Jump to content
  • entries
    69
  • comments
    111
  • views
    89,724

About this blog

Różne różniaste, czasem japońskie

Entries in this blog

 

Łucznik i Vanadis - Madan no Ou to Vanadis

Po dłuższej niż początkowo zakładałem przerwie (studia, studia, studia, SESJAAA, zmartwychwstanie, studia, studia?), powracam z kolejną nowelką. Przenieśmy się do pięknych czasów średniowiecza, gdzie rycerze w lśniących zbrojach walczyli honorowo dla swoich lenników, ratowali porywane przez różnorakich zbójów czy walczyli z potężnymi ziejącymi ogniem smokami? Albo do czasów gdy chłopi harowali w pocie czoła dla chciwych władców, a ci odwdzięczali się wysokimi podatkami i braniem co piękniejszych kobiet jako niewolnic..? Akcja ?Madan no Ou to Vanadis? (Łucznik i Vanadis) osadzona została w równoległym świecie wzorowanym na średniowiecznej Europie, gdzie różnorakie państwa toczą zbroją lub polityczną walkę o wpływy. Nasz bohater, Tigrevurmud Vorn (dla przyjaciół Tigre), jest pomniejszym szlachcicem królestwa Brune, gdzie posiada niewielkie ziemie na wschodzie kraju, graniczące z niezbyt przyjaznym dla Brune królestwem Zhcted. Gdy ponownie wybucha wojna pomiędzy dwoma królestwami, Tigre zostaje wezwany do wzięcia udziału w kampanii wojennej, której ma przewodzić jedyny syn króla, dla którego ma być to pierwsza wyprawa wojenna. Z tej ?okazji? powołana zostaje potężna dwudziestopięcio tysięczna armia. Udział Tigra w owej liczbie jest symboliczny, gdyż ledwo udaje mu się zgromadzić minimalną liczbę stu wojów. To, wielkość jego ziem oraz fakt że za główną broń używa łuku (uważany w Brune jako broń tchórzy) czyni z niego obiekt drwin ze strony innych, znacznie potężniejszych szlachciców. Atmosfera w obozie jest bardziej niż luźna, gdyż naprzeciwko ich potężnej armii staje zaledwie pięć tysięcy wojowników z Zhcted, dowodzonych przez Eleonorę Viltarię ? jedną z siedmiu Vanadis ? głównych wasali króla. Bitwa jednak przybiera nieoczekiwany obrót gdy Eleonora dokonuje niespodziewanego ataku na główny obóz armii i zabija syna króla. Tigre podczas ataku traci przytomność a armia Brune wpada w panikę po śmierci dowódcy i idzie w rozsypkę. Gdy Tigre dochodzi do siebie w okolicy nie już śladu ani po nieprzyjacielu ani po sojusznikach. Podczas poszukiwań swojego oddziału natrafia na niewielki oddział nieprzyjaciół, w którym na czele dostrzega Vanadis. Nie namyślając się długo postanawia ją zabić, by dać żołnierzom Brune większe szanse na wycofanie się. Próby zastrzelenia Eleonory kończą się jednak niepowodzeniem, gdy obydwie strzały wycelowane w jej głowę zostają przez nią odbite. Doceniając jego umiejętności strzeleckie Eleonora zabiera Tigra do jej siedziby jako jeńca. Jako że Zhcted nie dyskryminuje łuku tak jak w Brune, Tigre staje się obiektem podziwu ze strony wrogich żołnierzy. Dostaje także propozycję by porzucić służbę w Brune i zostać podkomendnym Eleonory. Główny bohater musi wybierać pomiędzy swoim domem a służbą w kraju gdzie doceniają jego umiejętności. W międzyczasie w Brune rozpoczyna się wojna domowa spowodowana śmiercią jedynego następcy tronu i chorobą obecnego Króla. ?Madan no Ou to Vanadis? to powieść z gatunku light novel napisana przez Tsukasę Kawaguchiego i zilustrowanej przez Yoshi?o (tomy 1- i Hinatę Katagiri (od 9) ? seria obecnie liczy 10 tomów. Tak jak bywa w przypadku tego gatunku należy się spodziewać akcji, komedii, dramatu i oczywiście ?nieoczekiwanych zwrotów akcji?. Jako że z założenia gatunek ten skierowany jest do nastolatków, ową historię czyta się szybko, łatwo i przyjemnie ? idealna książka do czytania dla rozluźnienia się pomiędzy poważniejszymi pozycjami książkowymi. Nowelka doczekała się adaptacji zarówno w formie mangi jak i anime. Mangą zajął się Nobuhiko Yanai, a seria posiada już 6 tomików ? ukazuje się od października 2011 roku w magazynie Comic Flapper. Pierwszy sezon anime liczy 13 odcinków, które w japońskiej telewizji ukazywały się od października do grudnia 2014 roku. Reżyserią zajął się Tatsuo Satou. Poniżej znajdziecie opening do tego anime: Autor ? Konomi Suzuki Utwór ? Ginsen no Kaze Youtube Video -> Oryginalne wideo

Gavron88

Gavron88

 

Wojna trwa dalej ? ?Fate/Hollow Ataraxia?

Wydana w 2004 roku gra z gatunku powieści wizualnych o tytule Fate/Stay Night z miejsca zdobyła dużą popularność i wyniosła jej twórców, studio Type Moon do grona najbardziej wpływowych twórców gatunku. Niedługo później wydano odświeżoną i nieco ocenzurowaną (brak scen erotycznych) wersję na konsolę Play Stadion 2. Wersja ta posiadała dodatkowe ilustracje oraz głosy postaci. Sama gra składała się z trzech scenariuszów, które miały wspólny tylko wstęp do historii ? rozwinięcie akcji i zakończenie całkowicie się od siebie różniły ? tak jakby mieć pomysł na historię, bohaterów oraz miejsce akcji i napisać z tego trzy zupełnie różne historie. Dochodziły do tego jeszcze różne zakończenia, których było w sumie pięć ? jedno do scenariusza podstawowego zatytułowanego Fate oraz po dwa zakończenia dla scenariuszów Unlimited Blade Works i Heaven?s Feel. Dla tych którzy z serią styczności nie mieli przedstawiam krótkie streszczenia fabuły. Historia przedstawia dwa tygodnie z życia japońskiego licealisty Shirou Emiyi, maga-amatora, który przez przypadek zostaje jednym z siedmiu magów wybranych przez Świętego Graala do uczestniczenia w rytuale zwanym ?Wojną o Świętego Graala? w którym owi magowie za pomocą przyzwanych Sług, dusz wielkich bohaterów z przeszłości (i nie tylko) walczą między sobą właśnie o owy artefakt, który spełni każde życzenie zwycięzcy. Historia pokazuje jego perypetie podczas owego rytuału oraz jego stosunek i interakcję z innymi uczestnikami wojny. Jak już napisałem wcześniej ? owa historia ma trzy różne wersje. I tu rodzi się dość poważny problem ? jak do takiej gry stworzyć kontynuację? We współczesnych grach cRPG rozwiązano to poprzez import zapisanego stanu rozgrywki z poprzedniej części. W powieściach wizualnych, a w szczególności w Fate/Stay Night, takie rozwiązanie raczej by się nie sprawdziło, ponieważ wymagało by stworzenia aż pięciu różnych historii by odpowiednio dopasować je do odpowiedniego zakończenia. Dodatkowo dochodzi śmierć wielu postaci z pierwowzoru, których brak można by zniwelować poprzez ograny trik ze wskrzeszeniem. Kontynuacja jednak się ukazała i to niecałe dwa lata po premierze ?jedynki?. Jak twórcy poradzili sobie z tym problemem? Tworząc historię która: 1. Uznaje wątki i scenki ze wszystkich scenariuszy; 2. Nie jest bezpośrednią kontynuacją żadnego z owych scenariuszy. Panie i Panowie, oto Fate/Hollow Ataraxia. Historia rozgrywa się pół roku od zakończenia rytuału, w którym Shirou został zwycięzcą, a Graal został zniszczony. Tu pojawia się rozbieżność z ?podstawką?. W każdym z trzech oryginalnych scenariuszy zawsze większość mistrzów i sług ginęła. Tutaj mamy do czynienia z czymś zupełnie odmiennym ? Wszyscy mistrzowie (poza jednym) nadal żyją, a słudzy pozostali w mieście i starają się wieść normalne życie. Owe sielankowe życie przeplatane jest z historią Bazett Fragi McRemitz, nieznanej mistrzyni z oryginalnej historii (jej imię oraz płeć były nieznane, dość szybko uznana została za zmarłą) która budzi się w starym domu na obrzeżach miasta i kontynuuje walkę razem z nowym sługą klasy Avenger (Mściciel). Pozostali słudzy odczuwają że nastąpił restart ?Wojny o Świętego Graala?, jednak jako że Graal został zniszczony powstrzymują się przed walką między sobą. Na początku mamy więc wyraźny podział między codziennym życiem Shirou za dnia, a historią Bazett w nocy. W mieście pojawiają się też czarne wygłodniałe bestie, które zawsze po czterech dniach zabijają głównego bohatera ? towarzyszy im przy tym kolejna nowa ważna postać ? Caren Ortensia, członkini Kościoła wysłana do Fuyuki w celu potwierdzenia restartu wojny. Gra toczy się więc w czterodniowym cyklu, po którym trzeba zacząć grać od nowa (przeczytane scenki zostają zapisane) i szukać śladów które pomogą wyjaśnić tajemnicę Graala, Bazett i potworów. Mamy więc miks dnia i nocy, komedii i dramatu. Do scenek za dnia czy w nocy dostajemy się z poziomu mapy miasta Fuyuki. To daje nam niejaki wybór w jakiej kolejności owe scenki czytamy. Ułatwieniem jest zaznaczenie scenek związanych z głównym wątkiem fabularnym za pomocą wykrzyknika. Do tej pory od gry odchodziłem mniej więcej w połowie fabuły, ale nie przez to że jest nudna (jest bardzo ciekawa), ale przez to że wczesna wersja patcha zangielszczała grę tylko do połowy. Niedawno ukazała się kolejna wersja łatki która nareszcie tłumaczyła całość gry (patch nadal jest na etapie weryfikacji, ale na bezrybiu?). Nowe scenki, kontynuacja historii Bazett, dodatkowe scenki z menu głównego do których dostęp uzyskujemy poprzez przechodzenie scenek z gry, minigierka ze zdobywaniem zamku Ilyi? Wszystkiego jest naprawdę całkiem sporo. Rozgrywka jest długa, według serwisu vndb.org przekracza 50 godzin rozgrywki, co z miejsca robi z niej jedną z dłuższych powieści wizualnych. Bardzo pozytywnie wypadają także nowe postaci drugoplanowe takie jak Himuro, Makidera czy Saegusa ? koleżanki z klasy Tohsaki Rin, czy mały Gilgamesz (który, o dziwo, jako dziecko zachowuje się rozsądniej od swojego dorosłego odpowiednika). Graficznie gra stoi na bardzo wysokim poziomie ? od postaci do teł oraz wysokiej jakości grafik CGI. Podobnie jest z muzyką ? utwory dostosowują się do wydarzeń na ekranie i dorównują poziomem do tych z Fate/Stay Night. Youtube Video -> Oryginalne wideo Produkcja naprawdę godna polecenia zarówno dla fanów oryginalnego Fate/Stay Night jak i powieści wizualnych w ogóle. Na dole zamieszczam link do wątku z forum grupy Beast?s Lair, która zajmuje się tłumaczeniem gry na angielski. Można tam znaleźć link to pobrania patcha. http://forums.nrvnqs...slation-Patches

Gavron88

Gavron88

 

Nordycka mitologia z ?lekkim? przymrużeniem oka ? ?The Circumstances Leading to Waltraute's Marriage?

Historia rozpoczyna się w momencie gdy Waltraute, czwarta Walkiria kończy powierzone jej przez Odyna zadanie eksterminacji wrogów Asgardu w świecie ludzi, Midgardzie. Gdy już miała wrócić do Asgardu, zostaje zatrzymana przez jednego z ocalałych niewolników (których przez przypadek także unicestwiła) ? chłopca ?którego imienia ni w ząb nie jestem jakoś w stanie nigdy zapamiętać? który podziwiając jej urodę z miejsca się jej oświadcza. Ta delikatnie stara mu się wyperswadować iż nie ma najmniejszego zamiaru wychodzić za mąż. W końcu chłopiec wyzywa ją na pojedynek. Ta, nie będąc zbyt dobra w kontaktach z ludźmi, zgadza się na tą propozycję i postanawia dać mu ?zadanie nie do wykonania? ? ma się wspiąć na Yggdrasil ? drzewo życia łączące wszystkie dziewięć światów z nordyckiej mitologii. Chłopiec dziarsko przystępuje do wyzwania i zaopatrzony w porządne buty do wspinaczki (klapki) i solidne racje żywnościowe (butelka z wodą i drobne przekąski) rusza by dokonać niemożliwego. The Circumstances Leading to Waltraute's Marriage jest nowelką napisaną przez Kazumę Kamachiego (autora bardziej znanego z innej swojej książki, zatytułowanej Toaru Majutsu no Index). Jest to przykład lekkiej komedyjki romantycznej. Perypetie chłopca (tak jest określany niemal przez całą książkę ? jego imię podane jest bodajże raz) i Waltraute pełne jest zabawnych sytuacji, czy to wynikające z tego że Waltraute to rasowa Tsundere (ale bez kopania), czy też z tego że wszyscy chcą zabić jej męża. Na jego życie czycha Odyn, który po problemach z Brunhildą (Pierścień Nibelungów) nie chce znowu przechodzić podobnych kłopotów. Małżeństwo Waltraute wspierane jest przez żonę Odyna ? Frigg - boginię miłości i płodności, przez samozwańczą najpiękniejszą boginię Freję oraz okazjonalnie przez Lokiego, który ma z ich związku kupę radochy. Nowelka jest stosunkowo krótka i zamyka się w jednym tomie (o kolejnych nic nie słyszałem), na który składają się trzy rozdziały główne i jeden bonusowy: Chapter 1: Jack and the Beanstalk was Set to a Backdrop of Norse Mythology Chapter 2: The Weapons of the Gods were not Created by the Gods Chapter 3: The Difference between the Gods and the Giants is an Incredibly Unfair One A.E. 01: This is No Time to be Getting Excited about Swimsuits Pomimo iż owa nowelka jest dość krótka, jest idealna jako odskocznia od bardziej poważnych pozycji książkowych. Można się przy niej porządnie odprężyć i pośmiać. Warto przeczytać zwłaszcza dla sceny gdzie Waltraute wgniata Thora w ziemię a ten ucieka z płaczem do swojego tatusia.

Gavron88

Gavron88

 

Małpa na dworze klanu Oda ? ?Ambicja Ody Nobuny?

Japońscy licealiści nie mają lekko. Jeśli aktualnie nic nie próbuje ich wszystkich pozabijać, zniewolić lub poślubić (co w sumie jest tym samym co zniewolenie) to w wyniku ?niezwykłego zbiegu okoliczności? przenoszeni są do innych wymiarów i traktowani jak zwierzęta przez różowo-włose dziewczyny które przy każdej próbie stawiania się traktują owego delikwenta z pejcza lub wysadzają go w powietrze za pomocą czarodziejskiej różdżki. Główny bohater Oda Nobuna No Yabou (Ambicja Ody Nobuny) na szczęście wysadzany w powietrze nie jest, jednak przytrafiają mu się czasem solidne kopniaki. Owy licealista o imieniu Sagara Yoshiharu podczas grania w nową grę strategiczną traktującą o okresie Sengoku, przeniesiony zostaje do owego okresu (kolejny dowód na to że gry to ZŁO), gdzie już od pierwszych sekund jest zmuszony do walki o życie, gdyż uczynna gra przeniosła go w sam środek bitwy (pisałem już że gry to ZŁO?). Yoshiharu nie jest na szczęście typowym japońskim nieudacznikiem i dzięki jego (do tej pory bezużytecznemu) talentowi do uników (niech żyją Dwa Ognie!) udaje mu się unikać włóczni każdego żołnierza w okolicy. Gdy jednak sytuacja staje się beznadziejna, zostaje uratowany przez jednego z żołnierzy klanu Imagawa. Po konwersacji zawierającej w sobie umowę dotyczącą dzielenia się kobietami po połowie (zapomniałem dodać że każdy japoński licealista to skryty zboczeniec), obaj postanawiają dołączyć do klanu Oda, jako że w służbie w owym klanie dużo łatwiej o awans osobom nisko urodzonym. Niestety w drodze do obozu klanu Oda towarzysz naszego bohatera zostaje śmiertelnie postrzelony z arkebuza i ginie. Jako że Yoshiharu chce swojemu wybawcy zapewnić chociaż godny pochówek, chce poznać chociaż jego imię. Ten mówi mu że nazywa się Kinoshita Toukichirou ? znawcy historii Japonii i fani różnorakich gier tego typu mogło zapamiętać go po jego bardziej znanym imieniu ? Toyotomi Hideyoshi, człowiek który ostatecznie podbił całą Japonię i zakończył okres Sengoku. Yoshiharu postanawia zająć jego miejsce i udać się pod służbę Ody Nobunagiego i pomóc mu podbić całą Japonię wykorzystując wiedzę zdobytą podczas setek godzin spędzonych przed komputerem nad wspomnianymi na początku grami. I tutaj historia ponownie daje naszemu herosowi w twarz ( to nie raz): 1. Liderem klanu Oda nie jest Oda Nobunaga, lecz Oda Nobuna; 2. Jest kobietą; 3. Na dodatek tsundere; 4. Prawie wszyscy znani mu możnowładcy i generałowie w Japonii to kobiety. Co gorsza Oda Nobuna uważa go za skończonego głupka mówiącego w małpim języku (współczesny japoński) i dlatego dostaje przydomek Saru (małpa). Yoshiharu stara się więc zyskać sławę w służbie ?głupiej księżniczki?, urosnąć do statusu człowieka (aczkolwiek przezwisko Saru tak łatwo nie zniknie) i co najważniejsze ? zapobiec transformacji swojej nowej władczyni w bezdusznego demona jakim stał się Oda Nobunaga pod koniec swojego życia. Dochodzą oczywiście uczucia jakie Saru żywi do Nobuny i różnice klas jakie para musi przezwyciężyć by być razem. Dolejcie do tego wszystkiego sporo elementów komediowych i otrzymacie całkiem strawną nowelkę, idealnie nadającą się do poczytania w wolnych chwilach. Książka trzyma się najważniejszych (przynajmniej do czasu) wydarzeń z okresu Sengoku, przeplatając to sporą liczbą wydarzeń od początku do końca wymyślonych ? wszystko to jest jednak zgrabnie ze sobą powiązane. Postaci to cała plejada mniej lub bardziej stereotypowych bohaterów anime. Oda Nobuna to jak już wspomniałem tsundere (a przynajmniej tak się zachowuje w obecności Saru), Shibata Katsuie poza tym że rozbija w puch wszystkich wrogów w swoim zasięgu, nie grzeszy jednak inteligencją. Co robią Japończycy z postacią kobiecą która oprócz brutalnej siły niczym się nie wyróżnia? Dają jej ATRYBUTY ? parę Wielkich, Niebieskich Oczu (wszyscy chyba wiedzą o co chodzi). W kręgu najbardziej zaufanych ludzi Nobuny znajdują się jeszcze niepokazująca swoich emocji Inuchiyo Maeda - jedna z najlepiej władających włócznią wojowników w klanie Oda, wystawiająca wszystkiemu oceny Nagahide Niwa oraz była towarzyszka Kinoshity Toukichirou ? shinobi Goemon Hachisuka, która pomimo drobnej budowy jest dobrym szpiegiem i nienajgorszym wojownikiem. Autorem serii jest Kaługa Mikage, natomiast za ilustracje odpowiedzialny jest Miyama-Zero. Liczy ona już 11 tomów (nie licząc spin-offów). W 2012 roku powstało 12 odcinkowe anime na podstawie 4 pierwszych tomów nowelki. Co można o nim powiedzieć? Wyróżnia się dobrą kreską (studia Studio Gokumi i Madhouse) i dobrą ścieżką muzyczną skomponowaną przez Yasuharu Takanashiego, który tworzy muzykę do takich serii jak Naruto Shippuuden czy Fairy Tail. Jeśli chodzi o fabułę, to trzyma się nowelki, lecz jest utrzymana w bardziej poważnym tonie niż nowelka, a niektóre sceny zostały zmienione lub pozamieniane miejscami, co mnie osobiście denerwuje gdy lubiana scena z nowelki czy mangi zostaje ni z gruchy, ni z pietruchy zmieniona ? jednak dla osób które będą chciały obejrzeć tylko anime lub tylko przeczytać nowelkę, nie będzie miało większego znaczenia. Anime ma swój urok i poza bardziej poważną otoczką dodaje także swoją porcję epickości. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do anime Youtube Video -> Oryginalne wideo utwór Tenka Fubu Powstały także dwie mangowe adaptacje. Za dużo o nich nie napiszę, ponieważ czytałem tylko jedną, która nieco odstawała poziomem od nowelki czy anime. Obie adaptacje powstały w roku 2011 w różnych magazynach ? Comp Ace (ilustrowana przez Aobę Shigure) oraz Age Premium (narysowana przez Fugato Minazukiego). Osobiście czytałem tylko pierwszą adaptację wydawaną w magazynie Comp Ace. Fabularnie bliżej jej do nowelki niż adaptacji anime. Jest jednak sporo uproszczeń, na przykład przy scenach batalistycznych, które potraktowane zostały po macoszemu. Aoba Shigure postanowiła zapewne bardziej skupić się na relacjach między postaciami niż na wojennej otoczce. W przeciwieństwie do anime, które wybrało bardziej poważną formę, manga przekazuje historię w jeszcze lżejszy sposób niż pierwowzór ? posiada większą liczbę gagów, a główny bohater jest przedstawiony bardziej? ?frywolnie? niż w nowelce. Ogólnie nie jest najgorzej, ale mogłoby być lepiej. Ogólnie serię fajnie się czyta (i ogląda) i mogę polecić ją fanom ciekawych historii z komediowymi elementami. Nowelka jest nieco podobna do Zero no Tsukaima. Jeśli ta ci się spodobała, to Oda Nobuna no Yabou jest dla ciebie.

