Skocz do zawartości

A idź pan w pyry

  • wpisy
    345
  • komentarzy
    4882
  • wyświetleń
    459751

Piękno sięga tylko do skóry?

Zaloguj się, aby obserwować  
Qbuś

1054 wyświetleń

Dopiero początek wpisu, a już wielki sukces - oparłem się pokusie poświęcenia wpisu wczorajszemu finałowi. Szkoda klepania w klawiaturę; jak było - każdy widział. Dziś wpis zainspirowany męskimi obsesjami, angielskim przysłowiem oraz... pięknem. Swego czasu wysmażyłem wpis o pornografii, o pięknych twarzach, a nawet o 'pięknych' modelkach, które to częściowo zazębiają się z wpisem tym. A będzie to wpis o powierzchowności, piękna ideałach i wrażeniach nie tylko pierwszych. A skoro o pierwszych wrażeniach mowa:

vsexybymcdavid.jpg

I jak wrażenia? Skoro mamy małe trzęsienie ziemi, to uderzamy dalej:

gingerbynedira.jpg | asitbeganbylilithphotog.jpg

Skąd wiesz jak smakuje jabłko,

jeśli patrzysz tylko na drzewo?

Skąd wiesz jak smakuje miód,

kiedy patrzysz tylko na pszczołę?

Nie oceniaj mnie,

bo chociaż wyglądam na wieśniaka...

niezły ze mnie jebaka!

Jak teraz? Gdzie mamy piękno? W bezpośredniości czy powabie? Wybaczcie drogie Panie czytające tego bloga, ale ma męska dusza i forumowe procenty sprawiają, że piękno będzie ilustrowane kobiecym jego wydaniem. A poza tym - faceci to brzydale. Wracając jednak do tematu... Ideałów piękna wiele było w historii, a przy tym każdy z nas ma zapewne swój. Były kształty rubensowskie, są dzisiejsze kościeje z wybiegów. Właśnie - dziś. Czy dzisiejszym ideałem rzeczywiście są roznegliżowane chudzielce odważnie potrząsające implantami? Te 'obyczajowo otwarte' damy, które atakują nas z teledysków, reklam i plakatów? Czy to może tylko marketingowcy bezwzględnie wykorzystują przeseksualizowanie naszych czasów?

z7626414M,Diesel-kampania-wiosna-lato-20

Czy to prawda?

Ja nie wiem. Wiem jednak, że żyjemy w czasach, które zewsząd atakują nas swoimi ideałami estetycznymi. Nie będę tych ideałów przedstawiał, bo każdy widzi jakie są. Ale media (i nie tylko) czasem pełne paradoksów - według czasopism kobiecych dzisiejsza kobieta powinna być niezależna, pracująca, zajmująca się domem, świetnie gotująca i najlepiej jeszcze znająca 666 sposobów na orgazm. Na raz. Znaczy się nie orgazmów na raz. Zboczuchy. Ten nawał medialno-społeczny to jedno, ale jego efekty to coś o wiele gorszego:

anorexia-nervosa-duard%20dot%20com.jpg

Anoreksja, tanoreksja, bulimia, dysmorfofobia... Wymień można długo. A statystki są nieubłagane:

81% dziesięciolatków boi się, że kiedyś utyje.51% dziewięcio- i dziesięciolatków czuje się lepiej będąc na dieciePrzeciętna kobieta ma około 165 cm wzrostu i waży około 75 kg. Przeciętna modelka ma 175 cm wzrostu i waży około 55 kg. Większość modelek jest o wiele szczuplejsza niż 98% kobiet!!!!22% kobiet jest na diecie od czasu do czasu lub stale.35% ludzi, którzy stosują diety popada w choroby typu bulimia czy anoreksja.10% dziewcząt i kobiet i około 6% chłopców i mężczyzn zmaga się z chorobami takimi jak anoreksja czy bulimia.5-10% chorych na anoreksje umiera z wycieńczenia i niedożywienia organizmuOkoło 1 milion chłopców i mężczyzn zmaga się z anoreksjąOkoło 7 milionów dziewczyn i kobiet zmaga się z anoreksją.63% dziewcząt nie akceptuje własnego wygląduAkceptacja własnego ciała. Tu się to zaczyna, a bardzo rzadko na tym kończy. Dlaczego nie potrafimy spojrzeć na siebie przychylnym okiem? Dlaczego wstydzimy się swoich ciał, choć w zasadzie nie ma czego? Dlaczego tak bardzo przejmujemy się wyglądem naszej cielesnej powłoki, swoje zdrowie doprowadzając do stanu godnego pożałowania? Ciężkie pytania, ale warto sobie na nie odpowiedzieć. Czy Wy akceptujecie swoje ciała? Czasem wystarczy dobre słowo, odrobina uwagi. Nie trzeba zaraz gonić do chirurga plastycznego i dalej niszczyć sobie ciało.

