Jump to content
  • entries
    111
  • comments
    806
  • views
    64,896

Homo et machina


Holy.Death

803 views

 Share

Deus-Ex-Human-Revolution-adam-jensen.jpg

Homo et machina

Niedawno Janusz K-M. swoim wpisem na blogu pt. "Para-olimpiada czyli paranoja" poruszył niebo i ziemię. Nie poczułem się specjalnie obrażony jego przemyśleniami, ponieważ już od dawna obserwuję, że znakomita ich większość jest zwyczajnie bezzasadna. Muszę zauważyć, że nie jest rolą telewizji przyczynanie się do rozwoju cywilizacji. Rolą telewizji jest rozrywka i informacja, a tak naprawdę dostarczanie takiej zawartości, którą ludzie będą chcieli oglądać, czyli takiej, która się sprzeda. Oglądanie zdrowych, pięknych i silnych sportowców w żaden sposób nie sprawi, że widz stanie się zdrowy, piękny i silny, ponieważ zdrowie i siłę (a do pewnego stopnia i piękny wygląd ciała) można osiągnąć tylko poprzez ćwiczenia fizyczne, a nie poprzez oglądanie sportu w TV. Prościej jest jednak oglądać niż samemu się męczyć i popijać piwo. Nie mam nic przeciwko temu, ponieważ nikomu nie każę być zdrowym, pięknym i silnym. Szczególnie, że na dobrą sprawę uprawianie sportu zawodowo... jest bardziej wyniszczające. Interesujący paradoks wynikający z chęci bicia rekordów, bycia najlepszym, sięgnięcia po medal. Sport już dawno przestał oznaczać zdrowie w naszym kręgu cywilizacyjnym.

Para-olimpiada nie jest dla mnie wcale lepsza od zwykłej olimpiady czy fenomenu oglądania sportu w ogóle. Sam jestem ciekaw ilu ludzi ogląda olimpiady po to, żeby popatrzeć na zdrowych, pięknych i silnych. W dobie rozwoju technologii równie dobrze można wpisać te terminy w Google, więc chyba nie chodzi tylko o podziwianie ludzkiej fizjonomii. Oglądalność widowisk sportowych wytłumaczyłbym raczej rywalizacją między narodami i identyfikacją widzów z własnymi reprezentantami. Widz nie ma w żaden sposób wpływu na wynik, ale to nie czyni dla niego widowiska mniej emocjonującym, ponieważ najbardziej liczy się dla niego czy "jego" reprezentant wygra, czy nie i czy będzie mógł się z tego sukcesu cieszyć i podbudować opinię o samym sobie, być może rolę pełnią też emocje związane z samą akcją, gdy walka toczy się do ostatnich chwil, a napięcie ? z powodu nieprzewidywalności wyniku ? rośnie. Gdyby przyjąć i taką zasadę to para-olimpiada nie jest w niczym gorsza od zwykłej olimpiady, posiada te same mechanizmy, może co najwyżej odstręczać estetów, którzy nie chcą oglądać ludzi brzydkich.

Chciałbym zwrócić jednak uwagę na coś innego, na to, że technologia, nawet ta jeszcze stosunkowo prymitywna, pomaga człowiekowi robić to, czego bez niej człowiek nie byłby w stanie. Celem protetyki jest, przede wszystkim, pomoc ludziom niepełnosprawnym w powrocie do względnie normalnego życia. Inwalida jest inwalidą, gdy nie jest w stanie robić tego, co osoba pełnosprawna, ale właśnie tutaj wkraczają protezy oraz implanty: przywracając człowiekowi sprawność. Na tyle, że umożlwiają samodzielne funkcjonwanie. Inwalida z protezą/implantem przestaje być inwalidą w chwili, gdy jest w stanie robić to, co inni ludzie. Owszem, mniej sprawnie, ale to wynika wyłącznie z niedoskonałości implantów w stosunku do naszych naturalnych, wyspecjalizowanych organów. Jake Sully w "Awatarze" to doskonały przykład tego, jak bardzo człowiek okaleczony pragnie wrócić do (względnej) normalności. Człowiek w pełni sprawny nie jest w stanie zrozumieć problemów osoby niepełnosprawnej.

Człowiek łamie bariery. Osiąga nieosiągalne. 37-letni Jakub Halik z powodu braku innej alternatywy zdecydował się na wszczepienie sztucznego serca. Nie on pierwszy i na pewno nie ostatni. Dosłownie na naszych oczach rozwija się cała dziedzina, której celem jest ? przynajmniej na razie ? poprawa jakości ludzkiego życia. Na obecnym etapie nie musimy się jeszcze obawiać problemów etycznych związanych z zastosowaniem protez czy implantów, ale seria "Deus Ex" porusza bardzo ciekawe nuty w tym temacie: co w sytuacji, gdy sztuczne odpowiedniki staną się lepsze od naturalnych? Ilu ludzi będzie chciało się w ten sposób "ulepszyć" i ile będzie wtedy człowieka w człowieku? Kiedy będzie można jeszcze powiedzieć "Ecce homo", a kiedy będzie to już "Ecce machina"?

