Jump to content

Dawniej o Skyrimie


MajinYoda

186 views

 Share

Przedwczoraj minęło 10 lat od premiery Skyrima – gry, która wciąż jest z nami w tej czy innej formie (zupełnie jak GTA V :P). Ponieważ w grudniu 2011 roku napisałem recenzję tej produkcji na potrzeby zajęć z „Dziennikarstwa internetowego”, postanowiłem w tym tygodniu podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na gorąco (aczkolwiek, kilka linijek musiałem usunąć – pisałem ten tekst dla laików :P). Niestety, nie mam dostępu do obrazków, które wówczas wrzuciłem, więc dorzuciłem też kilka nowych memów, dla ubarwienia tekstu :D.

Z kolei za tydzień napiszę co sądzę o tej grze dekadę później (dodam tylko, że na blogu już raz pisałem o Skyrimie, ale moim zdaniem warto do tego wątku powrócić).

Powrót Króla?

Wreszcie nadeszła. Długo oczekiwana piąta część serii „The Elder Scrolls” – Skyrim. Czy król powrócił?

Kiedy 11.11.11 w Warszawie doszło do bójki, gracze na całym świecie instalowali najnowsze dzieło firmy Bethesda Softworks. Seria „The Elder Scrolls” (w skrócie TES) to gry typu cRPG z widokiem z oczu bohatera. Akcja serii toczy się w Cesarstwie Tamriel. Każda część rozgrywa się w innej krainie. Poprzednia odsłona cyklu – Oblivion została wydana w 2007 roku. Dzięki zastosowaniu zaawansowanego silnika graficznego i fizyki pisma o grach komputerowych wysoko ją oceniły. Gra szybko została okrzyknięta „Królem cRPG”. Mimo znakomitej sprzedaży, gracze narzekali na nudną rozgrywkę. Do gry powstały dwa dodatki, które nieco urozmaicały rozgrywkę.

Skyrim miał być jednak inny. Przede wszystkim, jako pierwsza gra serii, miał zostać wydany w pełnej polskiej wersji językowej (poprzednie miały tylko polskie napisy). Ale o tym za chwilę.

when-you-start-your-7th-skyrim-playthrou

Źródło

Początki

Jako, że gra dość długo się instaluje, swoją recenzję zacznę od opakowania. W zestawie (za około 120 złotych) oprócz płyty z grą znajduje się instrukcja, dodatkowy CD z wybranymi utworami ścieżki dźwiękowej oraz mapa Skyrim. Są to całkiem przyjemne dodatki.

Po zakończeniu instalacji można przystąpić do zabawy. Na początku (jest tak za każdym razem, gdy włączamy grę) możemy wybrać czy chcemy pełną wersję językową, czy tylko polskie napisy. Na chwilę się przy tym zatrzymam. Muszę przyznać, że firma Cenega stanęła na wysokości zadania. Do współpracy zaproszono znanych aktorów. Głosów postaciom użyczyli m.in.: Piotr Fronczewski, Krzysztof Kowalewski, Henryk Talar, Wiktor Zborowski, Mirosław Zbrojewicz i Jarosław Boberek.

W tym miejscu do beczki miodu dorzucę łyżkę dziegciu. Głosy żeńskie zdecydowanie za często się powtarzają. Jedna aktorka mówi za siostrę handlarza z jakiejś mieściny oraz za Królowę Skyrim. Rozumiem, że głosy bezimiennych postaci mogą się powtarzać. Ale dla ważniejszych postaci można było zatrudnić różne aktorki. Na pochwałę zasługują natomiast napisy. Mówię tu nie tylko o dialogach.

Skazaniec – Wybraniec

Zgodnie z tradycją serii zaczynamy jako bezimienny skazaniec. Tym razem zaczynamy na wozie z paroma skazańcami. Tam poznajemy najnowszą historię miejsca i zapoznajemy się ze światem gry. Skyrim to kraina skuta lodem z wysokimi górami i nordycką zabudową. Kiedy docieramy na miejsce określamy rasę, płeć, wygląd naszej postaci i jej imię. Niestety, w grze i instrukcji brakuje opisów umiejętności ras. Bierzemy więc „na czuja”, albo szukamy w Internecie informacji. Wybór wpływa tylko na umiejętności z jakimi zaczynamy i nasz wygląd. Kiedy skończymy oglądamy egzekucję. W tym miejscu pojawia się nowość serii - odcinanie głów. Produkcja nabiera dzięki temu charakteru, szkoda jednak, że nie zostało to rozwinięte. Nie uświadczymy więc latających kończyn, co jest dla mnie trochę bezsensu. Domyślam się, że taki zabieg pozwolił na premierę gry na rynkach amerykańskim i niemieckim. Uważam jednak, że twórcy mogli zastosować rozwiązanie znane z gry Dark Messiah of Might and Magic. Tam wystarczyło zmienić jedną opcje i już. A świat gry na pewno zyskałby na realizmie.

