Rok Ekstremalnych Przygód

Trzech stanowiący oryginalny team starszych facetów bawiących się najdroższymi i najszybszymi autami świata w sposób dla innych pozostający w sferze marzeń, tych trzech, którzy już nie raz udowodnili że mają poczucie humoru, szalone pomysły i przede wszystkim umieją to wszystko zgrać ze sobą by powstał kolejny bardzo dobry odcinek Top Gear. Zapewne niejeden fan oglądając je zastanawiał się jakie kąski z kręcenia programu mu umknęły, które z różnych przyczyn zostały za kulisami. Książka Hammonda powinna w pełni usatysfakcjonować taką osobę.
Powinna. Nie rozwlekając: częściowo podołała wyzwaniu. Podczas czytania odniosłem wrażenie, że można było to napisać trochę lepiej i ciekawiej, ponieważ nie miałem syndromu jeszcze jednej strony, brakowało ?tego czegoś?. Nie mniej autor przyzwoicie wywiązał się z zadania i nie zabrakło anegdot, ogólnie pojętego dowcipu i dość dobrze opisanych niecodziennych przygód i wyzwań, którym musiał stawić czoła. Od razu zaznaczam, że osoby nie zainteresowane Top Gear oraz nie wiedzące kim jest Chomik prawdopodobnie nie będą z wypiekami na twarzy śledzić jego losów i mogą już bez wyrzutów sumienia poszukać innej pozycji. Jeśli jednak od czasu do czasu oglądasz któryś z odcinków to radzę poświęcić chwilę i przeczytać o czym konkretnie ta książka traktuje.
?Rok Ekstremalnych Przygód?, w oryginale ?As You Do?, bo to o niej mowa, przybliża nam:
- trudy jakie wiązały się z przygotowywaniami Richarda do wyścigu TG na biegun północny i uroki pracy z psami husky, kamerzystami a także operatorami, którzy zwykle mają nierówno pod sufitem. Sam wyścig też został uwzględniony, ale oczywiście (i słusznie) Hammond skupił się na tylko swoim udziale, któremu w telewizji nie poświęcono zbyt dużo czasu.
- trochę zwariowaną wyprawę dzielnej trójcy do Botswany zdezelowanymi Lancia Delta Coupe, Mercedes- Benz 230E, Oplem Kadettem i osobliwe przywiązanie Hammonda do samochodów.
- intrygujący odcinek, w którym prezenterzy próbowali przepłynąć Kanał La Manche, topili się, dalej próbowali, znów topili aż Clarkson w pływającym i nieśmiertelnym Hilux?ie okazał się zbawicielem dwójki niedorajdów i jedynym, który mógł podołać wyzwaniu w swej..eee.. amfibii?
- wielką powódź jakiej pośrednio doświadczył Richard w Anglii i jak pomógł znajomym, którzy znajdowali się pośrodku tej katastrofy.
- emocje, masę wrażeń towarzyszące temu jak wraz ze swoją ekipą (nie TG) nagrywał dokument o już zmarłym Evel Knievel?u, sławnym kaskaderze motocyklowym, który przeskakiwał w latach 70. nad samochodami, busami etc.
Podsumowując, jeśli usiądziecie w bibliotece i będziecie mieli czas to polecam zerknąć. Długie to nie jest (260 stron), nie poczujecie że to czas stracony (jeśli jesteście fanami TG), a jeśli zastanawialiście się jak wygląda Top Gear od kuchni to będziecie w miarę zadowoleni. Co do kupna? te 15zł spożytkowałbym raczej na nowe CDA.
Tak przy okazji wspomnę, że wartymi uwagi książkami dotyczącymi Top Gear są: seria "Świat według Clarksona" i ?Człowiek W Białym Kombinezonie STIG Le Mans i moje życie na wysokich obrotach?. Pierwsze są zbiorem felietonów Jeremiego pełne dobrego humoru i celnych spostrzeżeń nie zawsze związanych z motoryzacją. Książka Bena Collinsa (The Stig) w ciekawy sposób oddaje jego dotychczasową karierę w białym kombinezonie, w wojskowym mundurze oraz to jakim był naprawdę człowiekiem. Czytałem ją dość dawno, więc już nie jestem w stanie pisać recenzji, ale do tej pamiętam, że nie odłożyłem jej do momentu kiedy ze smutkiem odkryłem, że ostatnia strona naprawdę jest ostatnia.

5 komentarzy
Rekomendowane komentarze