Katastrofa w Smoleńsku
Dowiedziałem się o tym dziś, tuż przed wycieczką szkolną. Początkowo myślałem, że to niesmaczny żart. Potem dowiedziałem się, że to prawda. W czasie wycieczki, wiadomo, obojętność, rozmowy, ognisko. Dopiero jak wróciłem i zobaczyłem te 88 nazwisk poczułem pewien rodzaj strachu. Co teraz będzie? Głowa państwa, zarządcy partii politycznych i najważniejszych organizacji, dowódcy wojskowi najwyższej rangi... I najważniejsze pytanie - co czuli w ostatnich chwilach swego życia? Widziałem wielokrotnie "Katastrofa w przestworzach" na National Geographic i wypowiadających się tam ludzi, tych, którzy przeżyli. Ale zastanawia mnie właśnie, co myśleli wszyscy najważniejsi ludzie w państwie w chwili, gdy wiedzieli, że jeśli nie wszyscy, to na pewno większość, zginą... Co czuli w tej chwili? Czy myśleli o chaosie, który przyniesie to zdarzenie?
Czy to był przypadek? Pamiętamy wciąż wypadek samolotu Casa. Czas przyniesie odpowiedź...
Kaczyński nie był dobrym prezydentem? Ok. Ale przecież nie tylko on zginął. Poza tym ciężko nie współczuć z powodu śmierci innego człowieka.


3 komentarze
Rekomendowane komentarze