mishiu

Forumowicze
  • Zawartość

    365
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O mishiu

  • Tytuł
    Człowiek

Sposób kontaktu

  • ICQ
    0

Ostatnie wizyty

2687 wyświetleń profilu
  1. Czyli w grze nie ma żadnych statystyk, żeby to sprawdzić?
  2. Serio? To prawie niemożliwe, ale jeśli jest w większej odległości, to może się jakoś udać. No nie wiem, ale na łatwym również było bardzo trudno. Ginęło się szybko w porównaniu z innymi takimi grami i to nie tylko od obcego. Były 2 etapy. Ten pierwszy dosyć łatwy, ale drugi już bardzo trudny, bo chociażby boss ciebie blokował w tunelu i wtedy strzelał rakietami i nie tylko. Niestety nie miałem najlepszych broni maksymalnie wzmocnionych, bo to jeszcze wczesny etap gry i przez to miałem o wiele trudniej. Tamte co strzegły Tygla? Też je pokonałem za pierwszym razem. Nie tyle, że łatwo można było omijać ich ataki to jeszcze było mnóstwo dodatkowego życia. A jest licznik czasu tej gry? Wydaje mi się, że grałem około 30 godzin, ale nie mogę znaleźć takiej informacji w samej grze. Co masz na myśli? Jak dla mnie największą wadą fabularną Diablo 3 było
  3. Jeśli mnóstwo potworów wokół, to nie widzę sensu w takim utrudnianiu gry. Lubię silnych wrogów, ale to powinni być pojedynczy bossowie, a nie cała chmara demonów. Zresztą ten Cyberdemon to nawet na najłatwiejszym poziomie był bardzo trudny do pokonania. Na ostatniego bossa, to mogłeś mieć wszystko co najlepsze, więc z racji tego było łatwiej. Akurat w tej grze to nie ma żadnego sensu grać na innym poziomie niż najłatwiejszym, gdyż ginie się tak samo. Bzdury to były te plotki jakoby na trudnym poziomie ten Obcy łatwiej ciebie wykrywał (mi na łatwym nawet szafki otwierał). Jak dogonił to ginąłeś od razu bez względu na poziom. Może tam gdzie mogłeś walczyć, to było łatwiej, ale i tak główną trudność gry stanowiło unikanie Obcego. No właśnie dwójkę przechodziłem mnóstwo razy różnymi postaciami, ale to co zrobili z trójką skutecznie odebrało mi chęć na ponowne przejście. Mówię oczywiście o fabule, ale same walki dla walk, to naprawdę nie to co lubię. Czyli idioci zamiast polepszyć to zepsuli grę. Ja w Diablo 3 zacząłem grać już wiele czasu po wyjściu tego dodatku (kupiłem obie płyty razem), a gra aktualizuje się sama, więc zapewne nie mogłem nic zrobić, żeby mieć oryginalne ustawienia. Wiesz, że wszystkich bossów w Diablo 3 może pokonać ci sam Pomocnik? Ja miałem Zaklinaczkę i nawet nie musiałem walczyć. W Diablo 2 było to nie do pomyślenia. To zdecydowanie. Tak samo mają gdzieś osoby, które oprócz walk lubią również fabułę w tej grze. Ile to już lat minęło, a kontynuacji czy dodatku fabularnego nie ma? No tak. Gdyby jednak gry były jedyną rozrywką, to na pewno więcej bym przeszedł, ale tak nie jest. Są jeszcze filmy, które lubię oglądać i oczywiście internet. A mi tylko wystarczyło wiele lat temu ukończyć Doom 3 (niestety bez dodatku). Skoro gra mi się spodobała, to jak się słusznie spodziewałem nowa część nie powinna być gorsza. Okazało się, że była jeszcze lepsza.
