Jump to content
  • entries
    345
  • comments
    4,881
  • views
    460,978

To moja kabina, to moja machina


Qbuś

1,680 views

 Share

Dzisiejszego poranka za sprawą fejsbukowego posta znajomka z czasów dawnych wpadłem w wir czaso-przestrzenny. Złapały mnie wiatry przeszłości i przegnały muzycznie w czasy początków mych licealnych. Tak to w muzycznym rozwoju najczęściej bywa, że zaczyna się od popowego chłamu przebojowego (plus ewentualnie rodzicielskie propozycje wyższej jakości), a z czasem przechodzi się przez różne muzyczne zajawki. Jako, że jest to często czas burzy hormonów, pierwszego zarostu i innych dojrzewających dolegliwości, to fascynacje te bywają dość fanatyczne.

U mnie nie było tak "ostro", ale było kilka wyraźnych etapów - pod koniec szkoły podstawowej (informacja dla młodzieży - 8 klasa) z kuzynem wpadliśmy w rock i metal (choć w zasadzie głównie Metallica i Iron Maiden), a w pierwszej klasie liceum zostałem bardzo skutecznie zarażony rapem. Wiem, że dużo osób odczuwa bardzo silną awersję do całej kultury hip-hopowej, ale ja tam nadal mam spory sentyment i do niektórych albumów/wykonawców lubię wracać. Dziś sprezentuję Wam małą wycieczkę w mą przeszłość, a może i kogoś czymś zainteresuję. Ograniczę tekst, postawię na muzykę.

Na początek ten, od którego się zaczęło, a przy tym jeden z wielkich tego gatunku

NAS

Zaczęło się dla wielu niemiło - grupa kolegów z magnetofonem w kółko puszczała jeden kawałek (N.Y. State of Mind Pt. ll). Większość ludzi miała dość, ale mnie coś przyciągało. Za najlepsze uważane są jego pierwsze albumu, ale moim ulubionym kawałkiem, a jednocześnie jednym z najlepszych w ogóle

GANG STARR

Tu z kolei pierwsza samodzielnie zakupiona kaseta - album Full Clip, który promował singiel:

Youtube Video -> Oryginalne wideo

JAY-Z

Dziś biznesmen i celebryta, ale kiedyś zdrowo mieszał. Tu jeden z nielicznych kawałków HH, które lubiłem zanim lubiłem HH w ogóle.

Youtube Video -> Oryginalne wideo

OUTKAST

Tu z kolei zespół, który przypadł do gustu wielu, a singiel poświecony pani Jackson był hitem iście mainstreamowym. Mi udało się jednak dorwać jeden z wcześniejszych albumów, który zdecydowanie bardziej mnie oczarował. M.in. dzięki...

Youtube Video -> Oryginalne wideo

EMINEM

Postać kontrowersyjna i postrzegana często tylko przez pryzmat tych kontrowersji. Ja znam go z historii przedstawianych między wierszami jego tekstów. A od czasu, gdy stałem się tatą jeden z jego kawałków zawsze mocno mnie rusza emocjonalnie. I szczerze przyznam, że to dla mnie najlepszy wyznacznik tego, że i w HH wartość znaleźć można.

____________

Jest jeszcze sporo pojedynczych kawałków, imprezowych bangerów, dobrych albumów oraz wykonawców, którzy przenoszą rap na wyższy poziom - The Roots, RJD2 i wielu innych. Ale tu akurat chodziło o pewną 'chwilową' perspektywę, a nie 'best of the best of the best'. No i celowo pominąłem polskie poletko - jeśli będzie zainteresowanie, to mogę wyruszyć i stronę polską i ogólniejszego zestawienia. Ciekaw jestem Waszych reakcji - opinii na temat rapu, (nie)lubianych kawałków.

Przepraszam za brak wyśrodkowania części teledysków, ale do wpisu mogę dodać tylko dwa tagi "media", a tag "yt" nie chce się poddać tagowi "center". Niecnoty.

Na sam koniec bonus kolaboracja (coś co raperom zdarza się często) kosmiczna:

And if that mockingbird don't sing and that ring don't shine

I'mma break that birdies neck

I'll go back to the jeweler who sold it to ya

And make him eat every carat don't [beeep] with dad

Eminem

Mockingbird

 Share

9 Comments


Recommended Comments

U mnie nie było tak "ostro", ale było kilka wyraźnych etapów - pod koniec szkoły podstawowej (informacja dla młodzieży - 8 klasa) z kuzynem wpadliśmy w rock i metal (choć w zasadzie głównie Metallica i Iron Maiden), a w pierwszej klasie liceum zostałem bardzo skutecznie zarażony rapem.

Trochę dziwnie się to czyta, bo szczerze powiedziawszy sam niedawno przeżywałem coś podobnego, z tym że w moim przypadku jednak pozostałem przy rock/metal ;)

Z powyżej zaprezentowanych kawałków, dla mnie strawny jest jedynie ten od OutCasta, ale cieszę się, że pominąłeś milczeniem postać 50centa...

Link to comment

BigDaddy - Ja z czasem poszedłem w kierunku wszystkiego. Miałem fazy to na jazz, to na poezję śpiewaną, ale w zasadzie mocniej chwyciła mnie tylko elektronika w postaci chill-outu i downtempo w okolicach drugiego roku studiów.

Lord Hrabula - Biorę Twojego Młoda i podnoszę stawkę Lodem:

Youtube Video -> Oryginalne wideo
Link to comment

Swego czasu ciutkę Eminema lubiłem posłuchac, ale nie na tyle, by kupić kasetę. To bodaj 5 klasa podstawówki była, więc może nawet płytę. Poza tym dalej lubię parę bardzo znanych kawałków, np. Gangsta's Paradise. No, chyba że RATM zaliczyć do rapu, to wtedy można dołożyć w zasadzie ich dyskografię ;)

Link to comment

Outkast wydali same świetne albumy, najlepszy to chyba Southernplayalisticadillacmuzik. Trochę wstyd mi za to, w co powoli ewoluuje kultura hip-hopowa ostatnio i nie dziwie się też, że sam rap jako muzyka ma przez to tylu hejterów, ale wszystko idzie do przodu. ;)

Polecam luźniejsze albumy z południa, np. Devin The Dude, jeśli chodzi o ambitne muzycznie albumy najlepiej posłuchać J Dilli, dobrą alternatywą są też Bone Thugs N Harmony ( chyba najlepszy technicznie zespół w historii).

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...