Jump to content

Dark Side

  • entries
    45
  • comments
    104
  • views
    38,466

Piraci z Karaibów: Na Nieznanych Wodach (Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides)


Pejsol

1,176 views

 Share

piraci4.jpg


Wy parszywe, cuchnące szczury okrętowe. Oto czwarta część trylogii (jak słusznie i z przekąsem zauważają niektórzy komentatorzy) o przygodach Piratów z Karaibów, z kapitanem Jackiem Sparrowem na czele. W tej odsłonie bohaterowie wypływają na Nieznane Wody. Ale czy na pewno ? Wody może i są nowe, o reszcie elementów powiedzieć tego nie można. Do czynienia mamy z dużą kasową serią, której kolejne części po prostu wychodzą i zarabiają krocie, co starcza twórcą. Na szczęście Johnny Depp nadal jest w formie. Ale to trochę mało ?

Co poza pływaniem okrętami, walką szpadami i piciem rumu robią bohaterowie w najnowszym filmie? Reżyser Rob Marshall streścił fabułę filmu jednym zdaniem: ?To podróż, wyścig do źródła młodości?. I tak rzeczywiście jest. Ścigają się Hiszpanie, Anglicy i Czarnobrody, a między nimi wszystkimi kapitan Sparrow. Hiszpanie jako uniżeni słudzy i owieczki ziemskiego pasterza chrześcijan ? papieża, zamierzają rozprawić się z tym bluźnierczym dziełem szatana. Anglicy i ich król Jerzy II nie mogą natomiast pozwolić, by to ich iberyjscy rywale jako pierwsi dotarli do źródła. To kwestia honoru i rywalizacji kolonialnych potęg. Czarnobrody zmierza do mitycznego wodopoju usłyszawszy pewną przepowiednię. A Jack ? On nie do końca chętnie i samodzielnie, płynie tam dla samego faktu płynięcia i przeżycia przygody, ale młodością też nie pogardzi. Zresztą w ostatniej scenie poprzedniej odsłony zapowiadał swój nowy cel i tematykę najnowszej. Oprócz głównego wątku ze źródełkiem, biegnie jeszcze kilka pomniejszych. Między innymi odzyskanie okrętu, osobista zemsta czy zbieranie różnych ?artefaktów? związanych z fontanną. I ten motyw to całkiem dobry pomysł. W gruncie rzeczy, nie ważne co robią widoczni na ekranie piraci i ich towarzysze. W serii tej od początku chodzi o podróż, o cel już mniej. Prosta historia mająca bawić. Dodatkowe wrażenia miał zapewnić trój wymiar, ale znowu, w kolejnym filmie nawala. Jest to konwersja w 3D, a one dobrze nie wypadają.

001suk.jpg


Czym byłyby obrazy o piratach bez nich samych i plejady innych, barwnych charakterów. W nowej, czwartej części pojawiają się nowe postacie, stare ewoluują, ale co najmniej jeden ? kapitan Jack, pozostaje ten sam. To oryginał, jedyny w swoim rodzaju. Że genialnym aktorem jest, Johnny Depp udowodnił już dawno i wiele razy. Kreacja Sparrowa to prawdziwa sztuka i fundament serii. On nadal trzyma poziom (bo pion to już nie zawsze ;p). Jego specyficzny sposób bycia, poruszania się, ekspresja oraz humor są niepowtarzalne. A nie zawsze dobre, lecz błyskotliwe pomysły i spostrzeżenia, często ratują niewyróżniające się sceny. Powraca także Hector Barbossa (Geoffrey Rush), który teraz pływa pod dość niespodziewaną banderą ? króla Jerzego. Komicznie wygląda w białej peruce, przy stoliczku na popołudniowej herbatce. W głębi jednak, to ten sam zdradziecki, były pierwszy oficer z Czarnej Perły. Postać rozbudowana w tej części, zdecydowanie częściej na ekranie ? może nawet porównywalnie ze Sparrowem. Spisuje się dobrze i może zaciekawić, ma coś do zaoferowania widzowi. Co do nowych postaci, to jedną z nich jest Angelica grana przez Penelope Cruz. To ktoś z przeszłości Jacka, pozostająca z nim w nieokreślonych relacjach. Równie temperamentna co on. Cruz to kobieta o szczególnym typie urody i jako piratka prezentuje się całkiem nieźle. Ale nie tylko o prezencję tu chodzi. Wydaje się ona niewykorzystaną bohaterką, a w scenach w których się pojawia wypada słabo i anemicznie. I nie wiem czy można ją usprawiedliwiać ciążą, w której była podczas kręcenia filmu. Raczej nie. Z rzadka ?budzi się? gdy pokazuje trochę hiszpańskiej krwi i języka. Można o niej zapomnieć po seansie. Lepsze wrażenie robi mroczny i bezwzględny Czarnobrody. W tej roli Ian McShane. Nie patyczkuje się z nikim, po trupach dotrze do obranego celu. Udana kreacja z wykorzystaniem elementów legendy, jaką obrósł ten prawdziwy postrach Karaibów. Mniej ważnym spośród nowych twarzy w ?Piratach?? jest młody misjonarz Philip oraz powiązana z nim syrenka Serena. Chciano nimi w pewnym stopniu załatać dziurę po innej parze, której zabrakło w ?czwórce?. Marnie to wyszło, tak jak próba wplątania motywu wiary. Wielkimi nieobecnymi są natomiast William i Elizabeth (Orlando Bloom i Keira Knightley). Ale ile można, ich historia się skończyła więc dobrze że nie wpychano ich tu na siłę. W pewnym sensie zapominamy o minionej trylogii (która zaczęła trochę podupadać na poziomie) i zaczynamy nową (?). To wychodzi serii na dobre, bo jeszcze trochę a bohaterowie polecieliby w kosmos.

