mishiu

Forumowicze
  • Zawartość

    385
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O mishiu

  • Tytuł
    Człowiek

Sposób kontaktu

  • ICQ
    0

Ostatnie wizyty

2738 wyświetleń profilu
  1. Ukończyłem Devil May Cry 2013 i muszę przyznać, że była to naprawdę świetna gra. To moja druga gra z tej serii. Kilka lat temu ukończyłem Devil May Cry 4. Zawiera 20 ciekawych misji na około 30 godzin i kilka misji Vergila na około 5 godzin. Odnośnie tej kontynuacji z udziałem Vergila to jestem trochę zawiedziony, bo misje były bardzo krótkie i już nie miały tak fajnego klimatu jak te z udziałem Dante (natomiast całkiem beznadziejnym pomysłem był ten komiksowy styl). Fabuła DMC 2013 była ciekawa i wciągająca, a grywalność również świetna. Jeśli chodzi o walki to stworzyli mnóstwo różnych ataków za pomocą kilku rodzajów broni i to samo sposobów przemieszczania się. Na początku łatwo nie było, bo sterowanie proste nie jest, ale po jakimś czasie można to opanować prawie do perfekcji. Pojedynki z bossami trudne nie były, ale bardzo proste też nie (jak się nie będziesz starał to zginiesz bez problemu). Również mocno urozmaicone, więc ten element także wypada świetnie. Poza tym za ogromną zaletę trzeba uznać nową bohaterkę o imieniu Kat. Dzięki niej grało się o wiele przyjemniej, mimo że pojawiała się prawie wyłącznie na filmikach przerywnikowych. Capcom dobrze rozumie, że ładne i młode dziewczyny są dużą zaletą, bo również w prawie wszystkich częściach Resident Evil pojawiają się podobne bohaterki (chociażby Sherry w RE6, Sheva w RE5 czy Moira w RE Revelations 2). Prawdę mówiąc sądziłem, że Kat w późniejszych grach również występuje, ale okazało się, że to całkiem nowa postać. Całe szczęście, że Więc podsumowując to była bardzo dobra i wciągająca fabularnie gra o świetnej grywalności. Szkoda tylko, że nie ma kontynuacji. 9/10 - misje Dante 6/10 - misje Vergila
  2. Nie walczyć z wrogami, którzy mają duży wyższy poziom niż twój i to wszystko.
  3. Możliwe, że tak. Jednak to proste i logiczne, więc raczej stanowcza większość graczy miała jako pierwsze to najlepsze zakończenie. W przeciwieństwie do takiego RE Revelations 2 gdzie Bad Ending był łatwiejszy do uzyskania niż Good Ending.
  4. Wiadomo, że Ciri najważniejsza. Były chyba trzy momenty gdy decydowałeś o jej zakończeniu, a w co najmniej dwóch musiałeś dobrze wybrać, czyli zrobić to co lepsze dla niej. No bez przesady. Wiedźmin 3 to najlepsza polska gra i faktycznie czołówka najlepszych gier, ale ideałem nie jest. Wiedźmin to gra z otwartym światem, co automatycznie bardzo wydłuża grę. Chyba, że dla kogoś tak długie gry, to same w sobie są zaletą (mógłbym trochę wymienić różnych wad, bo to nie stanowi większego problemu). Chociażby uwielbiam serię Resident Evil. To dosyć krótkie gry (średnio około 20 godzin), ale niesamowicie wciągające pod prawie każdym względem.
  5. Nie. Ona zawsze przeżyje. Tylko jego żona może źle skończyć. To on u ciebie żyje? Ale wiadomo kim był dla niej. Pozwolić wygrać dla psychopaty kosztem kogoś, kto wcale nie był zły, byłoby bez sensu. No właśnie w pierwszym dodatku jest dużo o Shani.
