Jump to content

?Adelante!

  • entries
    8
  • comments
    36
  • views
    12,068

Armia Europy


Zatoxu

2,116 views

 Share

Brzmi surrealistyczne? Być może, ale najprawdopodobniej w najbliższych dekadach stanie się faktem.

Stan faktyczny

Obecnie w skład Unii Europejskiej wchodzi 27 państw. 27 państw z 27 armiami. Ich wielkości są do pewnego stopnia porównywalne, dla przykładu: Francja 254 tys. Żołnierzy, Niemcy 219 tys., Hiszpania 187 tys., Polska 99 tysięcy. Utrzymanie armi zawodowych jest ?dosyć? uciążliwe dla budżetów, jednak niezbędne. Wydatki odpowiednio: Francja ? 42 mld ?, Niemcy ? 31 mld ? Hiszpania ? 8,8 mld ? Polska 27mld PLN. Pomimo że wydatki stanowią zaledwie po kilka procent PKB to nadal w ?dobie kryzysu? są ogromne.

Według Europejskiej Agencji Obrony(stan rok 2009), w Europie(UE) jest ponad milion żołnierzy służby czynnej, a łącznie z rezerwistami armia Unii Europejskiej może osiągnąć stan liczbowy prawie 7.000.000 żołnierzy. Dla kontrastu Rosja po mobilizacji może mieć ponad 3,5 miliona.

_3419.jpg

"120 tys. to liczebność absolutnie odpowiadająca obecnym potrzebom obronnym naszego kraju"

-Bogdan Klich dla GW

Sam pomysł powstał na fali integracji Europejskiej po drugiej wojnie światowej. Po odrzuceniu koncepcji przez Francję, projekt zarzucono. W 1989 roku zaczęto tworzyć Brygadę Francusko-Niemiecką, która w 1992 po dołączeniu Hiszpanii, Belgii, Luksemburga została przemianowana na Eurokorpus.

Dziś Europa stara się dokończyć projekt Europejskich Sił Szybkiego Reagowania planowanych na wielu szczytach od końca lat 90' ubiegłego wieku.

Sił składających się z kilkunstu grup bojowych po ok 2000 żołnierzy(z różnych państw) zdolnych do natychmiastowej interwencji na obszrze Unii i poza nią.

Następnym mocno dyskusyjnym krokiem miałoby być powołanie jednej armii dla całej Unii

f16.jpg

F-16

Czym to się miało by się różnić od NATO?

Przede wszystkim Europa zostałaby uniezależniona od Stanów Zjednoczonych, nie bylibyśmy wciągani w kolejne quasi interwencje wojskowe. Po drugie, dowodzenie znajdowało by się bezpośredni w Europie. Po trzecie wzrost znaczenia Europy oraz utworzenie przeciwwagi dla USA.

Europa uzyskałaby faktyczną możliwość kreowania realnej polityki bezpieczeństwa w swoim regionie. Nie wolno zapomnieć o ekonomicznej stronie takiej zmiany. Wielkość takiej armii jest powodem do spekulacji, jednakże przyczyniłoby się to do obniżenia kosztów i jej wyspecjalizowania.

Kiedy w 1999 roku NATO powiększyło się o kolejne państwa (w tym Polskę), a także na szczycie w Helsinkach postanowiono utworzyć Europejskie siły szybkiego reagowania oraz podstawy Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, USA zmieniły nastawienie do Europy. Amerykanie otwarcie twierdzili ze przyznają Sojuszowi role clening-lady(po misji w Kosowie). NATO miało stabilizować i ?sprzątać? po amerykańskich interwencjach.

Minusów się nie uniknie

Przeciwnicy EURO-ARMII podnoszą cały wachlarz argumentów. Główny to że powstanie konkurencja dla struktur NATO. Padają twierdzenia iż oznaczałoby to odwrócenie się od Stanów Zjednoczonych i zerwaniem dotychczasowego sojuszu. Następnie: naruszenie status quo na świecie(to już chore), osłabienie siły militarnej europy. Duże koszty unifikacji uzbrojenia. Do tego dochodzą zarzuty dotyczące nadmiernej integracji i w rzeczywistości do zatracenia poczucia przynależności narodowej.

