Ismael B(L)anco
Dzisiaj pojawiła się informacja w Przeglądzie Sportowym o wielkim powrocie Argentyńskiego piłkarza konkretnie króla strzelców Ligii Greckiej. Zorro wiosną poprzedniego sezonu podpisał kontrakt z Legią...
Zaraz, zaraz podpisał ach no tak przecież Legia rozwiązała z nim umowę po sezonie. Takiego czegoś nie wymyślono by nawet w poważnej lidze. Blanco ma w poniedziałek pojawić się na treningu.
Tylko pytanie jest takie. Po co z nim rozwiązywano kontrakt, a teraz chce mu się dać drugą szansę?. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie go by rozpocząć przygotowania do nowego kontraktu poprzez negocjacje? kto tym kieruje i dlaczego tak poważnego piłkarza chce się gnoić i obrażać?.
Nie było dla niego miejsca wcześniej, z prostej przyczyny. Był źle przygotowany do sezonu dodatkowo przyszedł w ostatnim momencie. Dodatkowo ten transfer był wymuszony przez kogo? przez kibiców. Kto w klubie chciał tego zawodnika? Marek Jóźwiak i Miklas, a kto go nie chciał? Skorża...
(no tak w tym klubie to każdy się kocha i każdy ma takie samo zdanie na temat każdego piłkarza)
Ale ok podpisano kontrakt z Bruce(nie zagrał ani jednego spotkania, a zarabia dobre pieniądze) z Novo no i właśnie wspominanym Blanco. Przylecieli samolotem w formie gwiazd. Dziennikarze głośno mówili o tym, że z miejsca staną się pomnikiem dla tego klubu...
I tu się zaczęły schody. Skorża został pochwalony, że stawia na młodzież. Fajnie okey, ale to było z prostej przyczyny wzmocnienia nie były kierowane jego ręką, a dwa to złe przygotowanie fizyczne do sezonu. Blanco strzelał w meczach sparingowych i 3 razy w PP. W lidze na 13 możliwych spotkań wchodził tylko na ostatnie minuty. Dwa razy zagrał tylko przez 45 minut z ŁKS i Lechią, ale nie jako napastnik tylko jako ofensywny pomocnik -.-
Blanco nie wykorzystał nadarzonej mu szansy także podziękował. Urban jednak go widzi czy także będzie powrót Legendy Zorro na Pepsi Arena? jeżeli tak to będzie największe uderzenie w policzek dla Argentyńskiego napastnika...

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.