Gavron88

Gavron88

 

Wojujące Królestwa - "Kingdom"

Wstęp ? a więc przeczytaj by nie zostać zmieszanym Przedstawiona w tym wpisie manga opisuje historię bazującą na fragmencie z historii Chin. Problemem przy opisywaniu takich historii jest przede wszystkim nazewnictwo. Jak wiadomo, Japonia używa, podobnie jak Chiny, znaków kanji w swoim języku. Jednak te same znaki w obydwu językach wymawia się zupełnie inaczej. Jako że owy komiks jest produkcji japońskiej, to właśnie nazewnictwo tego kraju bierze pierwszeństwo w opisywaniu owej produkcji. Imiona postaci będą więc napisane zgodnie z wymową japońską, lecz będę umieszczał ich chińską wymowę w nawiasach. Życzę miłego czytania? Przed Trzema Królestwami Epoka Trzech Królestw (220-265) jest bez wątpienia jednym z najpopularniejszych okresów historii Chin. Za sprawą powieści Luo Guanzhonga ?Opowieści o Trzech Królestwach? powstały seriale, filmy, gry komputerowe (zwłaszcza serie Dynasty Warriors oraz Romance of the Three Kingdoms), sztuki teatralne itp. Jest to najchętniej czytana powieść historyczna w Chinach a także prawdopodobnie najbardziej znana tego typu powieść na zachodzie. Jednak historia przedstawiona w mandze Kingdom dzieje się prawie pięćset lat wcześniej u schyłku epoki Walczących Królestw. Epoka Walczących Królestw (475-221 p.n.e.) była okresem schyłku rządzącej w Chinach dynastii Zhou i rozpad tego kraju na dziesiątki (a nawet setki) mniejszych państewek które przez niemal cały ten okres walczyły o władzę polityczną w kraju. W końcowym Okresie owej epoki na scenie politycznej pozostało siedem najpotężniejszych królestw ? Chu, Qin, Yan, Qi, Wei, Zhao i Han. Akcja mangi rozpoczyna się w królestwie Qin w roku 246 p.n.e. ? u schyłku tego burzliwego okresu, kiedy to na tron królestwa Qin wstąpił król Ei Sei (Ying Zheng) ? człowiek który doprowadził do ostatecznego zjednoczenia Chin i do założenia dynastii Qin. Głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Shin (Xin) który wraz z najlepszym przyjacielem Hyo (Piao) pracują jako niewolnicy u jednej z pomniejszych rodzin w królestwie Qin. Obaj mają jednak to samo marzenie ? zostać wielkim i potężnym generałem. By w przyszłości zrealizować swój sen codziennie, poza typowymi obowiązkami, ćwiczą walkę, jazdę na koniu (krowie) czy wyswabadzania się z więzów. Zmiana następuje gdy jeden z ważniejszych oficjeli z pałacu królewskiego przypadkowo widzi ich trening i postanawia zaadoptować Hyo. Widząc w tym szansę do osiągnięcia celu Hyo przystaje na tę propozycję. Shin jednak uwagi możnego nie przykuł, więc pozostał w dotychczasowym domu i kontynuował trening. Niedługo później doszły go słuchy o przewrocie do którego doszło w pałacu, a niedługo później do domu powrócił śmiertelnie ranny Hyo. Prosi Shina by udał się do pobliskiej wioski i pomógł znajdującej się tam osobie. Z otrzymanym od przyjaciela mieczem Shin odnajduje poszukiwanego człowieka. Ku jego zaskoczeniu jest on kubek w kubek identyczny jak jego zmarły przyjaciel. Mało tego, jego imię to Ei Sei ? młody król Qin. Wtedy też dotarła do niego brutalna prawda ? Hyo został adoptowany tylko po to by być dublerem króla i polec z rąk zamachowców. Shin jednak postanawia pomóc królowi w odzyskaniu tronu. W nagrodę przestał być niewolnikiem i mógł w legalny sposób dołączyć do armii. Tak zaczyna się jego podróż by zostać najsilniejszym generałem w historii. Źródła Epoka Walczących Królestw jest w znacznie mniejszym stopniu udokumentowana aniżeli choćby Epoka Trzech Królestw. To dało autorowi mangi, Harze Yasuhisze, spore pole do manewru w opisywaniu poszczególnych wydarzeń z historii. Jedyny tekst traktujący o tamtych wydarzeniach, to księga Shi Ji autorstwa historyka o imieniu Sima Qian. Księga ta nie jest zbyt szczegółowa i pozostawia masę luk które Hara uzupełnia swoją wyobraźnią. Zaznaczyć jednak należy, iż autor mangi nie zamierza przekręcać zapisów historycznych, więc jeśli jakieś wydarzenie się wydarzyło, zamierza je przedstawić tak jak zostało opisane. Wiele wydarzeń jednak nie zostało szczegółowo opisanych. Na przykład śmierć generała Ou Ki (Wang Yi) zajmuje 7 (słownie ? siedem) słów i mówi jedynie kiedy i gdzie umarł. To, jak sami widzicie daje olbrzymie pole do tworzenia historii pod swoją modłę i zarazem trzymania się źródeł historycznych. Suchary Manga Kingom należy głównie do gatunku seinen, czyli w skrócie bardziej dorosła wersja shonena (Naruto, Dragon Ball, One Piece). Charakteryzuje się zwykle większą brutalnością niż jego ?młodszy odpowiednik?. I jest to widoczne gołym okiem, zwłaszcza podczas bitew, które można opisać starą sentencją: ?ręka, noga, mózg na ścianie?. Manga ukazuje się w magazynie Weekly Young Jump nieprzerwanie od roku 2006 i dobiła już do 35 tomów. Na podstawie mangi powstało także anime ukazujące się od roku 2012. Jak na razie powstały dwa sezony ? pierwszy z 38 odcinkami i drugi z 39 odcinkami. Youtube Video -> Oryginalne wideo Zakończenie Osobiście manga bardzo mi się spodobała. Wciągająca historia i postaci, potężni generałowie, armie wycinające się w pień? czego chcieć więcej?

Gavron88

Gavron88

 

Ciężkie życie chuligana czyli "D-Frag"

Wstęp Witam państwa na moim blogu po dość długiej (cough, cough), bo aż dwuletniej (cough, cough) nieobecności. Dwa lata temu doszedłem do wniosku iż trzeba wreszcie wziąć się porządnie za naukę i zrobić ?krótką? przerwę w prowadzeniu bloga. Obiecywałem sobie że będę pisał w wolnych chwilach ? po kilku miesiącach zacząłem się z tego śmiać? Ale przynajmniej połowę studiów mam już za sobą (licencjat) postanowiłem wrócić do pisania ? tym razem mam nadzieję że na dłużej. Ale bez zbędnych dłużyzn przejdźmy do wpisu właściwego? Ciężkie życie chuligana Kenji Kazama jest wzorem typowego japońskiego chuligana. On i jego gang (nazwany po prostu Gangiem Kazamy) budził grozę już od czasów gimnazjum. Każdy zna Gang Kazamy i jego członków ? ?Małą Stopę? Yokoshimiego, ?Długą Górę? Nagayamę i oczywiście ich lidera -? który jakoś się tam nazywa. Po rozpoczęciu ?edukacji? w miejscowym liceum, Kenji zgodnie ze swoimi ambicjami do władania szkołą i budzenia powszechnej grozy (ach ta dzisiejsza młodzież) postanawia od razu rozpocząć rozróbę. Przypadkowo, na pierwszy ogień wybiera Klub Produkcji Gier. I od tej chwili wszystko zaczęło się źle układać dla Kenjiego i jego gangu. Najpierw niespodziewany pożar w klubowej Sali a potem potraktowanie paralizatorem i kubłem z wodą jego wiernych kompanów przez członkinie klubu ? Karasuyamę Chitose, Mizukami Sakurę oraz Shibasaki Rokę oraz przez opiekunkę owego klubu, nauczycielkę Oosawę Minami. Osaczony przez Niesprzyjające Okoliczności Kenji ratuje się ucieczką. Schwytany, związany i torturowany a potem nawet przepraszany (ciągle związany) przez członkinie klubu dostaje propozycję nie do odrzucenia ? przyłącza się do klubu lub znosi kolejne tortury. Wybór nie był łatwy, a kolejna próba ucieczki (ależ z niego uparciuch) kończy się w końcu przyłączeniem naszego bohatera do owego klubu. Członkowstwo w Klubie Produkcji Gier nie należy jednak do przyjemności. Kenji atakowany ze wszystkich stron głupotami, lenistwem, wariactwem i innym dziwactwem, a nasz bohater, za sprawą celnie rzucanych puent, stara się utrzymać trzeźwy osąd umysłu i uchronić przedstawioną historię przed zbytnim oddaleniem się od rzeczywistości. Przeżywa także wiele przygód jak na przykład spór z Prawdziwym Klubem Produkcji Gier czy Wielki Turniej o Worek Roki (w międzyczasie gra z innymi w stworzoną przez klub grę planszową traktującą o zdobywaniu jak największej ilości pornosów). A to dopiero początek jego męczarni? Nie ma róży bez kolców i mangi bez bohaterów Klub Produkcji Gier nie jest może zbyt liczny, ale brak wielu członków nadrabia wysokim stężeniem oryginalnych osobowości na metr kwadratowy powierzchni Sali klubowej. Członkinie klubu lubią określać się jako reprezentantki mocy żywiołów. Karasuyama Chitose jako posiadaczka mocy ziemi nosi błoto w kieszeniach którego używa do obrzucania każdego kto jej nadepnie na odcisk, a takich ludzi niestety nie pozostało zbyt wielu ? nikt nie chce ginąć za przegraną sprawę. Chitose dosłownie miesza ludzi z błotem. Oprócz tego lubi prace w ogrodzie i robienie zamków z piasku. Jest też Prezesem Rady Uczniowskiej, ale to mniej ważny fakt. Mizukami Sakura z kolei uwielbia wodę. I słowo ?uwielbia? wcale nie jest użyte na wyrost (wręcz przeciwnie). Sakura pije tylko wodę i zawsze nosi ze sobą przynajmniej parę butelek tej wspaniałej cieczy (oczywiście najlepszego gatunku). Jest najmłodszą członkinią klubu ale za to prawdopodobnie najinteligentniejszą ? w swoim roczniku określana jest jako geniusz. Daleko jej jednak do typowego mola książkowego. Ani nie nosi okularów, ani nie spędza całych dni na naukę. Po prostu jest. Ona i jej woda ? o której wspaniałości cały czas informuje innych. Shibasaki Roka na początku określana jest jako ogień, lecz w rzeczywistości jej elementem jest ciemność. Dlaczego ciemność? Bo tylko to widzą osoby którym zakłada (z nadludzkim refleksem) na głowę worek (jej ?ofiarą? jest także Kenji). O ile wydaje się najsłabszą członkinią klubu, w rzeczywistości jej tajną (znaczy ? wszyscy o tym wiedzą oprócz Kenjiego) władczynią szkoły i można powiedzieć finalnym bossem dla naszego bohatera. Jest także twórczynią wspomnianej wcześniej gry planszowej z pornosami. Ostatnią ?członkinią? klubu jest jego opiekunka ? Oosawa Minami. Zbyt wiele nie można o niej powiedzieć. Jej element to elektryczność i na potwierdzenie tego zawsze nosi (i używa) paralizator. Zwykle nie interesują jej zajęcia klubowe i drzemie przy swoim biurku. Jest jeszcze jeden członek klubu ( o dziwo płci tej brzydszej) ? Shiou Hachi, jednak prawie wcale nie pojawia się na zajęciach klubowych ? Roka po prostu nie informuje go o czasie ich odbywania się. Jest zakochany bez wzajemności w Shibasaki Roce (która stara się unikać go jak ognia. Poza głównymi bohaterami występuje cała plejada dziwnych i dziwniejszych osobowości z których te ważniejsze to Takao (jej imię wciąż nie jest znane ) ? szefowa Prawdziwego Klubu Produkcji Gier, Ataru Kawahara ? wiceprezes Rady Uczniowskiej i masochista, Noe Kazama ? siostra głównego bohatera. Trochę faktów (ale nie tych przez wielkie ?F?) Jak już się domyśliliście, D-Frag jest komedią. Jedną z tych komedii gdzie absurd goni absurd i nie wiesz co za chwilę się stanie (Komedia absurdu? Jak najbardziej). Manga ukazuje się nieprzerwanie od 6 lat w magazynie Monthly Comic Alive a jej autorem jest Maruno Tomoya. Do tej pory przygody Kazamy Kenjiego ukazały się w 8 tomach. W 2014 roku ukazało się dwunasto-odcinkowe anime wyprodukowane przez studio Brain?s Base. Alternatywa dla tych którzy nie trawią czytania mangi ale nie pogardzą dobrą komedią w wersji animowanej. Youtube Video -> Oryginalne wideo

Gavron88

Gavron88

 

Recenzja eroge ? ?Tears to Tiara?

Wstęp, czyli o niespełnionych nadziejach Każdy chyba spotkał się z sytuacją, gdy wyczekiwana przez niego gra nie spełniała jego oczekiwań. Tal też jest niestety z recenzowaną przeze mnie dzisiaj produkcją. Za ?Tears to Tiara? odpowiada studio Leaf, ci sami którzy stworzyli wcześniej bardzo dobre ?Utawarerumono?. W tamtej produkcji podobała mi się warstwa graficzna (modele postaci, CG i inne), muzyka oraz elementy taktycznego RPG, które od czasu do czasu umilały rozgrywkę. Wydane 3 lata późniaj ?Tears to Tiara? niestety w żadnym stopniu nie potrafiło zbliżyć się poziomem do poprzednika. Dlaczego? O tym poniżej. Pierwszy zgrzyt, czyli kreska Pierwsze co rzuca się w oczy po odpaleniu to warstwa graficzna. Może to tylko moja opinia, ale patrząc na kreskę postaci i kolorystykę, wydaje się że względem Utawarerumono grafika wykonała krok wstecz ? jest toporna, zbyt prosta, a kolory płytkie jak kałuża po deszczu na pustyni. Gwoździem do trumny są projekty postaci, które przedstawione są w wyjątkowo dziecinny sposób. Ktoś mógłby rzucić że postaci z mangi czy anime zawsze dziecinnie wyglądają, ale w tym przypadku wygląda to wyjątkowo źle ? zwłaszcza gdy ustawi się je obok fabuły. Dobry demon i niedobry kapłan Fabuła przedstawia się już nie aż tak tragicznie, a momentami może być nawet wciągająca. Głównym bohaterem jest król demonów ? Arawn, który od 1200 lat znajdował się w uśpieniu. Pewien zły kapłan, chcąc posiąść władzę i bogactwo postanowił go obudzić, licząc, iż ?wielki król demonów? niczego nie poskąpi swojemu wybawcy. W celu przebudzenia go zamierza wykorzystać wyrocznię o imieniu Riannon i złożyć ją w ofierze. Sprawy jednak nie ułożyły się dla niego najlepiej ? brat owej wyroczni postanawia ją odbić i przybywa by zakłócić rytuał a Arawn wcale nie jest zły (na dodatek przodek Riannon był jego najlepszym przyjacielem). I to wszystko w pierwsze pół godziny rozgrywki. Ogólnie można tą historię traktować jako wariację na temat legend arturiańskich (dołóżmy do tego iż brat Riannon ma na imię Artur). Jak nie mieczem go to magią? (a wszystko z muzyką w tle) Ścieżka dźwiękowa nie jest może wybitna, ale w porównaniu do warstwy graficznej i gameplayu można nazwać ją za najjaśniejszy punkt tej produkcji - w uszach ciągle brzmi mi utwór z openingu? Czym byłby król demonów bez swojej siedziby? Po przejściu prologu trafiamy do starej warowni elfów ? Avalonu, która staje się naszą kwaterą główną. Stąd możemy decydować czy kontynuować wątek fabularny, iść na polowanie by podbić EXP postaci, a może wynając najemnika który zasili szeregi naszej drużyny? Ten element zrobiony został całkiem przyzwoicie, a złapanie chwili oddechu między ważnymi wątkami fabuły zdecydowanie jest potrzebny, głównie z powodu średniego gameplayu? Mamy do czynienia z grą Visual novel z elementami taktycznego RPG? Tak przynajmniej myślałem. W rzeczywistości rozgrywka odbywa się w czasie rzeczywistym, z pauzą podczas wydawania poleceń. Nie jest to może najwygodniejszy system, ale na upartego daje radę. Problem może pojawić się gdy masz po swojej stronie większą ilość jednostek, ale wtedy możesz część z nich oddać pod ?opiekę? komputera. Ogólnie jednak wolałbym by zastosowano tradycyjny system z typowych taktycznych gier RPG. Poniżej filmik z rozgrywki: Youtube Video -> Oryginalne wideo Zabawa(?) dla dorosłych Tears to Tiara należy do podgatunku eroge, więc możemy spodziewać się scenek erotycznych między głównym bohaterem a szeregiem postaci żeńskich. Ale i tutaj można sporo ponarzekać ? efekt przede wszystkim psuje dziecinna kreska postaci, a same scenki wydają się upchane na siłę, bez żadnego logicznego wyjaśnienia. Twórcy wyraźnie pokpili sprawę? Biorąc to wszystko pod uwagę, stawiam Tears to Tiara w pozycji mocnego średniaka, ale prawdę mówiąc, starsze o 3 lata Utawarerumono miażdży Tears to Tiara pod każdym względem. Wielka szkoda, bo twórcy mogli lepiej wykorzystać jej potencjał? Który został wykorzystany w wersji na PS3 ? ale o tym, po wystawieniu oceny. Grafika - 5/10 Audio ? 7+/10 Gameplay ? 6/10 Ogółem - 7/10 Mądry Japończyk po szkodzie? Wyraźne zmiany zaszły gdy postanowiono stworzyć remake na konsolę PS3. Posiadacze konsol (ci znający japoński oczywiście) cieszyć się mogą bardziej dorosłymi postaciami oraz turowym systemem walki. Bardziej ?dorosła? kreska użyta została także w stworzonym na podstawie gry serialu anime. Poniżej przedstawiam opening do pierwszej gry (PC), opening do drugiej gry (PS3), gameplay do tejże wersji oraz opening do anime. I tym akcentem kończę dzisiejszy wpis. Youtube Video -> Oryginalne wideo Youtube Video -> Oryginalne wideo Youtube Video -> Oryginalne wideo Youtube Video -> Oryginalne wideo

Gavron88

Gavron88

 

Recenzja eroge ? ?Maji de Watashi ni Koi Shinasai!?

