Nowa generacja - czy to ma sens?
Ostatnio buszując (nawet niezbyt uważnie) po stronach dotyczących elektronicznej rozrywki coraz więcej słyszy się o nowych konsolach. Tak spore nagromadzenie ?plotek? nie może być przypadkiem, więc bezpiecznie jest zakładać, że coś się tam jednak w ich sprawie dzieje. Czy to dobrze, że prawdopodobnie czeka nas następna generacja? Moim zdaniem zarówno i tak i nie?
Obecnie zakup nowej konsoli to według allegro kwestia około 750 złotych (zakładając, że chodzi nam o nówkę), jednak gdyby zajrzeć pod ?maskę? najpopularniejszych urządzeń tego typu (czyt. PS3 i X360) ta niska cena nie jest już żadną atrakcją. Ciągle dochodzą też kolejne plotki o nowej generacji i już właściwie niewiadomo co robić: inwestować w przestarzały sprzęt, w PC czy może troszkę poczekać.
Obietnica rozwoju
Nie oszukujmy się: fakt, że dziś trzyletni PeCet jest w stanie obsłużyć większość najnowszych tytułów to skutek istnienia konsol . Wprowadzenie ich nowych modeli spowoduje wzrost wymagań nowości, przez następne 7-10 lat życia (zakładając, że będą jeszcze następne generacje) sprzęt znowu straci na wartości i będzie drogi w porównaniu do PC (proporcja w kategorii moc/cena). Sam myślę o PS3, ale jestem zdania, że teraz już lepiej poczekać.
To konsole wpływają na gry ?dla zgarbionych? przed monitorem i zwykle jedyna (o ile występująca) praca twórców by wynagrodzić pecetom dłuższy czas oczekiwania to lepsza jakość tekstur. Na dobrą sprawę im bliżej nowych dzieci Sony i MS tym mniej opłacalną inwestycją jest także komputer, jeżeli konsole pojawią się np. za rok, wtedy rozpocznie się wyścig technologiczny, znów dojdzie do stanu dominacji PC pod względem mocy i całość znów wyhamuje. Jednakże wcześniej wiele nowych komputerów przestanie wystarczać.

Konsola się opłaca
Obecnie jeżeli mowa o konsolach mamy do czynienia z sześcioletnim sprzętem, a internetowe wróbelki ćwierkają o roku 2014 czyli platformie dane jest osiem lat życia na pozycji ?najnowszej generacji?. Przez cały ten okres nie trzeba martwić się o to, że gra nam nie ruszy (chociaż potem lepiej nie przyglądać się jej z bliska). Powiedzmy sobie szczerze, że żaden komputer nie będzie w stanie przez osiem lat od swoich narodzin zaspokajać marzeń o aktualnych grach i wymaga usprawnienia. Tutaj jednak dochodzi kwestia gier i niestety ich wyższych cen. Dodatkowo boli również fakt, że nie ma czasopism konsolowych, które dołączają przynoszące radość oprogramowanie .
Nowe konsole będą się opłacały pod jednym warunkiem, a jest nim utrzymanie cen gier na zbliżonym do poprzedniczki poziomie. Tutaj na chwilę odwołam się do PS Vita dostępnego w dobrej jak na możliwości cenie. Jednak w kwestii gier został popełniony błąd, w którym upatruję osobiście słabej sprzedaży konsolki. Nie przypominam sobie żeby w przypadku PSP kwoty wahały się w granicach 200-240 zł. To cena jaką mogę zapłacić za premierowy tytuł na dużą konsolę, ale nie za tytuł, w który zamierzam grać przeważnie w autobusie.
Dominacja
Nie bez znaczenia jest również fakt, że wiele tytułów jest robionych wyłącznie dla konsolowców. Osobiście ciężko mi zauważyć w tym coś nieprawidłowego. Mówi się, że na PC można uzyskać lepszą grafikę i jest to prawda, ale wszyscy patrzą przede wszystkim, by tytuł się sprzedał, a na konsolach jest więcej nabywców. W Polsce raczej wolimy ?garbić się? przy biurku, ale nasz rynek jest w porównaniu do światowego niewielki, w tej większej części komputery już nie rządzą . Pamiętać należy, że gdyby tytuły nie zarabiały na konsolach to obecne projekty byłyby o wiele skromniejsze. Nie bez znaczenia jest też fakt piractwa?
Nie przeczę, że istnieje ono także poza PC, ale jego skala jest różna. Wystarczy przejrzeć kilka numerów CDA wstecz, by zauważyć, że ilość pobrań niezbędna do zwycięstwa w zależności od sprzętu była dla komputerów zdecydowanie wyższa. O ile dobrze wiem (nie sprawdzałem) odpalenie pirata na konsolach wymaga również ingerencji w strukturę sprzętu i grozi (nie będę moralizatorsko mamrem straszyć) zwyczajną utratą gwarancji.

