Jump to content
  • entries
    105
  • comments
    105
  • views
    19,468

Kubki w grach


Przemyslav

292 views

 Share

No właśnie.

Zwiedzając ogromny świat w Horizon Zero Dawn, możemy zebrać strategicznie rozmieszczone, rozsiane po całej mapie dwanaście kubków, każdy z innym nadrukiem.

Ponieważ akcja gry dzieje się lata po jakiejś nieznanej katastrofie na Ziemi, nowa cywilizacja postrzega nasze kubki jako artefakty starej cywilizacji.

W jednym z miast spotkałem kolekcjonera kubków, który był przekonany, że naczynia te służyły do odprawiania tajemniczych, arcyważnych rytuałów. Prawdopodobnie był osamotniony w swojej opinii, ale kto wie…?

To skłoniło mnie do myślenia. Jaką rolę pełnią w naszym życiu kubki? Co więcej, jaką rolę pełnią one… W grach?

Kubek często odzwierciedla charakter jego posiadacza. Może posiada on nadruk znad morza. Może Twoje imię wraz z przypadkowymi, ale pasującymi do Twojego charakteru epitetami. Może nie posiada nic. Taka prostota również świadczy coś o jego posiadaczu. Albo o tym, że „nadruk” się wyprał w zmywarce.

Wiedzą o tym ludzie z Galactic Cafe, twórcy The Stanley Parable. W tej grze jako tytułowy bohater mamy okazję wielokrotnie zwiedzić to samo lub lekko zmienione biuro, z którego nagle zniknęli wszyscy pracownicy firmy. Zostały po nich tylko kubki.

Możemy zatem dokładnie przyjrzeć się pustym biurkom naszych kolegów, w szczególności stojącym na nich kubkom. Ogromna większość z nich posiada ponuro-śmieszkowy napis, taki jak: nie cierpię poniedziałków.

Buduje to dosyć ponury obraz korpo, w którym pracowników sprowadza się do jedynie numerów i nikogo nic nie obchodzi poza pracą. Z takiego właśnie beznadziejnego środowiska mamy okazję uciec jako Stanley.

 

y4meV2lsEruyKLUuGpVUTzQZS7zr9RNkHQpJqy6u

Kubki w grach? Kto to, k@%^a, wymyślił?

 

W tym przypadku kubki nie pełnią może zbyt wielkiej roli, ale przynajmniej nie atakują gracza. Bo w sumie mogłyby. Pomyśleli o tym twórcy Preya.

Prey to immersive sim, niejako potomek słynnego System Shocka oraz Deus Ex. W tej grze jako główny bohater przemierzamy stację kosmiczną Talos 1, która została zaatakowana przez rasę bardzo agresywnych, zmiennokształtnych obcych.

Jak bardzo zmiennokształtnych? Tak bardzo, że mogą się oni zamienić w dowolny przedmiot, jaki napotkają: krzesło, stół, komputer czy… kubek.

W tej grze nigdy nie wiadomo, czy na biurku stoi niewinny porcelanowy przedmiot, czy krwiożerczy obcy. Prowadzi to do gorączkowego opukiwania każdego napotkanego przedmiotu, nierzadko prowadząc do jego destrukcji. Tyle że zawsze mógł to być obcy. Zapewne wiele kubków zginie, ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów.

Istnieje jednak co najmniej jeden kubek, który potrafi się bronić samemu bądź z niewielką pomocą gracza. Mało tego – może być on jednym z głównych, grywalnych bohaterów.

Choć tytuł jednej gry skradł jego kumpel, Cuphead, Mugman może towarzyszyć mu w jego przygodzie. Od tytułowego bohatera różni się on tylko wyglądem. Cuphead jest czerwoną filiżanką, a Mugman niebieskim kubkiem.

Natomiast potrafi on dokładnie to samo, co jego partner – strzelać z palców wszystkimi rodzajami pocisków, skakać równie wysoko oraz wykorzystywać równie potężne power-upy.

Nawiasem mówiąc nie wiem, co jest trudniejsze – przechodzenie Cupheada samemu, czy w co-opie. Grając solo co prawda nie możemy liczyć na wsparcie kumpla, lecz grając w duecie na ekranie dzieje się dwa razy więcej chaosu. Tak czy owak – przejść warto.

A jeśli nie kręcą Was tego typu gry, przynajmniej obejrzyjcie sobie gameplay na necie, żeby docenić kreatywne, fantastyczne animacje, bo w ogniu walki czasu na to zbytnio nie ma.

 

 

y4mErnqpcm3nSeOx0L4vAGHiWURivTuN4YdJ-44o

Kubek może też posłużyć za easter egg.

 

Wierzcie lub nie, ale kubek potrafi nawet wzbogacić narrację gry. Udowadnia to The Last of Us Part II.

Wcześnie w grze mamy okazję zwiedzić dom Joela. Możemy tam natrafić na narzędzia stolarskie oraz podręczniki, a następnie drewniany, odpowiednio obrobiony kubek po kawie. Wniosek? Joel zrobił go sobie sam.

To, że Joel jest fan(atyki)em kawy, wiemy już z pierwszej części. Nie mieliśmy jednak prawa wiedzieć, że w międzyczasie nauczył się rzeźbić w drewnie.

Minus tego jest tylko taki, że tego kubka można po prostu nie znaleźć. Gra bardzo szanuje gracza i rzadko prowadzi go za rączkę przy swobodnej eksploracji. Gracz może zwiedzać ten dom tyle, ile chce. Może znaleźć absolutnie każdy smaczek. Może znaleźć tylko kilka. A twórcy muszą się liczyć z tym, że wielu rzeczy gracz po prostu nie zobaczy, wskutek czego nie doceni ich pracy.

Więcej o tym mówi level designer TLoU2 Evan Hill w tym materiale.

Ale to jeszcze nie koniec, bo najlepszym, najważniejszym kubkiem wszechczasów jest… Twój, graczu. Jaki jest Twój kubek? Jak odzwierciedla Twój charakter? Skąd go masz? JAKIE NOSI IMIĘ? Koniecznie dajcie znać. :)

 

 

W następnych odcinkach:

Miski w grach

Talerze w grach

Widelce w grach

Łyżki w grach

Noże w grach

 

 

A wszystko to można nabyć w ramach kolekcji The Zastawa Collection. Wkrótce w preorderze.

 

Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.

 

Edited by Przemyslav

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...