Jump to content
  • entries
    19
  • comments
    370
  • views
    157,407

Kreskówki z przedwczoraj #6


RamzesXIII

2,013 views

 Share

Tęskniliście za tym cyklem? No już dobra, dobra, nie poprawiajcie mi tak bardzo humoru, jeszcze zacznę w siebie wierzyć!

DZIELNY AGENT KACZOR (Darkwing Duck)

http://www.youtube.com/watch?v=f6Yr6hc9qBQ

Kolejny zapomniany serial Disneya, "odprysk" z Kaczych Opowieści, parodia historyjek o superbohaterach, zwłaszcza Batmana, Bonda oraz Green Horneta. Drake Mallard, z pozoru zwykły kaczor mieszkającym na przedmieściach St. Canard, samotnie wychowuje małą Gosalyn i walczy z własnym pragnieniem sławy oraz uznania (czy my tego skądś nie znamy?). Kiedy jednak przechodzi zew, staje się Dzielnym Agentem, superbohaterem z naręczem gadżetów, własnym latającym pojazdem oraz pomocnikiem, Śmigaczem McKwakiem. Ciekawe, że cały serial miał zamknięte uniwersum oraz własny zbiór postaci (nie było udziałów np. Donalda czy jego siostrzeńców). Mały klasyk, który warto pamiętać.

INSPEKTOR GADŻET (Inspector Gadget)

Kreskówka tak klasyczna, że aż strach cokolwiek pisać bez zakładania peleryny Kapitana Oczywistości. Łącznie z tym, że jego nowa wersja nadaje się jedynie do wykładaniu psu w budzie. (A zapomniany pełnometrażowy film zmarnował potencjał straszliwie...)

ŚWIAT BOBBIEGO (Bobby's World)

http://www.youtube.com/watch?v=t6xqamEd8s0

Ciekawy show, zarówno w produkcji, jak i pomyśle wyjściowym. Mały Bobby (mało nie napisałem "Booby" - trzeba przestać spędzać tyle czas w necie...), chłopiec ze zdecydowanie zbyt żywą wyobraźnią (Calvin, anybody?) zamienia dzięki swej pomysłowości najnudniejsze prace domowe i wydarzenia w wielkie przygody. Twórcą show oraz jego żywym uczestnikiem jest kanadyjski komik Howie Mandel, który na początku i końcu każdego odcinka "rozmawiał" z widzami o fabule odcinka, swoim dzieciństwie etc., nierzadko przy współudziale jak najbardziej animowanego Bobby'ego.

ROGER ODRZUTOWIEC (Roger Ramjet)

Stara (1965) i dość marnie wyprodukowana kreskówka, wyśmiewająca patriotyczne zadęcie ówczesnych bohaterów komiksów. Roger Odrzutowiec to nienajbystrzejszy superbohater, stojący na czele Szwadronu Amerykańskich Orłów (który składa się z dzieci, przy okazji...) ratuje świat od coraz to kolejnych szpiegów i złoczyńców - najczęściej wpadając w najbardziej oczywiste pułapki z dziecięcą naiwnością, przez co musi być ratowany przez swych pomocników. W oryginalnej wersji językowej nagminnie parodiowano rozmaite postacie literatury klasycznej i sensacyjnej.

TRANSFORMERY (Transformers)

...i co ja mam, biedny, napisać? Poza tym, że czołówki z trzeciego i czwartego sezonu wymiatają?

SZALONY JACK, PIRAT (Mad Jack, The Pirate)

http://www.youtube.com/watch?v=slACvbvI2sk

Krótko żyjąca (ledwo 13 odcinków) kreskówka o nadambitnym piracie-nieudaczniku. Całość zdecydowanie zbyt mocno opierała się na klasycznym brytyjskim sitcomie "Czarna Żmija", łącznie z "pożyczanymi" kwestiami.

JEŹDZIEC SREBRNEJ SZABLI (Saber Rider and the Star Sheriffs)

Zamerykanizowane anime o kosmicznych kowbojach (ale namieszali). W zasadzie to klasyka westernu, jeno przeniesiona w realia kosmicznych statków i laserów, ale przyjemnie się oglądało.

