Skocz do zawartości

O matko kto to pisał?

Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    2
  • komentarzy
    5
  • wyświetleń
    2193

BLOGOWY KONKURS-DEAD ISLAND

Zaloguj się, aby obserwować  
Nidril

350 wyświetleń

,,Do redakcji Cd-action.

Kropla deszczu z hukiem uderzyła w szybę, wytrącając mnie z głębokiego zamyślenia. Znów zalały mnie niespokojne myśli na widok mokrego tarasu i nieba w kolorze brudnej szmaty. Nie był to mój dom, lecz mojego przyjaciela, który skoczył właśnie po napój do piwnicy. Umówiliśmy się, by tak jak co tydzień poćwiczyć walkę mieczami, tymczasem nasze drewniane repliki właśnie mokły na zewnątrz i nic nie wskazywało na to, by miało się to zmienić. Jasna błyskawica przeszyła niebo, gdy usłyszałem za sobą kroki.

-Do diabła! Siedemnaście lat żyję, a nigdy jeszcze nie widziałem takiej pogody? - Maciek rzucił się na kanapę i odpalił plazmę. Jedyne co ujrzał to chaotyczny taniec tysięcy szarych punktów.

-Burza musi zakłócać sygnał. ? podsunąłem zanim mój towarzysz zdążył otworzyć usta. Mieszkał dobre kilka kilometrów za miastem, więc takie rzeczy były tu codziennością.

Jego rodzice wyszli na wesele i mieli wrócić dopiero późno w nocy. Planowałem przenocować u niego, zwłaszcza, że w taką pogodę rower, którym przyjechałem był bezużyteczny.

-Co robimy? ? zaczepiłem Maćka siadając obok i opierając nogi na ławie.

-W taką pogodę?

-Innej do wyboru nie mamy.

-Ehh. Racja. Możemy pogadać, pograć na kompie, albo po prostu umrzeć z nudów.

Nie spodobał mi się jego żart. Nie w taką pogodę. Mimo wszystko uśmiechnąłem się ponuro.

-Nie wydaje ci się, że jest dosłownie idealna pogoda, żeby pograć w np. Dead Island?

-Idealna? Niestety nie mam forsy, żeby ją kupić.

-Widziałem wczoraj konkurs na stronie stronie CD-ka, chyba można ją wygrać. Trzeba napisać opowiadanie o ,,pierwszym dniu apokalipsy zombie?. ? Pociągnąłem długi łyk lodowatej coli i zamyśliłem się. Po chwili dodałem:

-Dawaj coś napiszemy. Spójrz za okno. Trudno o lepszą? inspiracje.

-Niezły pomysł. Chodź do pokoju.

Szczerze mówiąc byłem zadowolony, że wreszcie coś robimy. W dni takie jak ten bezczynność potrafi wprowadzić człowieka w naprawdę paskudny nastrój. Przeniosłem wszystkie rzeczy do jego pokoju i opadłem na najwygodniejsze krzesło. Maciek przyniósł jakiś notes i usiadł obok.

-Dobra. Jakieś pomysły?

-Mhmm. Opiszemy nas. Wiem, że to mało oryginalne, ale zawsze chciałem to zrobić. Ja będę narratorem.

-No dobra. Jak zaczniemy?

-Pisz? Kropla deszczu z hukiem uderzyła w szybę, wytrącając mnie z głębokiego zamyślenia. Znów zalały mnie niespokojne myśli na widok mokrego tarasu i nieba w kolorze brudnej szmaty.-

Pisaliśmy właśnie zakończenie, gdy usłyszeliśmy głośny huk na podwórku. Maciek poszedł sprawdzić co się stało. Kiedy wrócił był strasznie podniecony.

-Stary, musisz to zobaczyć!

Schowałem opowiadanie do kurtki i wyszedłem na dwór. Nadal padał deszcz, ale niebo się zmieniło?

-O cholera. Wygląda jak łuna nad płonącym miastem?

Kiedy dotarło do mnie znaczenie słów, które właśnie wypowiedziałem, szybkim krokiem ruszyłem w stronę miasta. Pierwsze ciało napotkaliśmy pół kilometra dalej. Na widok rozszarpanych zwłok mężczyzny zachwiałem się i jęknąłem ze strachu i obrzydzenia.

-To? niemożliwe ? Mój przyjaciel mówił nieobecnym i drżącym głosem wpatrując się w swojego byłego sąsiada. Odciągnąłem go kilka kroków dalej, ale przewróciłem się o następne ciało. I wtedy dopiero spojrzałem przytomnie na całą okolicę. Wszędzie leżały stosy martwych ludzi, z powykrzywianymi w przedśmiertnym grymasie twarzami. Dwa domy płonęły, a z trzeciego została tylko kupa gruzu.

-To?wojna? - szepnąłem przerażony. Nagle poczułem silne uderzenie w skroń i upadłem półprzytomny na ziemię. Chwilowo przestałem słyszeć, a przed oczami miałem niewyraźny i rozmazany obraz. Kiedy oprzytomniałem, zorientowałem się, że mój kumpel ciągnie mnie po ziemi krzycząc przeraźliwie.

-To nie wojna! To nie są ludzie! Musimy uciekać! ? Zza rogu wybiegła grupa przerażonych ludzi. Osłupiały patrzyłem jak dopadają ich te potwory. Nie czekałem na dalsze powody by uciekać. We dwóch wialiśmy ile sił w nogach, przez drogę, a potem las. Pościg pojawił się już po kilkuset metrach. Nie miałem pojęcia dlaczego nas gonią, ani kim są. Po prostu uciekałem wrzeszcząc na całe gardło. Gałęzie szarpały moje ubranie i skórę pozostawiając krwawe smugi na rękach i twarzy.

Pierwszego dopadli Maćka, a ja byłem zbyt głupi by uciekać dalej. Rąbnąłem napastnika z całej siły w potylicę. Skutecznie. W tym czasie dopadło nas trzech następnych. Opieraliśmy się, ale potem była ich już dziesiątka, a potem setka. Poczułem ból i mrok przesłaniający widok. Chwile potem?

Znalazłem to w swojej kurtce. Nie pamiętam co to, ale na początku jest napisane gdzie wysłać. Musze wysłać to tam gdzie miało trafić zanim on zabierze moje ciało do zabijania. Codziennie w nocy zabijam. Wszyscy zabijamy.

Zaloguj się, aby obserwować  


5 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Fajny tekst, z czymś, co sformułuję tak:

Opowiadanie w opowiadaniu.

Opcepcja.

Aha, moje jedyne uwagi dotyczą interpunkcji:

Spację stawiamy po myślnikach, nie przed nimi.

Planowałem przenocować u niego, zwłaszcza, że w taką pogodę rower, którym przyjechałem, był bezużyteczny.

Brakowało tutaj przecinka, który niepotrzebnie jest w pewnym momencie przed "ani". Mimo wszystko to minimalne błędy, które nie rażą na kilka kilometrów. :D

Powodzenia

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Super się to czyta, fajnie że nie zrobiłeś czegoś w stylu, "wyszliśmy na zewnątrz, zauważyliśmy trupów którzy biegli w naszą strone, więc wzięliśmy wcześniej shotguna z szafki taty i rozwaliliśmy wszystkich i jesteśmy bohaterami" po prostu uciekaliście, bo co innego mogliście zrobić, w sumie nic, i tak jest dobrze, życzę ci powodzenia, bardzo przyjemne opowiadanie. :D

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...