Jump to content
  • entries
    132
  • comments
    1,062
  • views
    156,880

Francja 1998 - najlepszy mundial w historii?


FaceDancer

1,704 views

 Share

Nie wiem jak wy, ale ja zawsze jak oglądam MŚ to porównuje je do tych sprzed 11 lat. Tamte miały swój specyficzny urok. Były to moje pierwsze Mistrzostwa, a ponadto dopiero od ok. 1997 roku zacząłem interesować się profesjonalnym futbolem. Wcześniej tylko kopałem "łaciatą" na boisku (obrońcy praw zwierząt - uspokajam! - nie chodziło mi o krowę ;p).

Przypomnę wam magię związaną z tamtymi Mistrzostwami. Oglądałem praktycznie wszystkie mecze, a ileż z nich zapamiętałem na lata. Postaram się w tym pisie zawrzeć wszystkie najciekawsze rzeczy, jakie mi przychodzą na myśl. Podobało mi się wówczas wszystko. Począwszy od maskotki Footixa, aż do oficjalnej piosenki mistrzostw, "Tubthumping" w wykonaniu zespołu Chumbawamba.

blogentry-19193-1246185047_thumb.jpg

Footix

http://www.youtube.com/watch?v=Z_IpRynZKXc

Tubthumping

Wracając już do esencji, czyli piłki nożnej, oto wybrane i zapamiętane przeze mnie mecze, czy ciekawostki. Kolejność przypadkowa.

1. Meksyk. Ich się wtedy oglądało. Duet Cuahtemoc Blanco i Hernandez potrafił rozmontować prawie każdą defensywę. Blanco czarował jak prawdziwy magik. Gdy w meczu z Koreą Meksykanie prowadzili już bezpiecznie 3:1 ominął dwóch rywali przytrzymując piłkę między stopami i oddając żabie skoki. Ciekawostką jest, że Meksyk, kiedy pierwszy tracił bramkę nigdy nie przegrywał. Z Koreą przygrywali 0:1, by w konsekwencji wygrać 3:1, mecze z Belgią i Holandią przegrywali już 0:2, by w obydwu doprowadzać do remisów. W meczu 1/8 trafili na Niemców i na swoje nieszczęście pierwsi strzelili bramkę. Mecz przegrali 1:2, decydującego gola stracili w 86 minucie.

http://www.youtube.com/watch?v=OcfuEhi54Ms

Luiz "El Matador" Hernandez ratuje Meksyk w 95 minucie

Cholercia! Blanco i Hernandez rzeczywiście wybitne postaci, ale zapomniałem zupełnie o jeszcze jednej, jakże charakterystycznej. Najmniejszym i najbardziej kolorowym bramkarzu świata. Jorge Campos, jeden z moich ulubionych golkiperów z dzieciństwa.

http://www.youtube.com/watch?v=TXxtPEbhZJY

Tutaj możecie zobaczyć jak bardzo kolorowo się ubierał ;)

2. Holandia. Piłkarze z kraju tulipanów specjalizowali się w dramatach, ale i pięknych bramkach. W meczu 1/8 z Jugosławią pogrążyli zawodników z Bałkanów w 92 minucie, po golu Edgara Davidsa. W ćwierćfinale trafili na Argentynę. Kiedy wszyscy szykowali się już na dogrywkę Carlosa Roę pokonał po cudownym przyjęciu piłki i ograniu obrońcy Dennis Bergkamp, w 90 minucie. Jeśli się nie mylę to ta bramka została oficjalnie ogłoszona golem turnieju. W pólfinale Holendrzy po karnych odpadli z Brazylią.

http://www.youtube.com/watch?v=exlBHTyB1R0

Dennis Bergkamp ;]

3. Chorwacja. Ta drużyna miała wielu wybitnych piłkarzy. M.in. Davor Suker, Robert Jarni, Goran Vlaovic, Mario Stanic czy Robert Prosiniecki. Ten pierwszy został królem strzelców imprezy. W ostatnim meczu grupowym, po zwycięstwach nad Jamajką i Japonią, prawdopodobnie Chorwaci "podłożyli się" i przegrali z Argentyną, po to by nie trafić w 1/8 na Anglików. Rumunów, którzy ograli Anglię w grupie i wyszli z pierwszego miejsca pokonali po karnym 1:0. Następny mecz w ich wykonaniu to była poezja. Widok Niemców przegrywających 0:3 był po prostu miodny ;]. Później półfinał z Francją, gospodarzem turnieju. Wszystko szło zgodnie z planem i po golu Sukera Chorwaci prowadzili, do czasu, kiedy Lilliam Thuram zdecydował się strzelić dwie bramki - jego jedyne w całej reprezentacyjnej karierze! Chorwaci musieli się zadowolić trzecim miejscem, pokonując Holednrów, którym specjalnie już nie zależało.