  4. Fabuły są różne. Wiesz co to znaczy prosta fabuła? Praktycznie każda gra ma prostą fabułę. Nawet Settlers. A ostatnio grałem w rewelacyjną fabularnie grę, to znaczy Resident Evil: Revelations. http://forum.cdaction.pl/topic/13266-resident-evil-seria/?page=36 Natomiast zauważyłeś czym się różni fabuła Doom 2016 od fabuły Doom 3? Kim jest główny bohater i jak to się stało, że demony zostały uwolnione? Tak w ogóle to ciekawi mnie kim był ten głos demona, z którym rozmawiała Olivia. Sądziłem, że to wyjaśnią, a niestety. Może będzie kontynuacja. Nie mam nic przeciwko, ale zazwyczaj fabuła nabiera pierwszeństwa przed walką (chociaż sam znam osoby, które mają to gdzieś, a po prostu wolą sobie powalczyć z wrogami). Ja po to gram (walczę) żeby odkryć fabułę i poznać postacie, a nie odwrotnie. Nie wiem czy giniesz, ale nudzenie się to nie proste walki, ale nudne walki, słabe postacie i fabuła, a wysoki poziom trudności w żadnym razie nie powoduje że będą ciekawsze. Tak w ogóle grałeś w Diablo 3? To taka gra gdzie poziom najłatwiejszy to jakaś żenada. Nawet nie ma co porównywać do Doom 2016, gdzie poziom łatwy wcale nie był łatwy. Mimo to gra bardzo wciągała, ale była tylko na raz, bo fabuła i to co zrobili z głównymi bohaterami to idiotyzm. Nie mam zamiaru do tego czegoś więcej wracać. Przejdę i ocenię za jakiś czas. Na razie mam kilka części Resident Evil do przejścia.
  5. Właśnie fabuła to czytanie tych dzienników i słuchanie rozmów. Powiedz ile ty masz lat? Co ty w ogóle za bzdury wypisujesz. Wyzwanie to zapewne wielokrotne przechodzenie danych walk i skupianie się głównie na tym. Ciągle piszesz jakbyś nie rozumiał, że właśnie dlatego przeszkadza to w skupianiu się na fabule. Przykładowo w Final Fantasy są bardzo trudne walki z nieobowiązkowymi bosami, ale ten etap to przechodzę dopiero pod koniec gry, gdy prawie cała fabuła została wyjaśniona. Gdybym brał się za to wcześniej to popsułbym sobie grę. Więc jak pisałem. Grać na wysokim poziomie trudności, to ma sens, ale jedynie wtedy gdy nadal masz ochotę na daną grę i poznałeś fabułę. Tak naprawdę gra, to ma być przyjemność, ale jeśli celowo utrudniasz sobie grę (wybierając wysoki poziom) i często giniesz, to gra zaczyna głównie irytować.
  6. Jeśli chodzi o serię Doom to fabuła była chyba najlepsza. Największą wadą fabuły Doom 2016 jest końcówka i brak niektórych wyjaśnień. Zanosi się na kontynuację, ale nadal nie ma. Odwrotnie. Po to wybieram ten poziom, żeby mieć najwięcej przyjemności z gry (móc się skupiać na fabule). Powiem tak. Poziomy wyższe są stworzone na kolejne przejścia. To znaczy przechodzisz pierwszy raz i poznajesz fabułę, a potem przy kolejnych można wziąć wyższy poziom. Z tym, że i tak nie miałbym chęci ponownie grać w to samo.
  7. Nie zaprzeczysz, że fabuła była. Owszem prosta, ale pomyśl nad tym. Ty się lepiej przyznaj, że jesteś zwykłym bucem, który nie rozumie nawet tego, że wiele osób wybiera poziom łatwy nie dlatego, że na wyższym by sobie nie poradziło. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem wcześniej. Doom 2016 ukończyłem ostatnio, więc najlepiej pamiętam jakie były walki na poziomie łatwym. Na wyższych poziomach były głównie mocniejsze ciosy potworów.