Szkoła i tradycja Gatunek Visual Novel rządzi się swoimi prawami. Sukces danej produkcji zależy głównie od fabuły i bohaterów ? płytka, ociężała historia i płascy bohaterowie są gwarancją spektakularnej porażki (niektórzy starają się ratować dużą ilością scen erotycznych). Jak sprawa wygląda w ?Maji de Watashi ni Koi Shinasai!?? Akcja Majikoi (jak często nazywana jest gra) rozgrywa się we współczesnej Japonii w fikcyjnym mieście Kawakami. Miasto to znane jest ze swojej gloryfikacji samurajskich tradycji, co znajduje odbicie w kulturze i obyczajach. Koronnym przykładem jest Liceum Kawakami, gdzie walki o honor (i inne bonusy) są na porządku dziennym. Głównym bohaterem którego oczami poznajemy otaczający nas świat jest Yamato Naoe, uczeń wyżej wymienionej szkoły, razem ze swoimi przyjaciółmi z dzieciństwa ? razem tworzą grupę 4 chłopaków (Yamato, Gakuto, Kazama, Mooroka) i 3 dziewczyn (Momoyo, Kazuko, Miyako) o nazwie ?Kazama Family? ? od nazwiska ich lidera ? Shoichiego Kazamy. Sytuacja ulega zmianie gdy do grupy dołączają 2 nowe dziewczyny ? uczennica z wymiany z Niemiec ? Christiane Friedrich i bardzo (x10) nieśmiała Yukie Mayuzumi. Co ciekawe każda z dziewczyn jest przynajmniej 5 razy silniejsza od każdego chłopaka (co niektórych wpędza w depresję). Wszyscy (oprócz Momoyo, która jest o rok starsza) należą do klasy 2F ? uważanej za najbardziej hałaśliwą i wkurzającą. Daje to do zrozumienia zwłaszcza klasa 2S, złożona z samych bogatych i zdolnych (rywalizacja na różnych polach obu klas przejawia się w większości ścieżek). Fabuła jak na szkolną komedię przedstawia się przyzwoicie, zwłaszcza iż ścieżce każdej z heroin przypadają zupełnie różne wydarzenia. Spora ilość komedii z domieszką sztuk walki sprawdza się tutaj bardzo dobrze. Gameplay z kolei niczym nie zaskakuje ? mamy tutaj przykład gry Visual Novel bez żadnych dodatkowych mieszanek gatunkowych, więc ograniczamy się wyłącznie do przeklikiwania ton tekstu. Wyborów też za wiele nie jest, a te ważniejsze (determinujące zakończenie) spotkamy dopiero gdy wejdziemy na ścieżkę danej heroiny. A co z krejką i dźwiękiem? Kreska jest całkiem dobra, podobnie tła, a CG trzymają wysoki poziom. Pod tym względem Majikoi znajduje się w czołówce, porównując jej grafikę z innymi produkcjami z roku 2009. Ścieżka dźwiękowa także trzyma poziom. Poniżej zamieszczam próbki ? utwory ?Sword Dance? oraz ?Yuuoumaishin? (oba bardzo mi się spodobały): Youtube Video -> Oryginalne wideo Sword Dance Youtube Video -> Oryginalne wideo Yuuoumaishin Nie dla dzieci Majikoi, jak zaznaczyłem w tytule jest grą eroge. Scen nie ma aż tak wiele (biorąc pod uwagę długość gry ? ponad 50h) i wprowadzone są tylko jako zwieńczenie miłości Yamato z którąś z dziewczyn ? nie ma gwałtów, ?zabaw? grupowych czy innych tego typu rzeczy. Dodać należy, iż nie dla wszystkich heroin przewidziano sceny w głównej rozgrywce. Scenki dla niektórych (na przykład dla Momoyo) dostępne są dopiero w specjalnym menu ?After Story? ? a to już daje wybór czy chcesz oglądać z nią scenki czy nie. Innym ?mankamentem? jest tłumaczenie tytułu na język angielski ? to na razie zrobione jest tylko częściowo. Na obecnym etapie przetłumaczone są: Prolog, ścieżki 4 z 5 heroin oraz parę innych detali umożliwiające rozgrywkę. Grafika - 8/10 Audio ? 8+ /10 Gameplay ? 7+/10 Ogółem - 8/10 A na zakończenie ? opening do gry: Youtube Video -> Oryginalne wideo

Gavron88

Gavron88

 

Trochę retro - Summon Night: Swordcraft Story

O platformie? Konsolka Game Boy Advance miała swoją premierę w roku 2001 i od tamtego czasu powstało na nią dobrych parę tysięcy gier, mniej lub bardziej znanych. W dzisiejszym wpisie przedstawię grę raczej z tej pierwszej kategorii. Oto przedstawiam Summon Night: Swordcraft Story. O fabule słów kilka? Nie jest najmocniejszą stroną produkcji, ale nie jest też wybitnie słaba - ot średniak, porównując ją z innymi jRPG. Fabuła toczy się dwutorowo ? wokół toczonego właśnie turnieju o tytuł nowego mistrza cechowego oraz wokół tajemniczej śmierci ojca głównego bohatera. Do pomocy otrzymujemy summona, istotę pomagającą nam w walce i wykuwaniu broni. Summonów jest kilka, a to którego z dostępnych przyzwiemy zależy od odpowiedzi na parę pytań. Niezależnie którego otrzymamy, zawsze okazuje się że był on summonem twojego ojca. Rozgrywka Tak jak w standardowych grach jRPG mamy zwiedzanie lochów I walki toczone losowo. Tutaj jednak wchodzi ciekawy sposób przedstawiania walk ? w formie uproszczonej bijatyki 2D. System ten daje całkiem sporo frajdy - jeśli masz odpowiednią na danego przeciwnika broń. I z bronią jest zupełnie inaczej niż w innych grach tego typu. Tutaj broni nie można kupić ? musisz sam ją sobie wykuć. Model tworzenia broni nie jest zbyt skomplikowany ? musisz najpierw zdobyć plany a potem potrzebne materiały (które zabierasz pokonanym potworom). Poza zwiedzaniem labiryntów i walka z tamtejszymi potworami, na naszego głównego bohatera czekają walki w turnieju, gdzie naprzeciwko będą stawać inni członkowie cechu. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Wątek romantyczny Fabuła rozgrywa się na przestrzeni 9 dni. Po każdym zakończonym dniu wybierasz postać z którą idziesz na ?randkę?. Co ciekawe gracz nie jest ograniczony tylko do par dziewczyna-chłopak ? związki homo są jak najbardziej dostępne i czasami stanowią całkiem ciekawy wątek humorystyczny. Dodać należy że bohater może romansować ze swoim summonem (który posiada swoją historię i osobowość). Podsumowanie Gra do wybitnie długich nie należy ? główny wątek skończyć można w około 10 godzin, a wątki poboczne nie są aż tak wciągające. Jednak grę polecić mogę wszystkim miłośnikom jRPG którzy szukają chwili wytchnienia od większych tego typu produkcji.

Gavron88

Gavron88

 

Recenzja Eroge ? ?Kamidori Alchemy Meister?

Gatunek, czyli ?Pies I Wydra? Gdyby się tak zastanowić, gry visual novel można podzielić na dwie główne grupy. Pierwsza grupa to gry w całości przybierające formę interaktywnych książek, nie zawierające rozbudowanego gameplayu. Druga grupa to ta, która do standardowej tony tekstu dodaje też coś extra, czyli na przykład elementy taktycznego RPG (Utawarerumono), a czasem różnego rodzaju minigierki (Princess Waltz) . Kamidori Alchemy Meister zaliczamy właśnie do tej drugiej grupy, łącząc w sobie gatunek Visual novel, taktycznego RPG, oraz (uproszczonej) gry ekonomicznej. Alchemicy Yuidory Akcja dzieje się w fantastycznym świecie ?Dir Lifyna?, ukształtowany przez ludzki przemysł i moc bogów, a konkretnie w mieście Yuidora, rządzone przez alchemików. Właśnie dzięki ich pracy na przestrzeni ostatnich 18 lat (od czasu upadku monarchii) Yuidora rozwinęła się jak żadne inne miasto na świecie (co oczywiście nie wszystkim się podoba ? zwłaszcza sąsiadom). Głównym bohaterem jest Wilfred Dion, mieszkaniec Yuidory który właśnie zamierza przystąpić do egzaminu na alchemika. Rozgrywka, czyli ?Naucz Się Łazić Po Lochach? Egzamin na alchemika jest świetną okazją by przedstawić graczowi podstawy poruszania się po lokacjach. Te garściami czerpią z gatunku strategii taktycznych ? mamy więc system Turowy, określoną ilość punktów ruchu oraz inne elementy, na temat których pisać nie muszę. Nieco dziwny może się wydawać ?kwadratowy? wygląd lokacji (co widzimy na screenie), ale łatwo się do niego przyzwyczaić. Dodać należy, że po niektórych ?kwadratach? poruszać się mogą tylko przystosowane do tego postacie (ognisty lis może chodzić po lawie), lub postacie posiadające umożliwiające im to artefakty (ale mogą nosić tylko 2 takie naraz). Lokacje dzielą się na te znajdujące się poza miastem (ruiny, lasy itp.) oraz te w mieście ? możesz więc walczyć na arenie lub badać coraz to głębsze poziomy miejscowej kopalni (nowe lokacje odblokowują się wraz z postępami w grze). Bronie i Artefakty ? poradnik ?Zrób To Sam? W grze bardzo rzadko znajdujesz przydatne bronie i inne przedmioty ? więc wraz z postępami w grze sam musisz je sobie robić. Lista dostępnych itemów do tworzenia wzrasta wraz z rozwojem głównego bohatera i postępów w rozgrywce. Do wszystkich oczywiście potrzebujesz surowców ? które znajdujesz na specjalnych polach w rozmaitych lokacjach. Właśnie pogoń za surowcami powoduje odwiedzanie poszczególnych lokacji sporą ilość razy (co, prawdę mówiąc, może być nużące). Od czasu do czasu otrzymasz zadanie stworzenia przedmiotu potrzebnego do skończenia danego questa (co może potrwać spory kawałek czasu, ze względu na brak lokacji z potrzebnym surowcem). Każdy ze stworzonych przedmiotów możesz wystawić na sprzedaż w swoim sklepie. Sklep rozwijamy dobudowując nowe elementy pomieszczeń i odpowiednio je wyposażając (głównie zrobionymi przez siebie meblami). Ale najważniejsze są potrzebne do niektórych misji artefakty ? głównie amulety, umożliwiające nieprzystosowanej do tego postaci (np. brak skrzydeł) latanie, kopanie (poruszanie się pod ziemią), czy pływanie (pod wodą). Nie mniej ważne jest uzbrojenie swoich sojuszników, którzy stanowią prawdziwą siłę ofensywną grupy (umiejętności bojowe Wilfreda są co najwyżej przeciętne). Każda z postaci korzysta z różnych rodzajów uzbrojenia ? szermierz Yuela korzysta tylko z mieczy i szabel, a elfka Seravalui tylko z łuków. W pracowni możesz robić sobie także eliksiry lecznicze i wspomagające, wyposażenie sklepu oraz surowce specjalne. Oczywiście niektóre przedmioty (zwłaszcza eliksiry) możesz kupić w miejscowym kościele. Wystawianie przedmiotów na sprzedaż - dobre źródło utrzymania Heroiny, ich zbroje i inni, czyli ?W Kupie Raźniej? W grze pojawiają się trzy główne heroiny, a początkowy wybór pomiędzy nimi będzie miał znaczący wpływ na późniejszy rozwój fabuły (niektóre nowe lokacje są dostępne tylko jeśli pójdziesz ścieżką konkretnej bohaterki). A jeśli chodzi o heroiny, są to kolejno Yuela (szermierz z leżącego na wschodzie Disnaflodi), czarodziejka Emilitta (mało o niej wiemy, poza tym że prawdopodobnie jest z Yuidory) oraz elfka Seravalui (która przybyła do Yuidory by uczyć się o życiu ludzi). Co ciekawe, dla wszystkich trzech, z czasem można tworzyć specjalne pancerze, które można ?ulepszać? za pieniądze i od czasu do czasu jakiś potrzebny składnik. Taki upgrade jest bardzo drogi i ulepszenie wszystkich danych pancerzy (każdy na inną okazję) może gracza kosztować niemałą fortunę. Fortuny za to nie trzeba wydawać na pozostałych członków drużyny, którzy przyłączają się do Wilfreda na przestrzeni całej rozgrywki. Jest to zbieranina skrajnie różnych osobowości ? żeby nie przedłużać, mamy tu succuba, anioła, golema czy nimfę wodną. Dla każdej z tych postaci można tworzyć broń, która może zniwelować część ich słabości. Wilfred i jego kochany golem Aht Video-Audio Od strony technicznej produkcja wygląda I brzmi przyzwoicie. Projekty postaci i lokacji cieszą oko (bardzo staranna kreska), choć niektórych może zrazić uproszczona grafika podczas eksploracji plansz. Muzyka, dobrze oddaje to co dzieje się na ekranie, a kilka kawałków zapadło mi w pamięci. Ciekawostką jest to, iż jest to pierwszy Visual Novel jaki widziałem z ilustracjami przystosowanymi do monitorów panoramicznych. Edycja rozszerzona, czyli ?Jest Łatwiej!? Studio Eushully (twórcy gry) po premierze gry przygotowało tak zwaną edycję rozszerzoną, dodającą do podstawowej rozgrywki nowe postaci oraz lokacje. Z tych drugich należy wspomnieć o labiryncie ?DeadBeat?. Jest to swoiste ułatwienie dla tych, co mają serdecznie dość długiego levelowania w standardowych lokacjach. Labirynt ten daje ci spore zapasy gotówki oraz nieatakujących przeciwników, którzy dają twoim postaciom znacznie więcej doświadczenia niż stwory z innych plansz. Za ten dodatek gra ogółem staje się bardziej przystępna. Zabawa tylko dla dorosłych i w zrozumiałym języku Kamidori Alchemy Meister należy też do podgatunku eroge, więc jak można się domyślić występują sceny ?łóżkowe? i to praktycznie z każdą postacią żeźską. Jeśli nie trawisz tego typu elementów w grach, możesz się zdrowo zniechęcić ? ale osobiście radzę po prostu je przewijać ? po co z błahego powodu rezygnować z dobrej gry? W lutym amatorska grupa tłumacząca ?Seiha? wypuściła łatkę zmieniającą język gry na angielski, więc w grę może zagrać już nie tylko ten obdarzony umiejętnością czytania japońskich krzaczków? Gra jest dość długa ? według serwisu vndb.org rozgrywka trwa przynajmniej 50 godzin i polecam każdemu kto lubuje się w tego typu grach. Grafika - 8/10 Audio -8 /10 Gameplay - 8/10 Ogółem - 8/10 Youtube Video -> Oryginalne wideo Intro do Kamidori Alchemy Meister

Gavron88

Gavron88

 

Najdłuższa seria gier eroge w dziejach, czyli ?Rance?[18+]

