Jump to content
  • entries
    318
  • comments
    3,425
  • views
    544,543

Bin Laden zdradzony o świcie


...AAA...

1,559 views

 Share

Spotykam się w internecie z coraz większą ilością opinii, jakoby to Stany Zjednoczone nie miały żadnego prawa do zabicia Osamy Bin Ladena. Polska to dziwny naród - kiedy kruczki prawne przeszkadzają w czymś stosunkowo nieszkodliwym podnosi się larum; natomiast gdy stanie się coś obiektywnie dobrego, to Polak potrafi odnaleźć problem. Ten nagły wysyp obrońców sprawiedliwości mnie nieco zaciekawił, co zaowocowało zabraniem głosu w tej sprawie.

Nie wdając się w szczegóły, przyznaję - formalnie cała ta sytuacja nie wygląda tak jak należy. Prawo natury, prawa człowieka i umowę społeczną szlag trafił. Nawet zbrodniarze hitlerowscy mieli swoją Norymbergę, a pojedynczy przestępca został zgładzony niczym zwierzę. Inna sprawa, że idealistyczny humanitaryzm jest dla mnie przereklamowany i niepraktyczny - o czym napiszę w innym wpisie. Teraz nasuwa się pytanie, dlaczego dla świętego spokoju nie powołano trybunału w Hadze i nie odbębniono procesu?

kotug.jpg

Arabski palikot.

Wiele się mówi o tym, że ciało terrorysty zostało szybko zatopione, aby fanatycy nie urządzali pielgrzymek do swojego bohatera. Mniej jest jednak wypowiedzi o tym, jakie ewentualne reperkusje wywołałoby przetrzymywanie żywego Bin Ladena w areszcie. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że Talibowie mogliby próbować go odbić, albo co gorsza, rozpocząć szantaże. Realna wydaje się sytuacja, w której Al-Kaida zagroziłaby zamachem, w razie orzeczenia kary śmierci. Szybka akcja Navy SEALs uniemożliwiła zorganizowanie się wroga i postawiła go przed faktem dokonanym.

Jasne, że to nadal nie usuwa problemu prawnego, ale na pewno usprawiedliwia takie, a nie inne działanie. Myślę, że w tym konflikcie interesów, udało się Amerykanom wybrać mniejsze zło. Gdyby doszło do procesu i hipotetycznego zamachu, to kto wziąłby na siebie odpowiedzialność za ewentualną śmierć kolejnych tysięcy ludzi? Oczywiście, nie ma gwarancji, że Al-Kaida i tak nie rozpocznie w przyszłości ofensywy, jednak usunięto widmo pewnych dylematów.

Formalne uzasadnienie zabójstwa Osamy Bin Ladena, być może nie wszystkich zadowala, ale również jest wystarczające. Biały Dom stwierdził, iż usunięcie zbrodniarza dopuszczono, tak jak dopuszczono użycie sił zbrojnych USA w konflikcie z niebezpieczną organizacją, jaką jest Al-Kaida. Podobnie, odsunięcie samej groźby zamachów jest niczym innym jak uzasadnionym przypadkiem obrony własnej. Jeśli kogoś argumentacja nie przekonuje, to zachęcam do przemyślenia sytuacji analogicznej. Wyobraźmy sobie udany zamach na Hitlera, dokonany przez przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego. Czy po zakończonej wojnie powinni zostać osądzeni za samowolne wymierzenia sprawiedliwości? W obu sytuacjach występują podobne przesłanki: morderstwo wrogiego przywódcy, brak procesu i stan wojny.

Podsumowując, Osamę Bin Ladena i tak czekałaby śmierć. Proces przed sądem nie odkryłby przed nami żadnych nowych faktów, bowiem Osama otwarcie przyznawał się do winy na video. Żadna obrona nie zmieniłaby zupełnie nic w sytuacji skazanego, a ewentualna zwłoka mogłaby jedynie pociągnąć za sobą zagrożenie dla wielu istnień. Jest to miejsce, w którym trzeba wybrać między praworządnością a słusznością i pozostaje mi przyklasnąć oraz cieszyć się, że większość ludzi nie ma wątpliwości w którą stronę należano podążyć.

 Share

54 Comments


Recommended Comments



Internet - oto odpowiedź na wysyp tych "obrońców". W sieci każdy chce być popularny, każdy chce pokazać, że jest fajny i inny niż masy - stąd zwracanie na siebie uwagi totalnie bzdurną obroną kolesia odpowiedzialnego za śmierć tysięcy ludzi.