8da1deb696b97811391a0773737751ba.jpg

Źródło

Kiedy po chwili nad naszą głową czujemy topór kata miast atakuje Smok. Korzystając ze sposobności uciekamy. Szkoda, że główny wątek fabularny nie jest ani oryginalny ani specjalnie porywający. Stajemy się bohaterem, zabijamy smoki i ostatecznie niszczymy głównego złego. Wszystko to już było. Podobnie fabuła wyglądała choćby w Gothic 2. Ostatnim przeciwnikiem jest Smok Alduin. Mocno przypomina Deathwinga z ostatniego dodatku do World of Warcraft [w sensie Cataclysm – dop. w 2021].

Tak samo jest zresztą z misjami pobocznymi. W większości są podobne do znanych z Obliviona czy Gothica. Rozumiem, że trudno wymyślić coś zupełnie nowego. Ale jakieś odstępstwa od kanonu by nie zaszkodziły.

W grze istnieje kilka gildii, do których możemy się dołączyć. Są tu złodzieje, wojownicy, magowie i zabójcy. W porównaniu z Oblivionem brakuje tylko Areny. Nie ma także systemu rang. Same wątki są niestety zbyt krótkie. W poprzedniej części, by zostać przywódcą zabójców trzeba było grać kilka dni. Tutaj wystarczy parę godzin. Później pozostaje już tylko wykonywać zadania typu: idź do Pijanego Orka, weź jego kasę i zabij Sprytnego Drwala. Nie zmyśliłem tego – właśnie tak nazywają się zleceniodawcy i ofiary na tym etapie.

Poboczny jest także wątek związany z dwoma stronnictwami. Są to Gromowładni i Legion (którego zbroje – nieprzypadkowo - wyglądają jak Legionu Rzymskiego).

ap5y9n8_460s.jpg

Źródło

Życie na Krawędzi Nieba

Świat gry ma otwartą strukturę. Możemy zajrzeć do każdej jaskini, przeczesać ruiny, forty czy zwiedzić lochy. Takich miejsc jest ponad 150. W niektórych ruinach można spędzić nawet kilka godzin. Rzecz jasna nie są opuszczone. Naszymi przeciwnikami w nich są m.in bandyci, szkielety i mechaniczne urządzenia.

Oprócz tego większych miastach mamy możliwość kupienia domu. Pierwsza chata to wydatek 5000 septimów i około 2000 na wyposażenie. Na początku to spore sumy, ale później - już tylko drobne.

Przeciwników możemy neutralizować na wiele różnych sposobów. System walki został w tej części zmodyfikowany. Obok tradycyjnego miecza i tarczy lub wielkiego topora możemy używać dwóch broni jednoręcznych lub jednoręcznej i magii (miecz + błyskawice i czujemy się jak sam Imperator) lub dwa różne czary (np. ofensywny i defensywny). Wówczas pod każdy klawisz myszki mamy przypisany przedmiot. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ pozwala stworzyć własną kombinację.

Wśród uzbrojenia znajdują się także łuki. Niestety, ich przydatność jest znikoma. W większość przeciwników można wystrzelić nawet tuzin strzał a on i tak do nas podbiegnie. Nawet strzał w głowę nic nie daje. Jest to całkowicie pozbawione sensu (podobnie było w poprzedniczce).

Poza umiejętnościami związanymi z walką pojawiają się także inne możliwości. Co poziom dostajemy jeden punkt, który możemy wydać na rozwój naszego bohatera. Obok bojowych i magicznych pojawiają się rzemieślnicze oraz złodziejskie. Możemy więc stworzyć np. ciężkozbrojnego maga otwierającego zamki. Niestety, nie istnieje możliwość zresetowania naszych wyborów. Pozostaje więc ostrożnie dobierać umiejętności lub skorzystać z kodów.

