Jump to content
  • entries
    10
  • comments
    18
  • views
    24,118

Giełda - czy tak naprawdę mamy się bać?


avocado20

202 views

 Share

Natchniony wpisem na blogu "Akcje przy kawie" postanowiłem wyrazić swoją opinię na temat strachu ludzi przed giełdą.

Czy giełda to rzeczywiście miejsce, gdzie całe miliony złotych wędrują z dnia na dzień z rąk do rąk? Czy naprawdę jedni skaczą z dachu, a drudzy siedzą w klimatyzowanym apartamencie po udanej inwestycji?

Giełda to kopalnia złota - można na niej naprawdę zbić ogromny majątek, ale nie oszukujmy się, trzeba mieć do tego po prostu głowę i stalowe nerwy, trzeba też mieć nieco lżejsze podejście do swoich pieniędzy, by się nie łamać, gdy kupione akcje lecą w dół i w efekcie nie stracić - gdy cena akcji spada NIE TRACICIE pieniędzy, tracicie je, gdy po takiej cenie sprzedacie. Mam niespełna roczne doświadczenie i wiem, że NIGDY nie uda się kupić akcji po najniższej możliwej cenie - zawsze się albo za bardzo pośpieszę, albo przegapię okazję i pewnie 99% grających ma podobnie. Sztuka właśnie się nie złamać, gdy akcje kupione po 100 są warte 70, bo jeśli z waszych analiz wynika, że akcje są warte 120, to po co je za 70 komuś oddawać?

Ale czy to naprawdę hazard? NIE, jak ktoś mi to powie, to strzelę w pysk bez zastanowienia - szczęście na giełdzie przydaje się tylko tym, którzy nie wiedzą, co robią - jak mawia Warren Buffet: "ryzyko bierze się z niewiedzy".

Są spółki, które tracą w dzień kilkanaście procent, są spółki, które upadają, ale jednak ktoś z odpowiednim doświadczeniem od razu wyczuje, że coś jest nie halo z takimi akcjami, albo że jest to chwilowa sytuacja.

Jak się przed tym ustrzeć, zwłaszcza, kiedy nie mamy o grze pojęcia? Najlepiej pograć na sucho, wirtualnymi pieniędzmi. Wtedy nauczymy się analizy technicznej, fundamentalnej i wyrobimy swój własny, zawsze najlepszy styl grania. Na początek dobrze grać na spółkach największych - tych z WIG20, bo tam ze względu na wysoką płynność mamy niskie ryzyko wahań kursu o kilkanaście procent na dzień.

A co jeśli przyjdzie kryzys?

Kryzys to pojęcie względne - banki upadają, ale akcje producenta gier też lecą w dół, chociaż jego produkty sie sprzedają tak samo dobrze, jak przed kryzysem. Nie ma więc w tej sytuacji powodu, żeby akcje sprzedawać, najlepiej jest je sobie kupić i nie patrzeć na giełdę przez jakiś czas, by się nie złamać i nie sprzedać - za kilka tygodni/miesięcy wszystko wraca do normy.

Nie znam się, nie mam wykształcenia, nie dam rady!

Bzdura - nie mam(jeszcze) średniego, grać nauczyła mnie siostra, chociaż i tak sam wypracowałem swój styl grania i teraz jej uprzejmość jest mi potrzebna tylko po to, żeby z jej rachunku kupić sobie akcje. Tak więc grać może raczej każdy, jednak jest to kawał chleba, jak każdy inny, da się z tego wyżyć(jednak trzeba mieć swój kapitał, bo 30% procent z tysiąca zlotych, to nie to samo, co 30% ze stu tysięcy), można na tym stracić, ale perspektywa siedzenia w wygodnym fotelu przed monitorem jest bardzo fajna, zwłaszcza, kiedy nie działamy impulsywnie i rygorystycznie podchodzimy do kupna akcji. Samej gry możecie się nauczyć z naszego Kochanego internetu, ale przeczytanie kilku książek też przecież nie zaboli.

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...