Wstęp, czyli czemu (znowu) tak późno Wpis tem oryginalnie pojawić się miał już pół roku temu, ale jak zwykle ?coś? nie wyszło? Najpierw dopadło mnie choróbsko (w dzień oddania indeksu), potem o mało nie zszedłem na zawał z powodu otrzymania listu uczelni na temat mojego skreślenia z listy studentów. Powód? Zapodział im się mój indeks, więc uznali że w ogóle go nie oddałem? Co działo się później nawet nie pamiętam, ale nie miałem sił ani weny by wpis ten dokończyć (był napisany mniej więcej w 60%). Teraz jestem już po sesji i zamierzam znów zacząć pisać. No dobra, wyżaliłem się, teraz czas na wpis właściwy. Było sobie pewne studio? Alice Soft powstało w 1989 roku. Od samego początku studio te nastawione było na produkcję i wydawanie gier eroge (czyli gier zawierających - w mniejszym lub większym stopniu - elementy erotyczne). Obecnie zwykle z pod szyldu Alice Soft ukazuje się kilka gier rocznie, lecz nie wszystkie z elementami eroge. Studio debiutowało dwoma tytułami ? ?Intruder: Sakura Yashiki no Tansaku? oraz ?Rance: Quest for Hikari?. Maskotkami serii są Alice Chan oraz Hanny. Bohaterowie Rance Cóż, przede wszystkim jest zboczeńcem. Reszta jest mało ważna, ale świetnie przedstawia je poniższy demot: Sill Plain Sill jest niewolnicą Ranca. Biegle włada magią uzdrawiającą. Przez zaklęcie posłuszeństwa jest zmuszona spełniać każdą zachciankę swojego pana. Pomimo tego nigdy go nie opuściła, nawet mając ku temu okazję? Rance: Quest for Hikari Pierwsza gra studia Alice Soft. Miała swoją premierę w 1989 roku, gdy w Japonii dopiero zaczęły ukazywać się gatunki gier jRPG i Visual Novel. Rance: Quest for Hikari był swoistą krzyżówką gier jRPG, Visual Novel I gier przygodowych. Efekt był dość unikalny, ale całość okazała się co najwyżej dobra. Teraz trochę o fabule ? najemnik Rance i jego niewolnica Sill mają ?niewielkie? problemy finansowe. Przyjmują więc zlecenie pewnej bogatej rodziny, których córka ? Hikari ? została porwana. Sowita zapłata zaczęciła naszych bohaterów do natychmiastowego działania. Sill w przebraniu uczennicy dostała zadanie infiltrowania szkoły do której uczęszczała Hikari (wątki gier Visual novel i przygodowych), a Rance miał szukać śladów na terenach otaczających szkołę (jRPG). I właśnie elementy RPG wypadają najsłabiej. Potwory z painta i muzyka nie nadająca się do słuchania to największe wady tej produkcji. Gra długa nie jest i można ją przejść maksymalnie w dwa, trzy wieczory. Jeśli ktoś lubi stare, klasyczne gry powinien w nią zagrać ? zwłaszcza iż w 2011 roku ukazało się nieoficjalne angielszczenie (marne 22 lata po premierze). Rance 2: The Rebellious Maidens O oryginalnej produkcji z roku 1990 wiem niewiele, ale bodajże w roku 2009 ukazał się remake tej produkcji i właśnie tą wersję zamierzam opisać. Przed 10 laty w mieście Custard mag Ragithis przyjął na uczennice 4 młode dziewczyny. Szybko czyniły postępy i z czasem zostały strażniczkami miasta. Ale 10 lat po przyjęciu ich na uczennice, z nieznanych powodów zbuntowały się i zabiły Ragithisa. Podczas walki całe miasto zostało przeniesione pod ziemię, a ludzi przed ucieczką zatrzymała potężna bariera otaczająca miasto. Właśnie wtedy do miasta przybywa Rance i w zamian za godziwą zapłatę podejmuje się pokonać 4 czarodziejki i znieść barierę. Mechanika gry tworzona jest jak każdy normalny jRPG, a więc podróżowanie po mapie, oraz Turowa walka z przedstawicielami tamtejszej fauny. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do Rance 02 (remake) Następne części aż do 7 nie zostały przetłumaczone na angielski, więc opisy mogą być nieco mniej szczegółowe (w związku z tym że w nie nie grałem). Rance 3: Leazas Kanraku Wydana została w roku 1991. Na początku Rance znowu zmaga się z problemami finansowymi I jest właśnie na etapie sprzedawania swojego dobytku, gdy przybywa do niego Kanami, ninja pod rozkazami Leii ? królowej państwa Leazas. Ta najmuje go by pomógł odeprzeć najazd wrogiego państwa Helman wspieranego przez demony. Rance zgadza się (za stosowną według swojej reputacji zapłatą) i rozpoczyna podróż do zamku Leaza. Rozgrywka jest krzyżówką gier Visual novel oraz taktycznego RPG. Rance 4: Kyoudan no Isan Gra wydana została w roku 1993. Kontynuuje przygody Ranca i Sill, którzy tym razem trafiają do latającego miasta. I to tyle co miałem do napisania? O fabule nie wiem praktycznie nic ? wszystkie źródła w których szukałem nie zawierają żadnych informacji o historii. Po screenach można jednak się dowiedzieć że tak jak poprzedniczka jest mieszanką Visual novel oraz taktycznego RPG. Gra wydana została wyłącznie po japońsku. Side-stories Po wydaniu czwartej części Alice Soft wydało 3 gry nie powiązane fabularnie z wcześniejszymi częściami, a ich tytuły pozbawione zostały standardowej numeracji. Jako że żadna (na razie) nie została przetłumaczona na język bardziej zrozumiały dla mieszkańców Europy Środkowej, wstrzymam się od ich opisu. Rance 5D: Hitoribocchi no Onna no Ko Początek niezbyt optymistyczny. Rance gubi się w ogromnym lochu, co jest wstępem do epickiej historii zawierającej starożytne moce, spotkanie ze starym rywalem i (oczywiście) zabawianiem się ze sporą grupką dziewczyn? Jest to siódma z kolei część serii (były trzy gry z numerkiem 4). Walki zostały w niej uproszczone do prostej walki turowej, znanej z dziesiątków innych gier jRPG (zrezygnowano z walk bardziej strategicznych). To co najbardziej rzuca się w oczy, to ?unikalny? system zwiedzanie jaskiń. Wszystko sprowadza się do ?szczęścia. System jest dość prosty ? zakręcamy kołem (na pewno pamiętacie Koło Fortuny?). Rance 6: Zeth Houkai Rance znów nie ma szczęścia. Tym razem pogrążył go jego butny character. Za obrażenie wysoko postawionego maga w Królestwie Zeth wtrącony zostaje do obozu niewolników, a co gorsze, jego niewolnica Sill nie dość że ukarana nie została, to jeszcze traktowana jest w królestwie niemal jak królowa. Poprzysięgając zemstę, Rance przyłącza się do podziemnego ruchu oporu? Dużo do powiedzenia o tej części nie mam. Rozgrywka niezbyt zmieniła się od części poprzedniej, a znając najważniejsze elementy serii gracz może z góry założyć co znajdziemy w treści gry? Sengoku Rance Bezpośrednia kontynuacja Rance 6. Rance, uciekając przed ?obowiązkami? w Królestwie Zeth, trafia do feudalnej Japonii, która wkracza właśnie w erę Sengoku. Przejmując dowodzenie nad armią Ody Nubunagi, rozpoczyna swój podbój Japonii (aby oczywiście ?poznać bliżej? okoliczne szlachcianki). Sengoku Rance jest zdecydowanie najdłuższą i najbardziej rozbudowaną częścią serii. Rozgrywka jest miksem gier Visual Novel oraz strategii turowej. Główny ekran rozgrywki przedstawia mapę Japonii z pokazanymi wszystkimi frakcjami. Na tym etapie masz określoną liczę punktów akcji, które pozwalają ci dokonać dowolnej z dostępnych czynności w danej turze. Możesz na przykład zarządzić atak na sąsiednią prowincję (walki przypominają te z dwóch pierwszych części Disciples), iść na polowanie, polepszyć swoje stosunki z oficerami (dzięki temu zdobywają punkty doświadczenia i awansują na wyższe levele). Sporym plusem jest tutaj prawie kompletne zniwelowanie liniowości (co jest raczej ?standardem? w grach Visual Novel?). W każdej turze akcję podejmują także inne frakcje, za każdym razem z innym skutkiem, co sprawia że rozgrywka za każdym razem podąży innym torem. Według wielu ? najlepsza część serii ? a na dodatek powstał zangielszczający patch. Youtube Video -> Oryginalne wideo Trailer Sengoku Rance Rance Quest Jak na razie najnowsza część serii (premiera w drugiej połowie 2011 roku). Jest bezpośrednią kontynuacją Sengoku Rance. Główny bohater powraca na kontynent, by odszukać władczynię rasy Kalar, która podobno ma moc by zdjąć pewną klątwę (nie chcę tu spolerować). Rozgrywka powraca do typowych walk jRPG i zwiedzaniu lochów. W tej części pojawia się wiele heroin z poprzednich odsłon serii, by wesprzeć bohatera w jego wędrówce. Podsumowując? O samej serii napisałem już sporo, więc dodam tylko tyle, że jest warta uwagi, oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko elementom erotycznym, które są już na stałe wpisane w rozgrywką (pierwsza część serii bez eroge będzie zwiastować koniec świata). Skończenie tego wpisu zajęło mi pół roku (worst blogger ever). Mam nadzieję że teraz pójdzie z górki i następny wpis ukaże się na dniach, a nie miesiącach? Cóż pożyjemy, zobaczymy (a jak nie pożyjemy, to nie zobaczymy)?

Gavron88

Gavron88

 

Od komedii, poprzez dramat do? wielkich mechów? ? Visual Novel pt. ?Muv-Luv?

Wstęp, czyli kolejny poślizg Kolejny raz wpis ukazujący się później niż planowałem. Tym razem winowajcą okazało się ?Rune Factory? ? czyli wariacja na temat ?Harvest Moon? w Świecie Fantasy. A przechodząc do wpisu ? dzisiaj opisuję kolejną grę Visual Novel, połowicznie rozgrywającej się w klimatach szkolnych. Czemu połowicznie? O tym za chwilę? A za nim to nastąpi, lojalnie ostrzegam iż to produkcja eroge, więc zawiera sceny nie przeznaczone dla nieletniego odbiorcy. ?O mój Boże, w moim łóżku jest dziewczyna?, czyli fabuła? Protagonistą jest Shirogane Takeru, typowy, niewyróżniający się z tłumu licealista. No prawie ? znany jest ze swoich częstych (i głośnych) kłótni ze swoją koleżanką z klasy (a zarazem sąsiadką) o imieniu Sumika. Jego życie spokojne i w miarę poukładane, a jedynym hobby jest granie w grę o tematyce wielkich mechów Valgern-on. Ale jak to w takich produkcjach bywa nic nie trwa wiecznie. Pewnego poranka po przebudzeniu zauważa iż razem z nim w łóżku znajduje się nieznana mu dziewczyna. W tym samym czasie do pokoju wpada Sumika i rozpoczyna się piekło? Ale, jak to bywa, piekło piekłem, a do szkoły chodzić trzeba. Bohater, nieco zszokowany i ?zagubiony? dociera do szkoły, by tam dowiedzieć się iż tajemnicza ?dziewczyna z łóżka? (o imieniu Meiya) jest nową uczennicą w jego klasie, a na dodatek jest z rodziny Mitsurugi, jednej z najbogatszych (jeśli nie najbogatszej) rodziny na świecie. Ta twierdzi że Takeru jest jej narzeczonym. Zanim nasz protagonista zdąża cokolwiek powiedzieć, Meiya wprowadza się do jego domu (razem ze służbą) i robi małe ?porządki? w dzielnicy. Kim jest Meiya? Skąd zna głównego bohatera? Jak na te nieoczekiwane wydarzenia zareagują jego przyjaciele? Życie Takeru zostaje wywrócone do góry nogami? Po opisie fabuły od razu można zgadnąć iż mamy do czynienia z produkcją spod znaku upuszczonej skórki od banana (czytaj ? z komedią). Jeszcze nie trafiłem na VN który wywołał u mnie takie pokłady śmiechu jak w Muv-Luv. Ale gra ta nie jest tylko komedią. Gdy już wszedłeś na ścieżkę danej postaci, historia zaczyna nabierać głębi, a górę biorą emocje i uczucia do danej heroiny. Gra z komedii przeistacza się w dramat, a każda z bohaterek ma swoje demony, z którymi protagonista musi pomóc im się zmierzyć. Przyznam że niektóre sceny wzruszyły mnie do łez, co nie zdarza się zbyt często. Takeru możemy pokierować do zakończenia z jedną z kilku heroin - Sumika ? Jest sąsiadką i przyjaciółką z dzieciństwa głównego bohatera, Meiya ? niewyobrażalnie bogata, nieprzyzwyczajona do zwykłego życia, a zarazem szlachetna i honorowa, Tama ? (bardzo) niskiego wzrostu członkini klubu łuczniczego, nieco dziecinna i wstydliwa, Sakaki ? przewodnicząca klasy, dojrzała i odpowiedzialna (w przeciwieństwie do protagonisty, co tworzy ciekawy kontrast), Ayamine ? cicha i bezuczuciowa dziewczyna, która najwyraźniej wszystko ma w głębokim poważaniu (a przynajmniej tak się zachowuje). Oprócz głównych heroin wymienić jeszcze można Marimo ? wychowawczynię klasy głównego bohatera oraz jej przyjaciółkę (także nauczycielkę) ? Kouzuki. Od strony technicznej można powiedzieć iż jest bardzo dobrze. Na ekranie na raz może pojawć się nawet kilka postaci (dla VN standard to 2-3). Muzyka mimo iż w ucho nie wpada, do dobrze nadaje nastrojowość poszczególnych scen. Wielkie mechy, czyli o co tu biega? Po ukończeniu ścieżek dwóch głównych heroin (Sumiki i Meiyi) pojawia się nowa ścieżka fabularna o nazwie Unlimited. Odblokowanie jej zasygnalizowane jest zmianą grafiki w menu głównym. O ile oryginalne wygląda tak jak pokazane jest na górze wpisu, to po zmianie wygląda tak: Co daje nam Unlimited? Kompletną zmianę gatunku. Ze szkolnej komedii zostają tylko główni bohaterowie, a gra pomimo zachowania elementów komediowych, utrzymana jest w bardziej poważnym tonie. Nasz protagonista budzi się pewnego dnia (mniej więcej w połowie ścieżki fabularnej oryginału) i odkrywa iż miasto w którym żył leży w ruinach, a na Domie Sumiki (a raczej jego ruin) leży wrak sporej wielkości mecha. Myśląc że to tylko ciekawy sen Takeru dociera do szkoły, gdzie zatrzymują go żołnierze i zostaje wtrącony do więzienia. Do głównego bohatera dociera iż to wcale nie jest sen. Bieżące sprawy wyjaśnia mu profesor Kouzuki ? odpowiednik nauczycielki która uczyła w jego szkole. Najwyraźniej Takeru nieznanym sposobem dostał się do innego wymiaru, gdzie życie na ziemi wcale nie jest różowe. Ziemia jest ofiarą ataku kosmitów, którzy na obecnym etapie zabili większość mieszkańców Ziemi. Pozostał jedynie miliard, który jako tako stara się przeciwstawiać inwazji. Takeru zostaje wcielony do oddziału rekrutów przygotowywanych do pilotowania jedynej broni skutecznej przeciwko obcym ? wielkich mechów. Członkami oddziału okazują się ?odpowiedniki? głównych heroin z oryginalnej ścieżki fabularnej. Rozgrywka w Unlimited nie ulega zmianie w stosunku do pierwowzoru. Poniżej wstawiam openingi do tych gier. Youtube Video -> Oryginalne wideo Muv-Luv Youtube Video -> Oryginalne wideo Muv-Luv - Unlimited Zakończenie Tym kończę ten wpis. Następny prawdopodobnie dotyczyć będzie stosunku mediów w Polsce do mangi i anime. Postaram się wrzucić go jutro, ale jak już wspominałem we wstępie ? ?Rune Factory? strasznie wciąga? Do zobaczyska.

Gavron88

Gavron88

 

Najdłuższy cykl gier ?farmerskich? ? ?Harvest Moon?

