Jump to content
  • entries
    318
  • comments
    3,425
  • views
    544,412

Davies, Gdańsk, Kaczyński


...AAA...

781 views

 Share

Kolejny tydzień przedzieram się przez opasłe tomisko "Zaginionych Królestw" Daviesa. Po skończeniu rozdziałów poświęconych Tolosie, Alt Clud, Kernie, Burgundii i Bizancjum trafiłem na treści, których ujrzeć w książce historycznej się nie spodziewałem.

daviesq.jpg

Dziś trochę nietypowy wpis, będący w większości cytatem z ostatniej książki popularnego historyka, profesora Uniwersytetu Londyńskiego - Normana Daviesa. Myślę, iż owe fragmenty są o tyle interesujące, że rzucają świeże światło na najnowsze dzieje Rzeczpospolitej i dzisiejszą politykę naszego państwa. Nie przedłużając, oddaję głos Walijczykowi:

"(...) Markę Solidarności przechwycił jeden z niewielkich odłamów byłego związku, który nie jest już dziś tym, czym miał być. Grupa malkontentów prowadzi nieustępliwą kampanię wojenną przeciwko Lechowi Wałęsie, oskarżając go o nieprawdopodobne wykroczenia i wskazując na niego jako na współpracującego z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa.

W 2006 roku podczas obchodów rocznicy strajku z 1980 roku miała miejsce w Gdańsku pewna niechlubna scena. Jeden z dawnych współpracowników Wałęsy, zwolniony swego czasu z powodu kłopotów, jakie sprawiał, oświadczył zuchwale, że on i jego towarzysze dziś "stoją tu, gdzie stała Solidarność", podczas gdy ich obecni przeciwnicy polityczni - wszyscy dawni koledzy z Solidarności - rzekomo "stoją tam, gdzie stało ZOMO". Takie pełne żółci wypowiedzi szkodzą polskiej demokracji. W latach 2005-2007 główny wichrzyciel zdobył największą liczbę mandatów w polskim Sejmie, zorganizował wybory swojego brata bliźniaka na urząd prezydenta Rzeczpospolitej i na krótko stanął na czele polskiego rządu. (...) Działając we dwójkę, razem ze swoją partią wykorzystali okazję, aby podkopywać demokratyczny ład ustanowiony po 1990 roku, grożąc wprowadzeniem autorytarnej czwartej Rzeczpospolitej i wymyślając nową historię współczesną Polski. (...) Ton tej demagogicznej retoryki jeszcze bardziej wzmocniła katastrofa lotnicza w Smoleńsku z kwietnia 2010 roku, w której zginął jeden z braci."

Norman Davies wszedł na bardzo grząski grunt i nie mogłem wyjść ze zdumienia, że między historycznymi anegdotkami a życiorysem gdańskiego pisarza, Guntera Grassa, znajdę nawiązanie do współczesnej polityki Polski. Ze zdaniem profesora można się zupełnie nie zgadzać, ale należy je docenić i poświęcić mu chwilę czasu. Mimo, iż Davies na wiele sposobów jest związany z Polską, to jednak nadal Brytyjczyk i w swoich ocenach pozostaje nieco bardziej obiektywny niż rodzimi znawcy tematu. Uważam, że warto pomyśleć o tym, jak naszą ojczyznę widzą inni.

Jako ciekawostkę podam jeszcze jeden cytat:

"Jeden z autorów albumu wspomina, że jako chłopiec w latach '50 XX wieku miał zwyczaj wdrapywać się na wierzchołek Góry Gradowej (...). Wspomina też, że jeden z jego dziadków, Franz Dawidowski, nieodmiennie mówił o sobie Danziger i grał w drużynie futbolowej Gedania; że jedna z jego babek mówiła po niemiecku i po polsku, na zmianę i tak samo płynnie, i że jego własny ojciec miał zwyczaj zwracać się do niego, używając takich pieszczotliwych słów, jak bovke czy lorbas, które nie są ani polskie, ani niemieckie, lecz kaszubskie. Drugi dziadek, kolejarz, spędził dużą część okresu wojennego w obozie koncentracyjnym. (...) Jeden z wujów, wcielony do Wehrmachtu, zginął od polskiej kuli. To, co dziś jest dla niego przeszłością, "było trudne, bolesne i jednocześnie fascynujące". Jego świadectwo wzrusza tym bardziej, że dziś jest on..."

Kim dziś ta osoba jest? To raczej dość proste pytanie.

 Share

12 Comments


Recommended Comments

Ha, myślę że Davies ocenił tę sytuację bardzo trzeźwo, bez narodowo-wyzwoleńczego kontekstu jaki obecny jest u nas i przesłania często istotę działań braci K. Dobrze wiedzieć, że i taki głos nt. tego, co się u nas dzieje jest obecny w świecie. Zwiększa to szanse na to, że nie wszyscy będą nas traktowali jak idiotów... Muszę dorwać tę książkę ;-).

Link to comment

Od czasów, gdy przeczytałem fragment z książki Daviesa w podręczniku do historii w gimnazjum, wysoko cenię Jego opinie. Przytoczony przez Ciebie fragment rzucił mi nowe światło na naszą najnowszą historię, mimo że te tezy są po przeczytaniu oczywiste ;)

Link to comment
Mimo, iż Davies na wiele sposobów jest związany z Polską, to jednak nadal Brytyjczyk i w swoich ocenach pozostaje nieco bardziej obiektywny niż rodzimi znawcy tematu.

Kartki z faktem, że jest Brytyjczykiem nie przyklejałbym raczej na lodówkę oceny jego obiektywności. Choć w kontekście znacznej części jego prac nie przeczę postawionej tezie, taka argumentacja jest nieco naiwna.

P.S. Co nam w ogóle po opiniach o Polsce za granicą? Zważywszy na niezwykłe zaangażowanie innych państw w sprawy polskie, de facto z zasady nie na naszą korzyść, dla mnie osobiście nie mają one większej wartości niż gratisowa rolka papieru toaletowego... a może i mniej.

Link to comment
Brata prezydenta też nie wolno obrażać, bo po tym co przeszedł ma prawo do wszystkiego.

Odmawiamy mu człowieczeństwa? Czułbym się źle, gdyby zabrano mi prawo do obrażania mnie.

A "wszystko" niech robi sobie w domu, nie publicznie.

Link to comment

A ja musiałem wygooglać, o kim jest ostatni cytat. Niekoniecznie jest się czym chwalić, ale to tylko tak a'propos prostoty pytania ;)

Link to comment

Cóż, subiektywna i jakże trafna w mej opinii ocena kogoś niezaangażowanego w obecne spory polityczne. Swoja drogą aż dziwne że PiSowcy nie obrzucili go błotem publicznie za tę opinię .

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...