Jump to content

rStyl3 blog

  • entries
    4
  • comments
    10
  • views
    4,460

IRA - 1991-2011 - Od GADa po teraźniejszość.. (1/2).


Omenik

1,716 views

 Share

IRA

Od GADa po teraźniejszość...

Część 1 z 2

Poniższy tekst poświęcony jest głównie Arturowi Gadowskiemu i zespole, który bez niego by w moich uszach nie istaniał, IRA.


44168_ira.jpg


Tytułowy GAD, czyli Artur Gadowski odkąd pamiętam był - i jest - jednych z moich ulubionych wokalistów, obdarzony świetnym głosem - choć odkrytym w dość dziwny sposób (ale o tym później - wspiął się na szczyt polskich toplist lat 90tych, czyli tych w których dominował rock i tego typu muzyka - aktualnie jego "hity z najnowszej płyty" możemy również znaleźć wśród bestsellerów. Szybko, choć w walce z czyhającymi w ukryciu wielkimi problemami, rozwinęły się jego sława i popularność. Jak szybko? I dlaczego pogrubiłem słowo.. muzyka? Już pędzę z wyjaśnieniem...

Muzyka jest dla mnie jedną z najważniejszych części życia, pozwala mi odetchnąć po ciężkim dniu i nabrać siły na kolejny. Pozwala mi na przelanie swych odczuć na setki nut słyszanych w kolumnach podpiętych pod wzmacniacz, czy wydobytych z otworu rezonansowego klasyka - tudzież harmonijki. Nie trawię, nie akceptuje i nie znoszę nazywania MUZYKĄ gatunków pokroju techno, czy dancehall. To nie jest MUZYKA, to po prostu METRONOM z wieloma wadami... Hip-hopu, czy też rapu również muzyką bym nie nazwał, ale to już z innych powodów. Nie dlatego, że mam coś przeciwko tej subkulturze i gatunkowi, ale to są po prostu słowa i podkłady - może się komuś podobać, może to ktoś kochać, mi to szczerze mówiąc wisi. Byleby był to hip-hop z wyższej półki, no a przynajmniej wyższej niż żałosna Firma, czy HempGru.

W drugiej połowie lat 80 ubiegłego stulecia Artur założył wraz ze znajomymi zespół Kurcze blade, a potem - gdy ten nie odniósł większego sukcesu - w roku 1986 kolejny, również niezaliczany do tych "udanych" projektów, mianowicie Landrynki dla dziewczynki. Chociaż.. może nie do końca był to nieudany projekt. Na szczęście - wielu osób, w tym moje - rok 1987 przyniósł mu angaż w polskiej, niepozornej grupie IRA założonej przez Kubę Płucisza. Współpraca do roku 1994 przynosiła genialne rezultaty - uwiecznione na krążkach - a pamiętny rok 96 był istną tragedią wielu fanów. Właśnie wtedy IRA zakończyła swą działalność.. Na szczęście - lub nie, zresztą zobaczycie jak ja to widzę w dalszej części artykułu - powróciła na początku XXIw., w roku 2002. Dużo liczb, ale będzie jeszcze więcej..

250px-Kuba_Plucisz_(IRA)_1995.jpg

Kuba Płucisz - założyciel zespołu IRA


Co zatem poczęła biedna Gadzina w tym smutnym okresie? Ano na początku, czyli w roku 1998 wydała płytę pod zacnym tytułem - "Artur Gadowski" - i.. chwała Ci za to Arturze. Cała płyta zapełniona została przebojami, które w wolnych chwilach grają zarówno w mych głośnikach, jak i mym sercu. Warto dodać, że solową płytę Artura tworzyli między innymi.. gitarzyści IRY! Szczególnie polecam - znane pewnie wszystkim - "Szczęśliwego Nowego Jorku", trochę mniej znane "Czułe słówka" i utwór z historią wartą przytoczenia - "Ona i on"...

A zanim o tym - obiecałem, że wyjaśnię jak Artur odkrył swoje genialne predyspozycje wokalne. Nie pamiętam ze wszelkimi szczegółami, a sprawdzać nie mam zamiaru - honor fana - ale to co powiem jest z pewnością prawdą. W momencie zakładania zespołu Landrynki dla dziewczynki, w którym według planów GAD wcale nie miał być wokalistą, a.. gitarzystą. Jednak przed występem w szkolnym przeglądzie zespołów zrezygnował śpiewak, a że chłopacy chcieli zagrać... Cóż, jeden gitarzysta mniej to nie aż taka tragedia - pf, i mówi to ktoś, kto gitarę pokochał w 5 roku życia - Artur postanowił go zastąpić. Ponoć nie wychodziło mu to zbyt dobrze, więc z pomocą - i litością nad wyciem młodzieńca - przyszła jego mama. Lekko sparafrazowane zdanie wypowiedziane przez rodzicielkę brzmiało mniej więcej tak - "Skoro już musisz to robić, to rób to dobrze. Wytłumaczę Ci, o co chodzi"... I tak to wszystko się zaczęło.. Wspomniałem też, że Landrynki nie były tak do końca nieudanym projektem.. No właśnie, mianowicie dzięki temu, że grali odkryto Gada...

gadowski7d.jpg2.jpeg
Artur nieco zmienił image...


