Wycofana lala, zawieszony misiek i upadły ziemniak to na pewno złe towarzystwo.
Nieznośnie wyraźne pukanie do drzwi frontowych nie pozwalało Zuzi już dłużej, co miała w zwyczaju czynić każdego poranka, popijać przepyszną malinową herbatę rozsiadłszy się nad wyraz wygodnie w swoim pluszowym fotelu w kolorze dojrzałej śliwki węgierki. Niepocieszona z zaistniałej sytuacji przedarła się przez gustownie urządzony salonik, w którym ku zdziwieniu, a może nawet i delikatnym zniesmaczeniu wszystkich sąs
Wiosną przy ognisku i dźwiękach gitary z zaufanym towarzyszem czas spędzisz. Latem chłodny cień w starym biurze odnajdziesz, i gazetą raczyć się będziesz. Jesień wielce nieprzyjazna, więc przyjaciela misia weźmiesz i razem nowego schronienia poszukacie. Zima zaś najlepsza, gdy ją wraz z wiernym czworonogiem u boku w podziemiach przeczekasz.
Towarzysze, obywatele, siostry i bracia w internecie! Oto stało się, oceny swe wystawiłem. I zaprawdę mądre to słowa głosili ci, dla których dzień i godzina
Weto! Tfu! Wiem to! Tfu! Znam to. Znaczy wyniki już znam.
Wspominałem ostatnio, że gdy Redakcja wyłoni już swojego faworyta osobiście ten wybór zawetuję. Jednak tego nie zrobię. I to nawet nie dlatego, że taką decyzję co do wyróżnienia jakim nagrodzony został Dyzio19 podzielam. Nie, choć akurat praca tego autora otrzymała ode mnie całkiem przyzwoite sześć oczek. Po prostu dokonałem kilku bardzo istotnych rachunków i gdy już wylałem na klawiaturę przynajmniej litr potu (nietypowa i rzadko spotyk
Fire in the (ASG)hole!
Baczność! Doskonale. I tak to powinno wyglądać! Możecie spocząć? w pokoju. Dobrze, nie będę już wracał do tych bardzo pesymistycznych wizji wojennego świata. Zrobiłem to już wczoraj, na jakiś więc czas powinno to wystarczyć. Nie myślcie jednak, że zamiast tego nałożę na swój niespecjalnie kształtny nos różowe okulary. W tej chwili stoję, a jeśli mam być w pełni szczery to siedzę, ale nadal oddalony jestem od pozytywnego nastroju o całe? centymetry. A dokładnie to o jakieś
Jak wygląda Obcy? Zwyczajnie, jak przez okno. W sumie to potworny z niego pantoflarz, a do tego ma tylko jedno jajo?
Nie tak dawno temu, choć w czasach na tyle zamierzchłych, iż tradycyjnie zakupiony w pobliskim kiosku tygodnik był już nieaktualny, w jednym z malutkich miasteczek znajdujących się na północnych rubieżach południowego regionu zamieszkiwał chłopiec niekoniecznie olbrzymiego wzrostu. Jego imię już na pierwszy rzut ucha wiele zdradzało, a ponieważ brzmiało ono Stefan, wszyscy jego z
Święta, święta przyszły bracie, czas więc włożyć ciepłe g? ry? Aż tyle gier?!
Po wypiciu sporych rozmiarów gara pełnego rybnej zupy oraz zagryzieniu tego troszeczkę tylko mniejszym kawałkiem makowca pora przystąpić do świeżutkiego jak drożdżowe ciasto o poranku konkursu. Tak, mnie już także powoli mdli od tych wszystkich świątecznych specjałów, wiec odejdę już od stołu i jeśli oczywiście pozwolicie, skradnę Wam te kilka chwil z życia i swoimi uwagami na temat zabawy się podzielę.