Oglądał ktoś z Was program How to Look Good Naked? Idealnie jest tam pokazana pewna prawda... Nieważne, co będą mówić inni. Nieważne, co będą trąbić w mediach. Piękno jest w nas. Jak to mówi przysłowie w angielskim języku - beauty is in the eye of the beholder. Musimy nauczyć kochać siebie. Wiem, wiem - brzmi to bardzo patetycznie i wzniośle, ale tak jest. Nie wspominam nawet tu, że siedzi w nas o wiele więcej piękna, ale nie jest to piękno wizualne.

You can't judge an apple by looking at a tree

You can't judge honey by looking at the bee

You can't judge a daughter by looking at the mother

You can't judge a book by looking at the cover

Oh can't you see, oh you misjudge me

I look like a farmer, but I'm a lover

You can't judge a book by looking at the cover

Honey!

Warto jednak też wspomnieć o drugiej stronie medalu, czyli galopującej epidemii otyłości. Ktoś może mi wytknąć, że taka miłość do siebie może prowadzić właśnie do zapuszczenia. Nic bardziej mylnego - dbanie o siebie, to dbanie o swoje zdrowie. Poza tym wydaje mi się, że otyłość ta to też (po części) ucieczka od ideałów - taki sam problem jak anoreksja, ale w przeciwną stronę. Parę kilogramów więcej staje się źródłem kompleksów, a nie motywacji. Kompleksy zagłuszane są następnymi kilogramami, a sercu bić coraz ciężej.

Na koniec część tradycyjna - Wasza. Przedstawiajcie Wasze ideały piękna (pics mile widziane). Oponujcie. Dyskutujcie. Ciekaw jestem Waszego zdania na temat i obserwacji (autopsyjnych i otoczeniowych). I mały hołd dla piękna Qbusiowym okiem odmienionym w czerni i bieli...

elf173byeelmikashigaru.jpg | 05d5fa24e3e239c81a14f29.jpg

1thesweetdreamerbynikow.jpg | stillgreybyleelloor.jpg

theoldthenewthesamebyph.jpg

Nie można logicznie udowodnić, że coś jest piękne, trzeba to po prostu odczuć.

Antoni Kępiński

Lęk

Zaloguj się, aby obserwować  


22 komentarzy


Rekomendowane komentarze

kurde, nie wiedzialem ze moderatorzy znajduja tyle wolnego czasu na pisanie takich wpisow :D

A co do akceptacji - tez nie przesadzajmy, jak ktos ma 10 kg nadwagi to nie powinien ukrywac ze wszystko jest w porzadku...

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

A dlaczego sądzisz, że coś ma być od razu nie w porządku? Ważne jest to jak ktoś się czuje sam ze sobą, a nie goni jakieś durne stereotypy wykreowane na kanwie 'fotoszopa' w kolorowych pismach.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Nie trzeba zaraz gonić do chirurga plastycznego i dalej niszczyć sobie ciało.

Jasne, że nie. Wystarczy regularny trening - np. siłownia kilka razy w tygodniu + unikanie rzeczy skrajnie tłustych i słodkich, oraz ograniczenie rzeczy tłustych i słodkich - czyli, dla jasności: unikam golonki, za to mogę sobie pozwolić od czasu do czasu na np. czekoladę czy hamburgera. Byleby nie tego z McDonalds - strasznie tłuszczem obciekają.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Piękno sięga tylko do skóry?

