Jump to content
  • entries
    64
  • comments
    493
  • views
    59,334

Opowiadanie o radioaktywnych biedronkach, powstałych w skutek cząsteczek beta


Pat5

1,394 views

 Share

Biedronki są słodkie. Kto mógłby ich nie lubić? Chyba tylko podła, bezuczuciowa osoba. Gorzej jest już z mszycami - te nie cieszą się taką popularnością. Jednak 21 kwietnia się to zmieniło i trudno określić ową zmianę jako korzyść dla biedronek. Zyskały bowiem one sławę, zostając tym samym oskarżone o bycie radioaktywnymi. Szczerze? Sam nie wiem co gorsze...

biedronka1av.jpg

Biedronka. Radioaktywna!?

Już dzień po, a nawet w sam dzień pisania przez uczniów egzaminu gimnazjalnego, całą Polskę obeszła wiadomość o radioaktywnych owadach. Reakcje były różne, a ów różność składała się w 99% ze śmiechu. Wszystkie fora i serwisy zostały opanowane przez tą wiadomość, wszyscy ludzie traktowali to jako temat do żartów, bądź przekazywali informację dalej, by ta zataczała koło. Wszyscy, prócz studentów, rzecz jasna - oni na wykładach codziennie mają odpowiedniki radioaktywnych biedronek. Przykładem może być moja siostra - przyjechała dziś z Krakowa, a gdy poinformowałem ją biedronkowej inwazji, ta patrzyła na mnie jak na idiotę. Nie słusznie! Pewnie nie oglądała 'demotów'. Nawet moja nauczycielka z angielskiego je ogląda...

Powracając do tematu - nie wszyscy wiemy, jaka jest prawda. Naukowcy próbują ustalić przyczyny i miejsce rozpoczęcia się promieniowania beta oraz jego skutki w postaci napromieniowania bezbronnych owadów. Takowe zdarzenie miało miejsce jeszcze przed egzaminem gimnazjalnym, nie wiadomo, jak bardzo. Takie pytanie znalazło się tam tylko dlatego, że układający pytania do testu mieli już styczność z takim przypadkiem, a będąc nim zafascynowanym, postanowili je rozsławić. Efekt z jednej strony okazał się strzałem w dziesiątkę, a nawet lepiej, bo takich wyników nie spodziewał się nawet najbardziej optymistycznie nastawiony analityk. Z drugiej strony, owy fakt stał się obiektem do żartów, przez co nikt nie pomyślał o poważnym traktowaniu tegoż pomysłu.

Poddenerwowani pomysłodawcy, widząc całą Polskę w śmiechu, postanowili działać szybko. Sytuacja rzeczywiście wymagała niezwłocznej reakcji. Udali się więc do miejsca, gdzie po raz ostatni widzieli radioaktywne stworzenia. Było to najprawdopodobniej gdzieś na Śląsku. Musieli się do tego odpowiednio przygotować - ubrali odpowiedni strój (podobny do tego, który noszą pszczelarze w zetknięciu z pszczółkami) i wzięli ze sobą parę pudełek skonstruowanych tak, by groźne, napromieniowane biedronki zdrowo dotarły do ich siedziby. Taki był bowiem ich plan. Nie myśleli przy tym racjonalnie, chcieli tylko udowodnić wszystkim w Polsce, że radioaktywne biedronki naprawdę istnieją. Żeby Polacy raz na zawsze wybili sobie z głowy pomysł, że były to tylko głupie pytania na teście wymyślone przez zwykłych, małych ludzi obdarzonych bujną wyobraźnią. Chcieli zemsty, a ta nie charakteryzuje się szczególnym pomyślunkiem.

Dnia 28 kwietnia, czyli tydzień po dniu, w którym gimnazjaliści pisali egzamin metamatyczno-przyrodniczy, mężczyźni odpowiedzialni za pytania do drugiej części zaczęli realizować swój plan. Chytry i podły plan, który zakładał zebranie wielu radioaktywnych biedronek i wypuszczeniu ich po całej Polsce tak, by każdy zamieszkały owy kraj dowiedział się o ich istnieniu. Jak pisałem już wyżej - po odpowiednim przygotowaniu, udali się na Śląsk, niedaleko kopalni węgla, w której wydobywa się węgiel. Zaparkowali swego czerwonego Poloneza na prostej, świeżo wyasfaltowanej, dziurawej polskiej drodze, poczekali aż przejedzie traktor z przyczepą, na której były dziwne, różowo-fioletowe świnie, po czym przeszli przez pasy na łąkę, a ta znajdowała się po drugiej stronie jezdni od zaparkowanego samochodu. Ich ubranie przypominało strój pszczelarza, a w oddali widać było wspomnianą wcześniej kopalnię węgla. Mężczyźni byli szybcy i chytrzy - zachodzili biedronki od tyłu, szybkim ruchem dłoni łapali je za nóżkę i wsadzali do pojemnika. Owadów przy tym nie krzywdzili, choć uwierzcie mi, że gdybyście ujrzeli napromieniowaną biedronkę, to chcielibyście ją zdeptać. Niczym pająka, ujrzanego przez kobietę cierpiącą na arachnofobię. Po zebraniu dość dużej ilości zwierząt, mężczyźni władowali pudełka do Poloneza i przypięli je pasem, by nie zleciały z foteli. Wszystko to robili z wielką ostrożnością, jakby układali małe dziecko do snu. Zadowoleni ze swej zdobyczy - odjechali.