Życie pana w
3,57 ? 8,14
Witajcie. Ogłoszenie wyników i nowego konkursu w jednym dniu nie służą pisaniu zbyt rozległych tekstów, dlatego zarówno tytuł taki właśnie lapidarny, a i te akapity wpisu właściwego za długie nie będą.
Te sześć cyferek i trzy kreseczki, z czego aż dwa są przecinkami, to nic innego jak średnie ocen jakie otrzymały praca najlepsza oraz ta z samego dołu zestawienia. Różnica pomiędzy nimi jest zdecydowanie widoczna, ale nie na to chciałbym zwrócić uwagę. Ważniejszym jest fakt, że tak z
Kiełbasiany zamach(o) na pociętego nożem i skrytego w mroku gitarzystę.
Zielona herbata, której tak wielkim amatorem był całkowicie już wystygła. Strużka unoszącej się z chłodnego kubka pary niosącej ten niesamowity, a przy tym niepowtarzalny aromat przeszła już do historii zapisana na kartach dziejów jako niewielki przejaw minionych godzin. On siedział jednak spokojnie na swoim ulubionym taborecie, który większość z nas uznałaby za antyk, a przynajmniej za element inscenizacji w muzeum etnogra
Pędzi po drodze, na hulajnodze, demon prędki i zły.
A to się porobiło, że tak sobie śmiało rozpocznę. Chyba większość z nas spodziewała się tematu osadzonego w realiach fantasy, a tu jednak niespodzianka i do gry wpadły z niewyobrażalną wręcz prędkością srogie demony. Znaczy, mogłyby tu zawitać, bo do tej pory jeszcze ani jednego nie widziałem.
Kilka prac co prawda podjęło próbę uchwycenia chociaż tej zawrotnej prędkości, a to za pomocą rajdowego żółwia albo równie urodziwych hostess napotk
Bo do tanga trzeba? trzech!
Baczność! Ty na końcu. Tak, do ciebie mówię. Trzymaj linię, wciągnij brzuch. Tylko mi się nie zapowietrz. Dobrze, możecie spocząć. Do jasnej cholery, wypuśćże to powietrze w końcu. Wyglądasz teraz, nie przymierzając, jak moja teściowa po dwóch głębszych. Na trzeźwo to nawet patrzeć na nią nie mogę, szkarada jedna. A teraz słuchajcie koty. Co to za ujadanie z tyłu sali? Pies?! Kto tutaj wpuścił tego pchlarza?! Tak, miało być międzygatunkowo, ale jeden człowiek i stado
Najlepsza na świecie, reklama w klozecie?
Dobry wieczór. Tym razem krótko i na temat, ponieważ jeszcze dziś czeka na mnie japoński system medialny, z którego to znajomości jutro będę odpytywany. Takie właśnie jest to studenckie życie. Ale zostawmy akademickie sprawy na boku, bo chociaż chwilkę chciałbym poświęcić na opisanie głosowania, które rozpoczęło się już kilka godzin temu.
Na chwilę obecną, a gdy piszę te słowa systemowy zegar pędzi do godziny dwudziestej trzeciej, prace filmowe, które
Układamy Weakendowe Puzzle ? rozwiązanie & wyniki!
Weakendowe Puzzle 04 (1.6)
KATEGORIA: unieruchomiony
PODPOWIEDŹ: ważny jest przedmiot
ROZWIĄZANIE: rower, imitacja roweru, zasypany śniegiem rower
Weakendowe Puzzle 04 (2.4)
KATEGORIA: po drodze
PODPOWIEDŹ: ważny jest przedmiot / miejsce
ROZWIĄZANIE: przejazd kolejowy
WYNIKI: Cześć. Tym razem wpis pojawił się chwilkę wcześniej niż było to zaplanowane, ale wszystko to dlatego, że za minut kilka muszę ewakuować się z mojego miejsca za
Słaba w zaniżaczach Moc jest...
