Sesyja zdjęciowa- przemyslenia
Minal juz prawie rok mojej przygody z fotografia. Pamietam to jak dzis, z rumiencami na twarzy , trzymajac w reku plik pieniedzy z wyplaty, pobieglem do pewnego salonu ze sprzetem RTV i AGD.
Lezala dumnie na podstawce, obiektyw lsnil w swietle malych halogenowych lampek zamocowanych na szklanej powierzchni regalu.
Mialem juz ja upatrzona wczesniej, z tego co wiedzialem byla to ostatnia sztuka, mozna bylo ja sobie zarezerowwac, ale w tym momencie bylem akurat bez grosza przy duszy, a rezerwacja wymagala wplacenia okreslonej kwoty zaliczki.
Czekalem, modlac sie po cichu, aby nie znalazl sie zaden napaleniec, ktory mi ja sprzatnie spod nosa.
Nie znalazl sie, miesiac pozniej stala w tym samym miejscu i z tym samym niesamowitym blaskiem zwabila mnie do jej kupna. Jej imie to A200...
Na poczatku focilem prawie wszystko, nie patrzac na podstawowe zasady ogolnie przyjetej fotografii. Z biegiem czasu nauczylem sie odpowiednio kadrowac. Wiem ze jeszcze dluga droga przede mna, lecz rok spedzony z aparatem nauczyl mnie jednego- mam ja praktycznie zawsze ze soba.
Nigdy nie wiadomo, czego akurat bedziemy swiadkami, takze w miare mozliwosci nosze ja nawet, kiedy wychodze do warzywniaka na zakupy ![]()

Uploaded with ImageShack.us



0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.