KONKURS - DOTA2
Był to pierwszy tydzień wakacji. Po wylosowaniu klucza przez mego kuzyna, dał mi on zagrać kilka razy w Dotę 2 na swoim koncie Steam. Grałem Huskarem (Moja ulubiona postać). Byliśmy po stronie świetlistych. W moim teamie znajdowali się: Storm Spirit, Razor, Huskar (Ja), Invoker i Crystal Maiden. Po stronie mrocznych grali: Axe, Ursa, Bloodseeker, Riki i Faceles Void. First blooda zdobył mój kolega z teamu czyli Razor. Na początku szło mi całkiem dobrze. Do 15 minuty miałem statystyki 4/2/14. Akcje wychodziły mi dobrze. Tankowałem na middle. Zdobyliśmy dość dużą przewagę. Zniszczyliśmy im pierwsze wieże na midzie i topie. Zabijaliśmy praktycznie każdego kto się nawinął od rękę. Po 30 minutak każdy z Świetlistych miał minimum 17 level. Wybraliśmy sie więc na Roshana. Umocnilismy nasze budynki aby nie ucierpiały za dużo. Gdy zaczęliśmy walkę z nim szło nam dość dobrze. W pewnym momencie myszka zaczęła mi przerywać. Zginąłem praktycznie na miejscu gdyż nie mogłem nic zrobić. Reszta mojego teamu została zaskoczona obok Roshana przez 5 bohaterów Mrocznych. Na miejscu zginęło 2 Mrocznych a reszta uciekła. Niestety moi koledzy byli zbyt osłabieni po walce z wrogimi bohaterami i zginęli zabici przez Roshana. Podczas gdy nie zdążyliśmy się zrespawnowac Mroczni dokonali Szybkiego ataku na wieże kid i zniszczyli ją za pierwszym podejściem. Potem przyszła kolej na wejście do bazy. Zniszczyli wieżę i jedne koszary Minionów. Dało im to duża przewagę gdyż ich miniony stały się przez to potężniejsze. Po respwanie ruszyliśmy w pięciu na mida. Zostaliśmy niestety zamrożeni przez Facelesa Void i po chwili jeden z Crysta Maiden zginęła. Z lasu wyskoczyła Ursa i rzuciła sie na mnie. W szale bojowym zabiła mnie w przeciągu 10 sekund. W tym samym Czasie Blood Seeker zajął się Razorem. Razor walczył dzielnie zabił nawet Bloodseekera. Lecz Ursa dokończył to co Zaczął Bloodseeker. Na szczęście Ursa już na reszcie życia uciekł w głąb lasu Storm Spirit ruszył za nim w pogoń. Była to niestety pułapka. Ukryty Riki tylko czekał aż któryś z nas wejdzie w głąb lasu. Czekał tam cierpliwie. Gdy Storm Spirit pojawił się w zasięgu, Riki rzucił sie na niego zadając śmiertelne ciosy swoimi nożami. I tak zginął Storm Spirit. W tym czasie Invoker zdążył się zorientować że Axe ruszył topem razem z minionami i są coraz bliżej naszej bazy. obieg w tamtą stronę oddalając się od ukrytego w lesie Rikiego. Gdy doszedł na miejsce było juz za późno. Zdążyli nam zniszczy już 2 wieżę i zbliżali się do naszej bazy. Gdy się zrespawnowałem, zorientowałem sie że moja myszka całkiem się wyłączyła. Wlazłem pod biurko i próbowałem cos z tym zrobić. Niestety na daremno. Do końca meczu moja postać stała bezczynnie w miejscu respawnu , a ja zrozpaczony przyglądałem się jak mój team zbiera baty. Mogłem tylko obserwować gdyż latałem kamerą po mapie za pomocą strzałek. Wszystko co się działo coraz bardziej przechylało szalę zwycięstwa na stronę mrocznych. Każdy z bohaterów Świetlistych po respawnie praktycznie ginął na miejscu. Ostatnie 2 minuty meczu wyglądały jak inwazja Aliantów na Normandie w roku 1944. Z każdej strony napływali nowi żołnierze mrocznych. Niestety budynek główny upadł w ciągu 15 sekund. Tak zakończyła sie moja przygoda w Docie na koncie kuzyna. Gdyż po tym meczu otrzymał on negatywne rekomendacje i nie pozwolił mi już tknąć swego konta.
Gdyby nie moja myszka może byśmy to wygrali.

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.