Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    10
  • comments
    0
  • views
    92

About this blog

Zaczęło się od posta na forum "ogólnie o grach" ze wspomnieniami z pierwszych lat grania, ale po przemyśleniu i słusznej uwadze admina przenoszę się z moim cyrkiem historycznym tutaj :)

Entries in this blog

 

Fiasko wpisu, czasem bywa...

Napisałem potężny post nt.piractwa. zostawiłem żeby się odleżał, żeby przeczytać jeszcze raz, uzupełnić itd. Wszystko to robiłem na telefonie i najwidoczniej pamięć podręczna Chrome mnie oszukała bo wszystko poza pierwszymi dwoma zdaniami szlag jasny trafił. Napiszę to jeszcze raz jak ochłonę z frustracji, tymczasem udało mi się odwiedzić dom rodzinny, a tam przegrzebać przez archiwum. Wrzucam zdjęcia żeby się pochwalić! Przyznam, że jestem tym mniej sentymentalnym. Młodszy zbiera

Unmade

Unmade

 

Starożytne papirusy i morowe wiatry

O graniu sieciowym i multiplayerze trochę napiszę jeszcze później, jak pozbieram jakoś myśli. W ogóle mam takie poczucie spieszenia się do czegoś. Miewacie tak czasem z grami, że leci się na łeb na szyję po questach, mimo że gra jest super i możnaby się podelektować, że tak to nazwę. Miałem tak z mass effectami, super gry w których bardzo parłem do końca i potem byłem zawiedziony że to koniec. Nie cieszyłem się odpowiednio z procesu przechodzenia, nie wiem na co licząc. Mam troszkę pod

Unmade

Unmade

 

Multiplayer w czasach kafejek

Zanim jednak sprzęt skończył tak sromotnie w rękach rozgoryczonego chuderlaka z meszkiem pod nosem, służył przez lata, podobnie jak jego brat bliźniak. Nim jednak do tego przejdę, przypomniała mi się taka rzecz, która była znakiem początku XXI wieku. Otóż po granie w CSa i star/warcrafta, czy inne cuda robiło się pielgrzymki do pointnetu. To była taka w wąskich kręgach (szczególnie ursynowskich) kultowa kafejka internetowa. Oprócz pointnetu była jeszcze jedna moja ulubiona przy a.niepo

Unmade

Unmade

 

Trochę o LAN kooperacji i multiplayerze

Pomyślałem że żeby zmienić trochę nastrój uderzę w bardziej coopowe nuty, bo generalny multiplay to było coś dosyć unikalnego w środowisku w tamtym czasie. W tym sensie, że mało kto dysponował dwoma w miarę aktualnymi komputerami, ustawionym localem między nimi i drugim w miarę kompetentnym graczem.  Zanim przejdę do konkretów, chciałem napisać że zrobiłem sobie listę gier o których jeszcze nie pisałem, a chciałbym. Wyszło tego ze 30 pozycji, wszystko sprzed 2014-15 roku. Roku mi nie starcz

Unmade

Unmade

 

Deus ex machina

Moim problemem z pisaniem tych tutaj memuarów jest taki, że są okresy o których potwornie chcę napisać, ale zupełnie wypadają z chronologii. Są dużo później, kilka już było, inne trudno mi umiejscowić w czasie... Postaram się to lepiej uporządkować, a tymczasem zwalczam w sobie pośpiech i chęć przelecenia po łebkach połowy historii, bo przecież nie o to chodzi:) Pamiętam, że ten pierwszy komputer który dostałem, prawdziwy pecet, miał pentiuma 3 na pokładzie i pamiętną (bardziej za markę) ka

Unmade

Unmade

 

Więcej Fallouta!

Mam poczucie, że ostatnim wpisem nie oddałem zupełnie siły przebicia jaką miał drugi fallout. Postanowiłem dopisać post poświęcony mu w całości, więc jeśli moje wynurzenia na temat tej części i reszty serii cię specjalnie nie interesują, olej, postaram się nie wędrować do off-topików. Wcześniej spróbowałem ją opisać w kilku zdaniach, ale to jest po prostu niemożliwe. Niesamowita jest ilość pracy jaką w tą grę włożono. Zdaję sobie sprawę, że nie była jedynym rpg-iem na rynku który mógł się p

Unmade

Unmade

 

Bomfunk i fallout

Także tak. Podsumowując krótko, było sporo zabawy z Segą w domu, trochę z pegasusem i pecetami po kolegach i w innych dziwnych miejscach (przy okazji ograłem też battle toads osławione, poziom z jechaniem na jakichś super super skuterach -niemożliwy). Była radość pierwszych przygodówek i strategii w wersji English only na stareńkim Maku.  W międzyczasie lata mijały i, jak wspomniałem, rosła kolekcja czasopism CDA i dodawanych do nich kompaktów. Sama polityka dodawania była wtedy okropnie za

Unmade

Unmade

 

Wagary i hirołsy

Chciałem przejść już do ciągu dalszego historii, ale po konsultacji z rodzeństwem wyszło, że ominąłbym niezwykle istotny kawałek historii, mianowicie - gry mobilne, czy raczej po dawniejszemu - wszelkiej maści kieszonsolki. Zaczęło się, jak często w moich początkach od strollowania przez ojca. Muszę tutaj dodać, że tata był wtedy trochę specyficzny jak na swoje czasy, bo na grach się znał, chociaż styczności z komputerami poza wczesnymi jabluszkami w zasadzie nie miał. Moment zwrotny p

Unmade

Unmade

 

Old times!

Przepraszam za kroplówkowe tempo, ale jak napisałem na początku, człowiek się starzeje i zmienia. U mnie zmiana polega na tym że mam pracę i 8 miesięcznego syna który jest super kochany i super absorbujący  a to jednak trzeba trochę pogrzebać w głowie... Wracając do tematu gier, a w szczególności tego co dało się ograć na stareńkim Maku - przespalem się trochę z tematem i przypomniały mi się jeszcze dwa absolutne hity. Jeszcze jeden mały side-note. Dużo piszę na temat cen i przep

Unmade

Unmade

 

Tytułem wprowadzenia!

Cześć wszystkim, Czytam Cd-Action od tak dawna, że przeszły mi już w międzyczasie przynajmniej dwa życia.  Piszę to bez grama przesady, w międzyczasie zmieniłem z rodzicami mieszkanie na dom, skończyłem szkołę, nie skończyłem studiów, ożeniłem się, rozwiodłem, doczekałem grupki dzieci...a czasopismo trwa przy mnie niezmiennie. Zresztą towarzyszy mi tylko trochę krócej niż same gry komputerowe i tym mam ochotę się z Wami podzielić. Potraktujmy to wszyscy jak rodzaj spowiedzi i zapi

Unmade

Unmade

Sign in to follow this  
×
×
  • Create New...