http://www.youtube.com/watch?v=ljHm_DgzWgg

Francja vs Chorwacja

4. Francja. Droga gospodarzy po tytuł była bardzo kręta. Na szczęście nie dochodziło tutaj do gospodarskiego sędziowania, tak jak na niektórych turniejach, które mieliśmy okazję śledzić ostatnio. W grupie spacerek - dwa pogromy przeciw RPA(3-0) i Arabii Saudyjskiej(4-0). W ostatnim meczu przeciwko Danii, Les Blues długo się męczyli, ale wygrali 2:1. Prawdziwe schody zacząły się dalej. W heroicznej walce z Paragwajem, którego defensywą mistrzowsko kierował Jose Luis Chilavert, wybrany bramkarzem imprezy, doszło do dogrywki. W niej Francuzi wygrali po złotym golu obrońcy Laurenta Blanca w 113 minucie. Symbolem tej drużyny stało się całowanie przez Blanca łysej głowy bramkarza Fabiena Bartheza. W ćwierćfinale z Włochami, wygrywają po karnych 4-3. Półfinał i bohater Liliam Thuram i jego zwycięskie bramki. W końcu finał, Zidane strzela w nim 2 gole głową po dośrodkowaniach z rzutów rożnych w pierwszej połowie. Wcześniej uważano, że gra głową to największa ze słabości Francuza. Później Brazylijczyków w 93 minucie po szybko przeprowadzonej kontrze dobija Emmanuel Pettit. Francja Mistrzem Świata! Ciekawostką jest fakt, że Aime Jacket, trener mistrzowskiej drużyny był przed turniejem mocno krytykowany. Prasa ostro domagała się jego zwolnienia, a już po meczu finałowym w najpopularniejszym z francuskich pism sportowych "L'Equipe" wydrukowano wielki artykuł "Aime, przepraszamy". Po zwycięstwie nad Brazylią, Aime Jacket zrezygnował z funkcji trenera reprezentacji Francji.

http://www.youtube.com/watch?v=NADkyMVzMfA

Złoty gol Laurenta Blanca zapewniający zwycięstwo nad Paragwajem

5. Austria. Żadnego zwycięstwa, drużyna, która odpadła już po fazie grupowej. Wymieniam tu ich jako ciekawostkę. Otóż Austriacy w swoich trzech meczach strzelili 3 bramki, po jednej na każde spotkanie. Nie byłoby w tym nic specjalnie interesującego, gdyby nie fakt, że wszystkie padały w 90 minutach meczów ;].

Najbardziej pamiętne mecze wg Face'a.

1. Ćwierćfinał Brazylia - Dania 3-2. Duńczycy pod wodzą Petera Schmeichela i braci Laudrupów nie przestraszyli się aktualnych wówczas Mistrzów Świata. Gole Bebeto i Rivaldo zapewniły zwycięstwo nad Skandynawami. Ależ to się oglądało...

2. Półfinał Francja - Chorwacja 2:1. Liliam Thuram mężem opatrznościowym Francji! Liliam Thuram, który strzela swoje jedyne bramki w reprezentacyjnej karierze(rozegrał ponad 100 meczów). To był prawdziwy cud!

3. 1/8 finału Argentyna - Anglia 2:2 (karne 4 - 3) Piękne bramki, dramaturgia. Gole Shearera i Owena dla Anglii, Batistuty i Javiera Zanettiego dla Argentyny. Później pamiętna sytuacja, gdy Beckham za kopnięcie Diego Simeone, który go wcześniej faulował, wylatuje z boiska. W dogrywce Anglicy strzelają bramkę, ale sędzia jej nie uznaje. W konsekwencji znowu przegrywają po karnych, tak jak 2 lata wcześniej przed własną publicznością, na Euro 96.

http://www.youtube.com/watch?v=_zTne4JzgBM

David Beckham vs Diego Simeone

4. Mecz grupowy Hiszpania - Bułgaria 6:1 Bez znaczenia dla samych Mistrzostw, ale dla mnie prawdziwa esencja powiedzenia, że Hiszpanie "grają pięknie jak nigdy, a przegrywają jak zawsze". Paragwaj pokonuje Nigerię 3:1 i wynik tego meczu nie ma żadnego znaczenia. Mimo to, Iberowie aplikują rywalom aż 6 bramek. Na trybunach kibice wiedzą, że ich drużyna odpada z imprezy. Wzruszający płacz, który ogarnął cały stadion.