Jednak żeby ten mocno dyskusyjny krok wykonać potrzeba woli całej wspólnoty. Na to się w najbliższym czasie nie zanosi. Przynajmniej większa cześć państw starego kontynentu jest nadal przekonana że NATO, pomimo zawirowań związanych z upadkiem jego przeciwnika - ZSSR i Układu Warszawskiego, jest nadal silne i może realizować swoje cele. Z pewnością nie uniknie się kontrowersji, i jeszcze sporo się na ten temat powie, jednak uważam że tego się nie uniknie. Tak jak w przypadku powstania kiedyś jednego państwa Europy.

 Share

6 Comments


Recommended Comments

Wydaje mi się, że mocno przeholowałeś z liczebnością hiszpańskiej armii. Z tego co pamiętam jej liczebność oscylowała w granicach 80tys. :ohmy:

Link to comment

Ahh... 99 tysięcy... Do zatrzymania Ukrainy, czy Białorusi z ich złomem starczyłoby, ale każde inne państwo wschodu po prostu by nas... zniszczyło :)

Edit

Może jeden wpis poświęcisz Polskim prototypom? Np. MSBS-5,56

Link to comment

Bronex to co masz na myśli to pewnie same wojska lądowe. Samej tzw. piechoty w armii hiszpańskiej jest 90,000, tak jak w polskiej 60,000. Jednak na ogół sił zbrojnych składają się także siły powietrzne, marynarka wojenna, wojska specjalne. Problem z armią hiszpańską jest taki że jest jednym z najbardziej odchudzonych działów z budżetu. To też ilość etatów rokrocznie spada.

EDIT: Według EAO stan liczbowy bez "dodatków" personelu i obsługi(który doliczyłem we wpisie) wynosi prawie 140 tysięcy. (dane 2009),

Dodatkowo w hiszpanii istnieje tzw. Guardia Civil - w liczbie 84 tysięcy. która jest formacją "praktyczne" wojskową.

Link to comment

Myślałem już od dawna o możliwości powstania European Army. Obecnie Unia proponuje głównie powiązania gospodarcze, ale zgodnie z kierunkiem rozwoju zmierzającym ku stworzeniu federacji, powołanie własnej gwardii przez Brukselę jest możliwe (choć w dalekiej przyszłości).

Link to comment

Mam nadzieję, że prędzej Unia Europejska się rozpadnie, zanim Politbiuro Europy odbierze "państwom członkowskim" resztki suwerenności, jakim jest armia. Nie piszę tego z pozycji nawet Polski, bo Polska armii już na dobrą sprawę nie ma. Nie można chyba armią nazwać hołoty urzędników w spodenkach moro, atrapę jednej rakiety kursującą między Polską a (chyba) Węgrami, czy też resztki sprzętu, którego coraz mniej, bo tak by było jakby nazwać traktor bez opon najnowszym Ferrari. Ale szkoda by było mi innych państw Europy, których obywatele coraz bardziej tkwią pod butem brukselskiej biurokracji i politykiery, z opętańczą manią spychającą wszystkich w otchłań kolejnych kryzysów będących bezpośrednio wynikiem ich poronionych działań w celu stworzenia kolejnego Związku Radzieckiego*. Euro, europodatki, regulacje, wszystko to bez wyjątku szkodzi byłym niepodległym państwom, dziś tylko niepodległym wg. telewizji, i zwykłym ludziom. Co nie przeszkadza tym socjalistycznym szaleńcom "świętować" dziesięciolecia eurowaluty politycznej jakby to był sukces, podczas gdy wszystko co związane z euro było sromotną porażką, dość powiedzieć, że już pare krajów eurolandu padło totalnie od tej "stabilnej" waluty! Nagrania z obchodów w Europarlamencie były wręcz powtórkami z partyjnych imprez ogłaszających sukcesy kolejnych planów xletnich, jak to ujął Farage.

(* wystarczy tylko przejrzeć życiorysy szych z Komisji Europejskiej, taki Barosso np. "był" maoistą, reszta należała do komunistycznych młodzieżówek lub wręcz do przybudówek kzpr)

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...