Suweren

Forumowicze
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Suweren

  • Urodziny 20.03.1996

Sposób kontaktu

  • AIM
    18273939
  • MSN
    szpadyzorakashooxer
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Łódź
  1. Interesowały się filozoficzne dysputy, więc zapraszam do mojego ostatniego wpisu na blogu.

  2. Mówiąc o tych "idiotach" i "analfabetach" miałem na myśli przypadki skrajne. "My jesteśmy lepsi bo tak". Ja jakoś nie mam problemów z matematyką/fizyką/chemią (ba, w tym ostatnim jestem nawet dobry), mimo to wolę polski/historię/wos. I wybieram się na profil humanistyczny do liceum, moją dalszą naukę również planuję w tym kierunku. To oznacza, że jestem gorszy, bo liczby mnie nie kręcą?
  3. A ja pozwolę wyjść sobie z schemaciku rozmowy i dorzucę tu swoje 2 grosze. Co sądzicie o... krawiectwie w 3 klasie gimnazjum? Zajęcia z tego "czegoś" mamy raz w tygodniu, w piątki. Oczywiście wcześniej było głosowanie, Elektronika vs Krawiectwo. Wynik: 12 na 12. Kompromis w postaci ustąpienia pierwszego semestru na rzecz krawiectwa i rozpoczęcie elektroniki w drugim. Osobiście uważam, że idea, którą reprezentowała połowa osób z mojej klasy ("Krawiectwo dajmy, będzie łatwiej o lepszą ocenę!") jest o tyle idiotyczna, co... śmieszna. Godziny roboty, stracone wolne chwile, które mógłbym spożytkować w bardziej produktywny sposób (nie mówię tu tylko o komputerze, bez przesady ), zostały zwieńczone stwierdzeniem "Za mocno ściągasz stębnówkę, a ten półkrzyżykowy to w ogóle jakiś krzywy. Siadaj, 10/15". Mógłbym powiedzieć "A nie mówiłem", lecz wolę powstrzymać się od takich komentarzy widząc miny osób, które optowały za krawiectwem. Mają za swoje. Szkoda, że 12 osób musi płacić za ich błędy. Niedługo testy gimnazjalne (Nowa formuła, tralalala...), a my zamiast się uczyć, siedzimy i haftujemy. Serwetki. Staram się nie być stereotypowym facetem, ale... Tak się nie da! To babska robota, nie męska. Nie mam cierpliwości do tego, łapy mi się trzęsą, nie mogę trafić igłą w dziurkę ( ), do tego mam za duże paluchy na takie dłubanie. Przynajmniej wiem, co popsuje mi średnią na koniec semestru. Co do odwiecznej walki humaniści vs ścisłowcy. Ja jakoś godzę jedno z drugim. Mimo że moje zdolności bardziej kierują się ku historii i językom, jakoś nie mam problemów z wyciągnięciem 15/20 z testu z funkcji. Identyczną sytuację ma mój kumpel, aczkolwiek on jest jakby odbiciem moich umiejętności w lustrze. Bardziej pociąga go matematyka i fizyka aniżeli humanistyka, jednak nie przeszkadza nam to w utrzymywaniu znajomości. To, że on jest matematykiem a ja humanistą, to oznacza, że mamy skakać sobie do gardeł? Tak jak powiedziała niziołka, ci pierwsi to idioci, którzy dają się wycyckać w sklepie na wypłacaniu reszty, a ci drudzy to analfabeci nie potrafiący napisać "Żółw Konstanty lubi różowe róże" bez słownika w łapie.
  4. Oczywiście, że ten czas będzie owocny. Jednak jakie korzyści będziesz miał z tego co zrobiłeś w klatce po tym gdy z niej wyjdziesz? (Wyjaśnienie analogii pomiędzy klatką a życiem w 3 odpowiedzi, do behemorta) Skoro po śmierci według ateistów nie ma nic, to wszystko co robisz podczas swojego życia nie ma sensu. Naturalnie nie zachęcam do masowych samobójstw, bo "życie nie ma sensu". Oczywiście, że wszystko to co robimy teraz może (chodź nie musi) przydać się następnym pokoleniom, możemy zostawić po sobie jakiś ślad. Życie to zabawka, więc bawmy się nią możliwie jak najdłużej i najlepiej. Klatka = życie, otwarcie klatki = śmierć.
  5. Faktem jest, że na obecnym stadium rozwoju naszej cywilizacji nie jesteśmy wstanie odpowiedzieć na takie pytania jak: "Czy Bóg istnieje?" lub "Jaki jest sens życia?". To, że sensu życia nie ma jest tylko hipotezą, jedną z wielu. Również teoria istnienia jakiegokolwiek wyższego bytu (lub jego braku) również jest tylko teorią. I pozostanie nią na zawsze, przez bardzo bardzo długi okres czasu. W trybie sprostowania, @behemort. Wyobraź sobie, że jesteś zamknięty sam w klatce, która otworzy się automatycznie po 2 godzinach. Wszystko co zrobisz podczas swojego pobytu tam, nie ma znaczenia (oczywiście odrzucając takie rzeczy jak "niszczenie klatki i ucieczka"). Każde podjęte przez Ciebie działanie nie ma znaczenia - twój czas to 2 godziny. Analogiczną sytuację widzimy przy życiu: jeżeli odrzucamy wszelakie stwierdzenia zakładające istnienie Boga lub jakiegokolwiek wyższego bytu, sensu życia nie ma. Jeżeli na siłę próbujesz go znaleźć, pierwszą i najbardziej oczywistą myślą, która narzuca Ci się od samego początku jest śmierć. Nie ważne co zrobisz i tak umrzesz. Wniosek? Życie jest tylko zabawką, którą należy dobrze wykorzystać póki minie twój czas.