Wstęp Pierwszy wpis w nowym roku (szczęśliwego nowego roku bla, bla, bla?). Dzisiejszy wpis dotyczy prawdopodobnie najdłużej ukazującej się serii gier o tematyce ?farmerskiej?, czyli w skrócie ? ?masz tu pole ? posiej coś?. Twórcami ?Harvest Moon? jest Yasuhiro Wada oraz studio Victor Interactive Software (aktualnie filia Marvelous Entertainment). Głównymi zasadami gry jest poprowadzenia bohatera do zbudowania dobrze prosperującego gospodarstwa. Poniżej znajdziecie opisy większości gier z tej serii które zostały wydane (do części zamieściłem gameplaye). Wpis właściwy, czyli opisywanie czas zacząć? Tytuł: Harvest Moon Platforma: SNES Data Wydania: 9 sierpień 1996 rok Pierwsza gra z serii powstała w 1996 roku na konsolę Super Nintendo Entertainment System (SNES). Dziadek głównego bohatera umiera i przekazuje mu w spadku farmę. Od tej chwili gracz ma 2,5 roku (rok zawiera 4 pory roku, a każda trwa 30 dni) aby zamienić podupadłą farmę w prosperujące gospodarstwo, ożenić się (5 możliwych kandydatek) i mieć dziecko. W określonej porze roku uprawiać możesz różne typy roślin (oprócz zimy). Gdy już się wzbogacisz, możesz kupić kury i krowy. Według fanów największą wadą gry jest jej długość ? 2,5 roku to zdecydowanie za szybko by nacieszyć się wszystkimi jej smaczkami. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay ? zawiera pierwszy dzień rozgrywki Tytuł: Harvest Moon GB Platforma: Game Boy, Game Boy Color Data Wydania: 19 grudzień 1997 rok (1998 dla GBC) Początkowo powstała wersja pod pierwszego Gameboya (czytaj ? czarnobiała), ale szybko przeniesiono ją na konsolkę GBC. Historia nieznacznie różni się od tej z konsoli SNES. Tutaj objawia ci się duch zmarłego dziadka i prosi o przywrócenie jego farmie dawnej świetności. Nowością jest przede wszystkim wybór między bohaterem a bohaterką ? ale nie zmienia to znacząco rozgrywki. Plusem jest automatyczne zapisywanie postępów w grze, więc nie musisz martwić się utratą gry w wypadku braków w zasilaniu (ach, te baterie). Minusem tego rozwiązania jest to, iż gdy popełnisz jakąś pomyłkę, musisz z nią żyć do końca gry ? sposób wyłączenia i włączenia konsolki by ?cofnąć się w czasie? nie działa. Gra ta w stosunku do swojego starszego odpowiednika na SNES-a została uproszczona (?teleportowanie się? do sklepów) i minimalnie okrojona. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon 64 Platforma: Nintendo 64 Data Wydania: 5 luty 1999 rok Harvest Moon jednorazowo zagościł na platformie Nintendo 64 w roku 1999. Nasz her? znaczy farmer ląduje na pewnej wyspie i oczywiście ma za zadanie przywrócić farmie dawną chwałę. Główny wątek fabularny trwa 3 lata, ale po jego zakończeniu (jeśli dobrze się spiszesz) możesz grać ile wlezie ? ograniczenie czasowe przestaje istnieć. Rozgrywka po raz pierwszy przenosi się w trójwymiar ? poza tym niezbyt wiele (znaczących) nowości. Pierwszy raz pojawia się owca, Teraz do elementu z małżeństwem dochodzi nowy czynnik ? rywale ? którzy, jeśli się nie pośpieszysz, poślubią twoją wybrankę. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon 2 Platforma: Game Boy Color Data Wydania: 6 sierpień 1999 rok Druga część serii na konsolki Gameboy. Wydana została w 1998 roku. Większych zmian w rozgrywce nie stwierdzono. Twórcy starali się by ta wersja jak najbardziej przypominała pierwowzór ze SNES-a. Nie uświadczymy więc ?teleportacji? do sklepów. Z ?bardziej istotnych? zmian wymienić należy nowego zwierzaka ? owcę (pierwszy raz ukazała się w wersji na N64), nowy budynek ? szklarnię. Ogólnie gra była całkiem sporym krokiem naprzód w stosunku do pierwszej części serii na GB. A co do fabuły ? burmistrz pewnego małego miasteczka zamierza przeznaczyć teren starej farmy na budowę parku rozgrywki ? celem gracza jest uratować ją. Tytuł: Harvest Moon: Back to Nature Platforma: PlayStation Data Wydania: 16 grudzień 1999 rok Pierwsza część serii która wydana została na inną platformę niż produkcji Nintendo. Akcja dzieje się w nowej lokacji ? Mineral Town. Fabuła przedstawia się następująco ? standardowo umiera ci dziadek, a ty przejmujesz jego rui? znaczy farmę. Twój dziadek jednak nie był miłym, przyjaznym staruszkiem i wszyscy mieszkańcy mięli go dość. Sceptycznie zapatrywali się też na przybycie bohatera by objął farmę. Burmistrz zdecydował więc, iż po 3 latach ogłoszone zostanie referendum które zdecyduje czy bohater może pozostać w mieście ? oprócz prowadzenia farmy musimy więc także dbać o relacje z mieszkańcami Mineral Town. Gra wprowadza wiele nowych festiwali i wydarzeń. Wiele postaci występujących w grze zostało przeniesionych z wersji na N64, ale dochodzi też masa nowych. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon 3: Boy Meets Girl Platforma: Game Boy Color Data Wydania: 29 wrzesień 2000 rok Trzecia z kolei część serii wydana na przenośną konsolkę Nintendo. Tym razem wzrosła różnorodność rozgrywki ze względu na to czy wybierzesz postań żeńską czy męską. Tym razem mamy do czynienia ze swoistą kontynuacją, ponieważ główny bohater (płci męskiej) z tej części to ten sam osobnik z części drugiej. Tym razem jest proszony o nauczenie pewnej dziewczyny (która odziedziczyła swoją farmę na pewnej wyspie) jak prowadzić własne gospodarstwo. Bohater udaje się więc na wyspę by pomóc postaci żeńskiej prowadzić gospodarstwo ? mamy więc dwoje bohaterów pracujących w tym samym czasie ? bohater zajmuje się uprawą, a heroina hodowlą. Ważne jest więc odpowiednie planowanie ? sprawę utrudnia fakt, iż by kupić potrzebny sprzęt, nasiona czy zwierzęta trzeba udać się na kontynent, a nie jest on dostępny codziennie. W grze zwiększył się także limit posiadanych zwierząt ? z 4 każdego gatunku do 8 ? oraz większa ilość koni ? wcześniej tylko jeden, a teraz aż 8 ? które możesz nawet wystawiać do wyścigów. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon for Girl Platforma: PlayStation Data Wydania: 7 grudzień 2000 rok Jak sama nazwa wskazuje, jest to Harvest Moon w którym kierujemy postacią płci pięknej. Fabuła przedstawia się następująco ? bohaterka płynie sobie statkiem, przybywa sztorm i nasza heroina wpada do wody. Budzi się w Mineral Town, a że nie ma gdzie się podziać, burmistrz decyduje że może zamieszkać w starej farmie. Pomimo zmian we wprowadzeniu gra ta niemal kubek w kubek przypomina Back to Nature. Jedynym wyjątkiem są zmienione scenki na niektórych festiwalach. Tytuł: Harvest Moon: Save the Homeland Platforma: PlayStation 2 Data Wydania: 5 lipiec 2001 rok Część całkiem inna niż wszystkie wcześniejsze Harvest Moony. Długość gry to zaledwie rok, a bohater zamiast ratować farmę, musi uratować całe miasto. Pewne przedsiębiorstwo zamierza wybudować ogromny park rozrywki na miejscu miasta, co zmusi ludzi do opuszczenia swoich domów. Gracz ma za zadanie odnaleźć maksymalnie 9 sposobów na uratowanie miasta (sama gra zawiera 9 zakończeń). Gra ta nie zawiera także systemy małżeństw. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: Friends of Mineral Town Platforma: Game Boy Advance Data Wydania: 18 kwiecień 2003 rok Pierwsza część stworzona na konsolkę GBA. Fabuła jest niemal identyczna z tą z Harvest Moon: Back to Nature, więc nie będę się nad nią zbytnio rozpisywać rozpisywać. W porównaniu do odpowiednika z konsoli Sony, tutaj mamy więcej postaci, więcej minigierek i eventów. Jeśli chodzi o małżeństwa dochodzi nowa kandydatka ? Harvest Goddess. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: A Wonderful Life Platforma: Nintendo GameCube Data Wydania: 12 wrzesień 2003 rok Bohater kontynuuje marzenie swojego ojca i zaczyna nowe życie na farmie w miejscu zwanym Forget-me-not Valley. Rozgrywka trwa 30 lat, które podzielone zostały na 6 rozdziałów życia bohatera. Gra kończy się gdy dziecko głównego bohatera dorasta i samo decyduje co dalej chce robić w życiu. Poza tym mamy do czynienia z typowym Harvest Moonem ze wszystkimi jego zaletami i wadami. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: More Friends of Mineral Town Platforma: Game Boy Advance Data Wydania: 12 grudzień 2003 rok Nie ma co się rozpisywać ? jest to Harvest Moon: Friends of Mineral Town w wersji dla dziewczyn. Jakiekolwiek różnice w obu wersjach (poza tym iż w tej kierujemy dziewczyną) są znikome. Tytuł: Harvest Moon: Another Wonderful Life Platforma: Nintendo GameCube Data Wydania: 8 lipiec 2004 rok Ponownie nic do napisania ? jest to Harvest Moon: Wonderful Life dla dziewczyn, gdzie kierujemy poczynaniami dziewczyny ? poza tym rozgrywka bez zmian. Tytuł: Harvest Moon: Magical Melody Platforma: Nintendo GameCube Data Wydania: 3 marzec 2005 rok Fabuła skupia się na Harvest Goddess, która zapieczętowała się z przekonaniem iż miłość zniknęła z tego świata. Główny bohater (lub bohaterka), gdy przenosi się do Flower Bud Village, którą to burmistrz Theodore zachwalał jako idealne miejsce by założyć farmę. Gdy odnajduje skamieniałą Harvest Goddess zostaje poproszony o odszukanie 101 muzycznych zapisków, które skomponują się w muzykę która uwolni Harvest Goddess. Pierwsza część na większe konsole która pozwalała wybrać na początku płeć głównego bohatera (wcześniejszymi były części druga i trzecia na GBC). W grze znajdziemy postacie występujące wcześniej w oryginalnej części na SNES-a oraz ?Save the Homeland? (oczywiście jak zwykle masa innych postaci także została dodana). Zarówno bohater jak i heroina mają do ?dyspozycji? maksymalnie 10 kandydatów do poślubienia. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon DS Platforma: Nintendo DS Data Wydania: 17 marzec 2005 rok Wszystko zaczyna się niedaleko drzewa krasnoludków, od kolejnej drobnej utarczki Harvest Goddess z Witch Princess. Ta druga myli zaklęcia i przez przypadek zamienia tą pierwszą w kamień. Próbując naprawić pomyłkę rzuca drugi czar, który jednak wysyła Harvest Goddess? gdzieś. Aby odnaleźć Harvest Goddess rzuca to samo zaklęcie zniknięcia na 101 krasnoludków, aby mogły zlokalizować gdzie Harvest Goddess zniknęła. Przypadkowym świadkiem zdarzenia jest główny bohater, który dostaje od Witch Princess zadanie odnalezienia krasnoludków (ale tym razem czaru nie rzuca). Tak zaczyna się rozgrywka pierwszej części Harvest Moon wydanej na przenośną konsolkę Nintendo DS. Gracz zmuszony jest więc odnaleźć wszystkie krasnale, a zrobić to może? po prostu pracując na farmie ? na przykład wystarczy sprzedać pewną ilość towaru. W tym tytule zawarto chyba wszystkie najważniejsze elementy serii, a pozbyto się przy okazji elementów które mogłyby źle wpłynąć na rozgrywkę ? na przykład plecak głównego bohatera ma znaaacznie większą pojemność niż w poprzednich częściach serii. Więc mamy uprawy, mamy hodowle, mamy festiwale, mamy 9 potencjalnych żon? czego więc nie mamy? Grafiki która lepiej wykorzystywałaby możliwości konsolki Nintendo. Ta jest tylko odrobinę lepsza niż w Harvest Moon: Friends of Mineral Town wydanej na GBA. Z drugiej strony ? istnieje kompatybilność pomiędzy tymi dwoma tytułami ? osadzenie kartridża z wersji na GBA do twojego DS-a zwiększy na przykład ilość dostępnych postaci do zamążpójścia. Osobiście miałem sporo frajdy z tej części. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: Boy & Girl Platforma: PlayStation Portable Data Wydania: 23 listopad 2005 rok Boy & Girl jest niczym innym jak połączoną wersją Harvest Moon: Back to Nature oraz Harvest Moon for Girl, specjalnie przygotowaną na przenośną konsolkę SONY. Nie ma praktycznie żadnych znaczących zmian czy dodatków ? tylko tyle można o niej (grze) napisać. Tytuł: Harvest Moon DS. Cute Platforma: Nintendo DS Data Wydania: 8 grudzień 2005 rok Harvest Moon w wersji dla dziewczyn ? jedyną różnicą jest wprowadzenie do fabuły ? reszta bez zmian. Tytuł: Rune Factory: A Fantasy Harvest Moon Platforma: Nintendo DS Data Wydania: 24 sierpień 2006 rok Najprościej określić to jako ?Harvest Moon w którym dzierżysz miecz? według słów Yoshifumi Hashimoto). Jeśli dałbyś komuś polecenie fanowi fantasy by napisał z czym kojarzą mu się słowa ?farma? oraz ?fantasy? postawione obok siebie, zapewne napisałby coś w stylu ?farma napadnięta przez orków ? wszyscy zostali zmasakrowani?, nie licząc fanów Gothica, którzy napisaliby coś o zbieraniu rzepy. I właśnie ten drugi punkt widzenia daje nam poznać Rune Factory ? symulator farmera w świecie fantasy. W podstawowych dziedzinach rozgrywka nie uległa znaczącym zmianom w stosunku do ?normalnych? HM ? mamy więc machanie motyką, sianie różnych typów upraw oraz zbiory. Inne jest natomiast zarządzanie ?żywą? częścią inwentarza. Kupowanie zwierząt zastąpione zostało przez oswajanie różnorakich potworów, które znajdujemy (oczywiście) w lochach. Potwory mają także różnorakie ?zastosowania? ? niektóre są po prostu odpowiednikami krów czy innych kur, inne natomiast pomagają podczas pracy na farmie. Jak przystało na świat fantasy, główny bohater z czasem uczy się posługiwać magią, co pomaga w walce z coraz silniejszymi potworami. Grafika stoi na wysokim poziomie (szczególnie patrząc na inne HM) ? co zresztą możecie zobaczyć na gameplayu zamieszczonym pod opisem. Podczas gdy rozgrywka dalej jest otwarta (robisz co chcesz), to gra zawiera liniową fabułę, której kolejne elementy odkrywasz eksplorując coraz to głębsze lochy. Gra doczekała się kilku kontynuacji (z czego dwa na NDS-a). Jako że to raczej spin-off, nie będę opisywał pozostałych części. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon DS: Island of Happiness Platforma: Nintendo DS Data Wydania: 1 luty 2007 rok Gra rozpoczyna się gdy główny bohater wsiada na statek i wyrusza w podróż. Statek jednak wpada w silny sztorm i tonie. Bohaterowi oraz paru ludziom udaje się przeżyć i trafiają na niezamieszkały od dawna obszar. Postanawiają tu się osiedlić, a graczowi pozostaje postawić na nogi farmę. Ta wersja HM w pełni wykorzystuje interfejs DS-a, co oznacza iż do większości czynności gracz musi wykorzystywać ekran dotykowy. Gra jest także wyraźnie trudniejsza od swoich poprzedniczek. Zbiory są zależne od kapryśnej pogody i zarobienie pieniędzy stanowi spory kłopot ? zwłaszcza iż budynki stały się znacznie droższe. Zamiast szukać krasnali główna oś skupia się raczej na zachęcaniu ludzi by osiedlali się na przyległych terenach. Tak jak w niektórych częściach, tak i tutaj mamy początkowo wybór pomiędzy bohaterem a bohaterką. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: Tree of Tranquility Platforma: Nintendo Wii Data Wydania: 7 czerwiec 2007 rok Pierwsza część serii wykorzystująca kontrolery Wii. Teraz naprawdę możesz machać łopatą, czy podlewać konewką ? Poza tym nic nadzwyczajnego? Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon DS: Sunshine Islands Platforma: Nintendo DS Data Wydania: 21 luty 2008 rok W tej części gracz oprócz prowadzenia farmy ma za zadanie odnaleźć 100 kamieni słonecznych, które mogą podnieść z dna morskiego 10 zaginionych wysp, posiadające specjalne właściwości do różnych upraw. W przeciwieństwie do wcześniejszego Island of Happiness, nie podlega już w tak wielkim stopniu na korzystaniu z ekrany dotykowego, co znacznie ułatwia (i umila) rozgrywkę. Uprawianie także stało się prostsze, pomimo zachowania elementów kapryśnej pogody. Grafika w stosunku do Island of Happiness nie uległa zmianie. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: Animal Parade Platforma: Nintendo Wii Data Wydania: 30 październik 2008 rok Druga część serii na konsolę Wii., ale w przeciwieństwie do Tree of Tranquility nie wykorzystuje już specjalnych kontrolerów ruchu (czytaj ? koniec z machaniem). Porównując ją do poprzedniej wersji tak posiada parę (małoznaczących) zmian. Na przykład teraz możesz dosiadać poza koniem także krowy, kozy i owce (ta ostatnia także może produkować mleko). Liczba potomków zwiększyła się do dwóch, a ich wygląd nie jest już losowy ? zależy od wyglądu bohatera (lub bohaterki) który wybierzesz. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon DS: Grand Bazaar Platforma: Nintendo DS Data Wydania: 18 grudzień 2008 rok Miasto Zephyr słynęło niegdyś ze słynnego bazaru, gdzie gromadzili się ludzie i towary z całego kraju. Teraz bazar odwiedza tylko garstka ludzi a towary także miewały swoje lepsze dni. Przybywasz do miasta by przejąć okoliczną starą farmę. Twoim zadaniem jest przywrócić bazarowi jego dawną świetność. Nowością są 3 młyny w mieście, których używasz do miksowania posiadanych przez siebie dóbr i tworzenia nowych towarów do sprzedania. Nowością jest też sam bazar ? wcześniej by sprzedać cokolwiek, po prostu wrzucałeś to do skrzyni na swojej farmie, a kupiec przychodził prawie codziennie. Teraz sprzedawać możesz tylko na bazarze, który otwarty jest raz w tygodniu. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: Hero of Leaf Valley Platforma: PlayStation Portable Data Wydania: 19 marzec 2009 rok Kolejna odsłona serii na PSP. Fabuła przedstawia się podobnie jak w ?Save the Homeland?, tyle że w tej części mamy normalną jak na HM rozgrywkę, czyli uprawa, hodowla i ożenek. Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Tytuł: Harvest Moon: The Tale of Two Towns Platforma: Nintendo DS, Nintendo 3DS Data Wydania: 8 lipiec 2010 rok Dawno temu miasteczka Bluebell i Konohana żyły ze sobą w przyjaźni. Oddzielała je góra, pod którą przebiegał łączący obie miejscowości tunel. Z czasem jednak stosunki pomiędzy nimi zaczęły się pogarszać, a kością niezgody było? gotowanie. Każde z miasteczek uważało że ich kucharze potrafią lepiej gotować. Zdenerwowana Harvest Goddess miała tego wszystkiego dość i zawaliła tunel pod górą. Od tamtego czasu mieszkańcy obu miasteczek spotykali się wyłącznie na corocznym konkursie gotowania, co jeszcze pogarszało sprawę. Właśnie teraz w okolice przybywa główny bohater, który po drodze zapomniał w którym mieście miał założyć farmę ? tutaj gracz staje przed pierwszym wyborem, który zdecyduje gdzie zamieszka. Miasta bardzo się różnią ? Bluebell specjalizuje się w hodowli zwierząt, ma swoje unikalne sklepy. Jest też zbudowane w stylu europejskim. Konohana specjalizuje się w uprawach roślin, stylizowane jest na modłę dalekowschodnią. Raz w sezonie gracz może ?przeprowadzić? się do drugiego miasta by modernizować obie farmy oraz brać udział w różnych konkurencjach na festynie. Jest to na razie najnowsza produkcja o tytule Harvest Moon ? następna została zapowiedziana na luty 2012 roku (Harvest Moon: Hajimari no Daichi). Youtube Video -> Oryginalne wideo Gameplay Zakończenie Uff, nie sądziłem że tyle to wszystko zajmie. Pisząc o tych wszystkich wersjach naszła mnie ochota na granie? Mam nadzieję że nie wpłynie to na częstość występowania wpisów (która i tak jest marna).Cóż, następny wpis może będzie jutro (a może pojutrze). Do zobaczenia?

Gavron88

Gavron88

 

Od zabójcy do kosmitki ? Mangacy część VIII

Bla, bla, bla, bla? Czyli ?Wstęp? Tak jak obiecałem, dzisiaj wstawiam kolejny wpis. Ponownie wracam do tematu mangaków oraz ponownie na tapetę lądują współpracujący ze sobą panowie. Na pierwszy ogień idzie? ? Kentaro Yabuki Urodził się 4 lutego 1980 roku. Zadebiutował w roku 1998 mangą ?Yamato Gens?ki?. Jego najbardziej znana manga to shonen ?Black Cat?. Ukazywała się między 2001 a 2004 rokiem (w sumie wydano 20 tomów). Ciekawostką na jego temat jest to, iż jego mentorem był Obata Takeshi ? współtwórca mang ?Hikaru no Go? oraz ?Death Note?. Jest ilustratorem serii ?To Love-Ru?, ?To Love-Ru Darkness? oraz ?Mayoi Neko Overrun!?. Po zakończeniu swojego flagowego tytułu ?Black Cat? nieformalnie zapowiedział jego kontynuację (jeśli okoliczności pozwolą). Black Cat Organizacja Chronos zarządza jedną trzecią światowych finansów. Aby ją chronić, powołanych zostaje 13 świetnie wyszkolonych zabójców ? wszyscy są bezwzględni i zabijają bez żadnej litości wyznaczone im cele. Manga skupia się na numerze 13 ? zabójcy o imieniu Train Heartnet, znanym także jako Black Cat. Jego moralność i pogląd na ludzkie życie ulega zmianie po spotkaniu z zawodową łowczynią głów o imieniu Saya Minatsuki. Train przestaje zabijać, a zaczyna unieszkodliwiać dane mu cele za pomocą swojej specjalnej broni (danej każdemu zabójcy). Jeden z 13 - Creed Diskenth, widząc jak Saya zmieniła Traina zabija ją. Po tym zdarzeniu Train opuszcza organizację. Mijają 2 lata. Train stał się prawdziwym lekkoduchem i podróżując ze swoim partnerem Svenem Vollfied para się różnych zajęć. Ale los ponownie stawia go naprzeciw Creeda, który także opuściwszy organizację szykuje światową rewolucję? Seria została zekranizowana na anime w roku 2001. Niestety nie odniosło dużej popularności, głównie ze względu na nie trzymanie się fabuły mangi (co jest zmorą wielu serii). Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do anime Kentaro Yabuki opisał ?Black Cat? jako podróż w poszukiwaniu wolnści. W momencie jej zakończenia nazwał ją ?częścią pierwszą?. Nie ma jednak całkowitej pewności czy uda mu się ją kontynuować, ale zapowiedział iż poszczególne postacie z tej mangi będą gościnnie ukazywać się w innych jego pracach. Mayoi Neko Overrun! Yabuki jest ilustratorem tej mangi. Współpracuje on z innym mangaką ? Tomohiro Matsu. Opowiada historię Takumiego Tsuzuki, mieszkającego i pracującego w kafejce ?Mayoi Neko?. Nazwę tę tłumaczymy jako ?bezdomne koty?, co odnosi się do głównych bohaterów ? Takumiego, jego przyjaciółkę z dzieciństwa Fumino oraz Nozomi ? cała trójka jest sierotami. Seria skonstruowana jest na komedię ze sporymi pokładami ecchi, co kontrastuje ze smutną przeszłością bohaterów. Pomimo małej liczby rozdziałów manga (ciągle się ukazująca) zekranizowana została na anime. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do anime Saki Hasemi Drugi opisywany dziś mangaka. Jest byłym asystentem Kentaro Yabukiego. Stworzył historię do mangi To Love-Ru, ilustrowanej przez Yabukiego. To Love-Ru Głównym bohaterem jest licealista oraz życiowy ciamajda, Yuki Rito. Całe dnie spędza na znalezieniu odwagi by wyznać miłość jego koleżance z klasy ? Harunie Sairenji. Pewnego wieczoru biorąc kąpiel, do jego wanny ?wpada? naga dziewczyna. Przedstawia się jako Lala ? księżniczka i następczyni tronu z planety Deviluke. Jako że jej ojciec chciał na siłę wyswatać ją z jakimiś podejrzanymi typkami, uciekła z domu. Na dodatek postanawia poślubić głównego bohatera. Na ziemię przybywa wysłannik króla ? Zastin, by sprowadzić niesforną księżniczkę do domu. Niespodziewanie w jej obronie staje Rito (przypominam że to życiowy nieudacznik). Wtedy Lala naprawdę się w nim zakochuje, a Rito staje przed wyzwaniem króla ? jeśli nie ochroni Lali przed innymi kandydatami do jej ręki, zostanie zabity a ziemia zniszczona. Wbrew pozorom To Love-Ru nie posiada ani odrobiny dramaturgii. Czemu? Z prostego powodu ? jest to pełnej gęby komedia ecchi (z naciskiem na ecchi) z domieszką haremowości. Rito wielokrotnie znajdzie się w dwuznacznych sytuacjach z otaczającymi go dziewczynami, co będzie zwykle kończyć się mniejszymi lub większymi obrażeniami jego ciała. Mangę polecam fanom tego gatunku (jeśli jakimś cudem o niej nie słyszeli). Manga 9zakończona w 2009 roku) zekranizowana została na anime. I tutaj muszę napisać ? trzymajcie się od niego z daleka. O ile manga była na swój sposób absurdalna i na granicy kiczu, to anime granicę tę przekracza i dociera na koniec drugiej strony. Żale wylewam tylko do pierwszego sezonu który obejrzałem ? drugi sezon jest ponoć o niebo lepszy (?Motto To Love-Ru?). Co się tyczy mangi ? Hasemi i Yabuki stworzyli kontynuację pod tytułem To Love-Ru Darkness ? które w mojej opinii przebija pierwotną mangę. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do To Love-Ru Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do Motto To Love-Ru Koniec I na tym kończę ten wpis. Do zobaczenia jutro (mam nadzieję).

Gavron88

Gavron88

 

Podróż po zemstę ? ?Übel Blatt?