  8. Ostatnio ukończyłem Resident Evil: Revelations i muszę powiedzieć, że spodziewałem się dobrej gry, ale nie aż tak rewelacyjnej. Polecam graczom, którzy lubią gry skupione na fabule i w stylu filmowym. Czas przejścia według informacji w grze to 16 godzin, więc długa nie była. Kilka lat temu ukończyłem Resident Evil 5 i tamta również była po prostu arcydziełem. W obu tych grach (w innych częściach zapewne również) fabuła jest na pierwszym miejscu. Muszę przyznać, że najlepsze gry to jednak takie bez ogromnego świata, czyli skupione głównie na fabule i konkretnych misjach. Te gry z wielkim światem to zazwyczaj pożeracze czasu, a chyba nie o to chodzi? Po co biegać lub jeździć po wielkim świecie od punktu do punktu? Oczywiście również lubię takie gry (chociażby GTA czy Wiedźmin), ale w żadnym razie nie uważam takiego wielkiego świata za plus. Jednak jeśli mowa o samej Resident Evil: Revelations, to gra jest podzielona na 12 rozdziałów (12 odcinków), które dzielą się również na podrozdziały. Twórcy nie pozwalają się nudzić nawet przez sekundę. Nie dosyć tego, że na zmianę grasz w różnych miejscach, to jeszcze kilkoma różnymi bohaterami. Są także misje dziejące się w przeszłości. Jednym słowem przejście tej gry, to jak obejrzenie ciekawego i emocjonującego filmu. Prawie do końca są utrzymywane tajemnice i nie wiesz jak to się wszystko skończy. Jeśli chodzi o walki to zazwyczaj trudne nie były, ale zdecydowanie można było zginąć, jeśli nie miałeś wprawy. Było kilku bossów, co dodatkowo świetnie urozmaicało sceny akcji. W Resident Evil: Revelations na pierwszym miejscu jest oczywiście klimat, emocje i fabuła. Te wszystkie elementy należą zdecydowanie do czołówki wśród gier. Wiadomo, że to nie poziom Final Fantasy, ale ze względu na jej długość to chyba niemożliwe. Jeśli już miałbym znaleźć jakieś wady, to niestety irytujące było to udawanie czyjejś śmierci, żeby potem pokazać, że jednak dana postać przeżyła. Było tak, aż 3 razy podczas całej gry. To znaczy twórcy celowo mylili widza, żeby potem pokazać, że jednak wszystko dobrze się skończyło. Pewne rzeczy (losy postaci) mogliby zmienić i byłoby jeszcze lepiej. Tak naprawdę to jedyną Sterowanie jest bardzo wygodne, ale musiałem ustawić czułość myszy na minimum (1), a jeszcze do tego zmniejszyć bezpośrednio na myszce. 9/10
  9. Na pewno ty jesteś słabszy w grach i to nie tylko fps. Wybieram poziom łatwy (i to we wszystkich grach) żeby skupiać się na fabule, a wiadomo że zbyt trudne walki mogą irytować, jeśli ktoś nie gra głównie w tym celu (i nie lubię sobie celowo utrudniać gry). Dlatego w grach skupionych na fabule, to liczy się głównie sposób na pokonanie wroga, czyli tak zwany słaby punkt. Jeśli wiesz gdzie celować, to wygrasz bez większego problemu (oczywiście nie mówię teraz o Doom 3). Jeśli ktoś jest takim osobnikiem jak ty, czyli interesują go głównie walki, to może mieć inne podejście.
  10. Jak pisałem. Nie było wcale łatwo. Trzeba było omijać ataki demonów również na tym poziomie. A to czy były odporne zależy od broni jaką posiadałeś. Pisałem jedynie, że niektóre wyzwania runy były bardzo trudne. Natomiast inne dosyć proste. Grałem wiele lat temu tylko w Doom 3. Na pewno. Lepsza i dłuższa niż sądziłem.