Link to comment
Internet - oto odpowiedź na wysyp tych "obrońców". W sieci każdy chce być popularny, każdy chce pokazać, że jest fajny i inny niż masy - stąd zwracanie na siebie uwagi totalnie bzdurną obroną kolesia odpowiedzialnego za śmierć tysięcy ludzi.

Nie powiedziałbym tak. Po prostu wiele ludzi uważa, że człowiek to człowiek, a nie zwierzę i najbardziej nawet nieludzkiego z ludzi powinniśmy traktować jako człowieka, a nie królika do odstrzelenia. Ale Stany mogą robić co chcą. Rządzący mogliby skazać na śmierć dowolną, pokazaną palcem osobę i nikt by realnie nie zaprotestował (pomijając niszowe partie i organizacje), o ile oczywiście ktokolwiek by się o tym dowiedział. Nie robimy z Osamy bohatera, pozostaje zbrodniarzem. Ale nie oznacza to, że trzeba go tak zabijać. Mnie natomiast smuci reakcja Amerykanów. Mniej się chyba cieszyli pasterze gdy rodził się Chrystus, niż Amerykanie pod Białym Domem, kiedy Obama ogłosił śmierć Bin Ladena.

Link to comment

No Ty ZdeniO teraz jesteś 10x fajniejszy :trollface:. Autor napisał co myśli i tyle, a to, że ma na tę sprawę inny pogląd niż Ty, nie oznacza, że chciał zwrócić na siebie uwagę.

Link to comment

Mnie już nudzi nienawiść do tych złych, imperialistycznych Stanów Zjednoczonych, której pełno wśród oświeconej warstwy użytkowników Internetu. Doszukiwanie się podtekstów, ''inside job'ów'' 9/11, ciągła nieufność. Teraz nagle mamy wysyp obrońców praw człowieka, którzy bronią zbrodniarza. Masz rację co do tego, że pojmanie i przetrzymywanie Bin Ladena byłoby gorsze w skutkach. Można sobie tylko wyobrazić akcje na żołnierzach w Iraku i Afganistanie mające na celu wymuszenie na Amerykanach wypuszczenie Saudyjczyka.

PS. Tytuł wpisu po bandzie.

Link to comment

Amerykanie zrobili to co musieli. Trochę dziwne, że akurat teraz, ale... Mogli postąpić trochę bardziej delikatnie. Wystarczyło zrobić proces ibn Ladenowi i skazać go na karę śmierci. Zabicie wystarczyło potraktować jako wykonanie wyroku. Z tego co wiem robiliśmy tak podczas wojny. Zaocznie odbywał się proces zgodnie z prawem, a potem na ulicy osobę skazaną odstrzeliwano i po problemie. Wyjątkowe czasy wymagają przecież wyjątkowych metod.

Link to comment

Asasello uważam, że nie masz racji pod względem zabicia Osamy (chociaż mnie też smuci tak żywiołowa reakcja na wieść o czyjejś śmierci...) zauważ, że był on w stanie wojny z USA i został zastrzelony tak jak strzela się do żołnierza po przeciwnej stronie który trzyma wymierzony w ciebie (w wypadku Osamy także i w twoją rodzinę, nie zapominajmy,że odpowiada on za śmierć ponad 3000 NIEWINNYCH cywili) karabin. Nie sądzę byś w takim wypadku miał wątpliwości czy go zastrzelisz. Tak jak napisał ...AAA... idealistyczny humanitaryzm nie jest najlepszym rozwiązaniem w niektórych przypadkach bo jest on kompletnie niepraktyczny.

Link to comment
to zachęcam do przemyślenia sytuacji analogicznej. Wyobraźmy sobie udany zamach na Hitlera, dokonany przez przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego. Czy po zakończonej wojnie powinni zostać osądzeni za samowolne wymierzenia sprawiedliwości? W obu sytuacjach występują podobne przesłanki: morderstwo wrogiego przywódcy, brak procesu i stan wojny.

Adolf mógł zginąć w "każdej chwili" ale niestety "bohaterzy polityczni" postanowili go zostawić z powodu tego ze rozwali swój własny kraj {fakt historyczny} .

p.s:jeden nieznany polski bohater był blisko rozwalenia Adolfa ale niestety z niego beznadziejny strzelec .{fakt historyczny}

---------------------------------

Podsumowując, Osamę Bin Ladena i tak czekałaby śmierć.

gdyby USA lub inny krajowi przydał to żył dużej o kilka dni .