003mzx.jpg


Możemy mówić o nowym starcie, odświeżeniu marki. Po raz pierwszy oglądamy ulice Londynu, nie ma za to Tortugi. Pojawia się magia voodoo i zombie. Główną nową atrakcją są syreny. Te równie urzekające, uwodzące i piękne co niebezpieczne. Odgrywają ważną rolę w wątku źródła młodości. (Ciekawostka: podczas castingów do ról syren, jednym z wymogów jaki spełnić musiały kandydatki, było posiadanie naturalnych piersi. Ze względu na realizm !? No taaak, bo kto widział syrenę z silikonowym biustem ?). Scenariusz jest tak zbudowany, że akcja goni akcję i nie daje nam odetchnąć. Twórcy starają się utrzymać w nas zainteresowanie. Jak zwykle ładne są krajobrazy, choć dość stonowane. Fantastyczna jest ponownie muzyka Hansa Zimmera. To prawdziwy artysta a jego kompozycje znakomicie stymulują odpowiednie emocje. Główny motyw nadal wywołuje gęsią skórkę.

002amj.jpg


Seria eksploatuje historie i mity morskie. Powoli zmniejsza się póla możliwych do wykorzystania a w miarę znanych (był już m.in. Latający Holender i Davy Jones, Kraken, statki widmo, skarb Corteza, syreny i inni rybo-ludzie/ ludzie-owoce morza, fontanna młodości, kraniec świata itd.). Już teraz niepokoi straszna powtarzalność schematów względem poprzednich części, lepiej żeby nie dosięgło to tematyki i pomysłów fabularnych. ?Na Nieznanych Wodach? nie nachalnie acz zauważalnie kopiuje konstrukcję i typy scen z ?Klątwy Czarnej Perły? (a nawet ich umiejscowienie w filmie). I tak m.in. na starcie znów mamy brawurową ucieczkę a chwilę później pojedynek w przyciemnionym i ?interaktywnym? pomieszczeniu. Znów pojawia się nie umarła załoga, mityczny i mistyczny cel podróży. Finał natomiast, odbywa się w zbliżonej scenerii ? jakiejś grocie, jaskini. Nawet pada pytanie: ?Czy już ci kiedyś groziłem ?? Może to czepialstwo, ale warto takie coś wytknąć.

004kf.jpg


Disney i spółka wyciskają z marki ile się da, ale co z tego skoro ona nadal bawi i dociera do mas (box office nie może się mylić). Aby trochę odmitologizować sobie Prawdziwych Piratów z Karaibów, polecam dokument History Channel, o takim właśnie tytule. ?Na Nieznanych Wodach? to krok w dobrym kierunku, ale ? no właśnie, większość z tego już widzieliśmy. Ktoś mniej wyrozumiały dla serii, widzieć będzie tu poważny i uzasadniony minus. Jeśli jednak pirackie przygody dotychczas ci się podobały, teraz nie powinno być inaczej. W swojej kategorii to 7.5/10.
 Share

2 Comments


Recommended Comments

To według mnie najlepsza recka nowych piratów na FA, co prawda ja bym dał większą ocenę ale każdy ma inne gusta i dzięki za ciekawostkę o syrenach ;)

Link to comment

Byłam wczoraj w kinie. Naczytałam się pełno komentarzy, że to szajs i komercha czysta, a tu całkiem niezły film był. Fajna odmiana, bo nie da się ukryć, że faktycznie różni się od poprzednich ;)

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...