Jump to content
  • entries
    107
  • comments
    156
  • views
    5,710

Ilość fanów zwiększa się

MajinYoda

737 views

Jutro (03.03) minie 20 lat od premiery (chyba) najbardziej lubianej strategii turowej – czyli Heroes of Might and Magic III. Korzystając z chwilowego hype’u postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze w tym szybkim wpisie :).

„Solenizant” także dla mnie jest grą, którą mile wspominam mimo upływu lat. Do dziś pamiętam, że jeszcze w gimnazjum (czyli w latach 2003-2006) zagrywałem się w niego sam lub z bratem, czasami ze znajomymi. Zazwyczaj grałem Zamkiem (ze względu na Archanioły), choć zdarzało mi się także grać innymi frakcjami (lubiłem Bastion, za to nigdy nie umiałem grać Twierdzą). Muszę też dodać, że nie grałem ani w „jedynkę” ani w „dwójkę”, więc był to dla mnie pierwszy kontakt z TBS-em.

heroes-3-mem.jpg

Mógłbym się rozpływać, że ta gra była i jest genialna, najlepsza w jaką grałem… Ale, obawiam się, że skłamałbym.

Bowiem, o ile HoMM3 darzę sympatią, to nie jest on nawet moją ulubioną częścią „Hirołsów” ( w skali szkolnej 5/6). Ten tytuł należy bowiem do, niesłusznie niedocenianej, „czwórki”. I to właśnie do tej części mam największy sentyment – na tyle, że mimo upływu lat wciąż lubię do niej wracać. Jasne, „trójka” miała mod HD i nawet go sobie zainstalowałem (z CDA), ale niestety – na darmo. Nie potrafiłem znów „pokochać” tej części. A w HoMM4 wciąż lubię pograć – szczególnie, że niedawno kupiłem go (po raz czwarty :P) za grosze na GOGu.

Naturalnym jednak wydaje się pytanie "czemu czwórka"? Cóż, przede wszystkim za to, że nie była jedynie "klonem" swojej wielkiej poprzedniczki - New World Computing podjęło próbę zmiany niektórych mechanik i, tym samy, próby uatrakcyjnienia rozgrywki. Armia złożona z samych bohaterów? Dla mnie super! Jednostki poruszające się samodzielnie, ale nie mogące niczego podbijać? Ekstra - będzie łatwiej zbierać armię, a i jak bohater zginie to nie ma problemu. Do tego lubiłem, że pokonany bohater nie wracał sobie do tawerny, tylko trafiał do lochu lub zostawał smętnie na ziemi czekając czy ktoś go wskrzesi. W mojej ocenie również 5/6 :).

A skoro już omawiam inne części – dwie pozycje pod „trójką” na mojej znajduje się „piątka”. Niestety, trudno mi o niej pisać – dla mnie nie przetrwała próby czasu. Przede wszystkim dlatego, że nigdy nie rozegrałem jej kampanii. Po premierze wydawała mi się „trójką na sterydach”, ale teraz muszę przyznać, że nie była aż tak warta uwagi. Choć nie – była. Ze względu na powiązanie fabularne z Dark Messiah of Might and Magic i tylko dla tego ;). Oceniajac V postawiłbym jej 4/6, a DMoM&M - 4,5/6.

Z kolei „szóstka” ominęła mnie szerokim łukiem aż do zeszłego roku, gdy została dodana do CDA. Wówczas pomyślałem „czemu by nie spróbować?” i dowiedziałem się czemu jest tak nisko oceniana… Fakt, ma kilka ciekawych pomysłów – np. możliwość zmiany podbitego zamku na naszą frakcję – i całkiem interesującą Świątynię… ale to tyle. Moja ocena - góra 3/6.

Na koniec zostawiłem najnowszą część, czyli „siódemkę”, która, jak się domyślacie, w moim prywatnym rankingu zajmuje zaszczytne trzecie miejsce. Podobnie, jak w przypadku IV uważam, ze jest ona mocno niedoceniana – zapewne przez początkowe problemy z płynnością i optymalizacją. Jeśli chodzi o ocenę to dałbym 4,5/6.

Na koniec chcę wyrazić nadzieję, że kolejna część będzie męska  równie dobra (albo lepsza) niż „klasyczna” trójka i czwórka. Czego Wam i sobie życzę :).