Link to comment

No to pozostaje mi jeno oczekiwać na ten wpis o przereklamowanym (słitaśnym) humanitaryzmie. Zresztą akurat mam profesorkę od karnego taką humanitarną, a sam najchętniej... A zresztą poczekam do takowego wpisu.

Link to comment

Możemy dyskutować o tym, czy zabijanie go bez wyroku było właściwe (ile osób, tyle opinii), ale czy to miało sens?

Czy jest sens usuwać gościa, który jest ważną figurą w światku terrorystycznym i posiada od groma informacji? Bo w to, że nie dało się wziąć go żywcem nie uwierzę. Już prędzej w to, że prv. Jackson był taki "trigger happy", że mimo rozkazu odpalił gościa, a wstyd było potem powiedzieć to mediom.

Link to comment

Tytuł wpisu mnie zmiażdżył :) najwidoczniej hel, albo mgła przyczyniły się do wypadku śmigłowca USiA. Może by tak Antoni powołał jakąś komisje?

Link to comment

A ja uważam, że sprawiedliwy proces mu się należał i koniec. Pozwolę sobie zauważyć, że zbrodniarzy odpowiedzialnych za dużo poważniejsze zbrodnie sądzono po II wojnie. Owszem, w końcu spotkała ich śmierć, ale te procesy dobitnie pokazują ludzkie pragnienie sprawiedliwości i człowieczeństwa. Mając dość zezwierzęcenia które miało miejsce w czasie wojny, wytoczono i przeprowadzono sprawiedliwe procesy.

Dopuszczam tylko jedną możliwość zgody na śmierć Osamy bez procesu - gdyby faktycznie walczył do ostatniej kropli krwi. Trudno podejść z kajdankami do kogoś kto bez przerwy strzela. Jednakże w tym przypadku wydany został rozkaz egzekucji i wyjście Osamy z budynku w kajdankach nie było opcją od początku. I to mi się nie podoba.

Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej w dzisiejszym czasie wybacza się stanowczo za wiele...

Link to comment

Trwa wojna. Przywódców wrogich państw też się "usuwało" wszelkimi możliwymi sposobami. Poza tym... Szczególne warunki wymagają szczególnych metod.

Link to comment

@Turambar

Tylko, że trudno tu mówić o klasycznej wojnie, Pakistan nie jest okupowany przez USA, jest po tej samej stronie. Samo miasto gdzie przeprowadzono operację nie było teatrem działań zbrojnych.

Zgadzam się z Lordem Nargoghiem. To chyba jeden z fundamentów demokracji, że każdy ma prawo do procesu, nawet w wypadku oczywistej winy. Chyba własnie to powinno oddzielać tych "dobrych" od "złych", że nie działają takimi samymi środkami. Nie mówię, że należy na morderstwa odpowiadać miłością, ale na pewno nie odwetowym morderstwem.

Druga sprawa ciekawa, to ta radość Amerykanów po informacji o śmierci Osamy. Ogólnie rozumiem jakieś zadowolenie w takiej sytuacji, nawet z powódek typu "wyrównanie rachunków", ale te obrazki z amerykańskich ulic, gdzie ludzie wiwatowali, przywodziły mi na myśl zdjęcia po 9/11, gdzie stacje pokazywały wiwatujących muzułmanów. Ciężko mi było znaleźć 10 różnic między tymi obrazkami. Nie uważam, że źle się stało, że Osama nie żyje, bo gnida niewątpliwei to była, ale przesadne epatowanie radością juz dla mnie zrozumiałe nie jest i w sumie stawia tych radujących się amerykanów na tym samym poziomie, co muzułmanów.

Link to comment
A ja uważam, że sprawiedliwy proces mu się należał i koniec.

Jedno pytanie, Lordzie: załóżmy, że wyniku zamachu terrorystycznego ginie połowa twoich najlepszych znajomych / przyjaciół, a kolejna 1/4 zostaje kalekami. Powiedzmy, że byli w jednym miejscu, nieważne, czy to fizyczne możliwe, czy nie. Ponadto część twojej najbliższej rodziny spotyka podobny los. co w tej sytuacji myślisz? Chciałbyś, żeby sprawców spotkał sprawiedliwy osąd z procesem, czy żeby ich wszystkich szlag trafił i piekło pochłonęło (znaczy, żeby zapadli się pod ziemię)? Jeżeli to pierwsze, to naprawdę musisz mieć bardzo egoistyczne podejście do życia, albo jesteś prawnikiem.