Hm, dla mnie tak - nie znoszę widoku ludzkiego wnętrza :D

Co do tematu - osobiście uważam się za człowieka dość zrównoważonego, ale już mój brat na przykład ma obsesję nie na punkcie otyłości/chudości, ale szeroko pojętego pakowania. Może ma to swoje plusy, ale jak widzę jego kolejne cud-diety proteinowe (na szczęście wszystko absolutnie naturalne, bez "wspomagaczy"), to mi się go po prostu żal robi :)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Tony_Starks - Zdjęcie dobrano średnio, compadre. Ale na teledyskach to co innego ;)

buczek93 - Czemu 'tyle' czasu? I co znaczy 'takich' wpisów?

proud - 10 kg to jeszcze nie tak tragicznie - zależy od wzrostu. Ale jeśli to rzeczywiście nadwaga, to warto się pilnować.

Vantage - Dokładnie. Co prawda pewien wpis Ramzesa obala parę mitów dotyczących 'fat food', ale tak w zasadzie to się zgadzam. Nie trzeba się głodzić, wystarczy nieco aktywności (i rozsądku).

Rankin - Smutne jest to, że niektórym 'na masę' żadna dieta nie pomoże. Albo pomoże, jeśli będą na niej do końca życia. Mam kuzyna i kumpla z takimi metabolizmami, że mogą jeść i jeść, a i tak chudzielce z nich.

Wosq - To ja tylko przybiję piątkę: HiFiveGifLge3.gif

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Hah, sam należę do owej grupy ze srogim metabolizmem - jeśli zacznę jeść więcej, to zwyczajnie będzie to jak wyrzucenie jedzenia... hen, daleko.

Swego czasu miałem spory problem z zaakceptowaniem tego, że jestem chudy - wyleczyłem się mniej więcej w gimnazjum. Najważniejsze to nauczyć się dostrzegać zalety w aktualnym stanie rzeczy. Optymizm FTW.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Każdy ma własne wyczucie piękna, ale należy to odróżnić piękno od podniety. Osobiście widziałem kobiety może i "ładne", tzn. mające wszystkie "konieczne" do bycia piękną elementy na miejscu, ale w żaden sposób nie przykuwające uwagi - ogólnie wulgarności lub pospolitości nie da się zakryć (a i braku inteligencji również - na to żaden łaszek nie pomoże, moje drogie Dody i gotyczki). Z drugiej strony, znam dziewczyny pod względem urody przeciętne, ale piękne i wdzięczne zarazem - w swym zachowaniu, sposobie wypowiadania się i konstruowania myśli - bo tego nie da się wyprodukować żadnym kosmetykiem, żadnym ubraniem czy fryzurą.

I pozostając w tonacji połetycznej:

Biały jest polerowany alabaster z Karrary.

Białe mleko przysłane w sitowiu z koszary, Biały

łabędź i białym okrywa się piórem,

Biała peruka nieczęstym zażywana sznurem,

Biały śnieg świeżo spadły, nogą nie deptany,

Biały kwiat lilijowy za świeża zerwany;

Ale bielsza mej panny płeć twarzy i szyje

Niż marmur, mleko, łabędź, perła, śnieg, lilije.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Ideałów nie ma, bo piękno ma wiele twarzy. Jedna z tych twarzy należy do pewnej niesamowitej osoby z którą pracuję i którą mam nadzieję, uda mi się zaprosić na kawę. :)

P.S. Szukając piękna patrzcie głęboko w oczy a nie tylko w to co pod nimi. ;)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Mnie się wydaje, ze całokształt charakteru, wygładza zmarszczki i niedoskonałości krągłości wszelakich. I piegi mogą być piękne. Ale myślę, że twarz przede wszystkim, musi mieć to coś (jak już mówimy o fizyczności). Pozytywny duch, coś w oku.. ciężko określić. I bardzo dobrze, bo to co nieodkreślone, tym ciekawsze.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Tebeg - A pewno, że FTW! Ja co prawda nieco zazdroszczę takiego metabolizmu, ale tylko nieco ;)

Turambar - W końcu Kleofas musi czuć, że ktoś go dosiada.

RamzesXIII - Cóż mam, biedny robaczek, dodać? Nieco podsumowując wypada napisać, że jednak czasem pozory mylą i rzeczywiście po okładki książki nie warto oceniać. Nawet tej wulgarnej...

