WWWeekendowy Konkurs #45 ? Zabawy międzygatunkowe ? głosujemy!
Zabawne trio, czyli Drapieżnie Obcy Marynarze.
Dobry wieczór!
W dniu dzisiejszym słów chciałbym kilka popełnić o dobrych uczynkach. To prawda, Wasze śliczne oczęta Was nie zwodzą, będzie o dobrych serduszkach, myślach czystych niczym suche, choć wyjęte dopiero z pralki fatałaszki od Zygmunta, a nawet ? o mamo moja! ? o pysznym spaghetti. Nie, nie o tym potwornym i latającym.
Niech zabawa więc się toczy niczym srebrna moneta przemieszczająca się ruchem jednostajnie przyspieszonym w kierunku klęski, biedy i dziury budżetowej!
A teraz kiedy mój mocno zaspany umysł został zmuszony do absolutnie niepotrzebnej nikomu pracy, mogę już o samym konkursie napisać. Choć od strony zwojów mózgowych, gdzie najczęściej mój umysł przesiaduje napływają do mnie błagalne sygnały, by pójść już spać. Nie tym razem drogi komputerze ukryty między bujnymi lokami, których obecnie już nie mam. Chlip. Chlip.
Korzystając z okazji, chciałbym Was jeszcze o coś zapytać. Czy wspominałem już kiedyś, że ten sam umysł, który trzy dni w tygodniu spędza między zwojami i innym papirusem, ostatnio naoglądał się za dużo telewizyjnych programów wspierających antydepresyjne działanie codziennej porcji soku z buraków i postanowił wybrać się do salonu piękności i centrum Spa zarazem? Teraz to będzie piękny umysł!
O czym to ja właściwie? Konkurs! Muszę Wam powiedzieć, że szczerze zaskoczyła mnie reakcja Redakcji (DoUBLE-R!) w sprawie prac rysunkowych. Nie tego się spodziewałem. Ale skoro sam
Hut
wspomniał, że od następnego weekendu czekają nas zmiany, pozostaje nam wiec owych zmian wypatrywać. Redakcję więc trzymam za słowo, język, a nawet i ten wesoło bujający się ?dzyndzelek? niedaleko podniebienia.
Także bądźcie spokojni, theconverse czuwa.
I czujnym swym okiem, choć skrytym za czarną tekturką cenzury, wypatrzył wszystkie nieregulaminowe prace, a ich autorom sprezentował adekwatną do zaistniałej sytuacji wielką, gargantuiczną wręcz jedyneczkę. Nie jest to może powód do radości i dumny z tego oczywiście nie jestem, ale takie nieciekawe oceny rozdawałem dziś hurtowo. Naliczyłem aż dwie dziesiątki obdarowanych osób. I to nie dlatego, że ktoś ośmielił się zaatakować nasze fotograficzno-filmowe zamczysko rysunkowym (s)tworem. W kilku przypadkach nie dostrzegłem związku z tematem, choć ten i tak mógł być interpretowany prawie z nieograniczoną niczym swobodą. Pominę już może wątek przekleństw, które dało się usłyszeć podczas projekcji niektórych konkursowych filmów?
Tym oto sposobem dobrnąłem do końca. Jeśli ktokolwiek z Was pomyślał podczas lektury tego wpisu, że ? młodzieżowa nomenklatura może się okazać pomocna ? coś brałem, ma rację. Zdarzyło się oto, że wziąłem sobie ostatnio wolne od snu, czego dowodem jest mój jakże ?barwny? styl wypowiedzi zamkniętej w tych wszystkich malutkich i rozhasanych na blogu literkach. A zatem dobranoc!
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

4 komentarze
Rekomendowane komentarze