Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    8
  • comments
    8
  • views
    3,166

About this blog

Entries in this blog

 

Moja Psychodelia

Ściany płakały krwistą zielenią W umyśle mym plama rozlana Wiec biegne biegne tam czeka polana Czerwienią może się myle Już jestem tutaj a także w mym domu Trawa i ciemność złocista mi śpiewa Ogromne małe kurczące się drzewa Komu ach komu dzisiaj to powiem Zafalowały ptaki na wodzie gorącej Lecz zapomniałem co miałem mówić Czy słodkiej soli nie da się lubić Mówiącej o tym co było i będzie Czekam na kogoś wreszcie nadejdzie Ulotna dusza w mych skroniach szepcze Roznosi kwadraty koła i jeszcze Prz

LOSboberos

LOSboberos

 

Wybaczam

Nie oglądając się za siebie Prąc na przód nieubłaganie Wiem że kiedyś to zrozumiesz Że zrobić tego nie byłem w stanie Lecz kiedy tylko zamykam oczy Kiedy wracają do mnie wspomnienia Cały ten czas ten czas uroczy Teraz zostały mi tylko marzenia Jak kropla wody w oceanie Jak zwykły człowiek w wielkim tłumie Czekając na to co się stanie I czy ktokolwiek mnie zrozumie Wciąż siebie pytam czy było warto Czy aby dobrze że to zrobiłem Czuje jakby mi w ranę sól wtarto Taki samotny bo cię straciłem Przez

LOSboberos

LOSboberos

 

Wiersz

Dwa moje wiersze , jak ktoś resztę wierszy może znaleśc na stronie poemproject.eu nick losboberos. Zapomnienie Coś dziwnego siedzi w tobie I wydziera z twego wnętrza Twa rodzina już w żałobie Ziemia z dołu się wypiętrza Krzyżyk wszyscy postawili Na twojej biednej osobie Lecz to oni zawinili Grób powinni kopać sobie Że to bliscy byli tobie Musisz o tym dziś zapomnieć Jakieś krzyki chaos trwoga Wszyscy będą ukarani Ojciec spojrzał wzywa Boga Lecz On go dziś nie uchroni Matka płacze chce przeprosić

LOSboberos

LOSboberos

 

Detektyw Sabel część 1

Co jeszcze mogło pójść nie tak tego dnia? Po tym jak popsuł mi się samochód i musiałem ruszyć swój leniwy tyłek do sklepu już myślałem ,że nic się nie wydarzy . Jak pech to pech - jedyny sklep w całej okolicy okazał się zamknięty , więc ruszyłem w droge powrotną do domu. Jakieś dziwne przeczucie sprawiło ,że zamiast szosą poszedłem przez las. Na początku lekki ,a z czasem jak zagłębiałem się w las coraz większy , wiatr poruszał gałęźmi starych drzew. Szum liści oraz skrzypienie gałezi towarzysz

LOSboberos

LOSboberos

 

Detektyw Sabel część 2

Chmury leniwie sunęły po jasnobłękitnym niebie. Lekki wiatr poruszał gałęziami drzew . Ptaki latające po całym parku wyśpiewywały wesołe melodie. Dzień zapowiadał się wspaniale . Michał osiemnastoletni chłopak wracał właśnie od swojej dziewczyny , szedł spokojnie przyglądając się małej wiewiórce która biegała koło ławki. Dziwiła go jedna rzecz a mianowicie to ,że w tak piękny dzień był sam w parku. Po krótkim marszu poczuł na swoich plecach czyjeś spojrzenie gdy się odwrócił zobaczył niską s

LOSboberos

LOSboberos

 

Moja twórczość ciąg dalszy " Przeznaczenie"

Przeznaczenie Idę przez życie i jestem pewien Że jestem losu swojego panem Lecz musi być ktoś jeszcze jeden Kto sypię mi sól w otwartą ranę Czuję że ktoś mną kieruję Stara się wszystko skomplikować I coraz bardziej to denerwuję Bo nie chcę się przed nim chować Każdego człowieka którego spotkałem Pytałem się kto mną kieruję Manipuluję mną jak kukiełką Szkiełko i oko tu nie pomoże Powiedział jedyny Pomocny I zamilkł A kiedy dopadło mnie już zwątpienie On mi powiedział Że imię tego kto mna kieruje

LOSboberos

LOSboberos

Sign in to follow this  
×
×
  • Create New...