P.C.S - Rzadko? O ile nie jestem na urlopie, chorobowych czy też w innych rozjazdach, to 3 wpisy tygodniowo są :)

SimpleGuy - Znaczy się nie mamy patrzeć na policzki? Czemu? Czasem są tak słodko zaczerwienione :D A tak serio - życzę powodzenia!

UncleKaNe - Ba, czasem to te niedoskonałości szczegółu stanowią o doskonałości ogółu!

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Mów co chcesz, Qbusiu, ale nic poradzisz na to, że wszystko na tym świecie opiera się na nauce. Nawet ideały piękna. Różnym ludziom podobają się różne dziewczyny, ale w gruncie rzeczy ideał pięknej kobiety jest podobny. Ma to najczęściej podłoże biologiczne. Np faceci lubią duże piersi i szerokie biodra, bo tłuszcz który gromadzi się w tych miejscach jest zdrowy dla rozwoju płodu, a ten który gromadzi się na brzuchu już nie. Ponadto kobiety z sylwetką klepsydry mają trzy razy mniejszą szansę na bezpłodność. Jeśli chodzi o ładne twarze, pamiętam jak w jakimś programie telewizyjnym były pokazane zdjęcia pięknych dziewczyn i matematyk wyjaśniał jakie wymiary są piękne (o ile dobrze pamiętam odległość od brody do czubka głowy powinna być równa 3,6? odległości pomiędzy oczami).

Podobnie jest ze sztuką. Ludzie lubią sztukę ponieważ wywołuje u nich emocje, a ludzie lubią, jak wywoływane są u nich emocje! Jest to odejście od codzienności, rutyny. Muzyka, obrazy itp podobają się nam bo mogą nas wzruszyć, albo przestraszyć, albo wywołać masę innych uczuć. A my to lubimy!

Nie wierzę w ,,duchowość" sztuki, piękna, emocji. Wszystko da się logicznie wyjaśnić.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

A mi się wydaje, że wiara w absolutną poznawalność wszystkie przez naukę jest równie naiwna, co wiara w duchy (czy 'duchowość'). Jeśli już naukowo zabierać się za 'dobieranie w pary', to trzeba rzucić okiem w stronę biologii, socjologii i psychologii. Matematyka może tylko nieco im pomóc. Pewnie - wiele rzeczy można usystematyzować, przewidzieć z jakimś prawdopodobieństwem i sprowadzić do prostej regułki. Tylko często jest tak, że nauka swoje, a człowiek swoje. Ludzie są momentami stworzeniami bardzo mało racjonalnymi, które łatwo oszukują różne przewidywania. Gdyby rzeczywiście rozgryzienie człowieka było takie proste, to dzisiejsi ekonomiści nie mieliby się nad czym głowić. A tak ludzkie figle ciągle dają im do myślenia. Człowiek kryje w sobie jeszcze wiele niepoznanego, a może i niepoznawalnego.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Każdy się zachowuje jak mu się podoba :). Możliwe, że pewnych aspektów człowieczeństwa nie da się rozgryźć. Bo to trochę dziwne - próbujemy zdobyć wiedzę o umyśle człowieka i naszym narzędziem jest... umysł człowieka.

Jeśli już naukowo zabierać się za 'dobieranie w pary', to trzeba rzucić okiem w stronę biologii, socjologii i psychologii. Matematyka może tylko nieco im pomóc. Pewnie - wiele rzeczy można usystematyzować, przewidzieć z jakimś prawdopodobieństwem i sprowadzić do prostej regułki. Tylko często jest tak, że nauka swoje, a człowiek swoje.

Wiem o co Ci chodzi. Nie mówiłem nic o dobieraniu się w pary, ale w tej sprawie się z Tobą zgadzam. Nie zgodzę się natomiast się z tym, że nie wszytko jest poznawalne poprzez naukę. Świat jest zbudowany na logice. Ergo nie istnieje nic nielogicznego. Np nicość jest pojęciem nielogicznym, gdyż coś takiego jak nicość nie istnieje (dlatego jest nielogiczne!). Więc coś, jeśli jest poznawalne, poznajesz za pomocą zasad logicznych. Więc wszystko da się poznać, zależy to tylko do potęgi umysłu. Jeśli chodzi o kwestie społeczne (takie jak np związki), to nigdy się na tym nie zastanawiałem :).

Człowiek kryje w sobie jeszcze wiele niepoznanego, a może i niepoznawalnego.