Ile gry się jeszcze rozwijać będą
Wystarczy odpalić na chwilę tytuł pokroju Battlefielda 3 w wysokiej rozdzielczości i detalach, by zauważyć, że powoli kończy się wyścig na fotorealizm. Jedyne co dalej zapewne się nie skończy to podbijanie rozdzielczości, ale jeżeli dojdziemy do momentu, że każdy producent może stworzyć tytuł o podobnej jakości oprawy, wtedy cały wyścig może się już skończyć.
Sam zaś wyścig o ostrzejszy obraz jest jak dla mnie sztuczny, gdyż obecne telewizory oferują już wysokojakościowy obraz , więc dalsza podróż w tę stronę będzie wymagała coraz większych wyświetlaczy. Cóż, ludzkie oko nie jest aż tak dokładne by zauważyć tak nieznaczne różnice jeżeli mówimy już o wielkich rozdzielczościach. Zgodnie z tą logiką dojdzie w końcu do sytuacji, gdy wyższe rozdzielczości przydadzą się jedynie naprawdę potężnym telewizorom. Jeszcze się zdziwicie, kiedy będzie trzeba kupować sprzęt po uprzednim wymierzeniu salonu. Pytam jednak czemu to służy? Tak naprawdę współcześnie największe ekrany TV z Saturna zapewniają już wystarczające wrażenia?
Ostatnia generacja?
Osobiście mam nadzieję, że ta nowa generacja będzie ostatnią. Po prostu mam już osobiście dość tego wyścigu za lepszą jakością, bo choć z krzemu jeszcze trochę można wycisnąć to jednak jesteśmy już niedaleko chwili, gdy wyglądając za okno odkrywamy, że świat z ekranu nie różni się zbytnio wyglądem od tego nam znanego. Można wprawdzie dążyć do budowy telewizorów o wielkości ekranów kinowych, ale myślę, że niewielu zmieści go w domu. Po co zaczęły się gry ruchowe? To bardzo proste, bajery tworzone dla znudzonych rutyną graczy, by wciąż rozwijać według powiedzenia ?kto się nie rozwija ten się cofa? (ja wolę ?trzeba coś robić, by nie być nierobem?).
Kiedyś pierwsze komputery osobiste sprawiały wrażenie zdolnych do wszystkiego, ale czas pokazał jak bardzo świat się wtedy mylił. Obecnie zbliżamy się do stanu najwyższej możliwej jakości technicznej, a możliwości tworzenia coraz szybszych układów powoli przestaną być wartością dla gier , które są o krok od (przynajmniej pod względem grafiki) upodobnienia się do świata rzeczywistego (mowa tu oczywiście jedynie o współczesnych kompuciakach). To, co wydaje się rozwijamy dla rozrywki, tak naprawdę rozwija się dla nauki.
Dlaczego nie?
Żeby jednak nie być wyłącznie entuzjastą zauważam również parę rzeczy niekorzystnych dla tej kolejnej generacji. Pierwszym jest fakt, że początkowo nie będzie zapewne wielkich tytułów (chociaż to kwestia kilku miesięcy). Niestety wiąże się to również z tym, że okres badania możliwości platformy może być zabójczy dla twórców niezależnych, w końcu kto by chciał grać w ?indyki? jak konsole znowu walczą z PC. Może kilka osób podniesie rękę, ale cała Ameryka nie podniesie. Niestety ten wyścig nie wpłynie dobrze na coraz bardziej przerzedzaną treść produkcji . To ostatnie jest już jednak ceną jaką (moim zdaniem) warto zapłacić za taki swego rodzaju hamulec technologiczny, którego obecnie branża potrzebuje, by nie trzymać w domu ?rakiet?, które mają problem z grami.

Odliczam minuty
Dlatego czekam osobiście na konsolę, która zaoferuje mi na tyle mocne wnętrze, by obsłużyć gry na silniku klasy FB2, a starczy mi to na pewno na wiele lat zabawy. A co z faktem, że znów rozpocznie się bieg komputerów, by mocą obliczeniową zdystansować konsole?
Powiem tak: zdecydowana większość producentów nie potrafi nawet w pełni skorzystać z tego, co mamy teraz. Nie obchodzą mnie gigantyczne rozdzielczości, których nie da się od siebie odróżnić, bo rozmiar odbiornika na to nie pozwala. Komputery zaszły naprawdę bardzo wysoko i jak dla mnie obecne osiągnięcia wystarczą . Dlaczego więc następnym razem chcę kupić konsolę? Wiem, że będzie dało się z nich wycisnąć dużo i dalszy wyścig spowoduje wzrost mocy obliczeniowej PC. Myślę, że mimo tego pozornego rozwoju komputery nie są w stanie zaoferować szaremu graczowi dużo więcej. Wielu mawia, że konsole spowolniły rozwój PC-tów? Jest to prawdą, ale wydaje mi się, że jest też drugi powód: sprzęt domowy zaszedł już tak wysoko, że twórcy muszą uciekać się do sztuczek w stylu move czy kinect, by nie zanudzić graczy . Ja osobiście mam tego dość i wolę jednak leżeć na kanapie z padem w dłoni, klasycznie i oczekiwać na chwilę, aż twórcy nauczą się pokazywać emocje, nie tylko moc, której i tak nie umieją użyć ...
PS. Mam nadzieję, że jednak sprzęt będzie wyglądał bardziej ?klasycznie? niż jak na obrazkach ![]()
PPS. O Wii zapomniałem celowo, bo ono się nigdy z innymi specjalnie nie ścigało.

7 komentarzy
Rekomendowane komentarze