  6. Też się zastanawiałem, ale potem poczytałem i okazało się, że w dobrej wersji są w Novigradzie, a w złej to wiadomo co się stało. Zawsze sprawdzałem dwie wersje zadania, żeby potem móc wybrać, które uznaję za lepsze. Mi tamtej starej kobiety nie było żal, gdyż ona z własnej woli pracowała dla wiedźm i posyłała im dzieci.
  7. Czyli poświęciłeś te małe dzieci? Bo to właśnie w tej wersji baron Poza tym Emhyr to Czarodziejów mam gdzieś, ale czarodziejkami się przejmuję, a Radowid to sadysta i idiota. Dla niego nie ma znaczenia czy czarodziej jest dobry czy zły. On zabija wszystkich. Radowid był trochę niepoczytalny, więc nic dziwnego. Poza tym rozumiem, że jeszcze nie grałeś w te dwa dodatki?
  8. Lepsza Yen. Triss miała Geralta w Wiedźminie 2. Shani będzie w Sercu z Kamienia. No to cofnij się do odpowiedniego momentu i zagraj jeszcze raz. W tej grze jest mnóstwo zapisów, więc to chyba nie problem. Czyli miałeś najgorsze zakończenie. Zginął ten lepszy, a gorszy wygrał. Najlepiej stanąć po stronie swojego znajomego z Wiedźmina 2, jeśli wiesz o kogo chodzi. Źle zrobiłeś. Było trzeba sprawdzić drugą opcję. Zapisy są automatyczne, więc warto wybierać lepszą wersję, jak chce się mieć najlepsze zakończenie. Też chciałbym to wiedzieć. Twórcy gry to wszystko wymyślili, ale faktycznie powinno to być dokończone.
  9. W żadnym razie nie zmieniać ustawienia klawiszy. Wszystko jest świetnie tak jest domyślnie. Piszesz jakieś kompletne głupoty. Nikt na to nie narzeka bo jest dobrze, a znalazł się taki jak ty, który grać nie umie i coś wymyśla. No ja właśnie nie wchodzę do żadnych tematów o danej grze, dopóki jej nie przejdę. To samo odnośnie youtube, czy wszelkich innych miejsc gdzie mogą mi zepsuć przyjemność z gry.
  10. Ukończyłem właśnie Resident Evil 6, więc poniżej moja recenzja, czy jak kto woli opinia (zapewne z dużą dawką obiektywizmu). Przejście wszystkich 4 kampanii zajęło mi 50 godzin, bo jak zwykle grałem dokładnie i bez pośpiechu. Jeśli spojrzeć na daty to RE6 (2013) powinienem ukończyć przed RE Revelations 2 (2015), ale w tym przypadku zagrałem zgodnie z kolejnością fabularną (gdyż RE Revelations 2 toczy się między RE5, a RE6). Więc przystępując do oceny Resident Evil 6, to należy poszczególne kampanie oceniać osobno, bo inaczej ocena nie będzie miała większego sensu. Dlatego jeśli miałbym ocenić samą kampanię Leona i Heleny, to uznałbym tą grę za arcydzieło, czyli 10/10. Ta kampania jest wprost doskonała i porusza tak zwane problemy zwykłych ludzi, czyli ze wszystkich ścieżek jest taka najbardziej zwyczajna, a zarazem najbardziej dramatyczna, emocjonująca i najsmutniejsza. Poza tym to właśnie w tej kampanii mierzysz się z najważniejszym przeciwnikiem, który potem staje się arcybossem, co mnie wyjątkowo pozytywnie zaskoczyło (tak wspaniałej walki się nie spodziewałem). Kampania Leona jest zdecydowanie najlepsza pod praktycznie każdym względem. Również charakter Leona nie irytuje w najmniejszym stopniu. Zachowanie Heleny także można zrozumieć, gdy ukończysz grę. Jednym słowem gra nimi to sama przyjemność. I co ważne to właśnie kampanię Leona należy obowiązkowo przejść jako pierwszą, gdyż stanowi dokończenie prologu, czyli twórcy gry jasno sugerują, że w nią powinniśmy zagrać najpierw. Jeśli ktoś grał w inną kampanię jako pierwszą, to zrobił duży błąd. Poza tym w tej kampanii (również Chrisa) jest chyba jedyny film w grze (jeśli się mylę to niech