KAPITAN BUCKY O'HARE(Bucky O'Hare and the Toad Wars)

Na pewno było to na kasetach, ale czy w TV? Anyway, ekranizacja (czy też raczej serializacja) popularnego komiksu w formie 13 odcinków. Zielony królik oraz jego zwierząca drużyna (gdzieniegdzie zmutowana - vide Deadeye Joe, czteroręka kaczka, więcej jak podobna w aparycji do Duffy'ego) walczą o odbicie swej rodzimej planety z łap przebrzydłego imperium żab. Kreskówka była tylko jedną z form promocji komiksu, obok figurek oraz dwóch bardzo udanych gier od Konami - na automaty (czterech graczy na raz!) oraz NESa:

SZOPY PRACZE (The Raccoons)

Bardzo "kanadyska" kreskówka o życiu tytułowych szopów (ze wskazaniem na zidiociałego, ale dobrodusznego Berta) i ich odwiecznym konflikcie z różowym (!) mrównikiem Cyrylem, który dla pieniędzy zrobi wszystko - nawet sprzeda macierzysty las. Całość jest dziś kultowa w Kanadzie (dziwne, nie?), Wielkiej Brytanii i Rosji.

ROCKO I JEGO ŚWIAT (Rocko's Modern Life)

Sam nie oglądałem, ale ktoś mi zwrócił na ten serial uwagę, a zwłaszcza na zatrważającą ilość dwuznacznych dowcipów, nieraz bardzo ponurego humoru oraz ogólnej "dorosłości" serialu. Kangur (a w zasadzie to... "wallaby"???) Rocko próbuje sobie ułożyć życie w świecie, który można nazwać jedynie okrutnym i cynicznym. Sam nasz bohater jest raczej niewinnym zwierzątkiem, które na co dzień styka się ogólną miernotą otoczenia, które stanowi podłoże dla kolejnych gagów. Mała próbka:

Serial jest otoczony absolutnym kultem na świecie, potęgowanym przez ingerencje cenzury w powtórki odcinków oraz bardzo długą niedostępność animki w mediach "nietelewizyjnych" (pierwsze zbiorcze DVD zaczęły się ukazywać dopiero w 2008 r.)

SPRYCJAN I FANTAZJUSZ (Spirou et Fantasio)

(hey you, nazi t-rex!)

http://www.youtube.com/watch?v=vXo9OBXM2P0

Nareszcie jakiś europejski przedstawiciel na tej liście! Ekranizacja klasycznego francusko-belgisjkiego komiksu pod tym samym tytułem o dwójce dziennikarzy, którzy w poszukiwaniu sensacyjnego materiału nie cofną się przed niczym - a już zwłaszcza, gdy zapowiada się na niezwykłą przygodę. Serial bardzo dobrze (moim zdaniem) odwzorował ducha komiksu, utrzymanego w konwencji klasycznych powieści przygodowych (wiecie, szaleni naukowcy, dzika Afryka, pustynie, wynalazki na parę etc.) Dla koneserów europejskiej szkoły komiksu i animacji - mus!

ODLOTOWE WYŚCIGI (Wacky Races)

http://www.youtube.com/watch?v=j3cLSnzN-p0

Klasyk od Hanna-Barbery, dalece ciekawszy od ich tasiemców, od Flinstonów począwszy (zawsze dla mnie atrakcyjniejsi byli Jetsonowie). Gromada kompletnych odwiertów i popaprańców startuje w wyścigu... i to wszystko. Absolutnie liniowy sposób prowadzenia "story" każdego odcinka, stylizowany na relację z danego odcinka wyścigu był dosyć oryginalnym pomysłem, a dodawszy do tego pomysłowość uczestników (na czele z "arcyzłym" Dickiem Dastardly - de facto głównym bohaterem) - Wacky Races zdecydowanie się wyróżniało od pozostałych kreskówek.

