O kinie współczesnym słów kilka z wielkim namaszczeniem napisane
Mądrze zabrzmiało? No i dobrze, bo miało, czuję się teraz wspaniały i oświecony. Ale o czym to ja miałem... A tak, prawda, o filmach coś chciałem wyskrobać. Byłem wczoraj w kinie. Super, nie? Nawet dwa razy. Pierwszy raz na czymś co nosiło szumny (albo i nie) tytuł "Predators" i co kojarzyłem słabo z jakiegoś trailera. Ogólnie miałem nikłe pojecie o czym to dzieło ma traktować, ale w pamięci utknęło mi nazwisko Rodriguez (nie wiem co to za jeden, ale fajnie brzmi, chciałbym się tak nazywać) więc z racji tego, że większość ciekawego repertuaru już zaliczyłem, czym prędzej przekroczyłem bramy, śmierdzącego popcornem, nieba. Po bardzo nieprzyjemnej części stania w kolejce i jeszcze mniej przyjemnej płacenia za bilet udało mi się zasiąść przed ekranem. Wokół: pustka. Nikogo jak okiem sięgnąć. No ale kto by się tym przejmował, tłuszcza nie jest przecież w stanie prawdziwej sztuki docenić, na seanse o grupie zabijaków na obcej planecie chodzi tylko prawdziwa elyta yntelektualna (czyli ja, żeby była całkowita jasność, i jeszcze ewentualnie pan Mietek spod budki z browarem, pozdrawiam!).
Niestety po pierwszych piętnastu minutach moje elitarne ambicje zostały bezlitośnie i chamsko zrównane z ziemią. Nie wiem jak to się twórcom udało ale oglądając film w którym cały czas jest jakaś akcja, ktoś do kogoś strzela, ktoś drze paszcze, a Laurence Fishburne gada sam do siebie regularnie przysypiałem. Magia! Ekranu! A przecież reżyser dostał naprawdę niezłych aktorów (tu Morfeusz, tam Pianista). Pytanie tylko co oni biedni mogli gdy scenariusz taki idiotyczny. Poważnie, ten film składał się głównie z biegania po dżungli i strzelania w różnych kierunkach. Tyle dobrego, że chłopakom prawie w ogóle amunicji nie brakowało, się mogli pobawić. Chociaż z drugiej strony, jeden kolega miał miniguna i najwyraźniej zeza, bo napitalał absolutnie wszędzie, tylko nie w kierunku potworów. Już mi się bardziej podobało jak Japoniec z Yakuzy walczył z Predatorem za pomocą katany. Chociaż może dlatego tak mi się to podobało bo obudziłem się dopiero jak już padali obaj. Nie wiem skąd u gości z Hollywood przekonanie, że absolutnie każdy skośnooki to ostatni samuraj. Ja tego nie rozumiem, niech mnie ktoś oświeci.
Ogólnie film to dno i dziesięć metrów mułu. Zastanawia mnie, co, oprócz pieniędzy rzecz jasna, twórcom przyświecało. Bo ani fascynujących scen walki tu nie było, zwrotów akcji wywracających fabułę na lewą stronę też nie za bardzo. Zakończenie sztampowe do tego stopnia, że dało się go domyślić po pierwszym spojrzeniu na ekipę naszych herosów. Serio, nie ma tu ani pół niespodzianki, o jakimś dramatyzmie nie wspomnę przez grzeczność.
A rzeczony Rodriguez? Z nim jest związana jedyna godna pochwały rzecz będąca elementem "Predators". Mam na myśli reklamę. Święcie przekonany, że to właśnie Robert reżyseruje ten chłam cieszyłem się jak dziecko, że sobie coś ciekawego obejrzę. Tym czasem znany i lubiany przydupas Tarantino to tylko produkował. Innymi słowy nie miał przy całym projekcie nic do powiedzenia. Co boleśnie widać.
Drugi film na jakim byłem to "Drużyna A". Szczerze mówiąc to już mi sie nawet nie chce pastwić nad twórcami, zachodzę tylko w głowę po jaką cholerę Liam Neeson zgodził się w tym zagrać. Powiem tylko, że wydawało mi się, iż akcje w stylu sterowania spadającym na spadochronie czołgiem, za pomocą strzelanią na prawo i lewo odeszły już w zapomnienie. Cóż, naiwny jestem, chyba się nic nie da na to już poradzić. Tyle dobrego, że ktoś czasem dowcipem rzucił bo chyba totalnie bym się załamał.
W tych smutnych czasach dla kasy ludzie zrobią absolutnie wszystko, zepsują genialne pomysły. Widzieliście najnowszego "Shreka"? Toż to płacz i zgrzytanie zębów. Nic nie zostało z absurdalnego humoru jedynki. Jakby kawały odpowiadał pogrążony w żałobie klaun. Nie mówiąc o kopiowaniu tych samych pomysłów... Tego który zdecydował się kontynuować serie po premierze "dwójki" powiesiłbym za jajka na najbliższej latarni.
Ale dośc juz tego wyładowywania frustracji, przecież to tylko głupi film...
MAAAAAAMOOOOOO CO ONI ZROBILI Z TYM BIEDNYM KINEM?!?

6 komentarzy
Rekomendowane komentarze