Zimno. Powiedziałbym, że nawet mroźno bardzo. Chyba kwadrans musiałem rozgrzewać dłonie po wejściu do domu, żeby móc w ogóle komputer uruchomić. W przeciwnym wypadku moje palce po zetknięciu z klawiaturą rozpadłyby się na tysiące malutkich kawałeczków. Na szczęście z tą niesprzyjającą aurą mam teraz do czynienia wyłącznie przez szybę okienną, więc mogę zabrać się za podsumowanie dzisiejszych wyników.
Muszę przyznać, że o ile pierwsze miejsce, na którym tym r
multiGraf
multIkonto
multiplekS
muLtimedia
multiplAyer
multiWitamina
Choć obiecałem już o pewnym forumowiczu więcej nie pisać aż do momentu, gdy doszłoby z Jego strony do nadużyć wynikających z posiadania dwóch kont, ostatecznie postanowiłem być ?niesłowny? i jednak coś więcej o dzisiejszych wydarzeniach napisać. Wybaczcie mi zatem ten nietypowy wpis, bo powinienem rozprawiać o temacie konkursu, nie zaś o znanym z oryginalnych komentarzy internaucie biorącym udział w weekendowej zabawie. A
Pierwszy!
Tym znienawidzonym przez forumowiczów, a chyba jeszcze bardziej przez moderatorów stwierdzeniem, chciałbym się z Wami przywitać, ale i czymś pochwalić. Faktycznie byłem dziś pierwszy. Zapytacie najpewniej w czym lub gdzie. A ja Wam odpowiem, że po raz pierwszy w mojej prywatnej historii weekendowych konkursów, udało mi się zagłosować na prawie wszystkie prace jeszcze przed oficjalną udostępnioną możliwością, ale również i przed wszystkimi innymi internautami.
Zaledwie chwilkę prędz
W ostatnim poruszanym przeze mnie wątku pozakonkursowym powróciłem do początków moich studiów pedagogicznych i dziś chciałbym również w tym kierunku pójść. Tym razem filozoficznie, bo o życiu. Jak zwykle jednak, mój tekst będzie pozbawiony większości znamion powagi, ot takie przemyślenia o ludzkiej egzystencji, lecz podane w lekkostrawnej formie. Dla niektórych będzie to zaś możliwość porównania jak pisywałem kilka lat temu, a jak ten mój styl wygląda obecnie. Bo może ktoś będzie chciał w prz
Tyle zdjęć? To ja już wolę mieszkać w Zonie niż głosować.
Priwiet! Jeśli mnie oczy nie mylą, a z tymi to różnie już bywało, godzina teraz późna i blady księżyc nad głowami walczy z ciemną deszczową chmurą. Ale zostawmy satelitę-anemika jego własnym sprawom. My tu na dole równie ciekawe kwestie do obgadania mamy. No nie stójcie tak. Zasiądźcie wygodnie przy ognisku i pozwólcie, że posunięty już w latach stalker palcami po strunach swej bałałajki przeciągnie i coś Wam opowie?
Zona nie widział
Kontrolować się w masce przeciwgazowej?! Ależ panie, ja mam już przecież sześćdziesiąt pięć lat! Bardzo mi przykro, ale w takim razie na podium pan się nie dostanie?
Dobry wieczór. Z przykrością w głosie, który spłynął poprzez moje palce na klawiaturę, a dalej ku Waszym szeroko otwartym oczom, zawiadamiam, iż w dniu dzisiejszym nie zamierzam publikować wstępnego miniopowiadania. Czynię to przede wszystkim z własnego lenistwa, bycia zaabsorbowanym żuciem jabłkowej gumy, która to ma odświeżyć gro
Wynurzając się z mrocznej toni niczym ameba, rozciągnął sobie plastelinową nibyrączkę i zgubił czerwonego pantofelka...
Odkąd tylko pamiętam, mój tata uwielbiam weekendowe wyprawy do naszego ogródka. Tak! To były prawdziwe ekspedycje, do których przygotowywał się każdego dnia zaraz po powrocie z pracy. Wszystko musiało być zawsze dopięte na ostatni guzik i przynajmniej dwa ostatnie zamki błyskawiczne.