"Kiedy jesteś obok mnie.. Ziemia staje w miejscu czując mocne bicie naszych serc. Roztopimy każdy lód, rozpalimy gwiazdy, niebo będzie dobrym domem już do końca naszych dni..."
Artura Gadowskiego kariera solowa..(1/2)



Skoro sprawę odkrycia talentu Artura mamy za sobą pora na kolejne spełnienie mej obietnicy - powróćmy więc do kwestii historii utworu, dodajmy - jakże pięknego, "Ona i On" lub po prostu "Ona" - żeby było łatwiej. Muzą tekstu i jego docelowym odbiorcą miała być ówczesna żona twórcy, Barbarze. Grany był niezmiernie rzadko, na co naturalnie mam swoje wytłumaczenie. ;)
Która z kobiet świata byłaby zadowolona z tego, że jej facet publicznie wykonuje utwór opisujący moc uczuć do swojej byłej? Ano właśnie.. Tylko przypomnę, że Artur od 2009r. jest znów żonaty, a zespół IRA niedługo później wykonał wspomniane dzieło (nie chcę używać tak błahego słowa jak "piosenka" przy znakomitym dziele pracy Artura - bo to on napisał tekst i skomponował muzykę) na żywo. Może tutaj należałoby szukać związku?
W 2006r. natomiast zagrali "Ją" po raz pierwszy we wspaniałej, akustycznej aranżacji.


01.jpg
Okładka płyty "Mój dom" wydanej w 1991r.



"Lubię nosić buty z wielkim czubem, moje długie włosy to jest coś, co lubię!"
Pamiętny rok 1991



Ekhm, nie wspominałem, że cytat z tej piosenki opisuje mniej więcej moją osobę? Co prawda IRA to najlżejsza muzyka jakiej na co dzień słucham - no, oprócz jazz fusion, które gram - bo raczej klimaty Iron Maiden są tymi.. Tymi "moimi". A przecież IRA tak odbiega od tej "starej, dobrej muzyki"...

Podejrzewam, że większość ludzi, która z IRĄ nie miała dłuższej styczności nie wyobrażają sobie teraźniejszego Artura wyśpiewującego ten tekst, jednak nawet i teraz (niestety w latach 90 byłem jeszcze "za mały" by pojechać na koncert IRY, więc nie wiem jak to wyglądało na żywo) brzmi to świetnie. A dlaczego panuje takie wyobrażenie o zespole - mianowicie słychać cały czas o "plastikowości" zespołu i komercji? O tym w kolejnym akapicie. Teraz zwróćmy uwagę na parę drobnych szczegółów z okresu, w którym to napisano powyższy tekst...

Zespół wraz z Gadem zagrał po raz pierwszy w roku 87, a pierwsza płyta z jego udziałem została wydana w 1989, dlaczego więc tytuł wpisu - i cały wpis - traktuje o latach 1993-2011? Szczerze? Naprawdę nie lubię pierwszej płyty. W moim przekonaniu IRA rozpoczęła działalność w roku 1991 i.. niech tak zostanie!

Bezapelacyjnie moim zdaniem najlepszą płytą zespołu jest wydany właśnie w tym roku krążek o wdzięcznej nazwie "Mój dom", którą najwyraźniej podłapał jakiś tekściarz Feela. ;)
IRA ponoć zawsze grała pop-rock, ale tutaj.. Tutaj wszystko jest zrobione tak, by wprowadzić słuchacza w mocne rockowe klimaty - przecinka celowo nie użyto w celu zachowania sensu wypowiedzi.
I nie, nie jestem chory, nie majaczę i mój umysł pracuje najlepiej, jak tylko potrafi. Po prostu takie jest moje zdanie.
Na płycie znajdziemy wiele ciekawych, częściowo o tematyce politycznej - choć bez większych narzekań, utworów - między innymi wspomniany "Mój dom", w którym to krzyk Artura gniecie mi genitalia. Ale.. Proszę, niech gniecie mi dalej! W tym wypadku nie przeszkadza mi to wcale. Album jest naprawdę mocno zróżnicowany i nie może się znudzić. Odnajdziemy tam kontrowersyjne, mocniejsze perełki (na przykład - "Bierz mnie") oraz te spokojniejsze, bardziej wdzięczne - chociażby słynna "Nadzieja", czy pominięty, nie wiedzieć czemu, najkrótszy utwór przerażający mnie swą genialnością, czyli "Twój cały świat".

Płyta ta była chyba jedną z najważniejszych - jak nie najważniejszą - w historii zespołu. To tutaj pojawiły się kawałki, które od lat kojarzone są właśnie z tą grupą...


I.. ciąg dalszy nastąpi!

W następnej części:
- przybliżę dalsze losy zespołu,
- dopowiem "kilka" słów do już wypisanych na temat kariery solowej Artura,
- zaprzeczę - lub nie - pogłoskom o "zeszmaceniu" się zespołu,
- wspomnę o problemach napotkanych przez zespół oraz tych, z którymi Artur musiał walczyć w pojedynkę
oraz wiele, wiele więcej!

Zapraszam do komentowania wszystkich - i fanów IRY i antyfanów, to samo tyczy się gatunku.
Dziękuję za poświęcony czas i pozdrawiam.

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...