WWWeekendowy Konkurs #49 ? Dowódca totalny ? zaczynamy!
Panie, dziś to nawet zdjęcia gołych tyłków kradną?
Zaczęło się. Co prawda nie mogę przypisać sobie zasługi, iż to ja jako pierwszy o tym napiszę, bo mój refleks w dniu dzisiejszym postanowił przemieszczać się pomiędzy tymi małymi węzełkami rozsianymi gęsto po mojej głowie w tempie dotąd niespotykanym, czyli najpewniej bardziej stoi, aniżeli się w ogóle porusza.
Nie rzecz jednak w tym by swym prędkim, ale jakże nieprzemyślanym działaniem przedrzeć tasiemkę zwycięstwa tuż na linii mety, lecz dotrzeć do niej bez zbędnego urlopowania po drodze. Pewien osobnik z wielkim? ego o ile mnie pamięć nie myli, a ostatnimi czasy lubi mnie bardzo często w błąd wprowadzać (wiosna nagle się pojawiła, a ja jeszcze mózgowych trybików z zimowych ustawień nie zmieniłem, znaczy opony mózgowe to w moim przypadku nadal ?zimowki?), wystąpił ze swoim jakże błyskotliwym komentarzem jako oddany sprawie przodownik i piewca wyższości bycia pierwszym niż choćby trzecim lub ósmym, dzięki czemu otrzymał fantastyczny prezent w postaci siedmiodniowych wakacji na jednej z eg(z)otycznych wysp Archipelagu Admina. Miłego pobytu!
Urlop taki może się przy tym okazać bardzo owocny, a niekiedy nawet owocowy. Wszystko zależy od tego ile się danej osobie uda różnych bananów i mandarynek podkraść z lokalnej plantacji. Bo że kradną to wiadomo już nie od dziś. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że w dzisiejszych czasach to i nawet gołe pośladki z cudzej fotografii potrafią sobie przywłaszczyć. Okrutnie niesmaczny ten złodziejski fach, muszę przyznać. W tym przypadku pozostaję mi już tylko? Sam nie wiem. Macie może jakieś pomysły?
Na sam koniec tego wpisu o sprawach dziwnych i nietypowych, ale z weekendowym konkursem w tle, krótka przypowieść o pewnym śmiałku, który żadnego zbrojnego konfliktu się nie obawiał. Ponoć tylko szaleńcy nie czują strachu w momencie, gdy wszyscy inni pakują już trzecią walizkę do luku bagażowego samolotu lecącego do miejsca zwanego ?jak najdalej stąd?, ale czy takim właśnie szaleńcem jest pewien niespełniony dowódca, który zaprezentował nam własne zdjęcie? Nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że jest to bardzo odważny żołnierz, który z pieśnią na ustach, sztandarem Dorodnego Byka nad głową i czymś czego określić nie potrafię między uszami, poszedł na straceńczą wojnę z ortografią? Będziemy Cię wspominać, dzielny żołnierzu!
A teraz pozostaję mi już tylko życzyć Wam miłych snów i pomysłów lepszych niż te należące do trójki forumowiczów, o których powyżej wspomniałem. Dobranoc.
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.