Jump to content
  • entries
    13
  • comments
    37
  • views
    12,018

About this blog

Entries in this blog

 

Jak zarwać parę nocy, czyli recenzja Footbal Manager 2014

Dwie dekady prowadzenia rozmaitych klubów, liczne sukcesy, sromotne porażki, zawiedzione oczekiwania, szkolenie perełek, pnięcie się po szczeblach chybotliwej drabiny reputacji. Na scenę wkracza jednak chyłkiem nowa odsłona Football Managera. Trzeba wszystko rozpocząć od nowa. Bycie doświadczonym, rozpoznawalnym na całym świecie szkoleniowcem wiąże się z wielką presją - mediów, zarządu, zawodników. Wszyscy oczekują trofeów, cudów z nisko notowaną drużyną, bo przecież taki fachowiec i z drugoligo

Arahirim

Arahirim

 

Mieszane uczucia - Assassin's Creed 3

UWAGA! MOŻLIWE SPOILERY! Niedawno dopiero nadgoniłem zaległości i zapoznałem się z nowym Asasynem, niejako w oczekiwaniu na Black Flag. Wcześniej było to niemożliwe, bo mój leciwy laptop ledwie dźwigał najnowsze produkcje, a wydawanie kupy pieniędzy na grę, która prawdopodobnie odmówi współpracy jakoś mnie nie kręciło. Na szczęście zdecydowałem się w końcu na zakup nowej maszyny, do tego wszystkiego pojawiła się promocja na muve.pl, gdzie "trójkę" można było zdobyć za niecałe 3 dyszki i - voila

Arahirim

Arahirim

 

Społeczeństwo nienawiści

Lubimy nienawidzić. Mamy zaszczepioną w umysłach wizję słodkiej zemsty, zemsty okrutnej i perfidnej, tak gloryfikowanej w filmach i grach. Ten motyw wykorzystywany jest nad wyraz często i aż dziw bierze, że jeszcze się nie znudził. Żal serce ściska, gdy obserwuje się polską scenę polityczną. Może określenie "scena" w stosunku do naszego grajdołka jest nieadekwatne, bardziej właściwym byłoby nazwanie tego burdelu "burdelem" właśnie. Wystarczy rzucić okiem na wypowiedzi naszych posłów, wojenki mię

Arahirim

Arahirim

 

Sklepowe dywagacje cz.1

Już od dawien dawna nic nie pojawiało się na moim blogu. Może to i dobrze, bo ani nie należał do najbardziej ciekawych, ani do najchętniej odwiedzanych. Od niemal roku pracuję w sklepie, bo chęć studiowania i doskonalenia swojej umiejętności pisania zagoniła mnie na Uniwersytet Wrocławski, co przy trybie zaocznym i braku bogatego wujka z Ameryki wymaga stałych nakładów finansowych. Ale do rzeczy. Gdy nie trudniłem się obsługiwaniem klientów i codzienną walką z tymi mniej przyjemnymi, nie zwrac

Arahirim

Arahirim

 

Graczu - jesteś idiotą

Po długim czasie wracam do blogowania. I od razu parę przemyśleń. Otóż: od pewnego czasu, zapoznając się z coraz to nowszymi tytułami, mam wrażenie, że twórcy traktują graczy jak idiotów. Pierwszą misję, zwykle służącą za samouczek, przechodzi się z zamkniętymi oczami, bo nie dość, że jest skandalicznie prosta (nawet jak na standardy dzisiejszych produkcji), to jeszcze prowadzi gracza za rękę w irytujący wręcz sposób. "By poruszyć postacią do przodu, naciśnij 'w'. Wykonaj" - brawo, dostałeś

Arahirim

Arahirim

 

Remont

Dzięki Wam, drodzy Czytelnicy, zdobyłem trochę doświadczenia w pisaniu. I zamierzam to wykorzystać, zamieszczając na moim blogu refleksje nad rzeczami ważnymi, ale też ciekawymi. Blog w niedługim czasie przejdzie gruntowny remont i wpisy pojawiać się będą częściej. Już wkrótce zapraszam!

Arahirim

Arahirim

 

Bagiński i EXPO

Dopiero niedawno dowiedziałem się o nowym filmie Tomasza Bagińskiego, twórcy "Katedry" czy chociażby trochę makabrycznego "Fallen Art". Otóż Pan Tomasz wyreżyserował animację, która w osiem minut przedstawia historię Polski. Bez czczej gadaniny. Tylko akcja i nowoczesne prezentowanie historii. Polscy przedstawiciele na EXPO w końcu poszli po rozum do głowy. Żadnych panienek z "wiśta, wiooo" na ustach, żadnych wypieków czy haftowanych serwetek. Polska nareszcie jest prezentowana jako nowoczesne p

Arahirim

Arahirim

 

Album Slasha - g*wno czy arcydzieło?