Wstęp wstępu? No i znowu poślizg. Tym razem nadmiar zajęć na studiach I ten nieszczęsny egzamin na prawo jazdy, który jakoś nie chce się zdać. Cóż, spróbuję wykorzystać trochę przerwy która akurat mi wypadła i napisać parę wpisów w ciągu kilku następnych dni. A więc bez większych dłużyzn, przejdźmy do wpisu. Wstęp? Czy można nie chcieć przeczytać mangi lub książki znając tylko jej tytuł? Jednak można. Przeczesując różne fora internetowe o tematyce około mangowe sporo razy widywałem różne tytuły, które same w sobie jakoś zniechęcały mnie do mangi (?Nie sądź książki po okładce? ? taaa, jasne?). Ale przesiadując nieco dłużej na jednym z forów, dosyć często padał tytuł ?Übel Blatt?. Mangę omijałem z głupiego powodu ? po prostu ?odstraszał? mnie niemiecko brzmiący tytuł. Ale pojawiał się tak często, iż postanowiłem go sprawdzić. Skutek ? czytam ją teraz na okrągło. O czym jest? O tym poniżej? Fabuła, czyli przedstawienie świata i ?Dlaczego Główny Bohater Zamierza Swoimi Uczynkami Kompletnie Go Zdestabilizować Wnerwiając Przy Tym Sporą Liczbę Ważnych Ludzi? Cesarstwo Shaalanden toczy wojnę z krajem ciemności ? Wischtech. Cesarz wybiera 14 ludzi, odznaczającymi się odwagą i umiejętnościami na misję, która jeśli się powiedzie ? zakończy wojnę. 3 zginęło w drodze, 4 zdradziło i opuściło szeregi wybranych. Pozostała siódemka wykonała zadanie ? przywróciła pokój cesarstwu i pokonała 4 zdrajców. Po 20 latach, czterej zdrajcy powrócili i sieją zamęt na granicy cesarstwa. Walkę z nimi podejmuje jednak nieznany nikomu chłopiec noszący czarny miecz ? Koinzell. Jego motywy jednak nie są jasne ? nie szuka niepotrzebnej chwały , nie ratuje przed złem każdej napotkanej wioski, a na samo wspomnienie 7 bohaterów ogarnia go cień. Kim jest , skąd przybył i jaki jest jego prawdziwy cel? Z czasem wszystko staje się jasne ? Koinzell podróżuje do cesarstwa tylko w jednym celu ? zabić wszystkich siedmiu bohaterów. Dlaczego? Tego już nie zdradzę. Übel Blatt jest mangą z gatunku seinen ? czyli mangą akcji dla dorosłych(bardziej dojrzała wersja mang shonen, które z kolei są skierowane do nastolatków). Latające kończyny, seks i hektolitry krwi ? tak w skrócie można opisać wrażenia wizualne. Świat w Übel Blatt opisać można jednym słowem ? brudny. Cesarstwo po 20 latach pokoju targane jest przez wewnętrzne konflikty. Nadużywanie władzy przez poszczególnych lordów czy kapłanów dla swoich własnych celów jest tutaj na porządku dziennym i tylko ślepa wiara ludzi w siedmiu bohaterów powstrzymuje ludzi przed wszczęciem rebelii. Co się stanie gdy ich zabraknie? To pytanie jest kompletnie ignorowane przez głównego bohatera. Nie obchodzi go chaos jaki może powstać ? chce tylko ich śmierci. Świat w Übel Blatt przypomina typowy świat fantasy ? mamy więc magię, wszelakie stwory i potwory (zwłaszcza ludzi), kraj u schyłku swojej świetności ? z wyjątkiem iż główny bohater nie chce go ratować, a raczej jeszcze pogrążyć (ale to szczegół). Kreska jest bardzo ładna (przynajmniej według mnie) i oddaje ?uroki? miast, zamków, czy wsi. Postacie wykonane są dość dobrze ? zresztą co tam się będę rozpisywał ? mangi przecież nie czyta się dla kreski. Zakończenie? Jeśli opis choć trochę was zaciekawił, to ją sprawdźcie. Chyba standardem jest przeczytanie przynajmniej 3 rozdziałów przed wydaniem oceny. I to tyle na dziś (a raczej wczoraj ? zacząłem pisać przed północą). Tak jak pisałem u góry, postaram się pisać częściej. To na razie?

Gavron88

Gavron88

 

Moja pierwsza recenzja - Trzy królestwa po japońsku, czyli ?Koihime Musou?

Wstęp, czyli? wstęp? Dawno żadnej gry nie opisywałem, więc trzeba nadrobić zaległości. Opisywana dzisiaj gra w (bardzo) lekkim stopniu czerpie ze starej chińskiej (i mam nadzieję ? przynajmniej u części z was znanej) powieści ?Romance of the Three Kingdoms?. Ale od razu ostrzegam ? jest to eroge, a więc zawiera elementy erotyczne ? czujcie się ostrzeżeni. Wyobraźcie sobie na przykład że wszyscy męscy bohaterowie waszej ulubionej książki zostali przedstawieni jako? kobiety. Taki zabieg miał miejsce w przypadku tej produkcji ? wszyscy faceci zostali kobietami, a kobiety (z jednym wyjątkiem)? kobietami (no, tak?). Skoro wstęp mamy już za sobą, zapraszam do ogólnego rysu fabularnego. Japoński licealista w Chinach Głównym bohaterem jest Kazuto Hong?, zwykły licealista ze zwykłego liceum (standard). Jest całkiem dobry w kendo (jego rodzina prowadzi dojo), posiada sporą wiedzę ze strategii wojskowej oraz ogólną wiedzę historyczną o Chinach. Bohater ani przypuszczał że wiedza ta okaże się dla niego zbawienna w najbliższej przyszłości? Próbując udaremnić kradzież w pobliskim muzeum przez przypadek rozbija tajemnicze zwierciadło i? ląduje w Chinach, a konkretnie na jakimś odludziu w okresie Rebelii Żółtych Turbanów . Już na samym początku zaatakowany zostaje przez grupkę bandytów, a z opresji ratuje go Kan'u Unch? (szerszej publice znanej jako Guan Yu). Chwilę później poznaje jej towarzyszkę i przyjaciółkę ? Ch?hi (znanej jako Zhang Fei). Patrząc na niezwykły strój Kazuto (mundurek szkolny) oraz dziwny sposób mówienia, biorą go za ?Posłańca z Niebios?, który według przepowiedni ma przywrócić krajowi pokój (główny bohater jest jakby zamiennikiem za Liu Beia, którego obecności w grze nie uświadczymy). Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do gry Historia? Raczej nie? Tak jak już napisałem, gra opiera się o słynną powieść tylko w ogólnym stopniu. Na miejscu pozostały słynne wydarzenia, takie jak Rebelia Żółtych Turbanów, Sojusz przeciwko Dong Zhuo, czy w końcu podział na Trzy Królestwa. Inna sprawa że otoczka tych wydarzeń jest zupełnie inna (różnią się przede wszystkim miejsca i cele). Jednak jeśli pamięta się iż jest to tylko eroge (a zapomnieć o tym nie sposób), historia i postacie wydają się nawet ciekawe. Problemem (według mnie) jest za to za duża ilość Loli (charaktery z wyglądu mocno wyglądające na dzieci) ? są nimi dwie z trzech głównych heroin (czyli te, które mają swoje zakończenia) . Lepiej jest z heroinami drugoplanowymi ? użyto chyba wszystkich dostępnych szablonów bohaterek mangi i anime, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Visual zawiera sporo scenek humorystycznych (jak chyba każda gra tego typu), więc nuda nie będzie wam doskwierać? ? Niestety będzie Przejdźmy do samej rozgrywki. Rozgrywkę toczącą się w typowy dla Visual noveli sposobie. Polega ona więc na? czytaniu, czytaniu i? graniu w rozbudowaną wersję ?kamień, papier, nożyce?. Ale po kolei. W przerwach pomiędzy wydarzeniami przeniesiony zostaniesz do swojego zamku, gdzie dostaniesz wybór scenki. W jednej wizycie możesz wybrać dwie scenki z głównymi bohaterkami oraz trzy z heroinami pobocznymi. Scenki mogą być humorystyczne, smutne, lub erotyczne. Poza czytaniem mamy także rozgrywanie bitew. Jest to niestety najnudniejsza część całej gry. Zaczynasz od wyboru stratega i generała. Strateg pozwala ci używać przydatnych w danej bitwie formacji, a generał specjalnych umiejętności podczas bitwy. Jak napisałem wcześniej ? formacje dobierasz na zasadzie kamień, papier, nożyce Przeciwnik zawsze korzysta z powtarzającego się schematu, więc gdy już go rozgryziesz ?bitwa? staje się? nudna. Czasem trzeba przeklikać nawet trzydzieści tur, aby odnieść zwycięstwo, cały czas powtarzając ten sam patent ? normalnie wkurzyć się można. Do tego porażka w bitwie nie oznacza końca gry ? jest ona powtarzana, tyle że dostajesz więcej żołnierzy na starcie. Zdecydowanie jest to najsłabsza część gry. ?Bitwa? w Koihime Musou, czuli nuuuda! Przejdźmy więc do strony audio-wizualnej. Visuale pod względem graficznym ocenić jest dość łatwo. Tak jest w tym przypadku. Kreska użyta w tym tytule jest przyjemna dla oka, postacie wyglądają przyzwoicie. Dość mało użyto CG (specjalne ilustracje przedstawiające ciekawsze scenki), ale są za to bardzo dobrze wykonane (ilustracje poniżej). Normalny screen z gry CG Muzyka z kolei jest dosyć średniawa ? ani wybitna, ani beznadziejna. Żaden utwór nie zapadł mi głębiej w pamięć, poza tym z openingu. Podczas bitew przygrywa muzyczka bardziej żywiołowa, a przy normalnej akcji powolna, utrzymana w starochińskich klimatach. Utworów zresztą jest dość mało. Innymi słowy ? nie jest źle, ale mogło być lepiej. Jeśli chodzi o głosy postaci, sprawa była dość zagmatwana. Gra oryginalnie nie zawierała głosów postaci, ale twórcy zarzekli się, że jeśli sprzeda się przynajmniej 2000 kopii, wynajmą aktorów głosowych i głosy postaci dodane zostaną w osobnym patchu. I faktycznie, gra przekroczyła tą magiczną granicę sprzedaży i owy patch faktycznie się ukazał. Głosy postaci oceniam dość pozytywnie, od żadnej postaci nie czułem że głos był nienaturalny, czy wręcz niepasujący do niej ? tutaj duży plus. Podsumowując ? Koihime Musou to gra całkiem udana i gdyby nie kiepsko wykonane bitwy naprawdę gorąco bym ją polecał dla każdego fana Visual novel. A, tak pozostaje? MINUSY: -Za dużo Loli; -Kiepskie bitwy. PLUSY: -Nawet ciekawa fabuła; -Dobra kreska; -Głosy postaci (po wgraniu patcha). OCENA: 7/10

Gavron88

Gavron88

 

Od ?Dziadka Cyborga? po mangę o robieniu mangi ? mangacy część VII

Wstęp (I czemu tak długo): Cóż, ostatni wpis napisałem 31 sierpnia, więc spory kawałek czasu temu. Przepraszam więc tych, którzy spodziewali się nowego wpisu ?trochę? wcześniej. Zmieniłem przy okazji plany które dotyczyły opisania mangaków odpowiedzialnych za ?Naruto?, ?Bleach? oraz ?One Piece? ? wpisów o nich w najbliższej przyszłości nie będzie. Pomyślę nad nimi gdy w końcu uda mi się zdać praktyczny egzamin na prawo jazdy (a to może trochę potrwać). Ale mniejsza z tym ? dzisiejszy wpis kontynuuje ?przewodnik? po pewnych ludziach rysujących komiksy wspak oraz mających problemy z używaniem jakichkolwiek kolorów. Dzisiaj przedstawię dwóch współpracujących ze sobą mangaków ? żeby zachować porządek rzeczy, opiszę najpierw dorobek każdego z osobna, a następnie ich wspólne prace (przy tym drugim za dużo pisania jednak nie ma?). A więc na pierwszy ogień idzie? ?Takeshi Obata Urodził się 11 lutego 1969 roku. Jako mangaka pierwszy raz zauważony został w 1985 roku, gdy został laureatem Nagrody Tezuki (Tezuka Award) razem ze swoim one-shotem ?500 K?nen no Kaiwa?. Po dołączeniu do grona współpracowników ?Weekly Shonen Jump? pracował pod skrzydłami innego mangaki ? Makota Niwana. W 1989 roku Obata zapoczątkował swoją pierwszą poważną serię ? ?Cyborg Jii-chan?. Manga opowiadała zabawne perypetie sławnego naukowca - Tokijirou Kaizou ? który będąc już w sędziwym wieku postanowił przejść na zasłużoną emeryturę ? zająć się swoją rodziną, uprawiać kawałek swej ziemi i? zmienić się w cyborga o mocy 2000 koni (cóż, przynajmniej nie będzie narzekał na reumatyzm). Obata pracował ?ciężko lecz mało wydajnie?. Samemu przez lata nie udało się stworzyć hitu. Postanowił więc współpracować z innymi mangakami którzy odpowiedzialni byli by za historię, a on sam za rysunki. W 1998 roku rozpoczął współpracę z Yumi Hottą. Razem stworzyli bardzo popularną mangę ?Hikaru no Go?. Historia opowiadała o przygodach chłopaka o imieniu Hikaru, który grzebiąc w szopie dziadka znajduje planszę do gry w Go. Okazuje się ona być opętana przez ducha o imieniu Fujiwara-no-Sai. Jest on (fikcyjnym) graczem w Go z okresu Heian (Chiny) i pragnie ponownie zacząć grać. Jako że Hikaru jest jedynym który go widzi i słyszy, wykorzystuje go jako swoje ręce by ponownie zacząć grać. Hikaru po początkowych oporach zgadza się na prośbę ducha ? tak zaczyna się jego kręcąca się wokół Go przygoda. Manga, jak już pisałem okazała się szalenie popularna, a duży wpływ na to był obecny wtedy w Japonii boom na grę w Go (który manga jeszcze bardziej podsyciła). Oprócz Obaty i Hotty przy mandze pracował także profesjonalny gracz w Go ? Yukari Umezawa. Seria miała także duży wpływ na popularyzację tej gry wśród dzieci i młodzieży w Japonii (ale także w Korei Południowej, Chinach i Tajwanie). Na podstawie mangi powstał równie popularny serial anime, którego (pierwszy) opening możecie obejrzeć poniżej: Youtube Video -> Oryginalne wideo Obata jest w tej chwili jednym z wyżej cenionych rysowników w branży. Jego rysunki cechują się dużą szczegółowością, a narysowani przez niego bohaterowie często noszą modne i stylowe ubrania (wszystko na czasie). Poza rysowaniem mang Obata pracował nad postaciami do gry Castlevania Judgment oraz zilustrował parę nowelek. Hikaru no Go była jego najlepszą serią, ale dopiero współpraca ze swoim dzisiejszym ?partnerem? przyniosła mu większy rozgłos. Przejdę więc do drugiego, dzisiejszego mangaki, a imię jego? ?Tsugumi Ohba Tak jak napisałem we wstępie, nie jestem w stanie napisać wiele o Ohbacie. Jego prawdziwa tożsamość jest głęboko skrywanym sekretem. Jedydym co wiadomo na pewno jest to, iż Ohba kolekcjonuje filiżanki oraz obmyśla nowe wątki do swoich mang siedząc na krześle w specyficzny sposób, tak samo jak jeden z bohaterów jego mangi (chodzi oczywiście o L - jednego z bohaterów "Death Note"). Pierwszą wspólną pracą Obaty i Ohby była manga dość niecodzienna (jak na coś wydawanego w magazynie z mangami shonen). W dużej mierze traktowała o śmierci, a dokładniej o pewnym notesie? Jak zapewne zgadliście chodzi o mangę ?Death Note?. Historia opowiada o licealiście o imieniu Light Yagami, który znajduje notes upuszczony przez przypadek przez shinigami (dosłownie ? bóg śmierci). Notatnik pozwala mu zabić dowolną osobę na świecie, jeśli oczywiście wiesz jak się nazywa i jak wygląda. Yagami przy jego pomocy postanawia wytępić wszystkich złych tego świata. Przeciwko niemu występuje jednak tajemniczy L ? genialny detektyw, który uważa Kirę (taki pseudonim przybrał Yagami) za zwykłego mordercę. Manga oryginalnie ukazywała się w magazynie Weekly Shonen Jump od grudnia 2003 roku do maja 2006 roku. W tymże roku zaczęło ukazywać się anime, składające się z 37 odcinków (wiernie odtwarzające fabułę mangi). Powstały także gry oraz filmy kinowe (niezbyt udane ? przynajmniej według fanów). Youtube Video -> Oryginalne wideo Ohba I Obata nie zaprzestali współpracy po skończeniu ?Death Note?. Ich następny projekt był jednak czymś zupełnie innym niż historia o notatniku. Można by go nazwać typowym ale nietypowym shonenem. Już sam najprostszy opis brzmi dziwnie ? manga o robieniu mangi. Przechodzę więc do ostatniej opisywanej już pozycji. Poznajcie mangę ?Bakuman?. Głównymi bohaterami są Moritaka Mashiro oraz Akito Takagi. Tak jak w ?Death Note? historia ponownie zaczyna się od notatnika ? tyle że tym razem notatnik jest całkiem zwyczajny? ale po kolei. Mashiro w dzieciństwie bardzo chciał zostać mangaką. Porzucił to marzenie gdy jego wujek (mangaka) zmarł z przepracowania (sam Mashiro podejrzewał samobójstwo). Lecz los z powrotem wciągnął go na tory mangi. Pewnego dnia Mashiro zostawił w szkole swój notatnik. Problem polegał na tym iż narysował w nim Miho Azuki ? dziewczynę z jego klasy w której się podkochiwał. Nie chcą by ktoś się o tym dowiedział postanowił wrócić po niego. Jak można się domyślać ktoś jednak się dowiedział, a swój notatnik Mashiro znalazł w rękach swego kolegi z klasy ? Akito Takagiego, wzorowego ucznia z najwyższym wynikiem z testów w szkole. Ten składa mu propozycję wspólnej pracy nad mangą. Mashiro wspominając los swego wujka początkowo odmawia. Zmienia jednak zdanie gdy dowiaduje się iż jego miłość, Miho Azuki zamierza zostać aktorką głosową. Pod wpływem impulsu Mashiro? oświadcza się jej, a ona się zgadza. Stawia jednak warunki ? pobiorą się dopiero wtedy, gdy podłoży głos pod główną heroinę anime na podstawie zrobionej przez niego mangi, a do tego czasu nie będą się widywać (this is weird). I tak Mashiro wraz z Takagim wkraczają w dziwny (bo japoński) świat mangi. Seria ukazuje się w magazynie Weekly Shonen Jump od roku 2008. Jak do tej pory powstało 152 rozdziały tej mangi. Od 2010 do 2011 roku ukazywała się pierwsza seria anime. Poniżej przedstawiam drugi opening do niego (zaczyna się od 27 sekundy ? lepszej wersji nie znalazłem) : Youtube Video -> Oryginalne wideo Przyznam że Bakuman znajduje się na szczycie moich ulubionych mang. Za anime się raczej nie wezmę (aczkolwiek zerknąć nie zawadzi) z powodu alergii na wszystkie typy ekranizacji. Sama manga natomiast poza ciekawą historią opisuje także zasady jakimi rządzi się świat mang. Poznajemy więc pracę edytorów, dowiadujemy się jak wybierane są nowe serie do serializacji i na jakich zasadach są usuwane. Na kartach mangi pojawiają się także ludzie rzeczywiście pracujących w Weekly Shonen Jump (oczywiście nieco sparodiowanych). Lektura nadzwyczaj ciekawa i pouczająca (przynajmniej według mnie). Koniec I tak doszedłem do końca wpisu. Nie mam pojęcia kiedy i o czym będą następne. Zależy to od tego czy będę miał depresję, która uniemożliwia mi pisanie (a mam ją ostatnio dość często). Na pewno będzie szybciej niż dzisiejszy (ale to żadna pociecha). Na razie!

Gavron88

Gavron88

 

Mała tsundere i jej (jednoosobowy) harem ? ?Lotte no Omocha?

