Jump to content
  • entries
    6
  • comments
    28
  • views
    2,630

About this blog

Entries in this blog

 

Sztuka fspułczesna

Nareszcie jest. Wystawa młodych, ambitnych talentów. Muzeum pęka w szwach. Istna wylęgarnia kultury. Zaś na parterze ochoczo powitała mnie Pani ubrana w nudny, żółty tiszert z jednorożcem. Ze sztuką nic wspólnego nie miała. Niewielka grupka osób podziwiająca płótna autorów jeszcze nieznanych. Eureka, w końcu odnalazłam ludzi artyzmem przesyconych. = Uszanowanie Państwu... = Jedną chwileczkę. Konsolidujemy. = Oczywiście. Poczekam. *Cisza* = Ach. *Cisza* = Och. *Cisza* = Cudowne przedstawienie ulo

NielichaZosia

NielichaZosia

 

Tabu

= Panie doktorze, co się tak naprawdę stało? = Bardzo mi przykro to stwierdzić, ale pani córka jest nieuleczalnie chora. = Ale jak to...? = Bardzo możliwe, że pobicie miało związek z chorobą ale nie jesteśmy jeszcze w stanie na chwilę obecną jednoznacznie stwierdzić. Cisza krople deszczu kaskadą spływające po oknie gabinetu ordynatora jej oddech przyspieszony, oczy podpuchnięte, język suchy gardło puchnie, nie jest w stanie wykrzesać z siebie choćby westchnięcia, pożałowania. = Choroba ta nie je

NielichaZosia

NielichaZosia

 

Podróż za jeden uśmiech

Ojejuśku, ojejuśku Cóż, jakby to ująć. Człowiek żyje jeszcze tym miejscem. Miejscem solą i palmą pachnącym.Miejsce, które swego czasu doświadczyło wielkiej katastrofy. Katastrofa ta poszarpała cały ekosystem panujący na ów wyspie sprawiając, że miejsce to przypomina powierzchnię Marsa, przez co stało się kolebką turystyki. Jeżeli chciałbyś o drogi podróżniku doświadczyć na własnej skórze jak niszczącą siłą jest erupcja wulkanu to nie krępuj się. Pakuj szczoteczkę, czyste gacie i w drogę. Do

NielichaZosia

NielichaZosia

 

Cud wigilijny [+18]

Jezus Maria Eugeniusz, gdzie żeśmy my trafili? Zabiją nas a później zjedzą. Cichaj kobieto. Wyciągnę nas stąd. Nie opowiadaj zaś głupot. Stary Amadeusz mówił, że jak tu trafisz to ucieczki nie ma. Amadeusz był chory na tourette'a. Ależ związku nie widzę. Jak nie widzisz? Wszystko co ci mówił zdawało się, że wykrzykuje obraźliwie. Dlatego tak nienawidził mojej matki? Ile razy kobieto mam ci mówić. Nie nienawidził, tylko szczerze uwielbiał. Zaś się pogubiłam... Zaś ty cichaj już i słuchaj, bo ktoś

NielichaZosia

NielichaZosia

 

Pani mądra

Wiem, że nikt nie czyta moich wypocin, ale na końcu będą dorodne piersi. Stukupuk stukupuk. Troszeczkę za wysoki obcas ubrałam, hulaj duszo - piekła nie ma. Puk puk. Ależ zapraszam, proszę serdecznie. Siądzie sobie Pani, klepnie o tu. Na tej czerwonej? Czerwona jest dla kobiet w ciąży i staruszków. Pani może usiąść sobie na niebieskiej - tuż obok mnie. To ja siądę na czerwonej. Ależ proszę uprzejmie. Stukupuk puk. Klep. O, jakże powabnie Pani klepła. Wolałabym przejść do interesów. Ależ uprz

NielichaZosia

NielichaZosia

 

Rachunek sumienia

Tup tup tup tup tup tup. Przepraszam bardzo ale co Pan wyprawia w tym momencie? Piszę mój przyjacielu. Piszę i rozpaczam, gdyż wstyd jest mi okropnie. - Rozpacza Pan jakże mocno, popijając przepyszną kawusię. O mniam, jakże ona jest wyborna. Tup tup. Ładnie się tu Pan urządził. Mniejsza przestrzeń wprawdzie, ale bardzo przytulnie. Są światełka, kocyk we wzory norweskie, sówka drewniana na parapecie. Doprawdy, wybornie. Odejdź stąd, bardzo mnie dekoncentrujesz. Nie wiem od czego zacząć. Już zaczą

NielichaZosia

NielichaZosia

×
×
  • Create New...