Skocz do zawartości

Lokuskowy zakątek chwały

Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    4
  • komentarzy
    6
  • wyświetleń
    1493

Część I

lokusek

361 wyświetleń

Cóż, mam nadzieję, że choć jedna osoba to przeczyta;p

=========================================================================

-Dziadku, dziadku opowiedz nam jeszcze coś!

-O nie, nie, już późno, a poza tym jeżeli usłyszycie teraz wszystkie moje historie, to następnym razem nie będę miał się po co tu zatrzymywać. Nie dostanę od was nawet skórki chleba za to same słuchowisko.

-Oj prosimy, prosimy! Obiecujemy wam przy następnej wizycie nawet bez bajki ugościć.

-No, no, tylko nie bajkę, to wszystko miało miejsce lata temu. No dobra, jeszcze jedną, ale ty, tak ty śmigaj po jakie mleko, bo mi już w gardle zaschło. A ty, mości panno, skocz no i powiedz rodzicom waszej bandy, że się spóźnicie na kolacje, tylko szybko, bo nie będziemy długo czekać. A co ja to? A tak. Znacie może dzieje Rezehiela? Nie? To się dobrze składa. A wiecie, że on pochodzi z tych okolic?

Też nie? No to słuchajcie. Był rok 1137 albo 38, nie pamiętam dokładnie...

_______________________________________________________________

-Cholera- rzucił pełen złości Gromis - gdzieś ty się podziewał? Co ty sobie myślisz, znikasz bez słowa, a ja tu muszę sobie sam radzić z humorami Elvy. Tylko byś chędożył, nic innego ci po głowie nie chodzi! Która to, córka młynarza? Kowala? A może ta szpetna córka kupca? Ty To byś nawet kozie nie przepuścił. Dobra, mam to gdzieś. Wierzę, że nie pokiereszowałeś nikogo, bo przypominam ci, iż w tej chwili nie damy rady uciekać jak zwykle, bo Srebrna strzała oberwała własną strzałą i w tej chwili leży i zachowuje się jak pani świata. Przynieś to, podaj tamto, zanieś tu, ugotuj to a to, ja tu jak wół tyram a ty się zabawiasz!

-Skończyłeś?- odpowiedział spokojnie Florens.

-Nie! Ale poczekam jaką to tym razem historię mi przedstawisz. Powiedz mi tylko, czy mam już nas pakować, a Elvę od razu pochować!

-Uspokój się!- Ryknął, z mocą jakiej po kimś takiej budowy spodziewać się nie można, a Florens chuderlakiem nie był.- Słuchaj mnie, nie poszedłem pochędożyć, choć nie przeczę, że miałem na to ochotę, nawet wielką. Trzy dni temu, jak ty obskakiwałeś Elvę ja stałem na czatach, pamiętasz?

-No ciężko żeby nie, tak pilnowałeś, że musiałem się gęsto tłumaczyć patrolowi dwóch żółtodziobów, dlaczego z ranną obozuję pod miastem zamiast iść szukać pomocy gdzieś w środku!

-Już to mówiłem, ale jeszcze raz powtórzę- spokojnie! Nie chędożyłeś już od dawna, boś spięty jak mój pas od miecza- kpiącym tonem powiedział Florens- słuchaj, wtedy, jak stałem na czatach, dostrzegłem dwóch typków z czerwonym płaszczem. Próbowali się ukrywać, ale ta szmata z tyłu ich zdradzała. Ewidentnie kręcili się szukając czegoś. Patałachy były, świeża krew znaczy się, skoro patrol nasz obóz znalazł, a oni nie. No ale słuchaj, poszedłem za nimi. Po nitce do kłębka, hehehe. No i ten, lezę za nimi, po cichu, nie za blisko, coby mnie nie dostrzegli czasem nie? Tylko na postojach podchodziłem bliżej. No i ten, idę za nimi już cały dzień, potem drugi. Doleźliśmy już pod Północny Stok, a tam bracie, nie uwierzysz. Tam cała armia normalnie obóz miała, ze dwadzieścia tysiąca chłopa, dobrze wyposażeni, od razu widać, że stara gwardia. Rozejrzałem się i w trymiga odwrót, miecz na konia wymieniłem u jakiegoś chłopa. Bo oni, podsłuchałem tych patałachów , na posiłki czekali. Wiesz co to znaczy? Że na Fort idą! Pokój, psia mać chędożyć chcą! A nasi nie gotowi są! Ci dwaj to mieli się spotkać z miejscowym, co za sakiewkę złota chciał wygadać co i jak tu jest. A wiesz kto nim miał być? Heromis!

- Ten co się nie dalej jak pięć dni temu nogami do góry wyłożył?- Wyraził zdziwienie Gromis.

- Dokładnie. Kręcili się, szukali i rozglądali za nim, niepowodzenie ich rozzłościło chyba, że czujności zero zachowywali, albo i tak pewni swego byli. Posłuchałem sobie bracie, o tym co planują i nie ma rady, siodłaj konia i dajemy na zamek, niech zbiorą tyle chłopa ile się da, gońca do króla, z odsieczą niech idzie! Zobaczysz bracie, jeszcze nam tytuły szlacheckie zwrócą!

- No, o tym to zapomnij. Ja się cieszę, że nas nie skrócili o głowę, a ty mi tu o tytułach gadasz! Z resztą jakim cudem pod Północnym Stokiem są a strażnice nic nie doniosły?