5. Mecz grupowy Nigeria - Hiszpania 3:2 Mecz, który zaważył na odpadnięciu Hiszpanów z turnieju. Wielkie emocje, grad goli. Zwycięstwo zawodnikom z Czarnego Lądu zapewnia Sunday Oliseh, po kapitalnym strzale z dystansu.

http://www.youtube.com/watch?v=ePXaJ1AHsfs&NR=1

Nigeria vs Hiszpania

6. Mecz grupowy Rumunia - Anglia 2:1 Od wyniku tego spotkania zależało kto zdobędzie pierwsze meijsce w grupie. Zapamiętałem go głównie z uwagi na Micheala Owena, który wchodził dopiero do kadry. Praktycznie już przy swoim pierwszym kontakcie z piłką strzela bramkę na 1:1, a przy drugim tafia w słupek. W 90 minucie niespodziewanie zwycięską bramkę strzela dla Rumunów, dobrze znany w Polsce, Dan Petrescu.

http://www.youtube.com/watch?v=Sh-mxQAWZKw

Dan Petrescu i Rumunia pokonuje Anglię

7. Mecz grupowy Norwegia - Brazylia 2:1 Jeden z bardziej niesamowitych comebacków na tych mistrzostwach. Brazylia prowadzi po golu Bebeto z 78 minuty, ale w 83 i w 88 minucie Norwegowie odpowiadają golami i pokonują Mistrzów Świata. Już wiadomo czemu Tore Andre Flo zasłużył na swój pseudonim - Flonaldo.

http://www.youtube.com/watch?v=WS4sz6lRBhg

Norwegia vs Brazylia

8. Mecz grupowy Paragwaj - Bułgaria 0:0 Jedno z najnudniejszych spotkań jakie pamiętam podczas tamtych finałów. Nie wiem w zasadzie czemu je umieszczam w tym zestawieniu, w zasadzie nie powinienem, ale jest przyczyna. Jose Luis Chilavert i jego rzut wolny, jak ja wtedy żałowałem, że to nie wpadło! Byłby pierwszym bramkarzem, który strzelił gola na MŚ...

http://www.youtube.com/watch?v=HRwMWHP3erg&feature=related

Paragwaj vs Bułgaria

Tak sobie piszę, piszę i piszę i wciąż o czymś zapominam. Zapomniałem napisać rankingu najładniejszych goli turnieju. Oto ona:

1. Dennis Bergkamp - gol w ostatnich minutach turnieju, decydujący o awansie do półfinału. Ponadto klasa sama w sobie. Kapitalne przyjęcie piłki, którym Holender zwodzi obrońcę i następnie strzał oddany jakby od niechcenia, zewnętrzną częścią stopy.

2. Sunday Oliseh - decydujący gol w spotkaniu z Hiszpanią. Piękne, soczyste uderzenie z dystansu. Atom!

3. Javier Zanetti - gol na 2:2 w spotkaniu 1/8 Anglia Anglia - Argentyna. Najbardziej mi się podoba rozegranie stałego fragmentu i kompletne zaskoczenie Anglików. Strzał też niczego sobie.

http://www.youtube.com/watch?v=ZCUDk6myo3A

Javier Zanetti strzela i David Seaman musi wyciągać piłkę z siatki

4. Adrian Ilie - dający zwycięstwo Rumunii nad Kolumbią. Znakomity drybling, ogranie obrońcy, a następnie kapitalny lob nad bramkarzem w samo okienko.

http://www.youtube.com/watch?v=Z7fWdJDGR34

Adrian Ilie! Magnifique!

