Skocz do zawartości

Strumień świadomości

  • wpisy
    36
  • komentarzy
    75
  • wyświetleń
    28337

... Osoba liczby pojedynczej.

Zaloguj się, aby obserwować  
Tribe

153 wyświetleń

fpsd.jpg

Naszło mnie, aby napisać o kwestii, która pewnie dla wielu graczy jest czymś zupełnie obojętnym i zapewne mało kto zwraca na to uwagę. Mianowicie chodzi mi o widok w grze- perspektywę z pierwszej lub trzeciej osoby. Oczywiście mam na myśli gry, w których graczowi dane jest kierować poczynaniami jednego bohatera, albo przynajmniej jednego naraz, gdyż oczywiście wszelkiego rodzaju strategie/ tycoony rządzą się swoimi żelaznymi prawami.

Ale do rzeczy: lepszy jest widok z oczu bohatera, czy raczej zza niego? I w jakich gatunkach najlepiej się dany typ sprawdza? Osobiście nie będę owijał w bawełnę i od razu powiem, że preferuję widok trzecioosobowy- i to bez znaczenia, o jakim gatunku mowa. Weźmy na przykład The Elder Scrolls IV: Oblivion- gra ewidentnie została tak skonstruowana, żeby wygodnie grało się obserwując świat oczami bohatera. Być może, ale dla mnie takie granie, w grę w końcu RPG, jest... niewłaściwe. Chcę widzieć mojego całego bohatera, podziwiać, jak od jego lśniącej zbroi odbija się światło słoneczne, chcę widzieć animację biegania, walki, czy jakichkolwiek czynności, które heros wykonuje. Dlatego też prawie całą grę przeszedłem z kamerą zza pleców mojego khajiita. Nawet pal licho koślawe animacje, w tym osławiony, komicznie i zupełnie nierealistycznie wyglądający podskok czy godną kłody drewna finezję, z jaką bohater wyprowadza ciosy. Przykładem Obliviona podąża Fallout 3, gra wykorzystująca naprawdę stanowczą większość rozwiązań znanych z obliviona, a ponadto bardziej nastawiona na strzelanie. Mimo wszystko to jednak jeszcze role play.

Niektórzy mogliby powiedzieć- ok, ale to RPG, to uzasadnione. A na przykład FPS? No właśnie, osobiście po prostu nie lubię szeroko pojętych gier 'strzelanych', w których jedynym słusznym widokiem jest pierwszoosobowy. Zawsze grając w ten sposób nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kieruję samą ręką trzymającą broń, szczególnie, gdy chociażby patrząc w dół, nie widzę własnych stóp. Zgrozo, toż to duch! A już najgorzej jest, gdy wspomniana ręka ledwie się rusza w powietrzu albo w ogóle jest zupełnie statyczna niczym przytwierdzone na stałe działo. Mnie tego typu rzeczy przeszkadzają trochę w grze, nie pozwalają mi czerpać z niej pełnej przyjemności.

Ktoś powie, że widok pierszoosobowy pozwala lepiej wczuć się w kierowaną postać. Według mnie bardziej zbliżymy sie do naszego bohatera mogąc oglądać go w całej okazałości, z każdej strony. W ten sposób lepiej możemy go poznać. W tak zwanych TPSach, jako że widzimy własną postać, graficy i animatorzy nie mają wymówek- muszą dopracować ruchy postaci i ogólnie uczynić jej model miłym dla oka i ciekawym. W końcu postać przyjdzie nam oglądać przez całą grę. W parze coraz częściej idzie też mniej lub bardziej, ale jednak zarysowana osobowość naszego protagonisty/ów (np. Gears of War, Resident Evil 4 i 5, czy już niech nawet będzie GTA IV). Tytuły posiadające opisywane przeze mnie cechy nieraz przykuwają moją uwagę, natomiast nie kręcą mnie zupełnie kolejne części Call of Duty czy Battlefielda. Między innymi dlatego też (uwaga, heresy ahead) nie grałem nigdy w Bioshocka (!) czy Half Life'a (!!). Nie jest to jedyny powód, ale mimo wszystko jeden z czynników. A może to po prostu dlatego, że wychowałem się na platformówkach i grach action adventure i jakoś preferuję bliższy im rodzaj mechaniki rozgrywki.

