Ghostbusters: Sanctum of Slime - recenzja
Zdaje mi się, że niedługo popadnę w swego rodzaju depresję, i to wcale nie z powodów osobistych. Po prostu ostatnie produkcje, które mam wątpliwą przyjemność testować, stoją na tak niskim poziomie, że człowiek sam zadaje sobie pytania natury egzystencjalnej.
Wydawać by się mogło, że Ghostbusters: Sanctum of Slime nie może zostać skopane. Poprzedni tytuł na licencji popularnego filmu z lat 80. pozytywnie zaskoczył wielu graczy, zaś Sanctum of Slime miało być swego rodzaju przypomnieniem, że twórcy pamiętają o Pogromcach Duchów (mniej więcej coś na wzór Lary Croft and the Guardian of Light dla serii Tomb Raider). Przejście do widoku izometrycznego grze nie wyszło na dobre z bardzo prozaicznej przyczyny ? jest brzydko, nudno i momentalnie zbyt trudno.
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0


0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.