Mężczyźni latali małym samolotem - należącym do byłej jednego z nich - rozrzucając po całej Polsce owady. Te nabierały w powietrzu ogromnych prędkości, po czym uruchomiły skrzydełka i bezpiecznie spadały na ziemię. Większość lądowała na terenach leśnych z dala od ludzi, niektóre jednak wiatr przywiał w zaludnionych miastach, osiedlach czy przy domkach jednorodzinnych. Z groźnymi stworzeniami spotkało się nie wiele ludzi, a w śród nich byłem ja. Był to słoneczny z rześkim wiatrem poranek, wyszedłem się tylko przewietrzyć, kiedy te dziwne, radioaktywne oczy na mnie spojrzały. To była najgorsza chwila w moim życiu. Później się na mnie rzuciła, dziobiąc mnie zębiskami, a jej wielkość, zgrabne i szybkie przemieszczanie się z wykorzystaniem skrzydeł uniemożliwiało mi pozbycie się, tudzież jej zabicie. Po jakimś czasie chyba się zmęczyła i odleciała na bok, czego nie mogłem nie wykorzystać. Szybko pobiegłem do domu, a tam pozamykałem wszystkie drzwi i okna, by ten lubiany dotąd przeze mnie owad już nigdy więcej się na mnie nie załapał. Od tamtego czasu z domu wychodzę piwnicą...

To przeżycie zmusiło mnie do refleksji. Zacząłem myśleć nad owym faktem dniami i nocami, w szkole i w domu. Śledziłem fakty i próbowałem połączyć je tak, by dawały mądrą, integralną całość. Uświadomiłem sobie, że radioaktywność biedronek nie jest faktem wyssanym z palca. Węgiel bowiem dzieli się na różne izotopy, wśród których jest promieniotwórczy izotop węgla 14C. Jest on radioaktywny, po wydobyciu na powierzchnię zaczyna promieniować, a owe promieniowanie określane jest jako beta. Ludzie, którzy z taką odmianą owego pierwiastka się zetknęli, często muszą jakiś czas odpocząć od swej pracy na kopalni, bo przebywanie z nim zbyt długo ma wiele nieprzyjemnych skutków. Bowiem gdy zostaną napromieniowani, są radioaktywni. Tak, ludzie.

Węgiel promieniotwórczy promieniuje, a cząsteczki tegoż promieniowania zdolne są uczynić biedronkę radioaktywną. Pod warunkiem, że ta znajduje się blisko kopalni, tudzież weszła tam na kurtce jakiegoś górnika. Gdy tak rozmyślałem nad tym faktem, rozwikłałem także inną zagadkę. Testu przyrodniczego nie napisali "najarani" faceci, czy inni niepełnosprawni umysłowo ludzie, tylko górnicy, którzy byli już wcześniej przez niektórych brani pod uwagę. Mało tego - górnicy posiadający sieć sklepów ogrodniczych. Bowiem węgiel występował na egzaminie w każdej postaci, jako związek radioaktywny, kruszec, brunatny, kamienny; był nawet torf i miejsca występowania koksu, a nawet wartości importu, eksportu i wydobycia węgla kamiennego w Polsce w latach 2004-2008, co idealnym dowodem jest na to, że owy test może być wyznacznikiem przyjęcia na Akademię Górniczą. Kolejnym dowodem, tym razem potwierdzającym fakt sklepów ogrodniczych są radioaktywne biedronki. Zaniepokojeni sprzedażą produktów w swoich sklepach, postanowili postraszyć ludzi radioaktywnymi owadami, by ci kupowali wszelakie środki owadobójcze, przy okazji wciskać im inne tego typu produkty, stosując mistrzowsko opanowaną sztukę perswazji. Skutki stały się inne niż zakładano, bo zamiast pieniężnego przyrostu, zastali całą Polskę w śmiechu. Później musieli zareagować, wysyłając armię biedronek na kraj, jednak o tym jest połowa tego tekstu. Czy im się to udało? Ja po środek owadobójczy udać się musiałem. Nie wiem, czy był to ich sklep...

3eb28fd8a355c450d92f14f6fd46228b.png

Promieniowanie ?

Teraz już znacie prawdę, drodzy Forumowicze. Wykorzystajcie ją prawidłowo.

 Share

5 Comments


Recommended Comments

mężczyźni odpowiedzialni za pytania do drugiej części zaczęli realizować swój plan

mi się wydaje, że kobiety

wątpię, żeby w jakimkolwiek ciasnym, samczym umyśle zrodziła się idea umieszczenia radioaktywnych biedronek w teście gimnazjalnym

Link to comment

Dzięki za informacje. Ja, jak się dowiedziałem o tych 'radioaktywnych biedronkach' to myślałem, że chodzi o Sklepy "Biedronka". No... a teraz już wiem, co i jak. :P

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...