Nowością serii są Krzyki. Jako Smocze Dziecię możemy się nimi posługiwać. Jest ich 20, do każdego zdobywamy trzy słowa. Znajdujemy je w ruinach nordyckich grobowców. Ciekawą sprawą jest ich odblokowywanie. Nie dostajemy punktów - musimy je zdobyć. Ich źródłem są Smoki, a konkretniej ich dusze, które nasza postać „wysysa” po pokonaniu każdej paskudy. Przynajmniej w teorii. Ale o tym w później, wśród błędów.

r/skyrim - Did every Skyrim player actually kill the Riverwood chicken during their first ever visit?

Źródło

Dodatkowym sposobem zabijania wrogów są „inne stany”. Mam tu na myśli Wilkołactwo i Wampiryzm. Oba mają swoje wady i zalety. Na szczęście są opcjonalne i da się z nich łatwo wyleczyć.

Kolejną nowością w serii jest możliwość… zawarcia małżeństwa. Wiąże się z tym osobny quest. Wbrew pozorom nie polega wcale na znalezieniu Białego Kwiatka z Ciemnej Doliny tylko na… założeniu stosownego amuletu i znalezieniu partnera(-ki). Cóż...

Tańcząc z błędami

Jak już wspomniałem, gra nie jest pozbawiona wad. Oczywiście, żadna nie jest, ale tutaj niektóre są mocno irytujące. Częste wyrzucanie do pulpitu to wierzchołek góry lodowej. Dochodzą do tego takie kwiatki jak brak możliwości wykonania zadania - wówczas pozostaje nam jedynie użycie kodów. Dodatkowym problemem jest wspomniane wysysanie dusz Smoków. Ten mechanizm nie zawsze działa, co oznacza, że niekiedy po morderczej walce nie otrzymujemy tego bezcennego „surowca”.

Innym problemem jest fizyka. O ile mniejsze przedmioty (jak wazy) i ciała pokonanych ludzi możemy podnosić bez problemów, o tyle już z odciętymi głowami jest problem. Wbrew pozorom są chyba bardzo ciężkie, bo nie możemy ich podnieść powyżej własnych kostek. A ciała wilków czy lisów to już chyba z tonę ważą. Jest to dziwne, bo w Oblivionie nie było z tym problemów.

1oy4e0.jpg

Źródło

Werdykt

Cóż, na początku chciałem tej grze dać 10/10. Niestety ilość i jakość błędów spowodowały gorszy odbiór produkcji. Wciąż jednak jest to mój kandydat na grę roku 2011. I mam nadzieję, że nadchodzące łatki i dodatki naprawią błędy i dodadzą coś nowego do rozgrywki. Tak więc moja ocena to mocna dziewiątka. Z małym plusem.

Edited by MajinYoda

 Share

4 Comments


Recommended Comments

18 godzin temu, Przemyslav napisał:

Tekścik fajny

A, dziękuję - jeden z moich pierwszych, a z całą pewnością moja pierwsza opublikowana recenzja ;). Na tych zajęciach pisaliśmy teksty i je zamieszczaliśmy na wspólnym blogu ;).

18 godzin temu, Przemyslav napisał:

ale jeden ze screenów się nie wyświetla. :)

Już poprawiłem - nie wiem czemu, ale nie chciał ze mną współpracować - musiałem wziąć go z innej strony. Może teraz będzie dobrze ;).

  • Upvote 1
Link to comment

Rok temu grając, mam jakiś quest, ale NPC do którego mam się zgłośić ten sobie spał, i zamiast do niego zagadać aby ten wstał z mną porozmawiać, to ja do siebie
"Nie ma lekko...budzimy śpiocha" , i użyłem na nim Fus Ra Doh :D. i wyleciał z wyrka, po czym wstał i rzucił się na mnie z sztyletem. na co musiałm zrobić quick load.

  • Upvote 1
Link to comment
W dniu 16.11.2021 o 22:28, NomadP napisał:

Rok temu grając, mam jakiś quest, ale NPC do którego mam się zgłośić ten sobie spał, i zamiast do niego zagadać aby ten wstał z mną porozmawiać, to ja do siebie
"Nie ma lekko...budzimy śpiocha" , i użyłem na nim Fus Ra Doh :D. i wyleciał z wyrka, po czym wstał i rzucił się na mnie z sztyletem. na co musiałm zrobić quick load.

606195326d832.jpeg

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...