Jump to content

goliatblog

  • entries
    34
  • comments
    33
  • views
    13,498

Historia polskich wersji gier cz.1


goliat

268 views

 Share

Rok 1989 i zburzenie muru Berlińskiego oraz Okrągły Stół oznaczał dla Polski nową, demokratyczną formę ustroju. Oznaczało to także, że z czasem będzie do nas wchodził kapitał zagraniczny, jednakże jeśli o gry byliśmy przez światowych wydawców traktowani jak trzeci świat. W pierwsze połowie lat 90 XX wieku oprócz polskich produkcji typu Electro Body, Teenagent, AD 2044 o polskim języku mogliśmy co najwyżej pomarzyć. Jedyne zagraniczne gry przełożone na nasz rodzimy język w tym czasie to pierwszy System Shock od Origin System oraz Legend of Kyrandia: Hand of Fate od IPS Computer Group. 

Sytuacja, jeśli chodzi o polonizacje gier z zagranicy zaczęła się zmieniać w drugiej połowie lat 90 XX wieku. Wtedy w roku 1996 pojawiła się pierwsza w pełni spolonizowana w całości gra od zagranicznego wydawcy, czyli Podwójne Kłopoty Buda Truckera. W przeciwieństwie do takiego Teenagenta, gdzie głosy podkładali ludzie ze środowisk prasy growej do tej produkcji zaangażowano znanych aktorów z Teatru, jak choćby Waldemar Cudzik, Andrzej Inwiński, Antoni Rot czy też Agata Hutyra. Jednakże standard, żeby gry zaczęto u nas polonizować na poważnie zaczął się w roku 1997, kiedy CD Projekt w pełni zdubbingował grę Ace Ventura (gra była reklamowana hasłem "Postacie mówią, śmieją się, a nawet pierdzą po polsku"), poparta silną akcją marketingową w magazynach o grach. W przypadku pierwszego Dungeon Keeper oprócz reklam w prasie tematycznej polską premierę gry zorganizowano w warszawskim klubie Loch. Było to mistrzowskie zagranie od IPS, bo raz samo miejsce kojarzyło się z tematyką gry (byliśmy w końcu władcami tytułowego Lochu), po drugie zaproszono na nie graczy i przedstawicieli prasy branżowej dzięki czemu wydarzenie odbyło się szerokim echem w polskim środowisku growym. 

Ale dlaczego wogóle zaczęto w pełni polonizować gry lub robić jej wersje kinowe? Było kilka powodów, po pierwsze zagraniczni wydawcy zgadzali się na nasz język, żeby przeciwdziałać tzw. drugiemu obiegowi, chodziło o to, że np. taki Niemiec, Francuz, czy Anglik nie mogli kupić danego tytułu taniej, żeby ograć go w swoim języku. Dla porównania dodam, że za granicą gry kosztowały ponad 200 zł (a dodam , że latach 90 XX wieku dolar był warty w kantorach nawet grubo ponad 4 zł) , u nas było trochę taniej, czasem było to 129 zł, największe hity kosztowały nawet 159 zł. Po drugie dzięki polonizacji zagraniczny wydawcy dawali nam niższe ceny niż na zachodzie, po trzecie chodziło o to, żeby przyciągnąć polskich konsumentów i odsunąć ich od rynku pirackiego. Warto zaznaczyć, że gry od zagranicznych wydawców bardzo często debiutowały u nas ze sporym opóźnieniem, zdawały się półroczne obsuwy w stosunku do premiery światowej, roczne też nie były niczym niezwykłym. W dodatku zarobki w Polsce wtedy nie powalały, jak ktoś zarabiał 400-500 zł to uważano, że ma dobrą pensję. 

Prawdziwy sukces, jeśli chodzi o pierwszą w pełni spolonizowaną grę był pierwszy Baldur's Gate. CD Projekt długo musiał przekonywać Bioware, aby pozwolono wydać ten tytuł w pełni spolonizowany. W końcu się zgodzono, ale zaznaczono, że CD Projekt wszystko bierze na siebie, więc w razie wtopy CD Projekt musiałby zwijać interes. Zaangażowano do dubbingu tak znanych aktorów, jak Jana Kolbuszewskiego, Piotra Fronczewskiego (do dziś jego kwestia "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" jest kultowe do dziś), Wiktora Zborowskiego, w dodatku polskie wydanie wzbogacono o takie dodatki, jak książka dziejąca się w świecie Zapomnianych Krain, mapę świata gry, dorzućmy do tego ładną grubą instrukcję, przewodnik po świecie gry oraz 5 płyt CD. Tekstu do przetłumaczenia było mnóstwo, liczby wahają się w tysiącach stron formatu A4. 

Polska premiera miała miejsce pół roku po światowej (24 maja 1999 roku), ale trud CD Projektowi zdecydowanie się opłacił. Pierwszego dnia sprzedano 18 tysięcy egzemplarzy gry (a warto wspomnieć, że w latach 90 XX wieku jak zeszło 5 tys. sztuk to uważano to za duży sukces), po miesiącu liczby sięgały 25 000 egzemplarzy, a jeśli liczyć wszystkie wydania i wznowienia to na polskim rynku Baldur's Gate sprzedał się w nakładzie 180 000 kopii! Na rynku pirackim gra kosztowała 100 zł, więc większość ludzi wolała dołożyć i kupić oryginalną grę, w dodatku naprawdę ciekawymi dodatkami. Bioware pogratulowało z czasem CD Projekt polonizacji i sukcesu sprzedażowego CD Projektowi, przyznali, że polska wersja jest najwierniejsza angielskiej wersji, zaś polski dubbing chwalą do dziś nie tylko polscy gracze, ale i zagraniczny. Sukces pierwszych Wrót Baldura spowodował, że CD Projekt poczynił poważne inwystycje, jeśli chodzi o polonizacje gier, ale o tym, co się potem działo zapraszam do drugiej części artykułu.

bgppl.jpg

acppl.jpg

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...