Dreamkiller - recenzja
Przepis na zbezczeszczenie czegoś kultowego? Odsprzedanie praw do produktu komuś zupełnie obcemu i nieobytemu w temacie. Niestety, taki smutny los spotkał nasz pierwszy eksportowy hit na skalę światową ? Painkillera. Czescy programiści z Mindware Studios, wydając Overdose?a, zapoczątkowali sezon na totalne kaszanki z ?Bólobójem? w nazwie. I nie da się ukryć, że Dreamkiller to także gra bliźniacza do serii oldskulowych FPS-ów, o czym świadczy już chociażby podobny charakter tytułu. Niestety, nie idzie za tym jakość.
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0


0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.