#1 "Igrzyska Śmierci" - Najlepsza komedia jaką oglądałem
Reżyseria - Gary Ross
Obsada - Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson, Elizabeth Banks, Lenny Kravitz, Stanley Tucci, Donald Sutherland ,Toby Jones, Wes Bentley
Gatunek - Thriller (?!?), Akcja, Sci-Fi
Czas trwania - 2 godziny 22 minuty
Zanim cokolwiek skomentuje: Bylem (byliśmy) na wycieczce szkolnej, a w planie było kino. Wszyscy jednogłośnie że na "Igrzyska Smierci" (nie wiedzieć czemu). Kopiliśmy popcorn (jak zwykle starczył do reklam
). Na wycieczkę jechało jakieś 50 osób. Na sali oprócz nas bylo ledwie kilka osób. Mieliśmy to szczęście ze osiedliśmy tuż przed bandą nastolatek (pewnie "zmierzchowych nastolatek"). Powiem krotko: jak na kobiety przystało skrzętnie komentowały cały film. Japa się im nie zamykała. Najlepsze komentarze zostawiam na później.
A wiec: akcja dzieje się w państwie Panem rządzonym w sposób autorytarny. Kraj podzielony jest na 12 dystryktów. Władze by upamiętnić jakiś bunt (w filmie nic o nim nie wyjaśniają) co roku organizują tzw. Głodowe Igrzyska. Polegaja one na tym ze z każdego dystryktu losowane sa 2 osoby, następnie na transmitowanej przez telewizji arenie walczą na śmierć i życie. Zwycięzca zostaje ostatni żywy. Los pada na siostre bohaterki filmu: Katness Everdeen. Zgłasza sie ochotnika, by uratować siostrę. Następnie wybrany zostaje Peeta Mellark.
Uważam ze fabula jest niezła, choć, oczywiście, mogłaby by być lepsza.
Dość już o fabule. Efekty specjalne sa niezłe. Dziwią mnie natomiast dwa inne aspekty: po pierwsze: broń używana w czasie Igrzysk (nie ma żadnych karabinów, pistoletów! Wogule w czasie filmu nie widziałem nikogo ze spluwą). Katnees używa łuku (choć zrobionego ze stali). I po drugie: sposób ubierania sie bogatych mieszkańców świata przedstawionego. Ja sie ich bałem. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem bogatą kobietę w filmie wszyscy myśleli ze to facet. A inni mieszkańcy... no ale żeby facet malował sobie powieki?!? Na złoto?!?
Ale wróćmy do nastolatek, bo pomówić o tym warto. Otóż pod koniec filmu
ginie murzyn (jeden z uczestników Igrzysk). A siedzące za mną nastolatki: "O, zginal ten czarny murzyn"
xD
Albo jedna z drugoplanowych bohaterek wymawia swoje imie: Rue czy jakoś tak. Jedna z nastolatek: "Jak?" - Na to inna: "Ruel. To dziewczynka" Odruchowe: You don't say?!? paru osób, w tym mnie. Po jakimś czasie przestałem ich słuchać, założyłem słuchawki i słuchałem AC/DC. Na szczęście film był z napisami, bez lektora ("Uuuueee tam, co to ma być?!?") To jest życie, life is brutal!
Ogólnie film jest niezly. Za sprawą nastolatek (najlepsza komedia na jakiej byłem). Jednak mimo to i bez nich byłby niezły.
OCENA: 7+/10
PS: Program obejmował jeszcze wycieczke po zamku. Ciesze się ze nie poszły w grupie w której byłem ja (bo były dwie). Oglądaliśmy tam m.in. renesansową toaletę. Ja myślałem ze to biurko z dziurą xD.

12 komentarzy
Rekomendowane komentarze