Jump to content
  • entries
    8
  • comments
    7
  • views
    11,168

Opętany


Quarten

307 views

 Share

Opętany


Tawerna ?Pusty Kufel?, nazwa nie była w żaden sposób dobrze dobrana. W środku tego niewielkiego budynku zauważyć można było
mnóstwo ludzi wlewających w siebie zawartość swoich kuflów. Gdzieś wśród tłumów gości mężczyzna o białych włosach, idzie w pośpiechu w stronę rogu sali.
-Panowie, idziemy!-Krzyknął do swoich towarzyszy, którzy jako jedni z niewielu w całej tawernie nie pili browaru. Wszyscy, jak jeden mąż wstali od stolika i bez słowa ruszyli do drzwi. Dopiero, gdy cała trójka znalazła się na dworze, a chłodne, nocne powietrze wiało im w twarz, jeden z nich, z łukiem przewieszonym przez ramię odezwał się do białowłosego mężczyzny:
-Możesz mi powtórzyć jaki jest plan, Beyn?
-Na Selyna! Czy wy naprawdę jesteście tacy tępi?-Spytał, po czym szeptem dodał- Nigdy więcej najtańszych najemników. Ty, Hrotgarze - chowasz się na drzewie. Stamtąd na mój znak ostrzelasz krasnoludzki wóz, o którym wam wspominałem. Ja wraz z twym towarzyszem, Nakorem, schowamy się po obu stronach drogi. Po tym jak wystrzelisz dziesięć strzał, wyskoczymy i dobijemy te cholerne krasnoludy.
-Yhy- Pokiwał głową tępo osiłek z dwuręcznym toporem na plecach. Beyn ruszył w stronę głównej drogi. Gdy doszedł na miejsce, gestem przywołał swych towarzyszy.
-Na miejsca-Szepnął do nich. Po paru chwilach cała trójka była na swoich pozycjach. Nocną ciszę zagłuszało wciąż narastające echo krasnoludzkich pieśni. To zbliżały się ich ofiary. Mieli rację, po chwili z lasu wyłonił się, dobrze oświetlony, wóz, na którym siedziało pięciu uzbrojonych krasnoludów. Nagle z drzewa na którym znajdował się Hrotgar wystrzeliła płonąca strzała.
-Co za idiota-Mruknął Beyn, po czym wyskoczył ze swojej kryjówki atakując zaskoczonych przeciwników. Nakor zrobił to samo, po chwili na ziemi leżały już dwa ciała krasnoludzkich wojowników. Kiedy ofiary zrozumiały co się dzieje, było już za późno, cały czerwony na twarzy, białowłosy człowiek siekał wszystko co stanęło mu na drodze. Nie zważał, na błagania i prośby. Oślepiony wściekłością, nawet nie zauważył, gdy jego miecz zagłębił się w ciała jego towarzyszy.
Kiedy Skończył znęcać się nad zimnym już ciałem Hrotgara, rozejrzał się dookoła i zorientował się co zrobił. Wiedział, że nie jest
sobą. Coś z nim było nie tak. Poczuł, jak mimowolnie otwiera usta, ręce odsłaniają jego tors. Nagle coś wydarło się z niego siłą, pozostawiając ciało puste bez krzty życia. Demon odleciał ku zachmurzonemu niebu.
 Share

2 Comments


Recommended Comments

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...