Naukowcy prowadzą badania na temat mózgu człowieka i one naprawdę wiele wyjaśniają. Dzięki dotychczasowym odkryciom można już śmiało odrzucić pojęcie rozumnej duszy.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Zwróciłeś uwagę na ciekawą rzecz - może będziemy musieli jakoś 'przekroczyć' siebie, żeby poznać swoje umysły?

A tak poza tym, to sam sobie zaprzeczasz. Pewnych aspektów człowieka nie da się rozgryźć, ale jednak wszystko jest logiczne i poznawalne. Zupełnia inną sprawą jest to, że niektóre rzeczy (np. w fizyce) są poznawalne tylko na papierze, gdyż empiryczne ich sprawdzenia jest zwyczajnie niemożliwe.

Twoje zdanie dotyczące uszanowania kultury społecznej niezbyt do mnie przemawia - co dokładnie pozbawia sensu badanie społeczeństwa? Jakie masz ku temu powody?

Masz może jakieś artykuły dotyczące tego wykluczenia pojęcia 'rozumnej duszy'? I co z nierozumną?

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Twoje zdanie dotyczące uszanowania kultury społecznej niezbyt do mnie przemawia - co dokładnie pozbawia sensu badanie społeczeństwa? Jakie masz ku temu powody?

Jeślli kogoś interesują badania społeczne, to proszę bardzo :). Przyznam się, że sam do końca nie wiem, co chciałem powiedzieć w tym zdaniu :). Gdybym to przemyślał, to na pewno wyraziłbym się lepiej. Przymiotnik ,,niepotrzebne" na pewno tam nie pasuje. Zaraz zrobię edita i wytnę to zdanie. (chwile później) po sprawie :).

A tak poza tym, to sam sobie zaprzeczasz. Pewnych aspektów człowieka nie da się rozgryźć, ale jednak wszystko jest logiczne i poznawalne.

Powiedziałem, że to możliwe. Powiedziałem, że wszystkie rzeczy które są poznawalne da się poznać. A czy jesteś wstanie poznać daną rzecz należy od potęgi Twojego umysłu. Teoretycznie musi istnieć umysł który byłby w stanie poznać wszystko (tylko czy taki umysł to umysł człowieka? Wierzę, że tak.). Wszytko jest poznawalne, ponieważ musi istnieć, działać itp na podstawie jakiś zasad. Zasad które da się pojąć ponieważ... istnieją! Nie wierzę w nihilizm.

Zupełnie inną sprawą jest to, że niektóre rzeczy (np. w fizyce) są poznawalne tylko na papierze, gdyż empiryczne ich sprawdzenia jest zwyczajnie niemożliwe.

Co nie zmienia faktu że są poznawalne. Umysłem, czy empirycznie, nie ma to znaczenia.

Masz może jakieś artykuły dotyczące tego wykluczenia pojęcia 'rozumnej duszy'? I co z nierozumną?

W wydawnictwie Prószyński i S-ka swego czasu ukazała się książka ,,Zdumiewająca Hipoteza" autorstwa Francisa Cricka. Z tym, że można śmiało odrzucić pojęcie rozumnej duszy to trochę przesadziłem :). A dusza nierozumna to według mnie szczyt abstrakcji (zwanej także religią). Bo jeśli dusza jest nierozumna, to cały proces myślenia przebiega w ciele. A więc dusza nie spełnia żadnej funkcji (oprócz, rzecz jasna funkcji ,,religijnych"). Ja w duszę nie wierzę.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Może chodziło o to, że akurat ta część nauki jest nieco bardziej 'płynna' od tej ścisłej? Bardzo ważne są interpretacje, a nie tylko fakty. A interpretacje mogą być bardzo różne - nawet przeciwstawne.

Wszystko może i jest poznawalne, ale nie dla wszystkich. I o to mi właśnie chodzi. Cześć rzeczy może zawsze pozostać dla nas niepoznawalna. A poza tym - co z chaosem? Może i być tak, że niektóre zjawiska/fenomeny fizyczny są z zasady nieprzewidywalne i jedyne, co dane nam poznać, to właśnie ich nieprzewidywalność.

Ja z kolei od siebie polecę Nowy umysł cesarza Penrosa, jako drobną przeciwwagę dla wszechmocy poznania.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...