BOMBA W MARKECIE
Nie wiem czy wiecie, ale dzisiajszego dnia zrobilo sie strasznie glosno na temat rzekomych ladunkow wybuchowych, podlozonych w 32 sklepach jednej z sieci hipermarketow budowlanych.
Wszystko juz i tak znacie pewnie z neta, ale znalazlo sie tam pare uchybien ![]()
Skad to wiem?
Poniewaz przyszlo mi akurat pracowac na popoludniowej zmianie w tym feralnym dniu
Wracajac z fajka z przerwy, podszedl do mnie dyzurny sklepu i poprosil, abym wzial ze soba pracownikow i poszukal po dzialach jakis pakunkow.
- Jakich- spytalem
- Takie, ktore moga przypominac bombe.
Oczywiscie wszyscy dostali wielkich zabich oczu. Okazalo sie, ze ktos wyslal wiadomosc do Warszawy, ze w jednym z 32 sklepow w Polsce Znanego Marketu Budowlanego byc moze jest podlozona bomba. Troche ze strachem zagladalismy w poszczegolne regaly, obawiajac sie, ze nasz market jest akurat tym, w ktorym ktos postanowil schowac gdzies bombe.
Wlasnie, jak rozpoznac bombe?- czy jest to tykajace pudelko z budzikiem w srodku, ktory jak zadzwoni, to wszystko w promieniu kilkunastu metrow zrowna sie z ziemia?
Czy tez moze ona wygladac jak TYSIACE innych pudelek rozsianych po regalach, bez tego charakterystyczego tykajacego dzwieku?
Ogledziny wygladaly w mniej wiecej sposob taki : "Tutaj niczego nie ma, wez Zdzichu sprawdz jeszcze alejke z farbami i mozemy juz isc"
Kazdy oczywiscie mial cykora, z tego co pamietam nikt z nas nie byl przeszkolony do znajdywania bomb, a tym bardziej do ich rozbrajania. Co jak co, ale z CT to my nawet wodki w jednym pubie nie pilismy.
JAK WYGLADALA EWAKUACJA?- W bardzo prosty sposob- mianowocie nie zrobiono nic. Kazdy sie wiercil niespokojnie po dzialach, klientow oczywiscie nikt nie powiadomil, chyba tylko po to , aby nie rozsiewac paniki. Tylko czy waznym nie jest zapobieganie takiego rodzaju przypadkom, a nie wszechobecna znieczulica. Spokojnie, klient kupi to co ma kupic, czasem zostawiajac niemale pieniadze, wyjdzie ze sklepu i my wszystkim sie juz zajmiemy. Tak tez poczyniono, pracownicy i klienci chodzacy po " domniemanej bombie" rozeszli sie do swoich domow, aby krotko po godzinie 22 policja mogla wejsc na teren sklepu i razem z naszymi wiernymi czworonogami szukac bomby.

2 komentarze
Rekomendowane komentarze