Jump to content
  • entries
    111
  • comments
    806
  • views
    65,028

Postaw znicza!


Holy.Death

1,138 views

 Share

Jak pewnie wiecie - choć ja dowiedziałem się o tym przypadkiem - umarła kolejna znana osoba. Znowu. Rozumiem, że można szanować czyjś dorobek, twórczość czy osiągnięcia. Zaciekawiła mnie inna sprawa. Chodzi mianowicie o stawianie zniczy pod wiadomością o owej osobie.

[*] - stawiając ten prosty znaczek komunikujecie całemu światu, jak bardzo jesteście przybici śmiercią X. Nie musicie wysyłać kondolencji rodzinie (za dużo zachodu, a poza tym i tak was nie rozpoznają), nie trzeba kupować i zapalać znicza (to kosztuje), którego nikt nie zobaczy (brak presji społecznej i prestiżu w oczach innych), nie trzeba się modlić w intencji za duszę zmarłego.

Po co?

Takie działania wymagałyby wysiłku. Po co się wysilać dla kogoś, kogo się szanowało, a czego nikt by nie zobaczył? Z drugiej strony, można w ten sposób wyrazić swój "szacunek" i żal z powodu śmierci człowieka, z którym nie zamieniło się nawet słowa. Z człowiekiem, który - mimo wszystko - był dla większości takim samym obcym jak Kowalski z bloku naprzeciwko. Zawsze, jak umiera jakaś istotna persona, znajdują się ludzie, którzy uważają, że powinni postawić wirtualną świeczkę. Ile świeczek dostało X osób, które umarło dzisiejszego dnia?

Żadnej?

Komu pomogą wirtualne świeczki? Zmarłemu? Nie. Martwym już nic nie może pomóc.
 Share

21 Comments


Recommended Comments

Tak, postawmy tam stado metali. Ale wcześniej odwróćmy krzyż.

Zamiast stawiać "znicza" można napisać kilka słów... Lub po prostu milczeć. Zachować współczucie dla siebie. Nie musimy go uzewnętrzniać, wystawiać na widok publiczny.

Link to comment

Gdzie jest znicz!? Gdzie jest znicz!?

A serio - to zwykle osoby które taki znicz wirtualny stawiają po chwili wzruszą ramionami i idą oglądać komedię.

Jak napisała Ylthin, albo się wysil i napisz coś od siebie albo daruj sobie i zachowaj minutę ciszy.

Link to comment

Jeżeli nie wyślesz tego łańcuszka 150 osobom na fejsie, to WIEDZ, ŻE CUŚ DZIEJE SIĘ!!!1one

Hołly szit, jużem cieszy mnie fakt, że nie mam fejsbooka i nie towarzyszę w tej durnej internetowej hołocie!

Link to comment

Nie mam Twittera, Facebooka, konta na Naszej Klasie i innych tego typu. Nie widzę potrzeby ich posiadania. Nie do końca rozumiem twoje intencje, Vantage, ale na razie przyjmę, że pisałeś to humorystycznie. Jeśli nie to napisz to wprost, bo nie jestem w stanie odczytywać tego typu subtelności przez interenet.

Link to comment

Ciekawostka przyrodnicza: Czy kilka miesięcy temu widział ktoś jakieś internetowe znicze dla ofiar masakry na wyspie w Norwegii? Pewnie nie było ich za wiele co? A zauważyliście zgraje hipokrytów, która "płakała" za Amy ćpunką Winehouse? ... No właśnie.

Uważam jednak, że Jobsowi należy się trochę szacunku chociażby ze względu na jego wkład w rozwój rynku komputerowego i stworzenie giganta jakim jest apple, ale do stawiania znicza mi jeszcze daleko...

@Holy.Death Napisałem to bardziej w kontekście mojej wypowiedzi akapit wyżej z której niektórzy by próbowali pewnie wnioskować, że po śmierci opluwam każdego sławnego osobnika. ;)

Link to comment

Patrząc z drugiej strony - jak ktoś chce, to niech ten znicz sobie stawia, dlaczego wam to w czymś przeszkadza? Chcecie się wybić z tłumu? Być bardziej oryginalni?

Ja osobiście nie patrzę na takie zachowania, po co zwracać na to uwagę i jeszcze się bulwersować?

Link to comment

Ja mam podobne zdanie do Holy.Death. Wypisywanie takich ,,zniczy" jest dziwne. To tak, jakby taki znak miał wyrazić wasze ,,ubolewanie". Po to uczycie się słów, by się nimi posługiwać, więc nieprawdziwy ,,internetowy" znicz jest moim zdaniem nieodpowiedni. Ogromna fala takich ,,symboli" przelała się przez internet po katastrofie smoleńskiej, co było ewidentnie irytujące...