5. Davor Suker - musiałem przecież uhonorować najlepszego strzelaca imprezy. Chociaż praktycznie wszystkie bramki z tego spotkania są bardzo ładne, to ta Davora podoba mi się najbardziej. Przyjęcie piłki, okiwanie kilku obrońców. Szkoda, że im jeszcze do bramki nie wbiegł ;].

http://www.youtube.com/watch?v=4r5MeneysFI

6. Pierre Njanka - czy to Romario? Czy to Suker? Może Batistuta? Nie to Pierre Njanka, obrońca Kamerunu. W gościnnej roli tyczek slalomowych występują Austriacy. Trochę zapomniany, ale dla mnie jedna z ładniejszych bramek imprezy.

http://www.youtube.com/watch?v=L3JogSTLxNo

7. Paul Scholes - 89 minuta i mały rudzielec ustala wynik spotkania z Tunezją, po kapitalnym strzale zza pola karnego.

http://www.youtube.com/watch?v=c8-HY2V__DU&feature=related

8. David Beckham - świetne uderzenie z wolnego. Mondragon bez szans.

http://www.youtube.com/watch?v=f2fKw5v5VZw

Z nieocenionym polskim komentarzem ;)

9. Cuauthemoc Blanco - gol na 1:2 w spotkaniu z Belgią.

http://www.youtube.com/watch?v=lufJNyYiDpU

To by było na tyle. Jeśli pamiętacie jeszcze coś z tamtych Mistrzostw lub uważacie, że w którymś miejscu coś pokręciłem, to mnie poprawcie.

PS Zostawiam wam dwa ostatnie miejsca na liście do zapełnienia. Jakieś propozycje na najładniejsze bramki? Tak, wiem, Tur zaraz zakrzyknie "Cuauthemoc Blanco!" i będę musiał dodać gola z meczu Meksyk - Belgia ;) Dobra już dodaję ;p Rest - przykro mi, ale musiałem ;p

 Share

13 Comments


Recommended Comments

Ach, Mundial we Francji. Też mój pierwszy w życiu (no dobra, mam przebłyski z Mundialu w USA, ale 4 lata wtedy raptem miałem i niewiele pamiętam, oprócz tego, że się wkurzyłem na rodziców, że kazali mi iść spać, kiedy Szwecja zdobywała 3 miejsce w meczu z Bułgarią :P), jaki śledziłem z zapartym tchem. Pomimo tego, że Polski tam nie było (a może właśnie dlatego? Przynajmniej wstydu nie było :P), to zdecydowanie najlepsze mistrzostwa jakie pamiętam.

A zestawienie całkiem ładne. Do pamiętnych meczy dodałbym jeszcze Chorwacja vs Niemcy. Oj tak, ale przyjemnie było popatrzeć jak Szwaby obrywają na 3 z tyłu ;]

A już z całkowicie osobistych powodów darzę pamięcią mecz Danii z Nigerią w 1/8 finału. Czemuż to? A bo ja wielkim kibicem Nigerii wtedy byłem (chyba dlatego, że jak miałem 8 lat to bardziej patrzyłem na to, kto w jakich koszulkach gra i jaką ma flagę państwową, a zielony był moim ulubionym kolorem, więc :P). Jak ograli Hiszpanię i Bułgarię, to się nieźle nakręciłem, ale jak oberwali to 4:1 od Duńczyków to się aż popłakałem. Ech, wspomnienia... Pewnie zabrzmię jak stary ramol teraz, ale teraz to już nie to samo co kiedyś ;]

Link to comment

Niestety samego mundialu nie pamiętam<gdzieś mi śmigają w pamięci francuzi, ale więcej nie wiem>, ale maskotkę już pamiętam doskonale. Moim zdaniem najlepszą maskotka ever. Także gra na podstawie tych mistrzostw była najlepszą piłkarską grą. Same mistrzostwa też musiały coś w sobie mieć.

A notka fajna, jak zwykle czytało się miło i dowiedziałem się ciekawych rzeczy.

Link to comment

Drobna poprawka. Zapomniałem dopisać do tego grona Austrię. Drużyna raczej słaba, szybko odpadła, ale umieszczam ją tutaj z powodu nietypowej tradycji strzelania goli na tym turnieju ;).

Link to comment

Mój pierwszy w pełni świadomy i oczekiwany turniej piłkarski :) Co prawda już wcześniej urywkami oglądałem USA '94 (Romario! Bebeto! Roberto Baggio!) oraz Euro '96 w Anglii, ale to francuski mundial pochłonąłem w całości. A kibicowałem Brazylii bo to dobry team był ;)

Link to comment

No tak samo u mnie. Niby w czasie mundialu w USA miałem już 7 lat, więc mogłbym coś kojarzyć, ale wtedy nie interesowałem się jeszcze piłką. Pamiętam o tragicznym losie jednego z Kolumbijskich piłkarzy, Andresa Escobara, który został zamordowany po powrocie do kraju, za to że strzelił samobója.