Slasha chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Legendarny już teraz gitarzysta Guns'N'Roses, zawsze z charakterystycznym cylindrem na głowie i z nieodłącznym Gibsonem. Jeden z lepszych muzyków tego świata. Jego kompozycje zna chyba każdy szanujący się fan muzyki. Jego utwory zawsze szybko wpadały w ucho, były lekkie, czasami nurtujące. Teraz Slash wydał swój własny, "solowy" album. Słowo "solowy" dlatego w cudzysłowie, bo każda piosenka jest wykonywana z innym muzykiem. Ale do rzeczy. Kiedy wpadł

Arahirim

Arahirim

 

Vis a vis z nolife'em

Jako że w ostatnim numerze CD-Action znajdował się ciekawy artykuł o nolife'ach, zacząłem się danym osobnikom uważniej przyglądać. A że znam paru, to obiekt do obserwacji znalazłem. Pierwsze spostrzeżenie, przytoczone zresztą w CD-Action: ci osobnicy nadużywają zwrotów typu "lol", "omg" oraz "ocb". Te wyrażenia bardzo często goszczą w wypowiedziach tych osobników. Najbardziej denerwuje to w momencie, kiedy reakcją nolife'a na w zamierzeniu śmieszny żart jest tylko chłodne, zimne "o, lol". Spostr

Arahirim

Arahirim

 

Muzykocwaniaki

Już długo mnie na moim blogu nie było, postaram się więc stopniowo nadrabiać zaległości. Jako że obecnie mieszkam w Zielonej Górze (w internacie,ech), więc często jeżdżę tamtejszymi MZK-ami. Niesamowicie mnie denerwują osoby, które "słuchają" muzyki z telefonu. Chodzi o to, że muzyka ta jest słyszalna dla wszystkich pasażerów, bo widocznie danym osobom zabrakło pieniędzy na słuchawki. Czasami naprawdę czuję się, jakbym był na dyskotece. Wchodzę, kupuję bilet, siadam, a tu "umc,umc,umc" albo "I

Arahirim

Arahirim

 

A może samotność?

Wczoraj niesamowicie zaciekawił mnie wpis Disastera "Zakochanie jako choroba cywilizacyjna". Ja jednak stwierdziłbym to inaczej, a mianowicie: samotność jako choroba cywilizacyjna. Bo te przelotne miłostki biorą się z tego, że człowiek pragnie bliskości drugiej osoby, chociażby nie wiadomo jaka była. To taka jakby moda. Ten, kto ma "drugą połówkę" (jak zwykło się mówić na kolejną z rzędu dziewczynę/chłopaka), jest ogólnie "c00l" i "spox". Tak więc kolejne tabuny młodych prześcigają się w "wyrywa

Arahirim

Arahirim

 

Alkoholowo

Ostatnio zastanawiałem się trochę nad egzystencją tzw. żuli. Jakby nie patrzeć, są obecni w prawie każdym mieście, umilając sobie czas pociągnięciami ze schowanej za pazuchą butelki. Może jest to nowa subkultura? Przecież jest ich już tak wielu (brakuje tylko profilu na naszej-klasie "Wszyscy żule łączmy się"). Ale czy można nazwać ich subkulturą? Wydaje mi się, że nie. Po pierwsze: z kulturą nie mają oni nic wspólnego. Jako przykład: - Ale pszszszepraszam najmooocniej...Czszy ma szaaanowny pan

Arahirim

Arahirim

 

Muzycznie

Muzyka łączy ludzi. Dlatego chciałbym napisać trochę o swoich ulubionych zespołach i utworach, zachęcając może kogoś do bliższego ich poznania. Wbrew blogowi CormaC-a ("Metallica jest do bani") to właśnie zespół z Los Angeles jest moim ulubionym. Przygodę z nim zaczynałem słuchając w kółko piosenki "Devil's Dance" grając w... Dragon Ball na emulatorze GBA. Tak mi się to wkręciło, że chodziłem po szkole i co chwilę śpiewałem: "snake, i am the snake!". Wyglądało to może trochę dziwnie, ale że kol

Arahirim

Arahirim

×
×
  • Create New...