Skocz do zawartości

Random Sanity

  • wpisy
    387
  • komentarzy
    1420
  • wyświetleń
    251026


11 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Jeśli chodzi o sam status licza, to od części 7, można mieć takowego w drużynie. Fajnie, że opisałeś te dwie serie :) Wizardy jakoś nie przeszedłem nigdy, zaś M&M wszystkie (a część 6 to nawet z 6 razy) :)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Wizardry 8 (...) Brutalność: wysoka (na szczęście jest poziom Easy)

To chyba na ekspercie :P Na normalnym nigdy nie miałem większych problemów. No dobra, raz - w Bayjin - ale to była na dobrą sprawę jedynie kwestia nie posiadania zaklęć chroniących przed magią.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

@Amigos - to w ogromnym stopniu zależy od znajomości systemu i dobranej drużyny. Pamiętam, że w pierwszej grze wziąłem sobie Psionika, a na dodatek statystyki rozdawałem na zasadzie "po trochu wszędzie" i mimo grania na normal przez pół gry miałem ostro pod górkę, zanim się nie poddałem. Zresztą do dziś uważam, że branie samego psionika do rzucania zaklęć ofensywnych to tak zwany gimp mode.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Pisanie, że MMVI ma tylko garść bugów to chyba największe niedomówienie w historii ;) Jak ostatnio grałem w szóstkę, to właśnie chyba największą frajdę stanowiła eksploatacja bugów, niedoróbek i samej mechaniki gry - przeciwnicy blokujący się w drzwiach, atakowanie przez ściany itp. Że już nie wspomnę o moim ulubionym - manewrowanie tak długo, żeby wraże hordy wbić na windę -> włączenie tur -> atakujemy wszystkimi oprócz jednej postaci -> winda w górę -> czekamy aż możemy znowu atakować -> winda w dół -> powtarzać do osiągnięcia upragnionego skutku.

Also, VI ma jedną, bardzo znaczącą przewagę nad VII - lochy. Dużo większe, dużo bardziej rozbudowane, więcej zagadek, itp. Niestety w VII zostały dosyć okrojone, choć i tak są całkiem niezłe.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Też racja. Pamiętam, jak wszedłem do pierwszego z brzegu lochu w VI (ruiny świątyni)... i rozbrajałem go metodycznie przez tydzień. Chyba podziemia są drugie po Dagerfallu w kategorii dowolnego 3D, a przecież tu były układane ręcznie.

A takie exploity są w każdej części po 6, że też wspomnę latanie w górę i dół dla unikania wszystkiego w turze wroga, ja po prostu nie (nad)używam ich ;)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Dla mnie Wizardry, Ultima i Might and Magic to synonimy cRPG. W zasadzie nie uznaję nowych produkcji prawie. Bo poza drugim NWN i serią Drakensang nie ma nic oldschoolowego.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Ah M&M VIII :) Dostałem je w swoje rączki jako 10-latek i od tego tytułu własnie zaczęła się moja przygoda z rpgami. Mimo że oczywiście takiemu BG czy PT nie dorównuje to podróżowanie, kombinowanie i co najważniejsze gra w karciany system w karczmach miało swój urok :)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Z RPG to ja bardzo lubię Sacred. :P

A ogólnie to pamiętam takie coś na Amigę - Black Crypt się zwało (produkcji Raven soft). Komnatówki rządziły, ale dzisiaj na takie rzeczy nerwów nie mam.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...