W każdym razie: jeśli tylko można, korzystam z widoku z trzeciej osoby. Tak lubię i wolę grać (przyznam się szczerze, że nawet do Crysisa znalazłem mod dający możlwość takiego grania i jakims cudem automatycznie przyjemniej mi się grało. Nomad jest bardzo dobrze animowaną postacią, co miałem przyjemność zauważyć tylko dzięki wspomnianemu modowi!). Nie wiem, może to jakieś niezdrowe natręctwo, ale myślę, że nie tylko ja mam takie preferencje.

Zaloguj się, aby obserwować  


2 komentarze


Rekomendowane komentarze

Ciekawe, do przemyślenia. Ja wychodzę z założenia, że "wczuwka" w grę/w bohatera powinna zależeć od jakości samej gry i jej scenariusza, a nie perspektywy sterowania. Miałem tak samo podwyższone ciśnienie grając w The Suffering w trybie z 3ciej osoby, jak i Cave Story, które jest platformówką 2d. Co ciekawsze, też wolałem w Sufferingu widok zza pleców bohatera, bo tryb FPS był najzwyczajniej w świecie niedopracowany (broń wyglądała dziwacznie i poruszanie głową było zbyt wolne). Inny przykład - Cold Fear - gdzie walka była zdecydowanie wygodniejsza w nierealnym widoku a'la GoW czy Dead Space - bohater zajmuje lewą stronę ekranu, a celownik jest pośrodku, ale już pozostałe akcje ciekawsze były z "normalnego" trybu TPP jak w Resident Evil 3, gdzie kamera zajmowała określone punkty w pomieszczeniu, zmieniając je w zależności od ruchu bohatera.

Ale tego chorobliwego wstrętu do widoku z pierwszej osoby nie rozumiem. Nie wyobrażam sobie wspomnianego właśnie Half-Life czy Bioshocka z innej perspektywy. Co prawda obydwie gry cierpią na zespół "milczącego bohatera głównego", ale to właśnie możliwość bycia "oczami" G. Freemana daje odpowiednio efektowne widoki na choćby Alyx ;)

Sądzę że za jakiś czas, gdy upowszechni się "świadomość ciała" bohatera i gdy np. potwór będzie w stanie chwycić za rękę bohatera, a ten się nią osłoni np. wychodząc na zbyt ostre światło, to Twoje odczucia się zmienią - ale do tego jeszcze długa droga, i może się okazać że graczom przeszkadza machający kończynami przed oczami hero ;)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Cóż, każdy gra jak lubi, a orze jak może... Ja tam też nigdy nie grałem ani w Bioshocka, ani w Half-Life (ani 1 ani 2) i nie jest mi z tym jakoś szczególnie źle. Dużo tracę, herezja? Być może... patrz jednak na pierwsze zdanie. To była kwestia grania w to i tamto.

Druga rzecz - w rzeczonego Obliviona grałem najczęściej w FPP, czasami zaś, w trakcie walki szczególnie - przełączałem się na TPP. IMO to kwestia gustu i komfortu, po prostu ;8-]. Grałeś w Wiedźmina, Tribe? Widzę, że znasz się na widoku TPP i cenisz go sobie bardziej niż FPP. Ciekawi mnie w takim razie jak oceniasz taki np. widok z ramienia Geralta, i jak w porównaniu do dwóch pozostałych w grze on wypada. Nie mogłem ani na chwilę zdzierżyć tego widoku "z góry" i "z oddalenia", co jest dziwne, bo gram najczęściej w strategie ;8-) Ja od razu muszę się z kolei przyznać, że staram się ile mogę grać w FPP, bo mi jest wygodniej, i jak najbardziej możliwe to jest gram w trybach zbliżonych maksymalnie do FPP.

Nie ma się co wykłócać i deliberować na temat, "co jest lepsze?" - każdy gra jak mu jest wygodnie, i na to pytanie niech każdy sam sobie odpowie. ;8-], choć dyskusja na ten temat nie jest wcale bezowocna, odrobina refleksji nie zawadzi.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...