Nieszczęśliwy przypadek czy awaryjność? - Xbox 360 Arcade CRASH
Grudzień, 2008 rok, sklep Media Markt. Zakupiłem nową konsolę Xbox 360 Arcade. Szczęśliwy z zakupu konsoli, chcąc zagrać zakupiłem grę Need For Speed: Undercover. Rozpakowywuję pudełko, wkładam płytę do napędu i jazda. Po dwóch godzinach gry, podczas wyścigu ,na zakręcie z pełną prędkością... FREEZ, czyli kompletna zwiecha gry. Był to mój pierwszy i zbytnio się nie zląkłem. Reset konsoli i jedziemy dalej. Pół godziny później... FREEZ. Coś tu jest nie tak. Pomyślałem - hmmm może konsola się przegrzewa. Postawiłem na podłogę, w dużym odstępie od jakiejkolwiek materii, otworzyłem okno i wywietrzyłem pokój i zaczynam po raz trzeci. Znów FREEZ. Dowodu zakupu nie ma, zgubiony. Z grą NFS dałem sobie spokój, z innymi gierkami szcęśliwie nie miałem problemów poza jedną - GTA IV. Xbox FREEZOWAŁ GTA średnio co godzinę, rekordowo co 2 godziny. Pomyślałem, że może nowy dashboard coś da. Zainstalowałem, nowe ładne menu zapełniło mnie pozytywem. Włączam GTA... wychodzę z hotelu (tam gdzie zapisuje się grę) pojechałem jakieś 300m - FREEZ. Nowy dashboard tylko pogorszył sprawę... Takiego idiotyzmu, jak $%^^#@ się konsoli przez jakąś aktualizację jeszcze nie widziałem.
Pozostał tylko serwis i wymiana xboxa (paragon cudem się znalazł). Pytanie: Czemu xbox jest taki awaryjny? Czemu jest nawet mniej dopracowany, niż Windows Millenium? Czemu miliony graczy co roku odsyła swoje xboxy do serwisu tracąc przy okazji jakże cenne nerwy? Microsoft nie umie skonstruować dobrej konsoli, czy to tylko część wrednego planu sprowadzającego się oszukania klienta i wyłudzania pieniędzy na konsoli produkowanej za grosze w Chinach?

5 komentarzy
Rekomendowane komentarze