3D or not 3D
3D...Kiedyś bardzo fajny bajer,zazwyczaj w filmach.Dziś w filmach jest to właściwie mus.Wszystko zaczęło się dokładnie rok temu.James Cameron wydał Avatara.Film ten był oczywiście w 3D.Przyznam się,że sam poszedłem do kina i...byłem zachwycony.Efekt 3D był fantastyczny,sprawiał że film był o niebo lepszy niż "zwykła" wersja filmu.Dziś co 2 film jest w 3D.Kiedyś była to sztuka,dziś jest to pospolite.Moda ta obowiązuje również w grach.Praktycznie wszystkie gry wykorzystują 3D.Nie potrzeba nawet drogiego sprzętu,wartego tysiące złotych.Wystarczy ściągnąć odpowiedni program i mieć papierowe okulary,o czerwonych i turkusowych szkiełkach.Gry te wyglądają dobrze,ale tracą na tym trochę kolory.Teraz to nawet telewizory są 3D.Kiedyś było by to nie do pomyślenia.Ciekawi mnie,jak będzie ta sprawa wyglądała w przyszłości.

1 komentarz
Rekomendowane komentarze