Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    2
  • comments
    3
  • views
    15,115

Najlepsze albumy ojców Heavy Metalu/Hard Rocku pierwszej dekady XXI wieku.

Sign in to follow this  
Cor Cornel

1,246 views

Najlepsze albumy ojców Heavy Metalu/Hard Rocku pierwszej dekady XXI wieku.



JEST TO W CAŁOŚCI MOJA OPINIA.




Postanowiłem przesłuchać wszystkie albumy ojców metalu zeszłej dekady i je jakoś ocenić. Jest to w całości moja opinia, więc proszę mi nie mówić, że to g***o prawda, bo zespół XXX z albumem YYY wymiatają. Posłuchałem albumów następujących zespołów:


?Guns N' Roses

?Iron Maiden

?AC/DC

?Judas Priest

?KISS


I tu mam pierwszą uwagę. Zespoły z pogranicza Heavy Metalu i Hard Rocka. Dlatego właśnie nie ma tutaj Slayera, Manowar, Motörhead czy nawet Ozzyego. Wg. mnie oni grają metal i tylko metal. Może jedna, maksymalnie 2 piosenki są lżejsze, ale reszta to typowy metal. Również na tej liście nie znalazły się takie zespoły jak Foo Fighters, Tenacious D, ponieważ grają rock, ale w ich rocku praktycznie nie wyczuwam metalu :)

Z wiadomych przyczyn nie ma tu innych ?Ojców?, np. Black Sabbath. Nie wydali ostatnio żadnego albumu studyjnego, więc nie było co oceniać.



Albumy nie wymienione tutaj (patrz najnowszy album KISS [sonic Boom]) są... no właśnie. Nie są złe, ale nie są to albumy, za którymi tęsknię. Na których znajduje się jakaś piosenka, która sprawia, że w środku nocy się budzę i zaczynam śpiewać :)







VIII.

Judas Priest - Demolition (2001)

Ostatni album studyjny z Timem ?Ripper? Owensem. Zdecydowanie najmocniejszy na całej liście. Szczerze mówiąc, z całego albumu spodobał mi się tylko jeden utwór. ?Hell is Home?. Specyficzny, bardzo dobry wokal Rippera (całkiem inny od Halforda) sprawia, że płyta ma całkiem inne brzmienie, niż wcześniejsze albumy Priestów. I nie mówię, że album jest zły, ale zdecydowanie jest najsłabszy w całym zestawieniu. I najmocniejszy :)



Piosenka z albumu:

Hell is Home





VII

Guns N? Roses - Chinese Democracy (2008)

Najnowszy studyjny album Gunsów. I podobnie jak album Demolition, na tym albumie znajduje się tylko jedna piosenka która mi się spodobała. Owszem jest kilka innych dobrych piosenek, ale ta jedna jest wybitnie lepsza. ?Sorry?, czyli piosenka, przez którą zobaczę Gunsów w Rybniku :)



Piosenka z albumu:

Sorry



(Sorry za hiszpańskie napisy :D )







VI

Iron Maiden ? Dance of Death (2003)

Maiden. Tak, wybitny zespół, aczkolwiek ostatnio zaczął za bardzo zapychać nas nowymi albumami. Zamiast jakość (pierwsze albumy były świetne), zaczęli robić albumy, na których znajdują się jeden, może dwa naprawdę fajne kawałki, a reszta to takie zapychacze. I właśnie taki jest Dance of Death. Album, na którym poza wybitną i epicką piosenką Dance of Death (pewnie stąd nazwa albumu :D ), inna piosenka również wywołała u mnie dziwne reakcje. ?Paschendale?, piosenka o najbardziej bezsensownej bitwie pierwszej wojny światowej. Wprawdzie to genialna piosenka, jednak wyczuwam, że to tylko zapychacz. Dość dobry zapychacz. Czyby wypadek przy pracy?