Krótki wstęp Tym razem o mangakach nie będzie (nie mam do tego na razie głowy), a standardowo niemal, opisuję mangę którą poczytuję sobie w wolnych chwilach. Komiks ten jest standardową komedią ecchi, więc na głęboki przekaz nie ma na co liczyć ? oczywiście wadą w żadnym przypadku to nie jest, ale po kolei? Ciężkie jest życie sukkuba Akcja ma miejsce w fantastycznym świecie Álfheimr. 10-letnia księżniczka Astarotte Ygvar, następczyni tronu królestwa Ygvarland, jest sukubem. W związku z tym wkrótce będzie zmuszona pobierać życiodajną substancję z? męskich ciał (chyba nie muszę tłumaczyć co to jest?). Jest jednak pewien problem ? księżniczka wręcz nienawidzi mężczyzn. Z tego powodu opuściła pałac gdzie mieszkała z matką (posiadającą sporą liczbę ?pracowników? w segmencie ?harem?). Jedynego mężczyznę jakiego toleruje jest stary lokaj Olav ? poza nim, wszyscy służący i ochroniarze pracujący w zamku są płci pięknej. Zaniepokojeni tym ?problemem? raz za raz starają wyperswadować księżniczce jej potrzebę ?posiadania chłopa?. Ta mająca już dość zamieszania wokół tego zgadza się na posiadanie haremu pod jednym warunkiem ? jego pierwszy członek musi być zwyczajnym człowiekiem. Jako że połączenie ze światem ludzi zostało zerwane blisko 1000 lat wcześniej, księżniczka myślała że ma problem z głowy. Jednak zarządczyni zamku ? Judith nie dawała za wygraną i postanowiła spróbować dostać się do świata ludzi. I jak się domyślacie, udaje jej się to. Sprowadza do zamku człowieka ? nie, jak to zwykle bywa ? pechowego nastolatka, ale dwudziesto-trzy letniego młodzieńca o imieniu Naoya, który zgadza się na propozycję ?pracy? (od razu podkreślam iż do gorszących scen nie dochodzi ? to przecież komedia). Przeprowadza się więc do Álfheimr?u razem ze swoją? 10-letnią córką (JEGO córką). Tak zaczyna się pełna śmiesznych perypetii historia o? próbie stworzenia haremu (?), tylko wokół kogo tak naprawdę harem ten powstaje (to manga dla chłopców, więc?)? Trochę faktów Manga została napisana I zilustrowana przez mangakę o imieniu Yui Haga. Zaczęła ukazywać się w magazynie Dengeki Maoh w lipcu 2007 roku i jak na razie ukazało się 5 tomów tego komiksu. Tak jak napisałem we wstępie ? historia jej lekka i przyjemna ? nie posiada przesadnego dramatyzmu, a humor może i nie najwyższych lotów, ale ogólnie daje radę. Kreska także nie jest przesadnie skomplikowana i szczegółowa, ale dobrze komponuje się z opowiadaną historią. Wbrew pozorom (a takie u przeciętnego polaka pojawić się mogą) nie ma tutaj ?scen gorszących? (w końcu mała dziewczynka tworzy harem), a stosunek Naoyi i księżniczki przypomina relację ojca z rozpieszczoną córką. Na podstawie mangi powstało 12-odcinkowe anime, stworzone przez studio Diomegea.Dużo o nim napisać nie mogę, ponieważ sam go nie oglądałem. Przypuszczam jednak iż zbytnio od mangi nie odbiega ? no, może z wyjątkiem dodania większej ilości scenek czysto ecchi (takie praktyki się zdarzają). Na pewno na plus produkcji zaliczyć trzeba obecność w ekipie aktorki głosowej Rie Kugimiya, podkładającej głos pod księżniczkę Lottę ? to doświadczona seiy?, a w jej dorobku znalazły się takie postacie jak Louise (Zero no Tsukaima), Shana (Shakugan no Shana), Nagi (Hayate no Gotoku), czy Taiga (Toradora!). Serię polecam do poczytania w wolnej chwili. Niczym się nie wybija, ale i niczym poważniejszym nie zraża. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do anime Zakończenie Do opisywania mangaków powinienem wrócić jeszcze w tym tygodniu, ale sam nie wiem kiedy. Z ?wakacji? wróciła moja siostra i nie mam już takiej swobody i spokoju. Cóż, pożyjemy, zobaczymy. Do następnego wpisu?

Gavron88

Gavron88

 

Znani (i nie) mangacy ? część VI

Wstęp, czyli dlaczego ten a nie któryś z ?nich?? W komentarzach do poprzedniego wpisu otrzymywałem propozycje by opisać mangaków z wielkiej trójki. Dzisiaj jednak tego projektu zrealizować mi się nie uda ? ale nie bójcie żaby ? ci powinni ukazać się na blogu jeszcze w tym tygodniu (kto wie ? może nawet jutro?). A tymczasem przedstawiam mangakę którego aktualnie flagowy tytuł kojarzą raczej tylko fani mangi (i anime). Sławą może nie dorównuje ?Trójce?, ale też daje radę na rynku Sh?nen?ów ? przed państwem? ?Hiro Mashima Urodził się 3 maja 1977 roku. Jest samoukiem ? nigdy nie pracował jako asystent u żadnego mangaki (chodziły plotki iż w tej roli pracował dla Ody ? stąd nieco podobna kreska u obydwu panów). Hiro po raz pierwszy pojawił się na łamach magazynu z mangami w roku 1999 (miał więc tylko 22 lata). Był to Sh?nen Magazine, a manga miała tytuł ?Rave Master?. A teraz trochę o fabule tej mangi ? 50 lat przed początkiem podróży, świat cierpiał z powodu wielkiej wojny w której za główną broń używano tak zwanych Dark Bring ? magicznych kamieni obdarzających swoich właścicieli ogromną mocą. Wojownik Shiba razem z pomocą swojego magicznego miecza (mógł przybierać kilka różnych postaci). Do ?napędzania? swojego miecza używał tak zwanego RAVE ? przeciwieństwa Dark Bring. Shiba zniszczył ?matkę? Dark Bring, przy okazji wywołując potężną eksplozję która niszczy 10% planety. Sam zostaje osłonięty przez stworzenie o nazwie Plue ? które razem z 5 częściami RAVE zostaje rozrzucone gdzieś po świecie. Po 50 latach Shiba odnajduje Plue oraz młodego chłopca o imieniu Haru Glory, który posiada umiejętność korzystania z RAVE. Oddaje mu swój miecz, a Haru wyrusza w świat, który znowu staje na krawędzi wojny. Manga wydana została w 35 tomach, a także doczekała się 51-odcinkowego anime (które niestety bazuje tylko na 12 tomach mangi ? zakończenie zostało więc sztucznie wymyślone). Jest to też pierwsza manga w której występuje stworzenie Plue ? występujące także w późniejszych mangach Hiro. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do anime Rave Master Manga ostatecznie zakończona została w roku 2005. Jego następnym projektem była dwutomowa manga po tytułem ?Monster Soul?. Historia ma miejsce w świecie Elfenland, gdzie ludzie koegzystują z potworami (przynajmniej starają się). Głównym bohaterem jest Aki ? wilkołak należący do grupy Black Airs, która była najpotężniejszą grupą potworów z wielkiej wojny potworów z ludźmi. Manga jak już wspomniałem nie jest długa, ale bardzo fajnie się ją czyta. Jest znacznie lżejsza niż Rave Master i napakowana jest większą dawką humoru. I oczywiście ponownie spotykamy stworzonko Plue (tutaj występuje jako potwór). W 2008 roku Hiro wydał 4-tomową mangę ?Monster Hunter Orage? ? która była lekkim nawiązaniem do serii gier Capcomu ? Monster Hunter. Główny bohater ? Shiki Ryuuhou jest młodym łowcą potworów który szkolił się o łowcy o imieniu Greylee. Po jego śmierci Shiki wyrusza w podróż z córką Greylee?a na poszukiwania legendarnego potwora Miogaruna, którego odnalezienie było życiową ambicją jego mistrza. Manga ukazywała się od 2008 do 2009 roku. Tak dochodzimy do największego dzieła Hiro, czyli shonenu po tytułem? ?Fairy Tail Pierwszy rozdział tej mangi ukazał się w sierpniu 2006 roku w magazynie Weekly Sh?nen Magazine. Historia ma miejsce w świecie gdzie magia bytuje na porządku dziennym. Jako pierwszą spotykamy młodą czarodziejkę (magiczkę? Kurczę, ?czarodziejka za bardzo kojarzy mi się z Sailor Moon) Lucy Heartfilia, która zamierza wstąpić do gildii magów o nazwie ?Fairy Tail?. Po drodze spotyka młodzieńca ? Natsu Dragneel?a ? poszukującego ognistego smoka Igneel?a. Wkrótce potem Lucy zostaje zwabiona przez maga podającego się na członka Faity Tail na statek, gdzie zostaje porwana. Na ratunek rusza jej Natsu, który okazuje się prawdziwym członkiem wyżej wymienionej gildii. Po spraniu paru tyłków i przy okazji połowy portu (oj tam oj tam?) Natsu zabiera Lucy do siedziby Fairy Tail, gdzie zaczyna się jej przygoda. Fairy Tail obecnie jest jednym z najpopularniejszych shonenów na rynku, pomimo początkowych ?trudności?. Wielu zarzucało Hiro iż manga ta zbyt przypomina ?One Piece? (szczególnie z kreski). Zarzuty te jednak są już nieaktualne, a manga obrała zupełnie inny kurs niż statek Ody. Jak dotąd ukazało się 27 tomów mangi (wciąż się ukazuje). W 2009 roku premierę miała także ekranizacja anime. Youtube Video -> Oryginalne wideo Pierwszy opening do anime Fairy Tail Ciekawostka I zakończenie Co jest ciekawostką? Imiona głównych bohaterów wymienionych przeze mnie mang Hiro nie są zgoła przypadkowe ? odpowiadają nazwom pór roku. Mamy więc kolejno: Rave Master ? Haru - Wiosna Fairy Tail ? Natsu - Lato Monster Soul ? Aki - Jesień Monster Hunter Orage ? Shiki ? Cztery Pory Roku Brakuje więc zimy. Czekamy panie Hiro! Tak kończę dzisiejszy wpis. Następny wpis o mangakach powinien być o wielkiej trójce (chyba wsadzę wszystkich trzech do jednego wpisu). Oprócz tego Opiszę osobno jedną czy dwie inne mangi które aktualnie czytam? Pożyjemy, zobaczymy. Do następnego wpisu. PS ? dla ciekawskich ? oto Hiro przy rysowaniu (obiekt ? Natsu): Youtube Video -> Oryginalne wideo

Gavron88

Gavron88

 

Znani (i nie) mangacy - część V

Wstęp Wpis ten miał powstać wczoraj, ale dopadł mnie nagły atak lenistwa (mówię wam ? poważna sprawa). Było, minęło ? dzisiejszy mangaka, a raczej mangacy (grupa) w swojej historii stworzyła wiele udanych projektów, a co najmniej dwie serie anime oparte na ich mangach były wyświetlane w polskiej telewizji. Powitajmy więc panie z grupy? CLAMP CLAMP powstał w 1987 roku, jako grupa d?jinshi (można to nazwać grupą amatorską ? ich prace sprzedawane były głównie na komiketach, bez wsparcia jakiegokolwiek wydawcy). W skład ekipy wchodziło w sumie 11 osób. 2 lata po powstaniu grupa jednak zmniejszyła się do 7 osób, a po kolejnych czterech latach odeszło kolejnych 3 członków. Ostatecznie więc pozostały na placu boju cztery panie ? Nanase Ohkawa, Mokona, Tsubaki Nekoi oraz Satsuki Igarashi ? i ten skład pozostał do dnia dzisiejszego. Przedstawienie postaci 1. Nanase Ohkawa Jest liderką grupy i scenarzystką. To ona tworzy historie przedstawione w ich komiksach. Prowadzi także negocjacje z redaktorami, a czasami pisze scenariusze do animowanych adaptacji ich prac. 2. Mokona Główna rysowniczka. Jej styl jest jednym ze znaków rozpoznawalnych ich mang. Jej imieniem nazwano też stworzenie ?Mokona?, która stała się znakiem szczególnym wielu ich prac. 3. Tsubaki Nekoi Jest przeważnie asystentką Mokony, ale przy paru seriach jest główną rysowniczką. Jej głównym zadaniem jest rysowanie postaci w stylu ?super deformed? (styl przypominający popularny styl ?chibi? ? przyznam szczerze, że sam nie potrafię dostrzec różnic, ale wynika to pewnie z mojej ignorancji w tym temacie). 4. Satsuki Igarashi Jest asystentką Mokoni i Nekoi przy rysunkach oraz asystentką Nanase przy pisaniu scenariuszy (zajmuje się wątkami pobocznymi). Wszystkie członkinie pracują w jednym miejscu (niektórzy mangacy - zwłaszcza ci którzy rozdzielają na dwie osoby scenariusz i rysunki, widują się tylko na specjalnych spotkaniach), co oszczędza im czas na organizowanie spotkań i dyskusje dotyczące projektów. Z grupy jak można się domyślić, najwięcej robi Ohkawa. Ona zajmuje się wywiadami, rozmowami z wydawcami oraz pisaniem wszelakich scenariuszy. Mokona tworzy postacie i styl, a Nekoi i Igarashi zajmują się tłem. W niektórych projektach jednak, role ostatniej trójki się zamieniają ? wszystko w zależności od projektu. Pomimo tego iż to Ohkawa decyduje które projekty zostają wdrożone a które nie, to Igarashi ustala terminarz praz i obowiązków. Co ciekawe, CLAMP nie korzysta z pomocy asystentów (są to początkujący lub doświadczeni rysownicy pomagający mangakom kończyć rysunki na czas) , tłumacząc to tym, iż tylko by ich spowalniali ? panie poprzez wszystkie te lata współpracy ?opracowały? sobie żargon niezrozumiały dla ludzi z zewnątrz. Gdy Ohkawa zarys fabuły i uzna ją za dostatecznie dobrą, grupa zbiera się na zebranie by przedyskutować projekt. Ustalane jest na ten przykład zakończenie. Tworzone są ściągawki gdzie poszczególni bohaterowie otrzymują swoją charakterystykę. Ostatecznie Ohkawa przydziela poszczególnym członkom zadania, wybiera najlepiej pasujący do projektu styl. Tworzy także imiona (tym określeniem określa się szkic pojedynczego rozdziału ? znajdują się na nim rozkład paneli, dialogi oraz poszczególne sylwetki bohaterów). Muszą także określić czas wykonania poszczególnego rozdziału, a ten jest różny w zależności od stylu jaki obierze manga. Na przykład stworzenie rozdziału (dla CLAMP?a rozdział ma średnio 20 stron) do mangi xxxHolic zajmuje 2 dni, natomiast na rozdział do innej ich mangi ?X?, poświęcały od 4 do 5 dni. Ohkawa przy tworzeniu nowych projektów często wraca do bohaterów ich poprzednich prac, a różne style fabuły lawirują od dziecinnych (Cardcaptor Sakura) do dość poważnych (xxxHolic). Wielu mangaków uczyło się stylów rysowania mang pracując jako asystenci u bardziej doświadczonych ludzi. W przypadku CLAMP?a ? żadna z 4 pań jako asystentka nie pracowała, można więc powiedzieć iż są w tej dziedzinie samoukami. W większości ich mang można doszukać się różnorakich prób przedstawienia miłości dwojga ludzi ? także par homoseksualnych (jest ich więcej w porównaniu z pracami innych mangaków). Ohkawa do swoich mang przerzuca także swoje poglądy na temat świata. Wierzy iż ?przeznaczenie to coś, co sam wybierasz?, a nie tajemnicza siła pchająca cię do z góry określonego celu. Widoczne jest to szczególnie w mangach Card Captor Sakura, Tsubasa: Reservoir Chronicle oraz xxxHolic Plan wydarzeń? ? Czyli co tak naprawdę panie te zmajstrowały. Tutaj zamierzam pominąć prace wydane do roku 1993, a więc skupić się na pracach stworzonych wyłącznie przez ostateczny kwartet pań ( opiszę tylko 4 które sam znam). A więc zaczynamy ? na pierwszy ogień idzie wydana w 1993 roku manga pod tytułem? Magic Knight Rayearth Jak zapewne co niektórzy pamiętają, na starym, dobrym RTL 7 leciało anime na podstawie tej mangi ? polski tytuł brzmiał ?Wojowniczki z krainy marzeń?. Manga opowiadała o trzech nastolatkach z zupełnie innych szkół, które przeniesione zostały do fantastycznego świata o nazwie Cephiro, gdzie obdarzone magiczną mocą muszą uratować krainę przed Zagato, który zakochawszy się w ?filarze? krainy ? księżniczce Emaraude ? porywa ją i naraża na zniszczenie cały świat. Jest to pierwszy obejrzany przeze mnie tytuł związany z CLAMP-em. Seria bardzo przypadła mi do gustu, ale po upływie tylu lat, teraz wydaje mi się? nieco dziecinna. Ale sentyment pozostał. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do anime (łezka się w oku kręci?) Chobits Główny bohater ? Hideki Motosuwa, jest młodzieńcem który przyjechał na naukę do Tokio. Wielu mieszkańców posiada humanoidalne komputery osobiste, zwane persocomami. Pewnego dnia Hideki znajduje na śmietniku persokoma, którego zabiera i nazywa Chii. Związana jest z nią (persokomy zwykle mają postać kobiet) pewna tajemnica, którą Hideki stara się rozwikłać z pomocą geniusza-gimnazjalisty Minoru Kokubunji. Seria była pierwszą mangą od CLAMP?a skierowaną do męskiej części społeczeństwa (poprzednie oryginalnie były skierowane do kobiet). Chobits było moją pierwszą przeczytaną mangą (od deski do deski), zajmuje więc szczególne miejsce na mojej liście ulubionych mang. Tsubasa: Reservoir Chronicle oraz xxxHolic Ostatnie dwie mangi są poniekąd ze sobą połączone, więc opisywał je będę w jednym akapicie. Tsubasa jest o tyle mangą niezwykłą, iż na jej kartach pojawiają się miejsca i postacie z większości (jeśli nie wszystkich) wcześniejszych produkcji grupy CLAMP. Historia opowiada o Syaoran?ie, młodym archeologu, aktualnie badającemu ruiny w kraju Clow. W wyniku incydentu, który tam miał miejsce, księżniczka Sakura, (przyjaciółka głównego bohatera), traci pamięć, a Syaoran wyrusza w podróż po różnych by odzyskać kawałki jej pamięci, które uformowały się na kształt piór. By w ogóle dowiedzieć się o potrzebie wyruszenia w podróż zostaje przeniesiony do miejsca zamieszkania tak zwanej Wiedźmy Wymiarów - Y?ko Ichihara. Ta w zamian za pomoc w podróżach żąda od Syaoran?a ogromnej ceny ? cała jego dotychczasowa egzystencja zostaje usunięta ze wspomnień Sakury. Na zawsze. Tsubasa: Reservoir Chronicle opowiada więc o podróży i poszukiwaniu piór ze wspomnieniami. A co z xxxHolic? Jedną z głównych jego bohaterów jest wspomniana Wiedźma Wymiarów. Y?ko prowadzi dziwny sklep, w którym spełniane są życzenia. Oczywiście za odpowiednią opłatą ? nie są to jednak pieniądze. Zapłatą jest coś, co ma tą samą wartość co wypowiedziane życzenie. Pewnego dnia (przed wizytą Syaoran?a) do sklepu przybywa główny bohater tej serii ? Watanuki Kimihiro. Jego problemem jest to, iż bez przerwy atakują go wszelakie zjawy i inne nadprzyrodzone stworzenia (prościej powiedzieć że w jakiś sposób je przyciąga). Y?ko rozwiązuje jego problem ? a ceną jest? praca w sklepie. Od teraz ścieżki Watanukiego krzyżować się będą z różnymi typami ludzi o różnych życzeniach, oraz z wieloma istotami związanymi z japońską mitologią. Obie te serie polecam z całego serca ? są to naprawdę dobre mangi z ciekawymi fabułami i zaskakującymi zwrotami akcji. Jedyne co może odrzucić, to styl rysowania, który nie wszystkim może przypaść do gustu. Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do Tsubasa: Reservoir Chronicle Youtube Video -> Oryginalne wideo Opening do xxxHolic Podsumowanie CLAMP sprzedał do roku 2007 prawie 100 milionów kopii swoich prac na całym świecie, a daleko im jeszcze do emerytury. Ciekawostką jest to, iż wielu bohaterów ich mang ma albo problemy ze wzrokiem, albo stracili przynajmniej jedno oko (prawe). Powodem tego jest podobno słaby wzrok w prawym oku Nanase Ohkawa. A tak na końcu ? CLAMP po polsku można tłumaczyć jako worek kartofli lub klapę (taka np. od sedesu). Tym pozytywnym akcentem kończę dzisiejszy wpis. Mam nadzieję że się spodobał ? a jeśli znajdziecie jakieś nieprawidłowości ? proszę dać znać w komentarzach. W następnym wpisie prawdopodobnie zrobię sobie przerwę z mangakami i na krótki okres powrócę do standardowego opisywania mang. Do następnego wpisu?

