Decyzja
? Czy mógłby mi pan pomóc?
Chłopak spojrzał na staruszkę jak na wariatkę. Że też jego to akurat spotyka! A chciał tylko spokojnie i bezproblemowo dojechać do domu, odrobić lekcje (ha! Kiedy ostatnio w ogóle wziął jakąkolwiek książkę do ręki?) i pograć trochę na komputerze.
Mijały ułamki nanosekund, w których mijania trakcie dostrzegł niezliczone mnóstwo zmarszczek, plamy wątrobowe na wyciągniętej ku niemu dłoni i lekko pożółkłe białka oczu, patrzących na niego z jakąś taką? Czyżby była to satysfakcja? Przecież nie było to niemożliwe, prawda?
Nagle uderzyło go to, jak wiele osób w podeszłym wieku jeździ środkami transportu miejskiego, zajmując miejsca osobom obładowanym siatami lub matkom z dziećmi, szukającym odpoczynku po wielogodzinnym targaniu wyjącego bachora po jakiejkolwiek aglomeracji miejskiej. Zresztą, rodzice Bogu ducha winnego dziecka również podpadają współpasażerom tramwaju lub autobusu, wpychając się na chama do zatłoczonego pojazdu z wózkiem, nierzadko mając czelność jeszcze dąsać się na innych, że zabierają ich kochanemu dzieciaczkowi tlen i przestrzeń życiową, potrzebną do prawidłowego rozwoju tak fizycznego, jak i psychicznego. Przecież najmłodsze pokolenia są z ewolucyjnego punktu widzenia ważniejsze od pozostałych, jako niemal stuprocentowi rodzice PRZYSZŁYCH JESZCZE pokoleń, posiadających (w potencjalnej większości) dobre, mocne, zdrowe geny. Cześć pracy wytrwałych rodziców nad kształtowaniem charakteru przyszłych obywateli i przyszłości Narodu jednocześnie!
Myśli spoconego już trochę chłopaka wróciły do niedokończonej kwestii ludzi starszych w środkach transportu miejskiego, gdzie narzucają innym swoją wizję idealnego społeczeństwa autobusowego: wszyscy prócz ludzi w jesieni życia stoją, ściśnięci jak sardynki w puszce, patrząc z żalem i nienawiścią na tabliczkę z napisem "Nür für LUDZIE PO 50".
Ludzie w jego nabliższym otoczeniu zwracali na niego swój pełen ciekawości i napięcia wzrok. Pomoże jej? A może powie "Nie" i roześmiane oczy, przyklejone do wykrzywionej w wyrazie potwornego zmęczenia twarzy spojrzą na kogoś innego? NA MNIE?! Bóg jeden w Niebiosach wie?
A jeśli On nie ma na nic wpływu? Może stworzył świat i rządził nim do? pewnego momentu? Może do chwili, kiedy Europejczycy zaczęli sie nawzajem, w Jego imieniu, wyżynać? (Z braku bliższego prawdy określenia musiał użyć tego właśnie słowa.)
Chłopak otworzył usta, nie bardzo wiedząc, co sam chce powiedzieć. Zresztą, co za różnica? Czego by nie powiedział, i tak byłby zaskoczony.
Staruszka już czekała na odpowiedź. Ją nie tylko którakolwiek z obu odpowiedzi by zaskoczyła, ale i usatysfakcjonowała. Wszyscy, w tym osoby zebrane wokół drzwi, gdzie niemal nieświadomy swego wyboru chłopak miał właśnie powiedzieć staruszce, co postanowił, wstrzymali oddech.
Nie powiem, co odparł tamten chłopak. Mogę zdradzić tylko, że go w pewnym stopniu podziwiam.

3 komentarze
Rekomendowane komentarze