  11. Poziom łatwy, wcale nie był taki łatwy. Bez większego problemu można było zginąć, a walki z bossami to nawet większe wyzwania (szczególnie z takim jednym). Były za trudne niektóre. Co prawda ostatnio dokończyłem wszystkie, ale poziom trudności bardzo wysoki. Malutki błąd i trzeba od nowa. Zazwyczaj wiele razy musiałem próbować, żeby je przejść. Te sekrety zazwyczaj były z daleka od potworów. Chodzi o to, że musiałbym co chwilę zerkać na mapę, a podczas kampanii nie chciałem tracić na to czasu, bo to psuje grę. No właśnie dlatego, że taka silna to wiele nie pozwalają. Chociaż ja ją prawie nie używałem. Świetną bronią była ta maszynówa i działko Gaussa. Oczywiście obie bronie zmodyfikowane i maksymalnie wzmocnione. Wydaje mi się, że do klimatu tej gry, czyli akcji, pasowała.
  12. Ukończyłem grę Doom 2016, więc poniżej krótka recenzja. To moja druga gra z nazwą "Doom", gdyż wiele lat temu grałem w Doom 3. Jednak dodatku o nazwie Resurrection of Evil nie ukończyłem. Jednak jeśli mowa o Doom 2016, to bez żadnych wątpliwości mogę stwierdzić, że jest zdecydowanie bardzo dobra. Co prawda początek za ciekawy nie był, ale czym więcej grasz tym bardziej wciąga, bo fabuła i sama rozgrywka są bardzo ciekawe, choć proste. Jeśli ktoś powiedziałby, że ta gra jest nudna, to bardzo by mnie zdziwił. Przejście tej gry zajęło mi ponad 30 godzin, więc na pewno nie można powiedzieć, że to krótka gra. Gra ma klimat, a to najważniejsze. Jedyną wadą jest zakończenie, bo oczekiwałem czegoś więcej. Jeśli mowa o walkach to nie wszystkie były łatwe. Zdecydowanie najtrudniejszy pojedynek z całej gry to walka z Cyberdemonem. Również ostateczny demon też łatwy do pokonania nie był. Oczywiście grałem na najprostszym poziomie trudności, ale gra wcale prosta nie była. Jednak to dobrze, bo przykładowo twórcy Diablo 3 odwalili taki syf, że brak słów. Tam na najprostszym poziomie, to nawet zginąć się nie dało, a w Doom 3 bez problemu i to nawet ze zwykłymi przeciwnikami, o bosach już nie wspominając. Odnośnie sprzętu do walki to po prostu rewelacja. Tak dużego urozmaicenia to się nie spodziewałem. Chyba o niczym więcej nie można zamarzyć. Od najprostszych broni do najbardziej potężnych. Niestety twórcy trochę przesadzili z ukrywaniem sekretów, gdyż wiele ominąłem. Mapa jest również nędzna i niewygodna w użytkowaniu, więc to niestety wady tej gry. Wyzwania runy były chwilami zbyt trudne (szczególnie to niszczenie potworów za pomocą wyrzutni rakiet) i również nie łatwe do znalezienia. Natomiast na pewno warto czytać (i słuchać) wszelkie notatki (Kodeks), bo w nich jest zawarta cała fabuła tej gry i wszelkie wyjaśnienia, zarówno odnośnie miejsc, postaci, broni, jak i samego głównego bohatera, który ma ciekawszą przeszłość niż sądziłem. Ciekawe jest również to jak się zaczęła inwazja demonów w Doom 2016. I na koniec kilka słów odnośnie grafiki. Gra była mało wymagająca, bo na maksymalnych ustawieniach (8TX) i rozdzielczości 2560x1440 nie było ani jednego spadku fps poniżej 60. To znaczy 60 było na stałe. Moja ocena to 8/10.
  13. Mnie tylko interesowała Saga bo tam jest cała historia Ciri i wszystko co najważniejsze.
  14. Czy przeczytałeś już, to co najlepsze czyli Sagę o Wiedźminie? To jest 5 książek.
  15. Kiedy ostatni raz czytałeś powieść? Ja kilka miesięcy temu i szczególnie zwróciłem uwagę na fragmenty dotyczące Ciri. To jej wyrzeczenie się magii było pod wpływem emocji. Ona sama nie spodziewała się tego, że to zadziała. Jednak pod koniec jej przygody jako grasantka, to magia (jakieś moce) do nie powróciły i chyba ocaliły jej życie.