WWWeekendowy Konkurs #45 ? Zabawy międzygatunkowe ? zaczynamy!
Bo do tanga trzeba? trzech!
Baczność! Ty na końcu. Tak, do ciebie mówię. Trzymaj linię, wciągnij brzuch. Tylko mi się nie zapowietrz. Dobrze, możecie spocząć. Do jasnej cholery, wypuśćże to powietrze w końcu. Wyglądasz teraz, nie przymierzając, jak moja teściowa po dwóch głębszych. Na trzeźwo to nawet patrzeć na nią nie mogę, szkarada jedna. A teraz słuchajcie koty. Co to za ujadanie z tyłu sali? Pies?! Kto tutaj wpuścił tego pchlarza?! Tak, miało być międzygatunkowo, ale jeden człowiek i stado kotów to już chyba są różne gatunki, co? Skąd on się tu wziął? Przyjechał? Może jeszcze ma prawo jazdy, tak? Koleją przyjechał, no tak, to zmienia postać rzeczy. Mniejsza o to. Teraz słuchajcie uważnie, bo nie będę po? lejcie mi jednego, bo normalnie nie wytrzymam, ten kundel narobił na samym środku kantyny. Niech go dzikie pchły w ucho wewnętrzne łaskoczą. Wyprowadźcie go!
Skupcie się. Za dużo czasu już straciliśmy i jeszcze kilka minut więcej, a będziemy was ubierać nie w pancerze bojowe, a od razu do trumien. To nie zabawa. Tutaj czeka was tylko śmierć. Jeśli będziecie mieć pecha lub nieposkromione ciągoty do zachowań samobójczych, to kostucha zapuka do waszych drzwi. Ja na szczęście mam domofon. Ale jeśli choćby jedna myśl zahaczająca o zdrowy rozsądek przepłynie przez te wasze wojskowe łby, wtedy śmierć powędruje do kogoś innego. Żarty się skończyły! A oto co nastąpi.
Za niespełna dwie godziny dotrzemy do powierzchni tej stęchłej planety. Szeregowy, jak się ona nazywała? Pandora?! Który patałach nazwał tak planetę? Z kim ja muszę pracować. To już lepiej brzmi Panadol. A właśnie, niech któryś z chłopców skoczy mi po garść tych proszków. I jeszcze jednego mi dolejcie! Generalnie sprawa wygląda tak, że kilku naszych poszło w las na zwiady i tyle ich widzieli. To znaczy, wy będziecie musieli ich zobaczyć, bo teraz to wy robicie za zwiad. Podchody sobie urządzili, niech ich szlag! Według ostatniego raportu grupa znajdowała się w kwadracie AVP, kawał gęstej dżungli z tego co widzę. Ich zadaniem było zbadanie dwóch znajdujących się tam ras. Zgadza się, chodzi o paskuda z kwaśną miną i tego drugiego z dredami. Niby ta dwójka do tanga powinna wystarczyć, ale nikt na górze jakoś tańczyć nigdy nie umiał, więc my jako trzecia strona mamy to wszystko puścić z dymem, szlamem i czym tam jeszcze można. Ale najpierw potrzebne jest nam dobre rozpoznanie. Dlatego wy, moje drogie kotki, bierzecie zaraz kamery i aparaty, montujecie je sobie na hełmach i kiedy powiem wam, że już pora, to macie złapać mi takie kadry, żebym później te parszywe stwory na Gali Oskarowej musiał oglądać. Czy to jasne? Czego tam jęczysz pod nosem, szeregowcu? Rysunki? A czy jak idziesz tańczyć to cholerne tango, bierzesz ze sobą sztućce?! Nie dosłyszałem! Jeszcze raz! Głośniej! To wszystko. Rozejść się!
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

1 komentarz
Rekomendowane komentarze