Gavron88

Gavron88

 

Znani (i nie) mangacy część IV

Wstęp Tak jak zapowiadałem we wcześniejszym wpisie, przedstawiam mangakę, którego komiks nie jest może w Polsce zbyt znany (brak wydania), ale za to anime na nim oparte zdobyło sporą grupkę fanów. O jakie anime chodzi? Odpowiedzi szukajcie w poniższym openingu: Youtube Video -> Oryginalne wideo A mangaka to? ? Ryu Fujisaki, autor mangi ?Hoshin Engi? ? w Polsce szerzej znanej jako ?Łowca Dusz?. Fujisaki urodził się 10 marca 1971 roku w Mutsu w prefekturze Aomori. Od samego początku swojej kariery mangaki związany jest z wydawnictwem Shueisha, a wszystkie jego mangi publikowane były w magazynie ?Shonen Jump?. Debiutował w tymże magazynie mangą ?WORLDS? w roku 1990. Jak dotąd, jego najsłynniejszą mangą było: Hoshin Engi? ?Czyli wspomniany wcześniej ?Łowca Dusz?. Fujisaki tworząc tą pracę inspirował się antyczną chińską powieścią pod tytułem ?Fengshen Yanyi?. Manga opowiada o przygodach młodego czarodzieja Taikobo, wysłanego z misją wyeliminowania złych czarodziejów i dowodzącej nimi lisiej demo nicy o imieniu Dakki. Operacja ta nazwana została ?Houshin Project?. Manga ukazywała się w latach 1996-2000, a historia zawarła się w 23 tomach. Zdobyła całkiem sporą popularność w Japonii, więc postanowiono ją zekranizować. 26-odcinkowe anime ukazywało się pomiędzy lipcem a grudniem roku? 1999. Zapewne zauważyliście iż anime stworzono jeszcze przed dokończeniem mangi. Niestety zastosowano tu ten sam plan działania co w ?Królu Szamanów? ? czyli w anime pokazano fabułę okrojoną do połowy (!) w stosunku do mangi. Dlatego wszystkim którzy pokochali to anime mówię ? przeczytajcie mangę ? będziecie zszokowani tym jak potoczy się fabuła? Inne projekty W latach 2004-2005 Fujisaki tworzył mangę ?Waqwaq?. Manga zamknęła się w 4 tomach (co może świadczyć o jej przedwczesnym anulowaniu ? prawdopodobnie poprzez spadek popularności). Zarówno ?Hoshin Engi? jak i ?Waqwaq? zostały przetłumaczone na angielski i wydane w USA. Aktualnie Ryu Fujisaki razem z innym mangabą Fuyumi Ono tworzą mangową adaptację cyklu nowelek pod tytułem ?Shiki? (które też doczekało się anime). I zakończenie Wpis niezbyt długi, ale wynika to raczej z braku materiałów niż z lenistwa. Prawdopodobnie jutro dodam następny wpis z tego cyklu (mam już w głowie konkretnego mangakę). Więc do zobaczenia?

Gavron88

Gavron88

 

Znani (i nie) mangacy część III

Krótki wstęp? ? A w nim chciałbym powitać ponownie regularnie odwiedzających mój blog oraz przedstawć następnego mangabę. W tym przypadku mamy jednak do czynienia nie z NIM, lecz z NIĄ. Ekranizacja jej (najbardziej znanej) mangi, tak samo jak Dragon Ball u wielu będzie zapewne wzbudzała sentyment ? nawet dla tych co mangi i anime z reguły nie lubią. Oto przedstawiam autorkę mangi ?Sailor Moon?? ?Naoko Takeuchi Urodziła się 15 marca 1967 roku w K?fu, w Japonii. Jej rodzice nazywali się Kenji i Ikuko. Ma także młodszego brata o imieniu Shingo. Co ciekawe, nadała te imiona postaciom z ?Sailor Moon? (co wielokrotnie podkreślała w wywiadach oraz notkach autorskich). W szkole średniej wstąpiła do klubów astronomii oraz mangi, a doświadczenie z nich wyniesione pomogły jej stworzyć ?Sailor Moon? (a także wcześniejsze produkcje ? ?Love Call? oraz ?Rain Kiss?). Już uczęszczając do liceum postawiła sobie za cel zostanie mangabą, ale jej ojciec przekonał ją by w razie niepowodzenia mogła pracować w innym zawodzie. Ukończyła więc studia farmaceutyczne na Uniwersytecie Kyoritsu. Początki bycia mangaką Naoko Takeuchi w wieku 19 lat rozpoczęła współpracę z wydawnictwem Kodanscha, które wydało jej pierwszą mangę o tytule ?Love Call?. Następne jej komiksy to one-shot ?Maria? oraz trzytomowa seria ?The Cherry Project?. Po jego zakończeniu postanowiła stworzyć mangę o wojowniczkach z kosmosu. Jej edytor, Fumio Osano poradził jej by wojowniczki te były ubrane w wariację na temat japońskich mundurków szkolnych (saflor-suit) ? tak narodziła się seria ?Sailor V?. Gdy pojawiły się plany jej ekranizacji, Takeuchi postanowiła stworzyć nową serię na bazie ?Sailor V?. Dodała między innymi cztery nowe wojowniczki i tak powstał ?Sailor Moon?, który okazał się hitem. Takeuchi pracując nad ?Sailor Moon? nie przerywała pracy nad ?Sailor V? ? obie serie współistniały więc na rynku. Niestety magazyn w którym wydawany był ten drugi tytuł, został zlikwidowany. Na rynku pozostał więc tylko ?Sailor Moon?. Po zakończeniu serii w 1997 roku autorka pracowała nad nowym tytułem ? ?PQ Angels?. Manga ta była całkiem popularna, ale została nagle anulowana, w wyniku zgubienia przez Kodanscha części manuskryptu. Podobno gdyby nie to, mogło by powstać anime. Po tym zdarzeniu oraz po anulowaniu planów innej serii, a także opuszczeniu przez jej edytora pracy w Kodanscha, Naoko Takeuchi zerwała współpracę z tymże wydawnictwem. Zatrudniła się w wydawnictwie Shueisha, głównie po to by poznać lepiej rynek mangi. Jakiś czas później zaczęła spotykać się z innym mangaką ? Yoshihiro Togashim (jego najbardziej znana manga to ?Hunter x Hunter?, o którym zrobiłem osobny wpis tutaj, a oprócz tego, Takeuchi pracowała u niego przez jakiś czas jako asystentka). Pierwsze ich spotkanie zaaranżowała Megumi Ogata, aktorka głosowa podkładająca głos pod Sailor Uranus w anime ?Sailor Moon?. Takeuchi i Togashi pobrali się w 1999 roku (w 2001 roku urodził im się synek, którego nazwali Petit ?ji ? imię jest mieszanką języka francuskiego i japońskiego i oznacza ?mały książę?). W tym samym roku Takeuchi powróciła do pracy w wydawnictwie Kodanscha. Brała aktywny udział w stworzeniu ?Pretty Guardian Sailor Moon? (PGSM) ? serial oparty na ?Sailor Moon? z prawdziwymi aktorami (zaprojektowała między innymi kostium Sailor Luny). Po zakończeniu pracy z PGSM, Takeuchi wróciła do tworzenia mang. Aktualnie zajmuje się rysowaniem mangi ?Toki*Meca?, podczas której tworzenia powrócił do współpracy z nią jej edytor ? Fumio Osano. Oprócz tego napisała książkę dla dzieci, pod tytułem ?Oboo-nu- to Chiboo-nu-?, która była prezentem dla jej synka (Togashi ją zilustrował). I zakończenie? ?Czayli nareszcie koniec tego długiego (jak na mnie) wpisu. Mam nadzieję że się spodobał. Nie wiem jeszcze o kim będzie następny wpis, ale prawie na pewno będzie to osoba na podstawie pracy której powstało anime emitowane w Polsce? Do następnego wpisu!

Gavron88

Gavron88

 

Sławni (i nie) mangacy część II

Wstęp? Kontynuując rozpoczęty w tym wpisie temat, biorę pod lupę następnego mangabę. Tym razem znacznie bardziej znanego polskiej publice (a przynajmniej sławna była jego praca). Proszę państwa, oto twórca słynnego ?Dragon Ball?? ? Akira Toriyama Urodził się 5 kwietnia 1955 roku. Jego pierwszą wydaną pracą była manga ?Wonder Island?, opublikowaną w magazynie Weekly Sh?nen Jump (rok 1979). Sławę zyskał jednak dopiero mangą ?Dr. Slump?, która wydawana była w latach 1980-1984. Na jego podstawie powstał serial anime, który ukazywał się także w polskiej telewizji (sam nie do końca pamiętam, ale chyba w podobnym okresie co ?Dragon Ball?). Poniżej przedstawiam opening: Youtube Video -> Oryginalne wideo W 1984 roku Toriyama stworzył jedną z najlepiej sprzedających się serii na świecie ? mowa oczywiście o ?Dragon Ball?. W sumie w Japonii sprzedano 120 000 000 sztuk tego komiksu. Seria odniosła też spory sukces na zachodzie. Manga wydawana była do roku 1995. W tym czasie Toriyama narysował 519 rozdziałów pogrupowanych w 42 tomach. ?Dragon Ball? został także adaptowany na serial anime, który odniósł nie mniejszy sukces od mangi. Powstały trzy serie ? ?Dragon Ball? (153 odcinki), ?Dragon Ball Z? (291 odcinków) oraz ?Dragon Ball GT? (64 odcinki). Ta ostatnia nie była ekranizacją mangi, ale osobną historią (kontynuacją), nad którą produkcją był co prawda zamieszany Toriyama, ale w niewielkim stopniu. W 2009 roku ruszyła emisja serii ?Dragon Ball Kai?. Jest to ?odnowiona? wersja ?Dragon Ball Z? (bez sagi Buu), z której usunięto wszelkie dłużyzny (które były prawdziwym koszmarem dla oglądających seria w telewizji ? osobiście też nie lubiłem odcinków w których bohaterowie gapią się na siebie przez 25 minut ? zgroza!). 291 odcinków z serii oryginalnej zredukowane zostały do liczby? 98. Poza serialami telewizyjnymi powstało 17 pełnometrażowych filmów animowanych (tak samo jak ?Dragon Ball GT? nie bazowały na mandze). Na fali popularności wyrastały także gry oparte na historii o Smoczych Kulach?. Pierwsze ukazywały się jeszcze na konsoli NES, a najnowsze na konsolach Xbox 360 oraz PS3. Co dalej? No właśnie? ?Dragon Ball? był najlepszą pracą Toriyamy. Po nim żadna jego produkcja nie dorównała histori Goku i jego przyjaciół. Z innych jego osiągnięć było stworzenie wyglądu postaci do wielu znanych gier ? począwszy od legendarnego ?Chrono Trigger?, poprzez cykl ?Dragon Quest?, a skończywszy na ?Blue Dragon? (oraz jego adaptacji anime). Ostatnio było o nim słychać gdy razem z Sh?nen Jump pomagał ofiarom trzęsienia ziemi i Tsunami z marca bierzącego roku. Zakończenie No I to tyle. Może nie jest tego dużo, ale w przypadku Toriyamy słowa I tak nie oddały by ogromu jego zasług dla świata mangi I anime. I tak kończę wpis. Do następnego razu?

Gavron88

Gavron88

 

Trochę spokoju oraz nowy cykl wpisów

Złapałem lenia? ? czyli ostatnimi czasy nic mi się nie chce (ach, te wakacje). Kurs jazdy idzie tak sobie, bez siostry w pobliżu sępiącej co chwila po komputer zrobiło się nuuudno. Plusem jest natomiast to, iż mój brat cioteczny podarował mi swojego starego laptopa. Dobry, kilkuletni sprzęt (parę razy modernizowany) ? od razu zacząłem na nim grać, pisać (ten wpis jest pierwszym pisanym na nim), itd. A co się tyczy wpisu ? zamierzam przedstawiać w nim różnorakich mangaków ? od ich krótkich biografii po ważniejsze prace. Nie zanudzając więcej, oto pierwszy artysta ? a jest nim? ?Ken Akamatsu W środowisku fanów, postać ta jest co najmniej rozpoznawalna. Ale zacznijmy od początku? Ken Akamatsu urodził się 5 lipca 1968 roku w prefekturze Kanagawa (Japonia). Jego pierwszym ulubionym tytułem, który ?wprowadził? go do świata mangi i anime było (bardzo znane także w Polsce) ?Sailor Moon? ? u nas pokazywane pod tytułem ?Czarodziejka z Księżyca?. Jednak swojej przyszłości wcale nie wiązał z komiksami czy animacją, ale ? tak jak wielu Japończyków w jego wieku ? informatyką. Będąc w liceum członkiem kółka informatycznego wraz z kolegami stworzył grę wideo (niestety nigdzie nie znalazłem jej tytułu), która na rynku odniosła spory sukces. Nigdy nie był orłem w nauce. Po dwóch nieudanych próbach dostania się na Todai (Uniwersytet Tokijski ? kierunek sztuka operatorska) zmienił swoje plany i zaczął studiować literaturę na Uniwersytecie Chuo. Tam, wstąpiwszy do klubu mangowego pomagał tworzyć fanziny oraz brał udział w konkursach dla młodych talentów. W roku 1993 obronił swoją pracę dyplomową, a czasopismo Shounen Magazine przyznało mu pierwszą nagrodę za jego mangę ?Hito Natsu no Kids Game? ? był więc to dla niego rok przełomowy w jego karierze mangaki. Jego następnym projektem był komiks ?Ai Love You?. Manga ta odniosła całkiem spory sukces, ale dopiero jego następna praca uczyniła go sławnym. A była to? ?Love Hina ?Love Hina? zdobyła ogromną popularność nie tylko w Japonii, ale także w USA (co zdziwiło samego Akamatsu). Manga ta do dzisiaj wymieniana jest w czołówkach komedii romantycznych z elementami haremu (czytaj ? jeden facet i stadko dziewcząt), a samego Akamatsu uczyniła jednym z najbardziej znanych na świecie mangaków. Ciekawym jest to, iż Ken zawarł w niej wątki autobiograficzne. Główny bohater ? Keitaro Urashima, już dwa razy oblewał egzaminy wstępne do Toudai (dodajmy że podobnie jak Akamatsu jest niewysokiego wzrostu i nosi okulary). Nie poddaje się jednak i zamierza próbować aż do skutku, w związku z obietnicą złożoną w dzieciństwie swojej przyjaciółce ? nie pamięta jednak ani jej wyglądu, ani imienia. Przypadkowo zostaje menedżerem w żeńskim akademiku ?Hinata Sou?. Czekają go więc dodatkowe obowiązki oraz życie z kilkoma dziewczynami pod jednym dachem, co prowadzi do szeregu komicznych sytuacji. Do mangi tej bardzo chętnie wracam (działa znakomicie jako odstresowiacz) i mogę polecić ją każdemu miłośnikowi komedii z domieszką romansu. Dodać muszę iż na podstawie mangi ?Love Hina? powstał serial Anime oraz film pełnometrażowy (także w formie animacji). Opening do serialu możecie obejrzeć poniżej Youtube Video -> Oryginalne wideo Po zakończeniu mangi ?Love Hina?, Ken Akamatsu wziął się za następny projekt ? znacznie większy od poprzedniego, a tytuł jego? ?Mahou Sensei Negima! Porównując Negime! z Love Hina, pierwsze co wpada do głowy, to formuła ? dwa razy młodszy bohater i sześć razy (!) więcej dziewcząt. Tym razem Akamatsu do rozwiniętego do perfekcji w Love Hina stylu komediowo-romansowego, dokleił elementy typowe dla shounenów (komiksy nastawione przeważnie na akcję dla nastolatków). Mamy więc sporo elementów akcji oraz walki. Od małych pojedynków do wielkich batalii o losy świata. Wszystko to przeplata się znakomicie, znacznie zwiększając grupę docelową dla produkcji Kena. O fabule samej mangi rozpisywać się nie będę, ponieważ stworzyłem już kiedyś dla niej osobny wpis. Jeśli go nie widzieliście, odwiedźcie TEN adres. Polecam to tak samo gorąco co Love Hinę. Negima! Jest ciągle kontynuowana. Ken Akamatsu powiedział iż będzie ją kontynuował tak długo, jak będą dopominać się o nią fani (trzymam za słowo Ken!). A teraz czas na? ?Podsumowanie Cóż, nie jestem zbyt dobry w pisaniu podsumowań (wstępów też). Był więc to pierwszy wpis o znanych (i nie) mangakach. Jeśli mielibyście jakieś osobiste typy do następnego wpisu, piszcie w komentarzach. Mam nadzieję że kogoś to zaciekawi. Do następnego wpisu.

Gavron88

Gavron88

 

Uwięziony we własnym śnie ? ?Kagetsu Tohya?

Krótki wstęp... Witam. Dzisiejszy wpis kontynuacji znanej gry visual novel ?Tsukihime? (o której możecie przeczytać TUTAJ). Kagetsu Tohya znacząco wyróżnia się spośród innych gier tego typu, dając graczowi znacznie większą swobodę w dokonywaniu wyborów. Ale o tym za chwilę... Krótki wstęp fabularny... Mija rok od wydarzeń przedstawionych w Tsukihime. Główny bohater Tohno Shiki wraca do prowadzenia normalnego trybu życia (o ile ?normalnym? można nazwać randkowanie z 800-letnią wampirzycą). Już na samym początku Shiki ulega poważnemu wypadkowi. Budzi się jednak nie w szpitalu, ale we własnym łóżku. Na samym początku nie pamięta on wcale wypadku i toczy normalny tryb życia. Do czasu... Po paru dniach dostrzega że otaczający go świat jest w rzeczywistości jego snem i powtarza cały czas ten sam dzień. Teraz musi dowiedzieć się kto zamknął go w nim i jak się wydostać, a przy tym... dobrze się bawić. Przyzwyczaj się do tego ekranu ? będziesz go częęęęsto widywał... Swoboda działania... Zwykle gry Visual Novel fabularnie toczą się swoim tempem, aż do momentu gdy pojawia się wybór co dalej robić. Po serii takich wyborów gracz wkracza na ścieżkę prowadzącą go do jednego z kilku zakończeń. W tym przypadku jednak zakończenie jest tylko jedno, ale wyborów przynajmniej 10 razy więcej. Jako że główny bohater na okrągło musi przeżywać ten sam dzień, te dodatkowe wybory dają graczowi pewną dozę swobody ? to on decyduje czy są wakacje, czy normalny rok szkolny (Shiki ciągle uczęszcza do liceum), a może dzień w którym po pewnych wydarzeniach bohater na jeden dzień staje się... kotem. Główna ścieżka fabularna polega na tym by odnaleźć twórczynię snu ? chowańca (czasem nazywana sukkubem) o imieniu Len, która objawia się pod postacią małej dziewczynki lub czarnego kota. Len w ludzkiej postaci Bonusy... Wcześniej pisałem o dobrej zabawie. Dokonując właściwych wyborów można natrafić na naprawdę ciekawe, często śmieszne sytuacje. Jest ich całkiem sporo, a znalezienia dostępu do niektórych odblokowuje bonusowe opowiadania, niezwiązane z główną osią fabuły (ba, nie gra w nich nawet główny bohater). Opowiadań jest w sumie 10, z czego 3 są stworzone przez fanów (ale nie tracą nic z klimatu uniwersum), niektóre zabawne, niektóre smutne. Pozwalają także dowiedzieć się więcej o niektórych postaciach, które w Tsukihime nie zostały szczegółowo przedstawione (na przykład początek ?przyjaźni? Shikiego z Arihiko). Spory wybór... a to dopiero początek. ?Grafika?, muzyka i podsumowanie... W Tsukihime grafika stanowiła najsłabszy punkt całości. W Kagetsu Tohya jest nieco lepiej (znacznie poprawiły się CG ? specjalne ilustracje pokazujące daną scenkę w innej niż z perspektywy bohatera perspektywie), a postacie zyskały po kilka nowych gestów, ale bądźmy szczerzy ? warstwa graficzna to najsłabsza strona tej produkcji. Troszkę lepiej jest z muzyką. Można powiedzieć że jest i nie razi w ucho (ale w pamięć też nie zapada). Ogólnie polecam tą produkcję tym którym spodobało się Tsukihime i chcą jeszcze raz wrócić do starych (oraz poznać nowych) bohaterów. Osobiście bardzo polecam.

Gavron88

Gavron88

×