7 Comments


Recommended Comments

A ja... wcale nie uwazam Hirolsow za arcydzielo. Gralem w HoMM 1, 2, 3 i choc nie byly to dla mnie gry zle, to jesli chodzi o strategie turowe, zdecydowanie wyzej cenie serie Civilization, z ktora tez jestem od samego poczatku. Na dodatek na liscie moich ulubionych gier, nie tylko strategii turowych, ktore dane mi bylo ograc w ciagu ostatnich blisko trzech dekad, znajduje sie wydana rok przed pierwszymi Hirolsami gra autorstwa Microprose, czyli Master of Magic. Ta strategia turowa brala elementy znane z Cywilizacji i rozwijala je o wybor bedacego magiem protagonisty (co oznaczalo wybor specjalizacji w konkretnej szkole magii, ktorych bylo chyba 10), wybor rasy podwladnych (kazda o innych cechach, bonusach i debufach), walke w turach, bohaterow stojacych ma czele armii, crafting sprzetu dla naszych czempionow, wbijanie nimi poziomow, odkrywanie nowych czarow do wykorzystania czy to na mapie swiata, czy tez podczas walki, mape swiata “normalnego”, z ktorego specjalnymi portalami mozna bylo przejsc do swiata bardziej magicznego. Czyli oferowala to, co pozniej pojawilo sie w Herosach, w ktorych jednak zabraklo mi znanego z Civki rozmachu swiata. 

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment
1 godzinę temu, Tesu napisał:

A ja... wcale nie uwazam Hirolsow za arcydzielo. Gralem w HoMM 1, 2, 3 i choc nie byly to dla mnie gry zle, to jesli chodzi o strategie turowe, zdecydowanie wyzej cenie serie Civilization, z ktora tez jestem od samego poczatku.

Cóż, z serii Civilization grałem tylko w piątkę. Nawet mi się podobało ;).

2 godziny temu, Tesu napisał:

Master of Magic

Tytuł mnie, niestety, ominął. Z Twojego opisu wynika, że gra spodobałaby mi się... teraz ;). Ale, o czym nie tak dawno pisałem, wolę w to nie wchodzić :). 

Share this comment


Link to comment

Zalozenia gry by Ci sie spodobaly, ona sama juz raczej nie. W koncu od jej premiery minelo cwierc wieku i grafika na dzisiejszych monitorach kaleczy oczy.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment
4 godziny temu, Tesu napisał:

Zalozenia gry by Ci sie spodobaly, ona sama juz raczej nie. W koncu od jej premiery minelo cwierc wieku i grafika na dzisiejszych monitorach kaleczy oczy.

Dlatego, między innymi, nie mogę teraz grać w swoje - niegdyś ukochane - Age of Empires 2 (nie-HD ;))... Na szczęście mam jeszcze AoE 3 - może nie tak dobre, ale mi się podoba :).

Share this comment


Link to comment

Dlatego ja nawet nie staram sie wracac ani do MoM, ani do Syndicate, ani do Final Fantasy VII. Chociaz przyznam, ze jak w pracy nie ma co robic, to odpalam przegladarkowe Dune 2 albo pierwszego X-COM. Uruchamiaja sie w malym okienku, wiec po oczach nie wala. :P

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Dla mnie:

2 > 3 > 1 > 4 > cała reszta (f*ck maths)

Dwójka i trójka są dla mnie porównywalnie dobre:

  • 2-ka ma baśniowy klimat (porzucony w kolejnych częściach), szybkie tempo rozgrywki, świetną ścieżkę dźwiękową (MIDI!).
  • W 3-ce grafika praktycznie się nie zestarzała (poza rozdzielczością), ulepszyła mechaniki, za to tempo rozgrywki wieloosobowej było ślamazaaarne.

5-ka to jakaś abominacja, mapa świata to kompletna porażka (a ja lubiłem na oko wymierzać odległość jaką przebędę w następnej turze), mechaniki są w miarę porządku, za to grafika jest najgorsza ze wszystkich hirołsów (powiem tak: gry 3D wydane przed premierą Gothica 3 były najzwyczajniej w świecie szpetne, to jest moja umowna granica :)). Czwórka była ok, no może poza dziwną perspektywą pola walki. Jedynka była również w porządku, ale to już jest gra mocno retro, aczkolwiek bardzo grywalna. W kolejne części grałem może ze dwa razy, więc wiem jak wyglądają i tyle - nie wciągnąłem się.

Ale i tak uważam, że najlepsze heroesy to King's Bounty z 2008 roku. ;)

Edited by SerwusX
  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment
Dnia 8.03.2019 o 22:50, SerwusX napisał:

Ale i tak uważam, że najlepsze heroesy to King's Bounty z 2008 roku. ;)

Cóż, próbowałem grać w King's Bounty (także to z 2008 roku) i jakoś do mnie nie trafiły (a próbowałem każdego, bo był dodawane do CDA ;)). W sumie to sam nie wiem czemu - w końcu to takie HoMM :).

Share this comment


Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×