- A tak, ty nic nie wiesz, ba, nikt nie wie, tylko ja!- nie bez dumy w głosie ogłosił Florens- słuchaj, bracie, tamci dwaj gadali, że niby i jedna i druga z podstępu wzięta, że boczne bramy otworzyli zdrajcy i w nocy, na spaniu ich pomordowali, sukinsyny. Miesiąc by minął, a nasi by się jeszcze nie połapali, bo zmiana warty za prawie cały kwartał jest. Wiedziały o tym chędożone gnojki. Fort by zdobyli z zaskoczenia, tu stałego garnizonu tylko 1.5 tysiąca jest, a potem to całe równiny otwarte mają. Jakby na świątynie 5 bóstw ruszyli, to sam dobrze wierz ile dóbr by złupili. Z 50 tysięcy dobrych wojaków by za to wystawił, albo i ze 100, niezbyt uczony człowiek jestem. No ale my tu gadu gadu, a czerwone psy prędzej czy później ruszą tyłki z miejsca. Gotowy?

-Nachełpiłeś się swoją świetnością? Tak? To pomyśl kto z Elvą zostanie? Jedź sam, mnie i tak ten stary pryk z miejsca na szafot by wysłał. Od razu wyproś jakiś kąt, musimy ją gdzieś przetrzymać jak będzie gorąco. Wiesz, że jak nie załatwisz mi czasowego wstępu, to sam będziesz musiał się Elvą zajmować? Hehe, no nie patrz się tak na mnie, coś ty myślał, że się sama sobą zajmie? No to jedź, powodzenia, ja idę role sługi odwalić.- rzekł Gromis

-Baw się dobrze karmiąc ją i sprzątając to co drugą stroną wyjdzie. Hahaha, szkoda, że tego nie widziałem, zaprawdę, Tyle czasu żeś się chciał do jej bielizny dobrać, a teraz to pewnie ciężko ci oglądać przedmiot porządania i nie móc nic zrobić, hahaha!

- Chodź tu, nakopie ci do zadu!

-Nie chce mi się z konia złazić. No jak to mówią, komu w drogę temu całus na drogę! Elva nie da rady podejść ale może ty ją wyręczysz, w końcu wszystko za nią robisz, hahaha! - Krzyknął ruszając w drogę Florens. Pogonił konia piętami i oddalając się doszedł go jeszcze głos Gromisa-

-Zobaczysz jak wrócisz!

-Eh, ten to za grosz poczucia humoru, nie przyjacielu?- rzekł do swojego wysłużonego ogiera, który jakby wyrażając poparcie zarżał donośnie- No, my to się zawsze rozumieliśmy. Brakowało mi ciebie przez całą podróż na tamtym koniu. Wiesz, że miecz musiałem za niego dać? A teraz, psia mać, nie sprzedam go nawet za zardzewiałą klingę. Eh, parobek biznes życia zrobił. No ale starczy żalów, bramę już widać. Jak znów trafię na tego ciula dziesiętnika to przysięgam wbiję mu tą jego dzidę do zadu tak głęboko, że mu uszami wyjdzie.

Nie trafił, na własne szczęście. O dziwo bez większych problemów udało mu się dotrzeć do kwatery namiestnika, który o dziwo był całkiem trzeźwy i o dziwo przyjął go od razu. Florens pomyślał, że coś nowego. Więcej nie zdążył, bo namiestnik zasypał go pytaniami, o cel wizyty tak późną porą.

Po niemal dwóch godzinach tłumaczeń Florensa cały Fort został postawiony na nogi. Ludzie biegali to w jedną, to w drugą stronę. Nikt nie wiedział co się dzieje, więc wszyscy kręcili się tu i tam, byle ktoś wyższy stopniem nie mógł ich ochrzanić, że nic nie robią. Namiestnik jednak i tak zrugał dowódców, potem nakrzyczał na gońca, który mało z konia nie spadł, tak szybko ruszył. Na koniec i Florensowi się oberwało, tak, żeby nie pomyślał sobie, że jest zbyt ważny. Gdy już każdy z góry na dół ochrzanił tego niższego w hierarchii, zaczęto w końcu szykować jakąś jako-taką obronę.

-Namiestniku, mogę mieć prośbę?- zapytał Florens, a namiestnik skiną głową- taką niewielką, naprawdę, mianowicie kwaterę mi trzeba.

-Nie ma sprawy! Na ile osób?

Trzy. Dla mnie, Elvy i Gromisa.

-Dla tego chędożonego psa?- oburzył się staruszek

- Proszę, przypominam, że tylko dzięki mnie, wiecie co się święci!

- No dobra, ale niech mi się na oczy nie pokazuje, bo zabić każę! Szeregowcom. Mojego ostrza na niego mi szkoda! [....]

Dalsze części będą dodawane jak będę miał wenę wink_prosty.gif Niestety, dłuższe;p Mam nadzieję, że ktoś to przeczytał;p A jeśli tak było, to gratuluję takiej osobie i zapraszam na kolejne części;p



1 komentarz


Rekomendowane komentarze

Mam nadzieję, że ktoś to przeczytał;p A jeśli tak było, to gratuluję takiej osobie i zapraszam na kolejne części;p
Gratulujesz za przeczytanie? Czyli opowieść słaba?! Przeczytałem połowę trollface.gif

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...