Trochę ryzykowny pomysł Braci Warner, by jednej z najciekawszych swych postaci nie będącej Bugsem dać własny serial. Taz jest tu ukazany jako członek rodziny diabłów tasmańskich i zróżnicowanej społeczności zamieszkującej tą wyspę. Wszystko pięknie, ale często Taz był przyćmiewany przez, zdecydowanie za duży (można nawet się w czołówce pogubić) drugi plan, gdzie scenarzysta chciał chyba umieścić każdy możliwy kreskówkowy stereotyp - myśliwy-nieudacznik, wynalazcy z Bożej Łaski, cwana zwierzyna łowna... Ale się oglądało.

Najnowsza z opisywanych przeze mnie animacji (2000 rok!), ale jako jedna z niewielu nowości przykuła mą uwagę. Kanadyjsko-niemiecko-francuski (uaaa!) serial na podstawie niemieckiej książki dla dzieci "Der satanarchäolügenialkohöllische Wunschpunsch" (aaaaaargh!) o wiedźmie Tyrani i magu Zarazku, którzy chcą za wszelkę cenę udowodnić swoją wartość jako złoczyńców - i rzucają w każdym odcinku czar na miasto Megalopolis, który ma tą paskudną cechę (czar, nie miasto) że po upływie siedmiu godzin się utrwala. Ponieważ nie wszystkim taka sytuacja jest po drodze, zwierzaki należące do ww. parki - kot Maurycy i kruk Jakub - za każdym razem w ostatniej chwili deaktywują czar. Show bardzo mi się spodobał dzięki utrzymaniu konwencji "magii we współczesności" i nastawieniu na komizm i sprytne rozwiązania problemów. No i ta piosenka w czołówce to niezawodny earworm...

SWAT KATS: THE RADICAL SQUADRON

http://www.youtube.com/watch?v=K_AdxJWFUh4

Próba Hanna-Barbery wejścia na teren kreskówek "dla starszych" (czyt: większa ilość potworów i eksplozji + okazyjne przekomarzanki towarzyskie). Jakoś mi się nigdy nie podobało...

KRESKÓWKI, KTÓRE DO POLSKI NIE TRAFIŁY, A GODNE UWAGI ONE CI SĄ

SKELETON WARRIORS

http://www.youtube.com/watch?v=CMU1_ctXthM

Zakładam, że scenariusz do tej kreskówki oparto bezpośrednio na tekstach utworów Judas Priest.

Dwa słowa: CYBER MUMIE.

Kolejna późna animacja studia Hanna-Barbera (była nadawana już po zakodowaniu CN w Polsce) i śmiem twierdzić, że należy do ścisłej czołówki.

I pozostaje mi zakończyć ten zdecydowanie za długi przegląd bajek z naszego kolektywnego dzieciństwa. Kurna, czy ja naprawdę zacząłem pisać ten cykl na początku lipca zeszłego roku? Nieważne. Mam jednak nadzieję, że dostarczyłem Wam dużo nostalgii i wspomnień z wcale nie tak odległych - zdawało się - czasów. Wasz feedback dużo mi pomógł i motywował mnie do pisania oraz do wyszukiwania kolejnych zapomnianych animacji, wynajdując rozmaite perełki, którymi mogłem się potem z Wami podzielić.

Warto pielęgnować wspomnienia z lat dziecięcych, oranżadą płynących... :)

Wasz retrosnob na zawołanie,

Ramzes XIII

 Share

29 Comments


Recommended Comments



Refren z Rogera Odrzutowca pamiętam do dziś... jak i fascynujące "sceny walki" po zażyciu energetyzującej pigułki ;] Z Wacky Races pamiętam tylko tego psa i jego "sasasasasa". Darkwing Ducka pamiętam za to z Pegasusa - nigdy go w TV nie widziałem. Z różnych dziwolągów polecam jeszcze Toxic Crusaders ;]

Link to comment
:D Pzestań łamiesz mi uczucia, ok żartuje jakbym mógł zapomnieć może niektóre nieco drętwe to fajnie się oglądały, tak przy okazji GADŻET ma też swoją grę, ale w niej jest coś :D coś takiego że kreskówce tego nie było, nie będe mówił co :P trzbea dojść na sam prawie koniec gry i się złapać za głowę i powiedzieć W.T.F
Link to comment

Wacky Races miało też parę gier, sam grałem w Amigową wersję, która była bardzo wrednymi wyścigami 2D (jechało się w prawo) poprzedzielanymi pieszym montowaniem pułapek na czas z części rozrzuconych po poziomie.