Holy, zmarłym może pomóc modlitwa

Gdzie fraza ,,według mnie"? Ja na przykład za fakt tego nie uznaję, no ale się nie czepiam.

Jeżeli czują potrzebę lub chęć

Każdy ma dużo potrzeb oraz chęci, ale nie musi ich akurat spełniać zawsze i wszędzie. Komentarz na dany temat jest moim zdaniem bardziej wartościowy, niż symboliczny ,,internetowy" znicz, który kosztuje cię tylko kilka naciśnięć klawiczy.

Link to comment

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gros ludzi stawiających taki znicz zapewne nie wiedziało wcześniej, że ktoś taki żyje i właśnie tak się nazywa. Zajrzeli jednak na kwejka czy inne WP i nagle ich oświeciło, a po chwili poczuli tak niesamowity żal, że aż musieli podzielić się tym ze światem.

Ludzie bardzo lubią manifestować swoje współczucie dla dotkniętych stratą, co samo w sobie nie jest złe, ale w wielu przypadkach jest po prostu sztuczne. Jobs miał swój wkład w rozwój branży komputerowej i za to należy mu się szacunek, lecz równocześnie cierpiał na chorobę nowotworową. A ta wcale nie uszlachetniła go bardziej, niż Kowalskiego ze wpisu, który może polegać tylko na swojej najbliższej rodzinie i leczeniu dla niego osiągalnym, a nie zaś na milionach internautów "łączących się w bólu". Lepiej rozejrzeć się wokół siebie, wśród znanych sobie osób możliwe że bardziej potrzebujących wsparcia, niż Jobs kilku pikseli w statusie.

Link to comment
Ja osobiście nie patrzę na takie zachowania, po co zwracać na to uwagę i jeszcze się bulwersować?

Manifestacja realnych uczuć nie jest zła. Zła jest obłuda. Złe postępowanie zaś można ganić. Co też niniejszym czynię. Zamiast [*] można głębiej się zastanowić przed napisaniem czegoś. Albo w ogóle nie pisać. Wstawianie trzech znaków jako oznaki szacunku jest puste. To tak jak znak przeżegnania się - czyniony automatycznie jest pozbawiony znaczenia. Wyuczone reakcje organizmu mają swoje zastosowanie praktyczne, ale w przypadku kondolencji każe mi to się raczej stanowić nad stanem naszego społeczeństwa.

A może być tak, że człowiek ot tak, po prostu nie wie jak ma wyrazić co czuje, albo czuje się na tyle bezradny że nie wie co napisać?

Wygląda to na dobrą okazję do przemyśleń, nie sądzisz?

Holy, zmarłym może pomóc modlitwa, i to to jest właśnie istotne, w przeciwieństwie do dzielenia się żalami ze społecznością internetową forum strony plotkarskiej z których to użytkownikami piszemy trzeci raz.

Po pierwsze - czy może pomóc, czy nie może to kwestia wiary, więc nie ma co nawet tego rozstrząsać, bo będziemy musieli przerobić jeszcze parę tematów po drodze (z rodzaju "Czy istnieje Bóg?", "Czy ów Bóg jest X, Y, Z?", itp).

Po drugie - ile z tych osób zdobyło się właśnie na ową krótką modlitwę lub zapalenie prawdziwego znicza? Ja tego nie zrobiłem, ale przynajmniej nie udaję, że jestem jakoś głęboko poruszony i składam kondolencje nieutulony w żalu. Umarł człowiek. Tragedia dla rodziny i znajomych, ale nie musimy udawać, że dotknęło to nas osobiście.

Po trzecie - "Dzielenie się żalami ze społecznością internetową forum strony plotkarskiej" (nie wiedziałem, że to strona plotkarska) może skłonić choć jedną osobę czytającą ten wpis do głębszych przemyśleń. Nie mówię, że do przemyśleń akurat po mojej myśli, bo nie o to chodzi, ale do zastanowienia się ogólnie nad paroma sprawami.

Link to comment
[...]Vantage, ale na razie przyjmę, że pisałeś to humorystycznie.

Oczywiście, że tak. Tu nie ma co komentować, dlatego bzdetny i żenujący komentarz powinien uzupełnić zdanie, jakie mam wyrobione o co poniektórych internautach. Ta sama grupa wznosi hołdy nad Facebookiem, ta sama grupa "zapala" wirtualne znicze i wysyła "łańcuszki".