Link to comment

A czy gdyby Tobie ktoś zamordował choć jedna bliska osobę, to byś chciał procesu czy żeby zawisł gość na najbliższej gałęzi? Zapewne to drugie, ale prawo do procesu i tak będzie mial o ile go nie zlinczujesz, więc nie wiem czy argument najtrafniejszy.

Link to comment

Słupki poparcia poszybowały trochę w dół, to sprzątnęli Bin Ladena i już sytuacja się normuje, społeczeństwo i władza zadowolona... Co ciekawe nasi niektórzy wybrańcy teraz też próbowali się ogrzać w blasku" sojuszniczej chwały".. Powtórzę to, co gdzieś już wcześniej pisałem, mogliby przy okazji zakończyć okupację Iraku i Afganistanu, bo te ich "misje stabilizacyjne" nie mogą trwać w nieskończoność. Gdyby w Korei Płn mieli złoża ropa, Amerykanie dawno już by tam byli.

Link to comment

Dziwne...

Tyle tu obrońców od wszystkich praw człowieka i co tylko, a żaden z nich nie skomentował niepoprawnego politycznie obrazka, który wstawiłem :(

W każdym razie pierwszy raz widzę, żeby typowy troll-wpis dostał promo :)

Link to comment
@Vantage - mylisz się, jestem po prostu ucywilizowanym człowiekiem. Od samosądów to są zwierzęta, nie ludzie.

:ok: W Takim razie wychodzi na to, że jestem dzikusem. Pomyśl, co by było, gdyby amerykanie przyprowadzili Bin Ladena przed sąd - myślisz, że nie próbowaliby go odbić? Że nie zaszantażowalby amerykanów? Że (co bardzo możliwe) nie doszłoby do kolejnego ataku terrorystycznego na USA? Cywilizowany, wykształcony i inteligentny człowiek bierze pod uwagę każdą, choćby najdrobniejszą opcję prawdopodobieństwa. Tyle ode mnie w temacie.

Link to comment

@Vantage - a myślisz, że teraz zamachu nie będzie? Cywilizowany, wykształcony i inteligentny człowiek nie łudzi się w tak naiwny sposób, że cicha egzekucja udobrucha terrorystów.

Link to comment

@ Lord Narg - zamachy były, są i będą. Nie mam zamiaru się kłócić ani bawić się słowami, bo należę do ludzi (raczej) uprzejmych. Więc to niczego akurat nie zmienia... Wciąż jednak jestem tego zdania, że gorszą sytuację wywołałoby przetransportowanie tej osoby do miejsca sprawiedliwości i przetrzymywanie jej na miejscu. Prędzej, czy później, wyszłoby to na jaw i doprowadziłoby do bardzo agresywnych działań ze strony Al Kaidy - jestem w stanie się założyć, że większych, niż po tym, co się stało.

EDIT:

Poza tym Lordzie, co rozumiesz poprzez słowo "cywilizowany"? Cywilizacja to CZŁOWIEK. A człowiek nie jest ani idealny, ani nie ma zawsze racji. Nie zawsze też wszystko co ludzkie, musi być słuszne, co NIE RAZ historia pokazała.

Link to comment

Nie odpowiadałem systematycznie i nazbierało się tych komentarzy. Mam nadzieję, że mi wybaczycie jeśli odpowiem tylko na najbardziej frapujące kwestie.

Gość_szymon_*, behemort - W wielkim skrócie uważam, że prawa człowieka przynależą się każdemu człowiekowi z racji człowieczeństwa, jednak nie oznacza to dla mnie, że istota ludzka nie może się wyzbyć tego przywileju.

Vantage - Jak widać po powyższym wpisie, prawnik może mieć inne zdanie =).

Lord Nargogh - Szanuję Twoje zdanie i od strony prawnej nawet mogę przyznać Ci rację, nie uważam jednak, że moja opinia musi być koniecznie mniej cywilizowana niż Twoja. Albo inaczej, nie wszystko przyjęte przez cywilizację musi być obiektywnie słuszne.

Lord Hrabula - Co to znaczy klasyczna wojna? Brytyjczycy też chcieli zabić Hitlera w ramach Operacji Foxley, mimo, że nie byli okupowani i jak podkreślałem, również zginąłby bez żadnej możliwości obrony. Być może życie Adolfa uratowały tylko względy polityczne.

Owiec - Co rozumiesz przez troll-wpis? Nie ukrywam, że skojarzenia mam bardzo negatywne i proszę o konkretne zarzuty, jeśli poziom bloga uwłacza Twoim oczekiwaniom.

Link to comment

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...