Piosenka z albumu:

Dance of Death

http://www.youtube.com/watch?v=MZDB0mAMkA4







V

AC/DC - Stiff Upper Lip (2008)

Podobno jeden ze słabszych albumów w historii AC/DC. No cóż, muszę się zgodzić, ponieważ wszystkie inne były na podejrzanie wysokim poziomie. Każdy zespół musi popełnić ten błąd i stworzyć słaby album. I tak też się stało w przypadku AC/DC. Ale ich najsłabszy album i tak jest bardzo bardzo bardzo epicki :D I bardzo ciężko wybrać jedna piosenkę. ?Stiff Upper Lip?, ?House of Jazz?, ?Can't Stop Rock 'N' Roll?. Te trzy piosenki trzymają bardzo wysoki poziom, starego dobrego AC/DC. Chociaż, jak tak pomyślę, to AC/DC zawsze było dobre :D



Piosenka z albumu:

Stiff Upper Lip









IV

Iron Maiden - Brave New World (2000)

Podobna sprawa jak na Dance of Death. Tylko tym razem tych piosenek, które powodują, że musimy mieć ten album jest troszkę więcej. Iron Maiden z tym albumem postanowił wprowadzić metal w XXI wiek. Czy im się to udało? Moim zdaniem nie. Metal powoli umiera. Powstaje coraz mniej albumów, na których każda piosenka to coś. Coś wielkiego. W przypadku Maidena zdecydowanie takim albumem był ?The Number of the Beast?, gdzie po każdej naprawdę epickiej piosence, pojawiała się inna. Jeszcze lepsza. Jeszcze bardzie epicka. Ale wracając do albumu, zdecydowanie najpopularniejszą piosenka z tego albumu jest ?Blood Brothers?. Każdy kto słucha naprawdę mocnego metalu, słyszał tą piosenkę. Tak samo każdy kto słucha tylko tego słabego (w sensie ostrości :D ) rocku. Poza tym utworem, album zawiera również ?Brave New World? i ?The Nomad?. Ta pierwsza jest bardzo dobrą piosenką (no dobra, wybitnie, epicko dobra :D ), a ta druga? Czyżby kolejny wypadek przy pracy?



Piosenka z albumu:

Blood Brothers









III

AC/DC Black Ice (2000)

Podium, czyli MUSI to być coś naprawdę wielkiego i godnego polecenia. Tak też się stało. AC/DC pokazało, że naprawdę wie, co to Rock N? Roll i umie go tworzyć. Utwory takie jak: ?Rock 'n Roll Train?, ?Skies on Fire?, ?Big Jack?, ?Anything Goes?, ?War Machine?, ?She Likes Rock 'N Roll?, ?Rock 'N Roll Dream? i ?Black Ice? są utworami naprawdę wybitnymi. A inne? Hmmm. Są równie dobre, aczkolwiek nie robią czegoś tak podłego jak ww utwory. Nie wchodzą do naszej głowy i nie robią sobie tam imprezy. Cały czas mam w głowie to intro do ?Rock 'n Roll Train?. AC/DC wydaje się takie zwykłe, ale ma to ?coś?. Od dawna zastanawiałem się czym jest to ?coś?. I wymyśliłem. Tym czymś jest AC/DC. Nie sam Angus ze swoją gitarą. Nie sam Brian ze swoim oryginalnym głosem. AC/DC to zespół. Jeden z lepszych jaki chodzi po ziemi.



Piosenka z albumu:

Rock 'n Roll Train









II

Judas Priest ? Angel of Retribution (2005)

Ach. Aniołek. Tak. Może troszkę historii. W 2003 roku do Judas Priest wraca Rob Halford. Wiadomo, trzeba jakoś zaznaczyć swój powrót, więc postanawia (postanawiają) wydać kolejny album. Prace trwają przez cały rok 2004, aż pierwszego marca 2005 roku na świat przychodzi ?Angel of Retribution?. Album genialny pod każdym względem. Naprawdę każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zawiera tak spokojne utwory jak ?Angel?, coś mocniejszego w stylu painkillera, czyli ?Judas Rising?, a także coś innego. ?Lochness?, czyli piosenka, przez którą nie mogłem sypiać normalnie. Przez dwa miesiące. Nie znajduję na tym albumie żadnego zapychacza. Ani jednego. Każda piosenka zawarta na tym albumie to cos niezwykłego. ?Revolution?, ?Demonizer?, ?Hellrider? czyli utwory które są dopracowane w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Ten album zmusza mnie, do powiedzenia, że metal nie jest martwy. Jest blisko, ale to przez właśnie takie albumy i takich bogów nigdy nie umrze.