  6. It shouldn't be "he has"? I'm 15. I'm learning English for 6-7 years (not in school, I have private lessons) and I think I can use Shakespeare's language correctly, but I'm still not perfect yet. At least it's sufficient to get 98% from english in school. Unfortunately I haven't got any chance to practice my english enywhere, besides private lessons and school (3 times a week only). Do you think that the good way to practice your english in home is writing on english chats? Specially SA-MP Role Play servers (e.g. English version of Los Santos Role Play). I want to try it, but actually I haven't got time for this. You need to spend some time on playing if you want to be someone on these servers.
  7. Sensem życia jest to... że go nie ma. Chciałbyś wiedzieć po co żyjesz? Ja nie. Po co żyć, skoro sens naszej egzystencji i tak jest nam znany?
  8. http://www.speedtest.net/result/1608977134.png http://www.pingtest.net/result/51130826.png Test powtórzyłem 2 razy i o dziwo ping jest w miarę normalny. Nie pisałbym jednak gdyby problem nie istniał. Test powtórzę jutro o tej samej godzinie i odezwę się ponownie. Bardzo chętnie zmieniłbym swojego ISP, jednak ani Netia, ani TP nie mogą się do mnie podłączyć. Dodzwonienie się do siedziby Insportu jest istną męczarnią, dojazd lepiej pominę milczeniem. Zastanawiam się, kto wpadł na pomysł na założenie biura na Naruszewicza w zakorkowanej Łodzi, skoro ich głównym odbiorcą są gminy Andrespol i Kurowice. //Edit Problem rozwiązany. Dodzwoniłem się do operatora i uzyskałem satysfakcjonujące wytłumaczenie. Nowa firma powstała niedaleko zakłóca sygnał operatora, od którego to ja mam internet. Do końca roku wszystko powinno zostać załatwione. Temat do zamknięcia.
  9. A ja tak ni z gruchy ni z pietruchy wcisnę swoje dwa grosze. Bleach zacząłem oglądać 2 tygodnie temu w oczekiwaniu na nowe odcinki Naruto. Starałem się dawkować przyjemność, jednak moja zachłanność wzięła górę i jestem już przy 80 odcinku. Powiedzcie mi panowie, czy jeżeli pominę te denne i nudnawe fillery z Bountu, stanie się coś strasznego? Chodzi mi o to, czy oglądając kolejne odcinki będę odczuwał pewne braki w mojej wiedzy na temat fabuły? Czy w tych fillerach jest coś naprawdę istotnego co ma wpływ na dalszą historię? PS. Moim skromnym zdaniem walki są nieco przegadane i zbyt grzeczne. No i za mało Któż nie kocha jego stylu walki? Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie go dużo więcej.
  10. Od kilku tygodni borykam się z problemem wysokiego pingu w Team Fortress 2. W wakacje na serwerze ulokowanym w Łodzi ping wynosił 5-20, później w sierpniu gdy został przeniesiony na tańszy do Poznania, nie przekraczał 50. Od września zaczęły się jaja. Ping w godzinach szczytu (przed godziną 17-18 czasem jest normalny, ale nie zawsze) na serwerze w Poznaniu - do 200, w USA - 800 z hakiem. Internet radiowy od miejscowej firmy, 1,25 mb/s. (Nie jeden a 1,25 - mój dostawca oferuje ciekawą usługę - za każdy rok przedłużania umowy dodaje darmowe 0,25 mb/s). Windows 7 32 postawiony niedawno, w wakacje. Procek Intel Core 2Duo E7300 2,66@GHz (nowy), GeForce 9600 GT 512, ramu posiadam 3 Giga (nowe). Płyta główna i zasilacz też nowe. Zastanawiałem się czy problemem jest prędkość internetu, ale to chyba nie to, skoro w wakacje wszystko śmigało jak marzenie. System jest w miarę regularnie czyszczony Odkurzaczem (nie wiem czy to coś w ogóle daje, ale wolę o tym poinformować), oraz monitorowany AVG. Rozmawiałem w kumplem, który również boryka się z problemem "zamulonego" internetu, lecz nie w takiej skali jak ja. Operator umywa ręce - "U nas nic nie ma proszę pana". Czekam na pomoc, z góry dzięki.