ktoś mnie poprawi). To znaczy wyrenderowany wcześniej, a nie w czasie rzeczywistym. Najlepszy w grze. Natomiast odnośnie trzech pozostałych kampanii to już tak pięknie nie jest i nie chodzi wcale o to, że jak raz ukończysz kampanię, to już sporo wiesz o fabule, więc gra traci na tajemniczości. Po Kampanii Leona ukończyłem Kampanię Ady Wong, co również było dobrym pomysłem, gdyż ona miała jakiś związek z Leonem, więc chciałem się dowiedzieć o co w tym chodzi. Ogólnie to była fajna i inteligentna bohaterka, której kampania (w przeciwieństwie do Leona) bardziej polegała na unikaniu wrogów niż bezpośredniej walce. Również warto napisać o kilku zagadkach, które wcale takie łatwe nie były, ale pozytywnie mnie zaskoczyły. 9/10 Moją trzecią kampanią była ścieżka Chrissa Redfielda i tu już jestem w dużym stopniu zawiedziony. Powiem szczerze, ale nie sądziłem, że Chriss okaże się tak durną postacią. Nie wiem co twórcy gry z nim zrobili. Mimo, że w RE5 (moja pierwsza RE, którą ukończyłem) zabił tego potwora Alberta Weskera, to potem pod koniec swojej ścieżki, gdy Naprawdę jak widzę takie sceny, to zastanawiam się co siedzi w głowach twórców tej gry, że tworzą tak idiotyczne rzeczy. Jakby byli niespełna rozumu. Poza tym w tej kampanii bardzo irytujące były dwie ucieczki i jeden pościg. To było tak trudne i idiotyczne, że zepsuło mi w sporym stopniu przyjemność z gry. Nie chodzi tylko o czas, długość tych ucieczek i brak możliwości popełnienia jakiegokolwiek błędu (w innym kampaniach też były takie ucieczki), ale głównie o te niesamowicie wnerwiające i idiotyczne zmiany położenia kamery. To znaczy najpierw normalnie uciekasz, a potem ci zmienią perspektywę po swojemu, co wszystko komplikuje, a jak wiadomo myszki nie można używać. Więc pytam się jak można być takim kretynem, żeby utrudniać grę poprzez blokowanie możliwości poruszania kamerą i automatyczne zmiany jej perspektywy podczas ucieczki? Raz kamera pokazuje od przodu, a raz od tyłu, a kiedy indziej z boku. Natomiast odnośnie tego jednego pościgu samochodem, to zrobili taki poziom trudności, że chyba im całkiem odbiło, coś takiego wymyślając. Jeśli mowa o samym zakończeniu kampanii Chrissa. Nigdy bym się nie spodziewał, że uśmiercą Byłem tym niesamowicie zaskoczony. Ogólnie walka z głównym bossem, była bardzo dobra i emocjonująca. Niestety tą kampanię oceniam tylko 6/10. I ostatnia kampania jaką ukończyłem to ścieżka Jake'a i Sherry. Jak po raz pierwszy zobaczyłem Sherry w kampanii Leona, to od razu zauważyłem, że to najładniejsza bohaterka z całej tej gry. Więc pod względem urody to bardzo mi się spodobała (oczywiście nie tak jak Moira z RE Revelations 2) i charakter też miała całkiem sympatyczny. Szkoda tylko, że jako partnera dali jej tego idiotę Jake'a. Sherry doskonale by pasowała na partnerkę Leona. Więc ogólnie ta ostatnia kampania miała swoje plusy, jak na przykład całkiem nowe tereny (lodowa jaskinia i piękny, bardzo bogaty dom w Chinach). Ucieczki też były fajne i nie za trudne. Natomiast ostateczna walka była bardzo zaskakująca. Samo zakończenie tej walki też zaskakujące i bardzo emocjonujące. Niestety największe wady tej kampanii to irytujący charakter Jake'a. Taki typ ciągle naburmuszonego i wrogo nastawionego do innych kretyna. Sądziłem, że później