Link to comment

Na znicze już się uodporniłem, drażnią mnie natomiast wszelkie "śmieszne obrazki" wklejane na różne strony typu kwejk. Dowcip z Billem Gatesem odnajdującym lekarstwo na raka jest co najmniej niesmaczny. Z drugiej strony wykorzystywanie tych samych stron do wrzucania kilkudziesięciu nekrologów zrobionych w paintcie też jest już lekką paranoją.

Moim zdaniem świadczy to o niedojrzałości ogromnej rzeczy użytkowników Internetu (bo nie wierzę że oni wszyscy mają po 12 lat).

Link to comment
Aczkolwiek Holy nie jest na sto procent pewien, że nie może pomóc nic - a jeżeli już coś, to raczej modlitwa(według mnie). Także on również powinien napisać "według mnie zmarłym już nic nie może pomóc". Jeżeli mamy być drobiazgowi i podchodzić do sprawy ze strony wierzący/nie wierzący.

To bardziej skomplikowana sprawa, ale postaram się to w skrócie objaśnić.

1. Znicz jest formą manifestacji, nie posiada jednak mocy pozwalającej pomóc zmarłym. To nie to samo, co modlitwa.

2. Przekonanie, że modlitwa może pomóc jest przekonaniem i zależy wyłącznie od preferencji danej osoby. Jest to sfera wiary, a nie sfera faktów. Jako taka jest dosyć trudna do rzetelnego przedyskutowania, bo zakłada przyjęcie pewnych zjawisk/rzeczy/bytów, o których nie mamy pewności, że w ogóle istnieją.

3. Modlitwa nie może pomóc zmarłym w sposób przez nas dostrzegalny i od strony czysto fizycznej. Mój wniosek jest taki, że należy zachować osobę zmarłą w pamięci (najlepiej dobrej), ale skupić się na żywych.

Aczkolwiek czy jest to miejsce do takiej rozmowy? Zaistniałaby zapewne dyskusja w rodzaju tej na blogu Iskra, z tym że jego wpis był właściwie do niej przeznaczony. Rozmowa o poglądach o życiu pozagrobowym lub swoim zdaniu na tematy z tym związane dość mocno wgryzały by się w składanie owych żałobnych komentarzy.

Miejsce na inteligentną dyskusję w komentarzach na moim blogu będzie zawsze.

Moim zdaniem ludzie zbyt rzadko zastanawiają się nad sensem swoich działań i wiele rzeczy czynią mechanicznie. Stąd u nas kondolecje "należy złożyć" i wychodzi hipokryzja spod znaku katastrofy smoleńskiej - wielu ludzi robiło woltę mówiąc o nim tylko dobrze lub nie krytykowało zmarłego Lecha Kaczyńskiego zgodnie z zasadą, że "o zmarłych tylko dobrze", a nawet przepchnięto decyzję, żeby umieścić go na Wawelu (za co?) przy jednoczesnym zamykaniu ust przeciwnikom, że z uwagi na żałobę nie powinni się negatywnie wyrażąć o zmarłym. Po całej akcji było oczywiście za późno na protest.

Nie powiedziałbym, że coś takiego jest w porządku.

Link to comment

Zgadzam się z Holym w kwestii "stawiania zniczy" - to nie jest jakaś spontaniczna forma żalu, tylko coś w rodzaju... "fali". Widzisz, że inni tak robią, robisz to sam. Jeśli zrobi tak ktoś kogo znasz, także to zrobisz.

No i poza tym nasuwa się też pytanie - czy na prawdę go żałujesz? Dlaczego? Nie umniejszam jego wkładu w rozwój technologii, ale co tak na prawdę was (tzn. ludzi puszczających łańcuszki/stawiających [znicze]) łączyło? Żal, moim zdaniem czuję się tylko w przypadku więzi emocjonalnych, których tutaj nikt nie ma (w stosunku do Jobsa). W dodatku "żalu" Internet nie przekaże, więc to wszystko jest na pokaz.

Link to comment

Postaw krzyż, może tego nie ukradną .

A co do samego "stawiania zniczy" to lepiej już napisać kondolencje, naskrobać coś z serca do rodziny zmarłej osoby, bo ten "znicz" w sumie niczego nie wyraża i nie wiadomo, czy jest szczery, czy ktoś z Ciebie żartuje w obliczu osobistej tragedii, a osoby starsze niekoniecznie wykazujące się znajomością "wirtualnych zniczy, lol'ów" i innych internetowych form mających wyrażać emocje mogą pomyśleć, że chcemy obrazić pamięć zmarłego.

Więc kondolencje jak najbardziej, nawet wirtualne, znicze- na nie.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...