Niestety ostatnimi czasy musiał porzucić swoją pasję z powodu bardzo bolesnego urazu, którego
Konkurs zakamuflował się wręcz idealnie. W ogóle nie widać, że właśnie trwa?
Dobry wieczór. Zerkam właśnie na systemowy zegarek, który podpowiada mi, że to już bardzo późna pora, ale na szczęście udało mi się ocenić większość zaprezentowanych zdjęć i filmów. Not nie otrzymało tylko sześć prac, które to trafiły do mojego prywatnego finału. To właśnie spośród nich wybiorę, ale to już w dniu jutrzejszym, zwycięską trójkę. Choć liczba ta może ulec zmianie i na podium zagości więcej konkursowych dzi
Ani to uczta, a rycerska to w ogóle?
Dobry wieczór. W dzisiejszym wydaniu theconverse?owego narzekania konkursowego chciałbym wspomnieć o zaledwie kilku pracach, które ulokowały się w zakamarkach mojego absurdalnie nieuporządkowanego umysłu. Na szczęście w tunelu tym ciemnym, a długim, dostrzec można szanse na to, że jeszcze kilka prac się w swych lśniących zbrojach pojawi i być może zawojuje serca nadobnych dam oraz i moje, które na czas zabawy postanowiłem sobie zamontować gdzieś pomiędzy prz
Vancouver, czy może jednak walkower?
Nigdy nie pragnąłem być odkrywcą, astronautą, czy chociażby strażakiem. Skoczkiem narciarskim również nie, ale to może dlatego, że niekiedy lubię zjeść coś zawierającego absolutnie niewegetariańskie składniki, znaczy coś zdecydowanie ciężkiego i bardzo długo się trawiącego. Ale nie o kulinarnych specjałach miało przecież być, więc o czym tak właściwie piszę? Chciałbym nawiązać do wspomnianego bycia odkrywcą, którym ani trochę być nie chciałem, ale jak to
Będziesz walczyć w kosmosie? Koniecznie weź ze sobą butelki, odkurzacz i? kalkulator.
Jeśli mnie moje matematyczne zdolności nie zawodzą, to osiem kwadransów temu poznaliśmy wyniki ostatniego weekendowego konkursu. I są one co najmniej zaskakujące. To znaczy nie wiem jak to z Wami jest, ale mnie one zaskoczyły. Wpierw pozwólcie jednak, że tak jak na forum, tak i tutaj pogratuluję zwycięzcom i wyróżnionym, a podziękuję głosującym i uczestnikom w ogóle, że nadal bawimy się w tak licznym gronie. A
A na podium słodkie żołnierzyki z ziemniaczkami podawane.
Niech wieczór ten będzie dobry, a Wy pozdrowieni. Oto stało się. Ziemniaki powróciły do swoich korzeni. A tak już na prawie poważnie, to bardzo się cieszę, ponieważ drugi raz w mojej konkursowej historii, udało mi się zostać wyróżnionym przez Redakcję i w obu przypadkach wszystko to dzięki poczciwym kartofelkom. Jednak te warzywa coś w sobie mają! Skrobię dla przykładu.
Ale dość o nich, bo przecież o pozostałych zwycięzcach trzeba
Ryś, Miś i Wielka Stopa
Dziwna to menażeria pojawiła się nam dzisiaj na podium. Same leśne stwory. Nic w tym więc dziwnego, że skoro kontakt z naturą mają na wyciągnięcie łapy, to i na smokach się znają, a i pewnie nie jedno w swym życiu gadzie jajo widzieli. Ale moment, bo ja tu może piszę, staram się jak mogę, żeby dobrze w klawisze stukać, bo charakter mój pisma szpetny jest wielce i niekiedy komputer stara się to na wirtualny papier przelać, a może kilka osób robi teraz wielkie oczy i my