 Share

8 Comments


Recommended Comments

Oglądanie zdrowych, pięknych i silnych sportowców w żaden sposób nie sprawi, że widz stanie się zdrowy, piękny i silny, ponieważ zdrowie i siłę

Prawda. Jedynie ktoś o umyśle Korwina mógł rzucić stwierdzenie: Do kogo przystajesz, takim się stajesz.

Sam jestem ciekaw ilu ludzi ogląda olimpiady po to, żeby popatrzeć na zdrowych, pięknych i silnych.

Często oglądanie sportu nie ma wcale wymiaru personalnego. Zdecydowana większość kibiców tak naprawdę nie interesuje się samymi sportowcami a jedynie pewnymi ideami, które reprezentują (klub, reprezentacja). Gdybyśmy chcieli oglądać po prostu pięknych i silnych ludzi, to skąd wzięłoby się miejsce dla Małysza, Messiego, Rawdańskiej (jest mnóstwo ładniejszych tenisistek) itp. Kibicujemy symbolowi, które noszą i z którym się utożsamiamy. Dlatego nie obchodzi mnie czy Rooney jest dobrym człowiekiem, a Giggs zdradził żonę. Interesuję się tym co Ci panowie robią na boisku, mając Diabełka na piersi.

  • Upvote 2
Link to comment
Często oglądanie sportu nie ma wcale wymiaru personalnego. Zdecydowana większość kibiców tak naprawdę nie interesuje się samymi sportowcami a jedynie pewnymi ideami, które reprezentują (klub, reprezentacja).

Myślę podobnie.

Czekam na sprawne protezy oczu. Mogą być razem z okularami z DEHR, nie obrażę się.

Ponoć już teraz istnieją technologie, które pomagają niewidomym widzieć. Teraz jest to raczej kwestia ulepszenia i rozpowszechnienia technologii tak, żeby można było ją stosować na skalę masową przy względnie niskich kosztach.

Link to comment
"...co w sytuacji, gdy sztuczne odpowiedniki staną się lepsze od naturalnych? Ilu ludzi będzie chciało się w ten sposób "ulepszyć"..."

Po części taka sytuacja już następuje. Buty do biegania są lepsze niż stopy, kostium ze "skóry rekina" lepszy od własnej, rękawica bo baseballu lepsza od dłoni etc. Tyle że teraz można bez szkody to ulepszenie zdjąć.

Ponoć już teraz istnieją technologie, które pomagają niewidomym widzieć. Teraz jest to raczej kwestia ulepszenia i rozpowszechnienia technologii tak, żeby można było ją stosować na skalę masową przy względnie niskich kosztach.

Tak, istnieją już cyfrowe oczy, ale mają rozdziałkę rzędu 64x64 i widzą w skali szarości. Ale faktycznie, teraz to już tylko kwestia zrobienia urządzeń lepszych i tańszych. Wtedy niewidomi zaczną widzieć, a w końcu widzący zaczną widzieć jeszcze lepiej B)

  • Upvote 1
Link to comment

Ponoć już teraz istnieją technologie, które pomagają niewidomym widzieć. Teraz jest to raczej kwestia ulepszenia i rozpowszechnienia technologii tak, żeby można było ją stosować na skalę masową przy względnie niskich kosztach.

Chodzi chyba o taki przyrząd, który barwy pokazuje niewidomemu jako dźwięk. Był kiedyś o tym program, na BBC bodajże. Koleś malował obrazy, mimo iż nigdy w życiu nie widział kolorów (i całkiem dobrze mu to wychodziło).

A sam mam nadzieję, że świat, przynajmniej częściowo, pójdzie w stronę tego z Deus Exa. :>

Link to comment

Dodam z własnego doświadczenia, że zainteresowanie sportem bierze się czasem także z tego, że samemu się dany sport trenowało. Ja tak mam z wioślarstwem. A o kibicowaniu i jego (bez)zasadności kiedyś sam pisałem.

Co do sportu samego w sobie... Sport zawodowy/wyczynowy nie jest zdrowy. Do pewnego momentu, owszem: poprawia wydolność organizmu, zwiększa kondycję i tak dalej. Ale sport wyczynowy oznacza poddawanie organizmu wysiłkom dla niego ekstremalnym.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...