Hmm... Ciekawostka o której zapomniałem wspomnieć. Bebeto jako pierwszy wprowadził do futbolu popularną cieszynkę zwaną "kołyską", którą do dziś się stosuje, gdy któremuś z piłkarzy urodzi się dziecko.

Link to comment

Dla mnie zdecydowanie jako pierwszy był mundial w USA. A najważniejszym wspomnieniem było nocne oglądanie finału Włochy - Brazylia. Byłem wtedy na wakacyjnych odwiedzinach u kuzyna i oglądaliśmy w nocy finał. Dla takich dzieciaków siedzenie o takiej porze to już było wydarzenie, a sam finał. Ech. Kibicowałem Włochom... No i wiadomo. Z innych? George Hagi! http://www.youtube.com/watch?v=bx2arEYJbTI

Link to comment

Kurczę, to też mój pierwszy mundial, ale niestety - pamiętam tylko, że oglądałem finał, i nic poza tym :/. Za to jako jedyny z rodziny kibicowałem Brazylijczykom ;) Do zestawienia dodałbym jeszcze sprawę Ronaldo - który to dostał ataku padaczkowego bodajże na dzień przed finałem, a mimo to w nim zagrał.

Link to comment

:) Ja futbolem zacząłem się interesować dopiero w okolicach 1997 r. (Polska - Czechy 2:1), więc Mundial w Francji był moim pierwszym. I był zacny.

A co do nocnego oglądania - IO Atlanta 96' - miałem 10 lat i zaczynałem się sportem w TV interesować.

Link to comment

Heh Czasem mi się wydaje, że Tur jest moim klonem z rzeczywistości równoległej. Ja pierwsze ze sportu to pamiętam Zimowe IO w Lillehammer, ale nie ze względu na sport tylko tą paradę na początku co reprezentacje maszerowały, jako dzieciakowi strasznie mi się to podobało ;)

Pamiętam, że LM zacząłem oglądać już po Francji 1998 i od razu szok finał MU - Bayern ;) Oczywiście kibicowałem wtedy Diabłom i pamiętam jedną scenę, którą chyba zapamiętam do końca życia. Mieliśmy dwa pokoiki w bloku, tylko, że jeden był na drugim piętrze, a jeden na pierwszym. Żeby się dostać do niego t otrzeba było po klatce biegać. No i finał dochodził do końca, 90 minuta, a moja rodzicielka "Idź już spać, bo się nic nie zmieni", a ja na to "Chwilę, mamo, sędzia jeszcze trzy minuty doliczył" xD Nie wiem czy dzięki temu nie wykrakałem zwycięstwa Manchesteru, chyba należą mi się podziękowania za ten wkład ;) Pamiętam, że po golu Sheringhama mama strasznie się zmartwiła "O Jezu! Dogrywka jeszcze i karne?", a po golu Solskjaera ucieszyła "No przynajmniej pójdziesz już spać." ;)

Ale może opisze to dokładniej przy oddzielnej notce poświęconej finałom ligi mistrzów oglądanych przeze mnie ;)

TeB - mogę cię pocieszyć, że też kibicowałem Brazylii, najbardziej lubiłem w tamtej drużynie Bebeto i Taffarela.

Qbus - Finał z USA trochę nudny, bo bez bramek i tylko emocje związane z dogrywką i karnymi, no ale pamiętne pudło Baggio...

PS Zedytuje coś, bo sobie przypomniałem. xD

Link to comment

Z brameczek najlepsza zdecydowanie ta Beckhama z wolnego. Lubię rzuty wolne, a dodatkowo to dzięki Beckhamowi(a raczej jego wirtualnej podobiźnie z FIFY98) lubię piłkę nożną i uwielbiam ManU :) Chociaż w tym samym filmiku gol Andersona też całkiem konkretny.

Link to comment

USA'94 odcisnęło się we mnie jeszcze inaczej - w meczu Brazylejro z USA Leonardo zafundował Tabowi Ramosowi łokcia w nos. Mały szok dla młodziana przed telewizorem, mnóstwo krwi i w ogóle... Jakiś czas później przypadkowo skacząc po kanałach trafiłem na Superpuchar Europy Juventus vs Paris Saint Germain, a w tym drugim zespole grał... Leonardo właśnie, a u jego boku Rai (geniusz rzutów karnych). Licząc na atrakcje klapnąłem i meczyk obejrzałem. Skończyło się 5-1 dla Włochów i od tego czasu bez przerwy kibicuję... PSG :D

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...