Piosenki z albumu:

Lochness



(piosenka trwa ponad 13 minut, ale mogę gwarantować, że to będzie bardzo dobrze 13 minut)

Angel

http://www.youtube.com/watch?v=F7mQp7oAjm4





I

Judas Priest ? Nostradamus (2008)


Zdecydowanie najlepszy album lat 2000-2010. Chciałbym wymienić chociaż jedną piosenkę, która jest słaba w tym albumie. Niestety nie potrafię. Wszystkie są tak... brak słów (za mało książek, za dużo muzyki :D ) Wszystko w tym albumie jest na naprawdę wysokim poziomie. Glenn Tipton i K.K. Downing kolejny raz udowadniają, że są bogami gitary. Scott Travis pokazuje, że gra na perkusji to coś wielskiego. Przyjęcie go do zespołu, było najlepsza decyzją Priestów. Nic nie mogło lepiej na nich wpłynąć. Po jego debiucie na płycie ?Painkiller?, można powiedzieć, że jest królem perkusji i nikt nie może mu się równać. Nie możemy też pominąć Iana Hilla. Założyciela Priestów i jedynego basistę. Muszę przyznać, że czasem go słychać :) Ale najbardziej rozpoznawalny ze wszystkich atutów Judasów, jest zdecydowanie wokal Roba Halforda. Jest taki idealny. Ale wracając do Nostradamusa, jak nazwa wskazuje, inspirowany jest wizjami i życiem Nostradamusa. Kto nie wiem kto to był, myk na google :) Album został tak skonstruowany, że każda piosenka jest powiązana z kolejną. Czy to rytmem, czy słowami. Większość z nich zawiera intro (miałem napisać krótkie, ale niektóre trwają ponad 2 minuty, a to nie jest krótkie intro). Każdy kto przynajmniej raz słuchał Electric Eye i to intro do niego. The Helion. Coś wspaniałego. Niby to jest osobny utwór, ale sam nie daje takiego powera jak razem z Elektrycznym Oczkiem :D . Bardzo ciężko jest wybrać jedną piosenkę, którą mógłbym polecić. Ten dwupłytowy album zadowoli każdego. Bo utwór ?Calm Before the Storm + Nostradamus? (Intro + Piosenka :D ) to coś w starym stylu JP. No i ?Lost Love?, czyli mój prywatny #1. I to się raczej szybko nie zmieni. Jeśli będziecie słuchać, tylko i wyłącznie utwory w takiej kolejności, w jakiej się znajdują na płycie. A jeśli nie, to czemu to czytaliście?



Piosenki z albumu:

Dawn Of Creation/Prophecy



The Four Horsemen/War



Lost love

http://www.youtube.com/watch?v=_s6nXb4dnWI...feature=related

Calm Before The Storm/Nostradamus

http://www.youtube.com/watch?v=75KQ-RQoKik

Future Of Mankind

http://www.youtube.com/watch?v=4Hbw6RJyMoE...feature=related







Album specjalny:

KISS - Kiss Symphony - Alive IV (2003)


No przepraszam. Musiałem. Najlepszy album live, jaki kiedykolwiek słyszałem :D No wiecie. KISS. Orkiestra symfoniczna. Wszystko co jest potrzebne na najlepszy album live. Nie zabrakło takich hitów jak ?Lick It Up?, ?Calling Dr. Love?, ?Psycho Circus?. ?Detroit Rock City?, ?Do You Love Me?, ?Shout It Out Loud?, ?God of Thunder?, ?Love Gun?, ?I Was Made for Lovin' You? i oczywiście ?Rock and Roll All Nite?. Wszystko w wykonaniu KISS, orkiestry symfonicznej i tłumu wiernych fanów, którzy przyszli zobaczyć największe widowisko w dziejach Melbourne. Bo przecież KISS jest znany z tego, że nie oszczędza na swoich koncertach. Cały czas coś wybucha, eksploduje, jest rozwalane bądź rzucane w tłum :D

Piosenka z albumu:

I Was Made For Lovin' You - Rock and Roll All Night

Sign in to follow this  


3 Comments


Recommended Comments

Nie spodziewałem się Nostradamusa na pierwszym miejscu. Jak dla mnie zbytnio rozwleczony, zbyt specyficzny jak dla mnie ( i na swój sposób zbyt surowy). Jako jedyny album JP nie przyciągnął mnie na dłużej. Piosenki są jakoś takie nie-judasowe, a solówki trochę przejaskrawione. Ale był to dosyć ciekawy eksperyment. Na pierwszym miejscu prędzej bym dał może AoR albo Black Ice. Ciekawe zestawienie.

Share this comment


Link to comment

Przy Dance of Death jest mały błąd "może dwa naprawdę fajne albumy, a reszta to takie zapychacze", za pewne miało być utwory/kawałki.

Btw. Ciekawa lista, nie przesłuchałem żadnego z tych albumów, dla mnie wiek XXI jeszcze się nie zaczął jeśli chodzi o metal/rock. :P

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...