Link to comment
Wacky Races miało też parę gier, sam grałem w Amigową wersję, która była bardzo wrednymi wyścigami 2D (jechało się w prawo) poprzedzielanymi pieszym montowaniem pułapek na czas z części rozrzuconych po poziomie.
Mam coś w tym stylu na Pegasusie :tongue: Ej, a co jest grane z Jackiem piratem? Czy tylko moja przeglądarka coś popsuła?
Link to comment

W Wacky Racers ja z kolei grałem na C64 :) A Swat Kats mi się zawsze podobało. A Pirates of Dark Water na pewno gdzieś po polsku widziałem. Podobało się.

Link to comment

@LouisFreakman "Mam, tak samo jak Ty..."

Odlotowe wyścigi mnie tak jakoś, nie kręciły. O wiele bardziej podobało mi się "to drugie", w którym ścigali tego gołębia. Szopów praczy, też nie trawiłem, jakieś to takie zbyt "ekologiczne", zdecydowanie bardziej podobał mi się już "Kapitan Planeta". Nie najeżdżaj na Flintstone'ów, bo przyjdem do tej Warshawy i Ci łep skopiem!1! Dobra koniec tych, debilnych pogróżek. W dzieciństwie, też bardziej wolałem Jetsonów, ale teraz o wieleee bardziej podobają mi się Flinstonowie.

Wunschpunch też było fajne, no i ta czołówka. Transformersi rządzili i rządzą po wsze czasy, chociaż dzisiaj już mocniej w formie zabawek, ale kreskówka też miała swój udział w 2007 r. Świat Bobby'ego i Taz-manie ledwo pamiętam, ale wiem, że widziałem. No i Inspektor Gadżet... Dalej, dalej nogi Gadżeta! Chociaż powinienem krzyknąć "Dalej, dalej pilot Gadżeta", gdyż, np. Odlotowe wyścigi, to drugie z gołębiem, Jetsonów i Flintstone'ów można obejrzeć na kanale Boomerang dostępnym w wielu sieciach satelitarnych i kablowych.

Link to comment

W Darkwing Ducku jest bład, Śmigacz McKwak a nie McKwacz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Smigacz nie jest spokrewniony ze Sknerusem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111111111111

Launchpad McQuack a Scrooge McDuck to jest róznica :zakaz: :zakaz: :zakaz:

Link to comment

Dzięki za ten wpis. Myślałem że pamiętam wszystkie ulubione kreskówki z dzieciństwa, tym czasem okazało się że zapomniałem o Taz-Manii i Wacky Races ;)

Link to comment

Moja polonistyczna dusza odezwała się przy Rogerze Odrzutowcu i chyba gdzieś jeszcze :) ,,Nie" z czasownikami w stopniu najwyższym osobno. A wpis naprawdę dobry tak ogólnie. BTW Czy mi się zdaje, czy w Wacky Races w Polsce była jakaś pioseneczka w stylu ,, Złap gołębia, złap gołebia"?

Link to comment

Ja pamiętam... Cholera... Z tych to chyba nic...

No, może Wunschpunsch jakoś, bo nowszy był. A tak? Gumisie, Smurfy... Niewiele.

"Złap gołąbka, złap gołąbka"... Jeszcze to kojarzę za sprawą czołówki. Tytułu nie znam.

Link to comment

Jak narazie brakuje mi tu kilku bajek :) Anime

DragonBall !!! Moim zdaniem klasyka klasyka i jeszcze raz klasyka .

Songo i reszta . Super

Inne Bajki :) Masa Bajek ktorych tu brak :D

A muminki gdzie :) hi hi

Link to comment
Możesz przetłumaczyć mi podany przez Ciebie fragment jednego z odcinków?