się pozytywnie zmieni, a stał się jeszcze bardziej irytujący. Natomiast ta scena z Chrissem pod koniec to pokaz skrajnego imbecylizmu, zarówno Chrissa jak i Jake'a. I jeszcze taka jedna scena, o której muszę napisać. W jednej misji Jake zobaczył Sherry w fartuchu szpitalnym (to znaczy była zakryta, ale bez stanika) i od razu się zawstydził i zwrócił uwagę na jej ubiór (jakby nie wiedziała jak wygląda, a przecież biegała tak ubrana przez pewien czas). To była do takiego stopnia durnowata scena, że poczułem się jakbym oglądał jakieś idiotyczne anime. Jakiś zawstydzony chłopiec i dziewczynka z gównianego romansu anime, a nie dwoje dorosłych ludzi, którzy walczą na śmierć i życie z różnymi wrogami. Może dla Japończyków taka scena się podoba, ale to chyba trzeba mieć nierówno pod kopułą, żeby takie bzdury pokazywać w grze dla dorosłych. 7/10 Więc podsumowując, to gra zła nie była, ale wyraźnie gorsza zarówno od RE5 jak i oczywiście Revelations. Revelations 1 oceniłem 9/10. Revelations 2 natomiast 10/10 (arcydzieło pod każdym względem). Natomiast Resident Evil 6 oceniam średnio tylko 7/10. W tej grze było mnóstwo totalnych bzdur. Zarówno odnośnie różnych scen akcji (takie idiotyzmy wymyślają chwilami, że szok) jak również zachowań niektórych postaci, całkiem pozbawionych rozumu.
  11. Jeśli oceniać siłę postaci, to wiadomo że na podstawie książki. Historia Ciri jest bardzo długa i skomplikowana. Ona tak naprawę przez całą książkę odkrywa swoją moc, gdyż nawet później była jedynie w wieku nastoletnim (14-15 lat). Poza tym była do niej niechętna i raz się jej wyrzekła, ale gdyby nie ona to oczywiście nie przeżyłaby.
  12. Ja w Wiedźmina 3 grałem 380 godzin. Chyba tyle wystarczy.
  13. Akurat RE5 była rewelacyjna jak dla mnie, ale ukończyłem tą grę kilka lat temu. Nie wiem co może się w niej nie podobać. Ciekawa fabuła i świetne sceny akcji (chociażby ratowanie Jill czy ostatnia walka). Odnośnie RE4 to jest ta część z córką prezydenta? Powiem szczerze, że chciałem ją przejść, gdyż wyszła wersja HD, ale niestety bez polskich napisów, więc sobie daruję.
  14. Najpierw muszę przejść RE6, a dopiero potem RE7 (gram po kolei, ale za starsze RE niż RE5 to nie mam zamiaru się brać). Powiem szczerze, ale chce mi się śmiać (chociaż to nie jest nawet śmieszne) z tego co ludzie wypisują odnośnie czasu przejścia gier (nie mówię o tobie, ale ogólnie). Przykładowo te Revelation 2 to niby kilka godzin. Ale moje pytanie brzmi, co to za przyjemność bezmyślnie pędzić do przodu? Jak wtedy wczuć się w klimat gry i losy postaci? Co prawda piszę tu głównie przez pryzmat Revelations 2, ale zazwyczaj jeśli gra bardzo wciąga, to nie chcesz żeby się szybko skończyła. Revelations 1 zajęła mi 16 godzin. To znaczy jak gram to badam dosłownie każdy skrawek terenu, a w przypadku Resident Evil dużo tego nie ma, gdyż obszar gry jest ściśle ograniczony. Co innego gry z ogromnym światem (Wiedźmin, GTA), które zresztą mniej lubię od tych ze ściśle określonym obszarem.
  15. Piszesz teraz o 7? Nie grałeś w Revelations 2? Gram zawsze na poziomie łatwym, bo i tak głównie fabuła mnie interesuje (to znaczy gram żeby poznać fabułę), a szczególnie w tego typu grach. Poza tym wszystko czytam co znajdę. Jak dla mnie gra na szybko, odbiera prawie całą przyjemność.