Skocz do zawartości

Yilmaz Blog

  • wpisy
    35
  • komentarzy
    128
  • wyświetleń
    21727

TRAPS 'N' TREASURES- RECENZJA

Zaloguj się, aby obserwować  
Yilmaz

361 wyświetleń

Jeremy Flinn, rok 1641 A.D

? Jest źle?

Pewnego dnia, gdy zaczęło mnie już nudzić monotonne wybijanie hordy mobów, oraz prowadzenie karawan, które i tak zawsze były skazane na niepowodzenie, postanowiłem sięgnąć po moją Przyjaciółkę. Lata, wieki spędzone na dnie szafy pod stertą starych komiksów i innych rupieci, nie odbiły się na jej wyglądzie. Ten sam zapach, smukła linia, wciąż wyglądała extra.

Ustawiając ją na biurku, z biciem serca zastanawiałem się, czy mimo rewelacyjnego wyglądu na zewnątrz, w środku także wszystko jest ok. Gdy włączyłem przycisk zasilania i usłyszałem tak od dawna utęskniony stukot stacji dysków, na mojej twarzy pojawił się uśmiech.

Już wiedziałem w co chcę zagrać!

Dobry wujek Jeremy

Postać, którą przyjdzie nam pokierować jest kapitanem statku pod banderą trupiej czaszki. ( Tak, tak, PIRATEM, któż z nas nigdy nie chciał nim być). Lecz życie pirata bez niespodzianek nie byłoby życiem. Pech chciał, że jedna osoba z załogi zniszczyła kompas i porwała całą naszą załogę. Zostaliśmy sami na wielkim statku. W dodatku źle obrany kurs sprowadził nasz statek na osławioną ( bardziej z tej złej strony) Diabelską Wyspę. Tam tez nasz bohater skieruje swe pierwsze kroki w celu uratowania kamratów.

37 chłopów na umrzyka skrzyni

Tyle dokładnie marynarzy porwał nam zły pirat Czerwonobrody. Są oni zamknięci w bambusowych klatkach, rozlokowanych na 4 etapach: Laguna, Grota, Świątynia oraz Zamek. Zadanie nie jest proste, oprócz ratowania tyłków naszych kolegów, musimy także zadbać o swój. Programiści na początku zafundowali nam 3 życia , które w miarę nam ubywają, jeśli zaczniemy nieostrożnie grać. Naszymi przeciwnikami będą źli piraci ( którzy za wszelką cenę pragną dostarczyć nasz kapelusz do bossa Czerwonobrodego), oraz pożółkłe od słońca szkielety, meduzy, ryby oraz rekiny. Co jakiś czas na mapie można dostrzec niewielki sklepik, prawdziwą hurtownię, w której możemy kupić niezbędny sprzęt dla naszego pixelowego kapitana. Są tutaj różnego rodzaju bronie, począwszy od białej a na palnej kończąc. Nie wiem u jakiego kowala zaopatrywał się Jeremy, ale kozik z którym przyszło nam wojować na początku naszej rozgrywki jest marny.( To tak, jakby porywać się z motyką na słońce). Oprócz broni, u naszego małego trędowatego przyjaciela ,można kupić rozmaite potiony, które mogą z czasem nam zwiększyć punkty życia. Jest to niezbędne, ponieważ z każdym nowym etapem wrogowie są coraz silniejsi. Ważną rzeczą dla osób z nutką hazardzisty. Mimo tego że sprzedawca zarabia krocie na sprzedawanych itemkach, można także się z nim zagrać w kości. Mamy do wyboru : parzystą liczbę oczek i nieparzystą. W zależności jaką opcję wybraliśmy, bądź zyskujemy wybraną stawkę x2, bądź ją tracimy . Niezależnie od tego, ruszamy w dalszą drogę.

$$$

Bardzo ciekawym elementem jest dodanie mapy skarbów do gry. Niestety, jest ona przedarta na 6 kawałków i rozlokowana po całej mapie. Trzeba się wiele nabiegać aby znaleźć wszystkie 6. Nagroda za to wielce imponująca- specialna bonusowa misja, w której musimy przebiec z jednego końca mapy na drugi, zbierając po drodze diamenty , szafiry i szmaragdy.

Pieniądze odgrywają bardzo dużą role. (Bez nich bylibyśmy zaledwie małym i szarym kapitanem noobkiem.) Można je znaleźć praktycznie wszędzie: na skalnych półkach, morzu i zatopionych korytarzach. Biedy pirat, to żaden pirat.

Platform & action adventure

Mimo tego, że gra nawiązuje do typowych gier platformowych, mamy tutaj także wiele innych elementów. Choć w przeważającej liczbie będziemy skakać z jednego podestu na drugi, zdarzy nam się, aby poprzestawiać jakieś przełączniki oraz przesunąć skrzynie by odblokować sekretne przejście. Przyjdzie nam także zbierać klucze: żółte, zielone, niebieskie i czerwone. Pasują tylko one do danego koloru drzwi

Oldschool

Gra została stworzona przez Romana Wernera w 1993 roku i wydana przez nieistniejącą już firmę Starbyte. Pewnego dnia, gdy zapytałem się Romana czy planuje wydać wersją na PC, odpowiedział : ?never say never?.

Więc jeśli i Ty masz już dosyć blaszaków , a przypomina się Tobie, że gdzieś powinieneś mieć swoją Przyjaciółkę, podłącz ją pod telewizor i włóż do stacji TnT. Mimo że grafika będzie raziła już w oczy, gwarantuje, że magia tej gry trwa nadal.

Wojtek? Yilmaz? Cichy

Zaloguj się, aby obserwować  


0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...