Rocko: Każdy ma swoje tajemice. One czynią nas wyjątkowymi.

Filburt: Tak?

Heffer: Ja na przykład czasem sobie wyobrażam, że jestem skrzacikiem.

Paula: A ja trzymam łapkę pawiana pod poduszką. (coś koło tego)

Filburt: Że co?

Paula: Nic takiego, skarbie!

Filburt: Cóż, a ja noszę bieliznę w europejskim stylu.

Rocko: No widzisz? A mi się zawsze podobały... tęcze.

Heffer: Rocko!

Edward: To obrzydliwe!

Bev: Dobierzmy mu się do skóry!

Rocko: Co?! Nie lubicie tęczy?! No dobrze, miałem na myśli, eee, lalki! Nie, nie lalki!

Link to comment

Wow...!

Częśc z tych kreskówek pamiętam jeszcze z czasów kanałów satelitarnych typu RTL, SAT1 czy SKY-One (lata 90-te).

- Saber Riders - taki western z robotami - pamietam, że ci "kowboje" i "konfederaci" jeździli na takich mechanicznych koniach. Cyberpunk zmieszany z dzikim zachodem, totalny odjazd.

- Wacky races - leci obecnie na kanale Boomerang, razem z "Raccons".

- Rocko i jego świat - odjazdowa kreskówka, kiedyś oglądałem ja na jakims lokalnym kanale - puszczali ją zdaje się na przemian z "Pełzakami".

- Transformers - tutaj musze koniecznie napisac o "podróbie" tego serialu - a mianowicie "Challenge of the GOBBOTS" - identyczny pomysł (robooty transformujące w samochody, czołgi etc.) tyle, że inny tytuł i inne imiona. I zdaje się w "Gobbotsach" występowali też ludzie.

- Inspector Gadet - niesamowita czołówka (szczególnie w wersji angielskiej - "tututututu - inspekczyr gadżyt"). Pamiętam ta bajkę jeszcze z Sky One.

- Roger Ramjet - tu również nisamowita czołówka z totalnie odjechana w kosmos piosenką.

Link to comment

Wallaby to walabia, czyli rodzaj małych kangurów.

Fajny wpis. Nie obejrzałem wszystkich zamieszczonych filmów, ale moja ogólna refleksja to retoryczne pytanie: dla kogo są te kreskówki robione? To znaczy, część wydaje się być akurat w porządku. Ale niektóre są naprawdę ostre, według mnie. Na przykład Mad Jack the Pirate. Pamiętam to z dzieciństwa i mi się podobało, ale nieco balansowało na krawędzi. Chyba trochę za dużo seksownych dziewczyn, jak w Johnny Bravom, i brutalnego humoru. To znaczy, jaki dzieciak chce oglądać jak jakiś paker wyrywa laskę? Mam takie wrażenie, jakby główną grupą docelową byli jacyś zakompleksieni dorośli faceci. (Nie chodzi mi o to, że samo oglądanie kreskówek - albo oglądanie kreskówek dla dorosłych - jest wynikiem kompleksów, bo sam lubię to robić. Ale kreskówka dla dzieci, o prostych, slapstickowych gagach *i* zawierająca seks? Trochę tego nie chwytam.) I w sumie to samo dotyczy Skeleton Warriors. Twój komentarz był bezbłędny, a ja mam podobne odczucia, jak Anonim. Teraz to jest po prostu kiczowate i śmieszne, ale jako dziecko chyba bym tego nie lubił.

Za to na przykład Dzielny Agent Kaczor wydaje się być całkiem w porządku. Ostatnio oglądałem (częściowo) jeden odcinek na YouTube, bo był w całości oparty na Twin Peaks i byłem tego ciekaw. Raczej nudnawe, ale jakbym był dzieciakiem, to by mi się podobało.

I fajnie, że ktoś wspomniał o Ludwiczku; muszę to sobie kiedyś obejrzeć. Pamiętam, jak oglądałem to jako dzieciak i robiłem to trochę z musu (oglądałem jak wszystko :) ), za to lubiła to moja mama. Wtedy mnie to jakby irytowało, teraz ją rozumiem. Sama czołówka jest świetna, choć może po prostu przywołuje jakieś wspomnienia i to dlatego.

