Troszkę piekielnie, troszkę nierealnie
Dziś, już za pierwszym razem po przesiadce na Win 7 udało mi się zainstalować i uruchomić Diablo III (co nie udało mi się mimo kilkunastu/-dziesięciu prób na XP). Dobiłem do 9lvl i muszę stwierdzić, że sieczka jest nieziemska! Cała konstrukcja świata nie odbiega co prawda niczym od poprzedniej części, ale za to oprawa jaką ją obdażono to coś niesamowitego. Może i przerysowana, może przekolorowana. Mnie jednak się podoba (nie dziwić się proszę - jedną z moich ulubionych gier jest cukierkowe King's Bounty). Napiszę więcej jak już bardziej zapoznam się z fabułą. Na razie jednak nie narzekam na nudę, a jedyną częścią gry, która wprowadza mnie w lekki stan frustracji jest zabawa z ekwipunkiem. Jako iż wybrałem Barbarzyńcę, nie jestem w stanie korzystać z broni dystansowych, których jak na złość wypada z potworów dość sporo... Trudno. "Sam se wykuje".
Jeśli chodzi o obsłuchę nowego systemu - póki co jest dobrze. W zasadzie to nie zauważyłem większych zmian w stosunku do XP... Cieszy mnie fakt, że prawie wszystkie niezbędne programy udało mi sie już zainstalować, a smuci jedynie to, że nadal mimo usilnych chęci nie potrafię naprawić problemów z dźwiękiem... Oby tak dalej...
Przechodząc do tego, co pozwoli na jakąś dyskusję, czyli do pytania wieczoru: Czy według Was warto wierzyć w marzenia ?
Jak wiadomo, nie zawsze się one spełniają. Ba, w wiekszości nawet nie ma co na to liczyć! Czasem jednak, kiedy człowiek czegoś bardzo pragnie i dąży do tego z całych sił, jest szansa na osiągnięcie sukcesu. Jest szansa na spełnienie marzenia! Ja osobiście nigdy nie zrezygnowałem z marzeń. Od maleńkiego chciałem latać w kosmos... W najglębszych zakamarkach swojego umysłu WIERZĘ, że kiedyś nadejdzie ten dzień. Dzięki temu jestem szczęśliwszy. Przez to mogę marzyć o innych rzeczach, osobach, miejscach... Czasach. Wiem jednak, że marzenie o byciu kosmonautą nie spełni się nigdy. Mimo to marzę dalej... I nigdy nie przestanę!
Zapraszam do dyskusji.

5 komentarzy
Rekomendowane komentarze