Rocko's Modern Life wydaje się również być interesujące jako coś więcej niż tylko bajka dla dzieci. Klip, który podałeś, jest fantastyczny. Tęcza...

Jest jakiś sposób na w miarę szybkie znalezienie poprzednich wpisów z tej serii? Bo na blogu masz 41 stron postów...

Link to comment
Wallaby to walabia, czyli rodzaj małych kangurów.

Lesson learned.

dla kogo są te kreskówki robione?

Temat jest dość rozbudowany, ale postaram się w kilku zdaniach odpowiedzieć. Cartoon Network wprowadził w połowie lat '90 modę na kreskówki kontrkulturowe, podążające trochę innymi torami fabularnymi niż zwierzęca menażeria Disneya czy Hanna-Barbery. CN produkował seriale, które w założeniu mogły oglądać dzieci, starsza młodzież i młodzi dorośli - stąd niektóre dowcipy mogą się wydawać nam dzisiaj szokujące, ale zwróć uwagę że nam, jako małoletnim widzom to nie przeszkadzało, bo po prostu nie wszystko rozumieliśmy. Animaniacy oraz Atomówki biły wszelkie rekordy w przemycaniu "dorosłych" treści, ale zawsze bez szkody dla dzieci.

Zwróć też uwagę, że Johnny Bravo był sportretowany jako kretyn-maminsynek, który sądzi że gładką gadką oraz odlotową fryzurą podbije serca płci przeciwnej - z zawsze odwrotnym skutkiem. Ja to raczej odczytałem jako satyrę na kulturę nieustannej potrzeby filtrowania i szkoły podrywu.

Co do Skeleton Warriors i podobnych - dzieciaki generalnie uwielbiają takie tematy jak potwory, szkielety, zombie, mutanty, walki zbrojne etc., i nie ma w tym nic dziwnego. Również chyba każdy oglądał Batman: The Animated Series, gdzie regularnie przewijały się tematy schizofrenii, chorób psychicznych i złożonych (stosunkowo - wszak to tylko kreskówka) problemów głównego bohatera, i jakoś nam to psychy nie spaczyło.

Może kiedyś napiszę o kontrowersyjnych momentach w kreskówkach. Time will tell, ale możecie mnie zdopingować :)

Jest jakiś sposób na w miarę szybkie znalezienie poprzednich wpisów z tej serii?

Część pierwsza http://forum.cdaction.pl/blog/ramzesxiii/i...showentry=16896

Część druga http://forum.cdaction.pl/blog/ramzesxiii/i...showentry=16937

Część trzecia http://forum.cdaction.pl/blog/ramzesxiii/i...showentry=17089

Część czwarta http://forum.cdaction.pl/blog/ramzesxiii/i...showentry=18927

Część piąta http://forum.cdaction.pl/blog/ramzesxiii/i...showentry=24175

BTW. Ta czaszka z czołówki nie mówi czasem głosem nieżyjącego już aktora Tonyego Jaya?

Aż sprawdziłem, i okazało się, że to właśnie Tony Jay. Punkt za skojarzenie!

Link to comment

Ja w ogóle nie uważam, że brutalne filmy czy gry (albo książki!) mogą zniszczyć psychikę dziecka. Sądzę, że czasami się przesadza, a tymczasem fikcja nie ma aż tak dużego wpływu na nasze życie, jak realne zdarzenia, nawet drobne. Tak więc mnie nie tyle szokuje "dorosłość" tych kreskówek, co dziwi fakt, że dzieciom to się podoba. Ja na przykład nigdy nie lubiłem Atomówek; zawsze mi się wydawało, że przemoc w tej kreskówce jest nudna i nie pasuje do programu dla dzieci. Biorąc pod uwagę to, co właśnie napisałeś o przemycaniu treści, to ma jakiś sens. :)

Dzięki za odpowiedź i linki. A wpis o kontrowersyjnych momentach w kreskówkach byłby na pewno ciekawy.

Link to comment

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...